Forum KOMIKSpec.pl
Komiksy => Komiksowe festiwale => Wątek zaczęty przez: nocny w Wt, 28 Październik 2025, 17:09:13
-
37. Międzynarodowy Festiwal Komiksu i Gier odbędzie się w dniach 26–27 września 2026.
-
Nowa data: 19-20 września.
-
Plany urlopowe: zrobione
Komiksowa Warszawa: zmiana terminu
MFKIG: zmiana terminu
Fak je ???
-
37. Międzynarodowy Festiwal Komiksu i Gier odbędzie się w dniach 26–27 września 2026.
Jeszcze się lutowe nowości Egmontu nie ukazały a tu już myślę o 19 września i zapowiedziach pani Martyny na 2027 rok😆 Żart, ale jednak to będzie ten dzień😄
-
Na zakończonym właśnie panelu podczas Komiksowej Warszawy organizatorzy 37. MFKiG ogłosili, że ich gośćmi będą John Romita Jr., Mike Perkins, Jesse Lonergan, Rafał Gosieniecki oraz inni twórcy związani z magazynem Produkt. Więcej pod linkiem
https://komiksopedia.pl/aktualnosc/john-romita-jr-w-polsce-i-inne-przecieki-z-37-mfkig/ (https://komiksopedia.pl/aktualnosc/john-romita-jr-w-polsce-i-inne-przecieki-z-37-mfkig/)
-
No cóż. Jeśli znowu będą zapisy online, to podejrzewam, że serwery nagrzeją się bardziej niż przy dziesięciu przedsprzedażach Studia Lain razem wziętych :) Trzeba przyznać, że ludzie od MFKiG się szarpnęli...
-
Moim zdaniem jeśli artyści beda mieli swoje stoiska to ta "walka" o bilety jest bezsensowna. Na stoiskach jest znacznie lepsza szansa wrys i sa w większości lepszej jakości.
-
Moim zdaniem jeśli artyści beda mieli swoje stoiska to ta "walka" o bilety jest bezsensowna. Na stoiskach jest znacznie lepsza szansa wrys i sa w większości lepszej jakości.
Dokładnie tak było w zeszłym roku do Billa Sienkiewicza i Seana Murphiego. Bez problemu można było się do nich ustawić w kolejkę po grafikę lub wrys na ich stoisku. Jedynym problemem była tylko cena.
-
Moim zdaniem jeśli artyści beda mieli swoje stoiska to ta "walka" o bilety jest bezsensowna. Na stoiskach jest znacznie lepsza szansa wrys i sa w większości lepszej jakości.
Tylko wrys bezpośrednio u autora na jego stoisku to kwota parokrotnie większa niż ten który w cenie biletu, Marini pamiętam rok temu życzył sobie 400 euro za wrysy które robił dla 30 osób w cenie biletu, bilet był za lekko ponad 100zł, a w nim miałeś też wejście na oba dni festiwalu - więc raczej walka o bilety jest jak najbardziej uzasadniona
-
Przekrojowa wystawa poświęcona "Produktowi" która zostanie zaprezentowana przy 37. edycji Międzynarodowym Festiwalu Komiksu i Gier w Łodzi zapowiada się znakomicie.
"Produktu" na emefce ma w ogóle być dużo, ale ekspozycja prezentowana w Centrum Komiksu i Narracji Interaktywnej EC1 wskazuje na pewną zmianę, która zaszła w Łodzi, i o której piszę w tekście, do którego odsyłam linkiem.
... i nie, żadnego nowego "P." na MFKiG nie będzie. P#24 i P#25 to były jednorazowe akcje. Oficjalne info.
https://kolorowezeszyty.blogspot.com/2026/06/2541-4000-znakow-o-produkcie-wystawowym.html
-
Nikt jeszcze nie wrzucił? Znamy datę startu sprzedaży biletów.
Ten piątek właśnie stał się odrobinę lepszy. Z przyjemnością ogłaszamy, że sprzedaż biletów na 37. MFKiG wystartuje 14 lipca!
Aha, i jeszcze – będą bilety autografowe. Ale o tym powiemy nieco później. Stay tuned! Wyświetl mniej
Źródło: https://www.facebook.com/photo?fbid=1442388811252532&set=a.481154727375950
-
Autografowe? Czyli podpisy, bez rysunków?
