Autor Wątek: Alan Moore  (Przeczytany 105906 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Gustavus_tG

Odp: Alan Moore
« Odpowiedź #615 dnia: Pn, 19 Luty 2024, 20:27:16 »
No to mnie przekonaj, że nie jest  :) Kawał twardziela, to fakt, ale naiwny niemożliwie  ;)

Offline Castiglione

Odp: Alan Moore
« Odpowiedź #616 dnia: Pn, 19 Luty 2024, 22:28:05 »
W sumie nie powiedziałbym, żeby w "Strażnikach" były ściany tekstu, a nawet jeśli, to że to źle. Moore pisze na tyle dobrze, że dla mnie lektura jego tekstów jest przyjemna sama w sobie i absolutnie nie mam problemu z ilością słów. Ciężko byłoby mi też stwierdzić, że kłóci się to z ideą komiksu jako takiego, bo raz, że "Prosto z piekła" (nieprzypadkowo autor ten sam), które uważam za najlepszy komiks, jaki miałem okazję przeczytać, ma tego tekstu zdecydowanie więcej, a dwa, to nadmiar słów charakteryzuje raczej starsze tytuły, więc w jakiś sposób jest wpisany w gatunek. I rozwleczona narracja jest problemem właśnie w przypadku takich dziełek, jak stare superhero, gdzie jest to napisane po prostu słabo.

Zresztą komiks sam w sobie przybiera różne formy i według mnie tu nie ma sztywnych zasad, co jest zresztą jedną z rzeczy, które przyciągają mnie do tej formy opowiadania historii. Cenię sobie zarówno literackość Moore'a, jak i takie "Sin City" Millera, gdzie czasami operujemy niemal pustymi stronami. Są to pewnego rodzaju skrajności, ale obie jak najbardziej wartościowe, bo wszystko zależy od poziomu wykonania, więc u twórców słabiej lub mniej świadomie operujących w medium podobne zabiegi mogą wypadać słabo - jako przegadanie lub zbyt szybkie prowadzenie akcji.

Natomiast te dodatki na końcu każdego zeszytu osobiście odbieram właśnie w kategorii dodatków - fakt faktem nie próbowałem, ale jestem przekonany, że spokojnie można je pominąć w trakcie lektury. Nie traktuję ich jako integralnej części narracji, a jako uzupełnienie "dla chętnych", więc nie zaburza mi to płynności lektury, bo rzeczywiście czasem zdarza się, że w jakimś komiksie nagle wrzucona jest strona tekstu (kiedy w fabule pojawia się np. czyjś list) i potrafi to wybić z rytmu.

Odp: Alan Moore
« Odpowiedź #617 dnia: Pn, 19 Luty 2024, 23:04:24 »
No to mnie przekonaj, że nie jest  :) Kawał twardziela, to fakt, ale naiwny niemożliwie  ;)

   Jest szalony, nie znam się na tym może ma jakaś konkretna przypadłość a ja użyłem niewłaściwego słowa. Świat jest dla niego czarno-biały tak jak jego maska. Nie ma miejsca na kompromisy, woli popełnić samobójstwo niż odpuścić, zresztą w sumie wiele do stracenia i tak nie ma.

DÓŁ
  To nie są żadne dodatki, tylko integralna część komiksu. Dodatkami to mogą być alternatywne okładki na końcu, albo opowieść scenarzysty jak to wpadł na świetny pomysł jedząc hot-doga na meczu Red Sox.

  Tak ogólnie to zawsze mnie zastanawiało, że na dobrą sprawę chyba wszyscy (czytelnicy nie postacie z komiksu) wierzą Veidtowi. Ciekawe co na to Moore, czy on też tak to widzi?

Offline Takesh

Odp: Alan Moore
« Odpowiedź #618 dnia: Wt, 20 Luty 2024, 07:18:43 »
Kto pilnuje strażników?

