Wydawnictwa, które mnie nie wkurzały w 2023 roku:
1. Lost in Time - za wszystko. Coraz lepszy katalog, komiksy wydawane mądrze, czyli na przykład w integralach, a nie jako deski, jeśli seria liczy 4 albumy, to wydają dyptyk i potem jak już będą kolejne 2 tomy, to będzie drugi dyptyk, kiedy trzeba robią dodruki, przyzwoita cena jaką trzeba zapłacić za jednostkowy zeszyt w integralu, ceny na stronie takie same jak w sklepach, praktycznie nie mam uwag. Jeszcze mogliby wydać coś o co proszę, czyli na przykład Gusa, to już w ogóle będzie petarda.
2. Kultura Gniewu - też bez krytycznych uwag, choć mogliby już wymyślić coś innego w swoim sklepie, a nie ciągle te bawełniane torby od dwudziestu lat.

Świetny katalog, niezłe tempo wydawania, śladowe ilości wpadek, fenomenalna promocja swoich produktów w mediach, te wszystkie dziennikarzyny praktycznie jedzą Kulturze Gniewu z ręki i merdają ogonkiem pisząc recenzje i układając listy top roku. Inne wydawnictwa mogłyby brać przykład.
3. Egmont - bo w sumie dużo od nich biorę, choć to ułamek tego co wydają. W tej egmontowej karcie McDonald's czasem się coś fajnego trafi, jakieś BBPO, Hugo Pratt, Dżakarta czy inny Blade Runner. A że menu duże, to i smacznych rodzynek rocznie robi się nagle kilkadziesiąt.
4-5. Nagle i NSC - dla mnie to jedno wydawnictwo, każdy ma coś fajnego w katalogu, ci RIP, tamci Saint - Elme, ci Pewnego razu we Francji, tamci Parkera. Lubię oba, Nagle wyżej, bo nowe, na zachętę.
6. Scream - głównie za Tardiego i Mroczne Miasta. Jakoś mnie ostatnio nie wkurzają.
7. Taurus - za to, że dokończyli kilka serii. Oby tak dalej w 2024 roku. To jest ten kierunek, który powinien obrać statek Bykarian. Siódme miejsce na zachętę. No i nieładnie być pamiętliwym, więc nie pamiętam i oceniam konkretny rok.
8. Polishcomicart - za piąty integral Thorgala, czyli komiksu bez którego by mnie tutaj pewnie nie było. Piętno wygnańców w 4K, to było to co lubię. I za kalendarz, bo to już moja tradycja, że co miesiąc mam na ścianie nowy obraz Rosińskiego. No i niczym mnie nie wkurzyli w 2023 roku, a to nieładnie być pamiętliwym.
9. Hanami - za konsekwencję. Kilka serii, regularne wydawanie, dodruki. Mądrze prowadzone wydawnictwo i fajny katalog.
10. Elemental - za Jeremiaha i Alfonso Fonta, czytając Barcelonę o świcie czułem klimat Corto.

Wyróżnienia:
Studio Lain - doceniam ten model marketingowy, że ludzie lecą na limitowane okładki w południe i w kilka dni schodzi kilkaset sztuk komiksu. Nie wiem czy lubię, bo to trochę chore, ale doceniam.
Komiks i My - za Ixbunietę. Polski frankofon. Uwielbiam i czekam na więcej. No i wydali też Jedną nogą w grobie.
Graphos - za Mieszka. Konsekwentnie budowana marka i corocznie wydawany album tego wspaniałego komiksu. I fajne gadżety. Brać przykład.
Studio JG - za Lovecrafta i Dziewczynkę w krainie przeklętych.
Labrum - za ten lepszy Relax, Zgredy, Conana, Metal Hurlant. Gdyby nie chore ceny, to pewnie byłoby w top 10.
Niżej są rózgi. Lubię wszystkie polskie wydawnictwa, nikt u mnie nie ma bana, ze względu na formę wydania oraz nowe lub stare przewinienia. Ale ponieważ sam pracuję na dziale zwrotów i muszę jeździć po różnych kierownikach hal i mówić 55. raz, że zawalili to samo, to jestem uczulony na uszkodzenia, brak kontroli jakości i słabe traktowanie klienta. To nie jest przedszkole, że czytelnik jest wdzięczny, że pan wydawca zechciał z wysokości swego złotego stolca wydać jakiś komiks, na rynku jest realna konkurencja, więc poza dobrą historią liczy się korekta, jakość i tak dalej. Bo niejeden czytelnik kupi komiks konkurencji, a nie twój. Akurat ja kupię, ale ja jestem uzależniony.
Timof - za pseudo ekologię i brak folii. Po prostu mówię nie. Po co wydawać świetne historie w albumach za stówę i więcej, a potem rzucać je na palety bez folii? (no i gdzie jest królik, czyli Płaszcz i Szpony 11-12?)

Kurc - za komiksy w wyższej cenie tylko dlatego, że mają inną okładkę, Scream to przynajmniej limitki ma z obwolutą, więc jest jakoś inaczej wydane. No i zdaje się też ostatnio komiksy bywają bez folii.
Mandioca - za fatalną dystrybucję w 2023 roku, rynek komiksu, to nie jest przedszkole, a w 2023 roku było. I za brak zakładek, nadal ich zresztą nie otrzymałem. Katalog znakomity, w tym wydali kandydata do miana komiksu dekady (Blast), więc jeśli poprawią się z dystrybucją i w końcu dostanę zakładki, to za rok będą wysoko. Potencjalny kandydat do top 3 każdego roku, jeśli tylko wszystko zostanie poprawione.
Mucha - są na świeczniku, bo dostali wydawcę roku w Łodzi, a jak wiadomo Lewandowskiemu też się dostaje, bo bez formy, a na owym złotym stolcu też siedział. Mucha też bywała bez formy jeśli chodzi o korektę lub jakość wydania.
Ongrys - za bardzo słabą korektę w odcinku Jonathana, który otrzymał główną nagrodę w Angouleme. To niewybaczalne tak psuć arcydzieła. No i wysłali mi uszkodzone pudło z Tytusem, od razu mogli je reklamować u dostawcy, tak jak mają zamiar to zrobić, a nie wysyłać ludziom źle zrobione pudła. Szkoda ich pieniędzy i mojego czasu na odsyłanie. Ale ogólnie za wspaniałe wydanie Tytusa, za Wydział siódmy, za Jonathana, szacunek - wiadomo.
Amber - za najgłupsze wydawanie komiksów na polskim rynku. Kilkadziesiąt stron amerykańskiego komiksu za okładkowe milion baksów. No błagam.