-
A widzisz! Nie zwróciłem uwagi. Jak tak będzie to lipa straszna :\ Oby źle dobrane słownictwo.
No i którzy autorzy trafią do grupy "premium"? Cóż... pewnie dowiemy się jutro.
-
Ten wpis w regulaminie mówi, że Romita wrysów na scenie nie będzie rozdawał…
(https://i.imgur.com/FI8f96s.jpeg)
https://komiksfestiwal.com/strefa-autografow
-
Perkins ten tylko podpisy? I tylko niedziela.
-
Ten wpis w regulaminie mówi, że Romita wrysów na scenie nie będzie rozdawał…
(https://i.imgur.com/FI8f96s.jpeg)
https://komiksfestiwal.com/strefa-autografow
I tak pewnie finalnie będą dawali wrysy osobom z numerkami, rok temu też wszędzie było, że bilety na autora zapewniają podpis, a finalnie tym co mieli numerek dawali wrys (wiem, bo sam miałem bilet na Murphy'ego i mam ładny wrys od niego e Białym Rycerzu)
-
To już poszły te bilety w dal. Ciekawe ile minut trwała sprzedaż.
-
O 12:01 na Romitę w sobotę juz nie było. Na niedzielę byl do 12:03. Perkins pierwszy niedzielny zniknął gdzies między 12:03-04. Drugi o 12:06, ale potem dwie sztuki jeszcze wróciły ok 13:00.
-
Ja wszedłem o 12:02, na Romitę były dwie sztuki na niedzielę, dodałem do koszyka, zapłaciłem blikiem, zaskakująco nic nie muliło i strona nie zdechła - zgoda, że poszły natychmiast, ale serwery wytrzymały, Gildia powinna się nauczyć od nich
-
I tak pewnie finalnie będą dawali wrysy osobom z numerkami, rok temu też wszędzie było, że bilety na autora zapewniają podpis, a finalnie tym co mieli numerek dawali wrys (wiem, bo sam miałem bilet na Murphy'ego i mam ładny wrys od niego e Białym Rycerzu)
Marini nie dawał wrysów na strefie mimo, że w regulaminie nie było o tym, że to będą tylko autografy. Wrysy tylko na jego stoisku. Murphy i Sienkiewicz dawali na strefie. Wszyscy byli zaskoczeni Marinim. Bez sensu było kupowanie biletów na Mariniego w zeszłym roku.
-
Autograf Mariniego to nic? A bilet na konkretny dzień z autografem kosztuje tyle co bez, trochę więcej dwa pojdyncze na oba dni, jezeli chce się mieć cos od każdego z gości, niż jeden karnet dwudniowy, prawda..., ale wciąż... Jeśli jest szansa na rysunek, super, jesli autor niechętny - strata finansowo niewielka, a spotkanie z twórcą i autograf są gwarantowane😃
-
Rok temu ceny były inne do trzech głównych gwiazd, jestem zaskoczony, że w tym roku tak tanio. No ale w sumie zeszłoroczne nazwiska dużo mocniejsze.
-
Autograf Mariniego to nic?
Dla mnie nic, szczególnie za cenę karnetu i gdzie opisy przed kupnem biletu mówiły o wrysach na strefie. Szczególnie, że miałem też kupiony karnet wejściowy "z Murphy'ego". Duże nazwiska ze Stanów potrafiły dla fanów narysować coś szybko na strefie (Murphy nie miał nawet problemów ze szkicownikami/kartkami), a wyrobnik z Europy łasy tylko na kasę.
Co do czego Amerykanom dałem dodatkowo zarobić na ich stoiskach, a centusia olałem.
-
Marini nie dawał wrysów na strefie mimo, że w regulaminie nie było o tym, że to będą tylko autografy. Wrysy tylko na jego stoisku. Murphy i Sienkiewicz dawali na strefie. Wszyscy byli zaskoczeni Marinim. Bez sensu było kupowanie biletów na Mariniego w zeszłym roku.
Marini to ogólnie chamstwo się zachował, na początku autograf miał być za darmo na jego stoisku, a potem jak zobaczył kolejkę to zrobił płatny - małe to były pieniądze pamiętam, ale no nie zmienia się tak w trakcie festiwalu wcześniej ustalonych rzeczy
-
Najgorzej że frajerzy dalej stali w tej kolejce. Takiego „artystę” to należało olać ciepłym moczem.