Nie ma odpowiedzi? No jest. Jeśli nikt ich nie pilnuje, to zobacz, co się będzie działo. Ci nie pilnowani stworzą nawet apokalipsę, żeby zrealizować swoje wizje, idee i plany. Po skończeniu czytania tego komiksu to czytelnik ma sobie odpowiedzieć na to pytanie. Autor nie daje odpowiedzi łopatologicznie, ale pokazuje co będzie, jeśli nikt ich nie będzie pilnował.

Brak jasnej odpowiedzi jest właśnie tą odpowiedzią. Oczywista nie oczywistość. Danie wyboru czytelnikowi. To Ty masz zdecydować. Los świata zależy od Ciebie.

Offline perek82

Odp: Alan Moore
« Odpowiedź #619 dnia: Wt, 20 Luty 2024, 08:23:44 »
Dokładnie. Brak realnego nadzoru deprawuje. Komediant zabija dziewczynę w ciąży, Manhattan się przygląda i to go ciekawi. Później w ogóle się wyprowadza na Marsa i szuka wewnętrznego zen czy yingyang czy co tam. Kolejny zniszczył miasto, bo w jego mniemaniu to miało uratować świat.
I tak się dzieje na świecie. Jeden wymyślił, że odbuduje "imperium". To nic, że było ulepione z gówna i ludzie tam biedowali, ale było wielkie. Więc setki tysięcy ludzi zginie. Inny izoluje swój kraj i miliony ludzi tam głoduje.
Komiks jest nadal aktualny, bo mówi o ponadczasowych tematach. W starożytności ludzie też byli pionkami przesuwanymi przez cesarzy, królów czy innych pomazańców.

Offline LordDisneyland

Odp: Alan Moore
« Odpowiedź #620 dnia: So, 13 Kwiecień 2024, 07:33:38 »

Źródło: https://katedra.nast.pl/nowosci/32999/Alan-Moore-w-ksiegarniach/

Uff, wreszcie kupiłem. Mam zaległości w lekturze takie, że aż wstyd przyznać...
,, - Eeeeech.''

Offline arczi_ancymon

Odp: Alan Moore
« Odpowiedź #621 dnia: So, 13 Kwiecień 2024, 20:31:53 »
Ale mogliby oni wydać literackie magnum opus Moore'a, czyli Jerusalem... Było coś chociaż wstępnie na ten temat?

Offline Leyek

Odp: Alan Moore
« Odpowiedź #622 dnia: Wt, 30 Kwiecień 2024, 17:43:26 »
Okładka nowej książki Alana:



Cytuj
From the New York Times bestselling author and legendary storyteller Alan Moore, the first book in an enthralling new fantasy series about murder, magic, and madness in post-WWII London.

Dennis Knuckleyard is a hapless eighteen-year-old who works and lives in a second-hand bookstore. One day, his boss and landlady, Coffin Ada, sends him to retrieve some rare books, one of which, Dennis discovers, should not exist. A London Walk by Rev. Thomas Hampole is a fictitious book that appears in a real novel by another author. Yet A London Walk is physically there in his hands, nonetheless.

Coffin Ada tells Dennis the book comes from the other London, the Great When, a version of the city that is beyond time. In the Great When, epochs blend and realities and unrealities blur, while concepts such as Crime and Poetry are incarnated as wondrous and terrible beings. But, Coffin Ada tells Dennis, if he does not return the book to this other London, he will be killed.

So begins Dennis' adventure in Long London. Delving deep into the city's occult underbelly and tarrying with an eccentric cast of sorcerers, gangsters, and murderers, Dennis finds himself at the center of an explosive series of events that may endanger both Londons.

Mystical, hilarious, and magnificently imagined, The Great When is an unforgettable introduction to the consciousness-altering world of Long London.

Offline arczi_ancymon

Odp: Alan Moore
« Odpowiedź #623 dnia: Nd, 05 Maj 2024, 13:58:39 »
Myślałem, że ma to być seria luźno powiązanych ze sobą opowiadań. Tak przynajmniej kojarzę zapowiedzi.

Brzmi nawet spoko, choć czyając ten opis miałem silne deja vu. Oby Echa to zechciały wydać, bo chyba nie chce mi się męczyć z Moorem w oryginale...