-
Mam mieszane uczucia co do tych opłat, z jednej strony rozumiem, bo fakty są takie, że komercjalizacja postępuje w każdej dziedzinie.
Z drugiej strony wielki mistrz Milo Manara, był w Łodzi dwukrotnie, za pierwszym razem jeszcze w ŁDKu - z tego co słyszałem rysował grubo "po czasie", aż organizatorzy zaczęli nalegać aby kończył (bo tam jakieś przyjęcie czy coś), wtedy Manara pokazał na kolejkę i powiedział, że ci ludzie przyszli tu dla niego, więc będzie rysował dalej.
Za drugim razem (2016) też chyba rysował dłużej.
Robił to z własnej woli, nikt mu za to nie płacił.
Prawdziwy mistrz.
-
Tak było. Ja też tam stałem. Miało być jeden rysunek na osobę i ewentulnie autografy na reszcie. Dałem jeden komiks, dał wrys. Daję drugi komiks, a Milo pyta co ma narysować... Powiedziałem, że tylko autograf, bo kolejka długa i mało czasu.
Milo to nie tylko Mistrz komiksu, ale wspaniały człowiek.
-
Znaczy wiecie, jesteśmy w Polsce przyzwyczajeni do darmowych wrysów ale tak naprawdę na zachodzie Europy i w USA za to się płaci i to jest coś totalnie oczywistego. Więc po prostu jak mnóstwo rzeczy, także i to przychodzi do nas z opóźnieniem ale właśnie przyszło.
-
Znaczy wiecie, jesteśmy w Polsce przyzwyczajeni do darmowych wrysów ale tak naprawdę na zachodzie Europy i w USA za to się płaci i to jest coś totalnie oczywistego. Więc po prostu jak mnóstwo rzeczy, także i to przychodzi do nas z opóźnieniem ale właśnie przyszło.
I jak mnóstwo rzeczy, które przyszły do nas z zachodu, jest to kolejna gówniana rzecz, która stamtąd przyszła.
-
I jak mnóstwo rzeczy, które przyszły do nas z zachodu, jest to kolejna gówniana rzecz, która stamtąd przyszła.
Oczywiście zdajesz sobie sprawę, że twórcy nie mają płacone za czas pracy, spędzony na rysowaniu podczas sesji autografów? Że za wrysy, które często trafiają później na handel, nie otrzymują żadnego wynagrodzenia?
-
I z uwagi na sprzedawanie wrysów za duże pieniądze w sieci artyści się wkurzają. I albo przestają rysować jak Erik Larsen, albo dają niebotyczne ceny jak Jim Lee.
Doskonale ich rozumiem. Bo cześć osób taki rysunek bedzie trzymać jak święty Graal swojej kolekcji, a część zrobi sobie zaroek kosztem autora.
Moim zdaniem nie ma tu złotego środka.
-
Wspólne zdjęcie z aktorem na imprezie „popkulturowej” kosztuje od 150 PLN w górę, autograf aktora na tym zdjęciu to kolejne 150 PLN (i w górę).
Organizatorzy płacą aktorowi określoną kwotę na start za samą obecność, udział w panelach dyskusyjnych i spotkaniach z publicznością. Mniej znani lub serialowi aktorzy drugoplanowi dostają zazwyczaj od 5 000 do 15 000 USD za weekend.
Standardem w branży jest to, że organizator festiwalu pokrywa koszty przelotów w klasie biznes, hotelu oraz wyżywienia dla zaproszonego aktora i jego managera.
Takie standardy dotyczą wszystkich aktorów, nie tylko gwiazd.
Symultanicznie, twórca komiksów (na wielu imprezach, ale nie zawsze) może liczyć na zwrot kosztów przejazdu, nocleg i czasami symboliczną kwotę za udział w spotkaniu. Duże, zagraniczne gwiazdy mają wynegocjowane odrobinę lepsze warunki, ale nawet w ich przypadku ciężko mówić o zarabianiu na imprezach. Jeżeli ktoś uważa, że opłata za rysunek w albumie (a tym bardziej na kartce) to „gówniana rzecz”, to może lepiej zmienić hobby?
-
Ale moim hobby są komiksy a nie wrysy, autografy czy inne bazgroły w nich robione. Nigdy mi na tym nie zależało a tym bardziej gdy muszę za to płacić.
Fan płaci za bilet na festiwal, więc nie widzę powodu dla którego miałby jeszcze bulic za jakieś dodatkowe rzeczy. Z kolei artysta taki kontakt z fanem powinien traktować jako formę autoreklamy. Swojej i albumów które stworzył. To jest jego korzyść a nie wyciąganie kolejnych kilku dudków od ludzi, dzięki którym moze pracować, zarabiać i tworzyć. Oczywiście nikt nie broni mu sprzedawać swoich grafik czy wrysów jeśli są chętni za to zapłacić. Ale niech robi to poza festiwalami, które mają być świętem komiksu, a nie miejscem dodatkowego zarobku dla rysownika. I tak ma płacone za sam udział w wydarzeniu, niech więc ewentualnie organizator dorzuci mu coś za godzinkę poświęconą na wrysy i sprawa załatwiona.
-
Ale moim hobby są komiksy a nie wrysy, autografy czy inne bazgroły w nich robione. Nigdy mi na tym nie zależało a tym bardziej gdy muszę za to płacić.
Wiesz co? Kiedy czytam tekst "fana komiksów", o tym, że ma wywalone na "bazgroły" od autorów, a jednocześnie jęczy, że niektórzy z autorów chcą kasę za swoją pracę, to zastanawiam się, z jakiej choinki taki "fan" się urwał.
Nie chcesz rysunku, to go nie bierz, po co te wszystkie obelżywe epitety o "gównianych rzeczach" i "bazgrołach"?
I jeszcze raz, bo widzę, że nie dotarło. Autorzy NIE MAJĄ płacone za udział w festiwalu a wartość rynkowa rysunków, które wykonują, bywa wysoka. Darmową "autoreklamą" mogą być autografy, ale nie powinny być rysunki. Ogarniasz taki "niuans", czy w swojej pogardzie do twórców, nie widzisz żadnej różnicy? ::)
-
A mam takie pytanie na marginesie - Czy artyści mangowi tez dają wrysy ?
-
Zależy którzy. Go Tabane i est em dawali wtysy. Reszta obecnych w Polsce mangaków tylko podpis. Ewentuualnie jakiś bardzo symboliczny kształt mogący być równie dobrze częścią podpisu.
-
Ale moim hobby są komiksy a nie wrysy, autografy czy inne bazgroły w nich robione. Nigdy mi na tym nie zależało a tym bardziej gdy muszę za to płacić.
Fan płaci za bilet na festiwal, więc nie widzę powodu dla którego miałby jeszcze bulic za jakieś dodatkowe rzeczy. Z kolei artysta taki kontakt z fanem powinien traktować jako formę autoreklamy. Swojej i albumów które stworzył. To jest jego korzyść a nie wyciąganie kolejnych kilku dudków od ludzi, dzięki którym moze pracować, zarabiać i tworzyć. Oczywiście nikt nie broni mu sprzedawać swoich grafik czy wrysów jeśli są chętni za to zapłacić. Ale niech robi to poza festiwalami, które mają być świętem komiksu, a nie miejscem dodatkowego zarobku dla rysownika. I tak ma płacone za sam udział w wydarzeniu, niech więc ewentualnie organizator dorzuci mu coś za godzinkę poświęconą na wrysy i sprawa załatwiona.
Wyobrażenie, że kupienie biletu na wstęp do hali uprawnia Cię do darmowej pracy i czasu obcego człowieka, to doprawdy wyższy poziom konsumpcyjnego odklejenia.
Idąc tą logiką: płacąc za wejście na festiwal, na stoiskach z jedzeniem też żądasz darmowego kebaba i browaru, bo przecież „już zapłaciłeś za bilet”? Komiksy na stoisku Egmont też ma rozdawać za darmo? Na koncertach podchodzisz do merchu i zgarniasz koszulki, bo zespół przecież dostaje gażę za wyjście na scenę, więc niech nie „sępi na fanach”?
Bilet na festiwal opłaca ochronę, infrastrukturę i organizację imprezy, a nie prywatne życie i warsztat rysownika. Artysta to nie darmowa maskotka dołączana do biletu w zestawie z smyczką. Procent, jaki twórca dostaje ze sprzedaży samego albumu, często ledwo starcza na waciki, więc płatny wrys czy oryginalna grafika to wyraz szacunku za jego czas, umiejętności i materiały.
Poniedziałek rano, a ja już mam Janusza tygodnia.
Na Zachodzie płatne autografy i rysunki są absolutną normą i nikt tam nie robi z siebie męczennika z powodu wydania kasy za pracę artysty. U nas wystarczy trzech gości z zagranicy na rok, a i tak znajdzie się ktoś, kto obwieści, że artysta powinien pracować w czynie społecznym w ramach „autoreklamy”.
Jako fan nie mam nic przeciw, żeby wesprzeć twórczość dodatkową opłatą w zamian otrzymując coś unikatowego. Nie ma w tym nic złego. Płacę za czas, materiały, doświadczenie i umiejętności. Nie chcę niczego za darmo, bo wiem, że dzięki tym pieniądzom artysta ma kasę nie tylko na życie, ale i na nowe autorskie projekty. Dodatkowo artysta, który zarobi na danym festiwalu ma większą chęć wrócić do danego kraju na kolejne festiwale.
Jak sugerował Turucorp, nie chcesz wrysu? Nie kupuj, czytaj sam komiks i nie truj d.... Ale nie dorabiaj ideologii do zwykłego skąpstwa i braku pojęcia o tym, jak działa ten rynek.
-
Tak było. Ja też tam stałem. Miało być jeden rysunek na osobę i ewentulnie autografy na reszcie. Dałem jeden komiks, dał wrys. Daję drugi komiks, a Milo pyta co ma narysować... Powiedziałem, że tylko autograf, bo kolejka długa i mało czasu.
Milo to nie tylko Mistrz komiksu, ale wspaniały człowiek.
Nie ujmując nic Manarze, ani też innym twórcom, którzy "po godzinach" już poświęcali czas czytelnikom, chyba warto dodać, że od jego drugiej wizyty minęło lat 10. A wizyta w ŁDK`u był w 2008. Też tam byłem, ale jest już wręcz prehistoria. To naprawdę były inne czasy w świecie komiksu. Uważam, że nie w porządku będzie czepianie się np. Mariniego, że każe sobie płacić za ro, co kiedyś tam było za darmo. To nieuczciwe.
That being said - oczywiście, można "sprzedawać" wrysy i autografy lepiej lub gorzej, można być przy tym bucem albo odpieprzać manianę, ale sama idea płacenia za taką pracę artyście się ukorzeniło już dość mocno. I moim zdaniem dobrze.
-
@teli
Idąc Twoim tokiem rozumowania no to moze płaćmy też osobno za udział w poszczególnych spotkaniach czy prelekcjach z udziałem danego „artysty”. Przecież odpowiedzi na pytania to też praca i czas obcego dla mnie człowieka.
Wbij sobie do głowy , że nie musi tak być, że jeśli coś jakoś funkcjonuje na zachodzie to oznacza, ze my proste świniopasy ze wschodu mamy to przyjąć z pocałowaniem ręki bo to co z zachodu to wyrocznia i Słowo Boże . Niestety tacy ludzie jak ty przez bezmyślne przyjmowanie zachodnich standardów powodują że jesteśmy przez ten oświecony zachód traktowani jak głupie bydło.
-
Idąc Twoim tokiem rozumowania no to moze płaćmy też osobno za udział w poszczególnych spotkaniach czy prelekcjach z udziałem danego „artysty”. Przecież odpowiedzi na pytania to też praca i czas obcego dla mnie człowieka.
Ze spotkania lub prelekcji wychodzisz z grafiką, wartą kilkaset złotych? ::)
Każdego twórcę opisujesz za pomocą pogardliwego cudzysłowu?
Po co zabierasz głos w wątku, który (jak twierdzisz), nie leży w kręgu twojego zainteresowania?
Symboliczne wynagrodzenie za panel/spotkanie, zdarza się sporadycznie na polskich imprezach komiksowych, nie jest jednak żadnym standardem, więc zbastuj z tym swoim "oburzenim".
-
Ocho, Teli nie doszacował, nie tygodnia a roku :D
-
Idąc Twoim tokiem rozumowania no to moze płaćmy też osobno za udział w poszczególnych spotkaniach czy prelekcjach z udziałem danego „artysty”. Przecież odpowiedzi na pytania to też praca i czas obcego dla mnie człowieka.
... a tak nie jest choć na Pyrkonie? Nie jest tak, że za udział w prelkach się płaci jakimiś żapsami? Tak, jak Turu pisał - za możliwość spotkania zagranicznej gwiazdy "osobiście" na Comic-Conie płaci się osobno. Nikogo to nie dziwi, a te gwiazdy przyjeżdżają, żeby spotkać się z fanami i zarobić, bo taka praca.
Natomiast wynagrodzenie za panel/spotkanie może nie jest standardem w PL komiksowie, ale zdarza się coraz częściej. I do niego się dokładasz płacąc za bilet.
-
Wiem, że się dokładam do panelu płacąc za bilet , ale Teli najwyraźniej chce, żeby gwiazda tego panelu dodatkowo siedziała z koszyczkiem przy drzwiach i żeby każdy wchodzący dorzucał się do jego ciężkiej pracy i poświęconego czasu (oczywiście tak jak przy wrysach bez paragonu i bez odprowadzania należnego podatku).
-
Wiem, że się dokładam do panelu płacąc za bilet , ale Teli najwyraźniej chce, żeby gwiazda tego panelu dodatkowo siedziała z koszyczkiem przy drzwiach i żeby każdy wchodzący dorzucał się do jego ciężkiej pracy i poświęconego czasu (oczywiście tak jak przy wrysach bez paragonu i bez odprowadzania należnego podatku).
JPDL, coraz lepiej, teraz jeszcze będziesz jęczał, że twórcy nie płacą podatku za rysowanie ::)
Jeszcze się oburz, że zagraniczni autorzy nie mają pozwolenia na pracę w Polsce ::)
-
@teli
Idąc Twoim tokiem rozumowania no to moze płaćmy też osobno za udział w poszczególnych spotkaniach czy prelekcjach z udziałem danego „artysty”. Przecież odpowiedzi na pytania to też praca i czas obcego dla mnie człowieka.
Wbij sobie do głowy , że nie musi tak być, że jeśli coś jakoś funkcjonuje na zachodzie to oznacza, ze my proste świniopasy ze wschodu mamy to przyjąć z pocałowaniem ręki bo to co z zachodu to wyrocznia i Słowo Boże . Niestety tacy ludzie jak ty przez bezmyślne przyjmowanie zachodnich standardów powodują że jesteśmy przez ten oświecony zachód traktowani jak głupie bydło.
Jeśli identyfikujesz się jako prosty świniopas, to najmocniej przepraszam, nie było moją intencją obrażenie Twojego stanu intelektualnego ani materialnego.
Mam tylko szczerą nadzieję, że w imię walki ze „zgniłym Zachodem” i ochrony naszej narodowej dumy czytasz wyłącznie rodzime komiksy, a od frankofonów, Marvela i DC czy innych mang stronisz z odrazą. Bo przecież kupowanie albumów tych komercyjnych rysowników ze skażonego kapitałem Zachodu to czysta kolaboracja. Rozumiem też, że Romita Jr. czy Perkins jako przedstawiciele tej „oświeconej” cywilizacji w ogóle nie powinni brukać swoją obecnością polskiego konwentu?
A co do biletowanych prelekcji, nie podpowiadaj organizatorom, chociaż na świecie ekskluzywne panele też są płatne. Z tą różnicą, że tam ludzie rozumieją wiedzę i czas eksperta jako wartość, a nie darmowy dodatek do biletu na halę.
Przez ostatnią dekadę zjeździłem konwenty i w Polsce, i na Zachodzie. I z pełną odpowiedzialnością powiem Ci jedno: jeśli ktoś tu kogoś traktuje jak „głupie bydło”, to my sami siebie na własnym poletku: wymuszaniem darmowej pracy od artystów i dorabianiem do zwykłego skąpstwa martyrologii historycznej i patriotycznej.
Ocho, Teli nie doszacował, nie tygodnia a roku :D
Masz rację nie doszacowałem. Chyba jestem zbyt ufny w stosunku do ludzkiej kondycji intelektualnej.
-
Alois, stawki za wrysy zachodnich gości na MFKiG w 2025 wynosiły (https://blogokomiksach.pl/czy-placic-za-wrysy-stawki-zasady-etyka/):
- Murphy: 950-1100 zł;
- Marini: 50-1200 euro;
- Sienkiewicz: 750-1100 zł.
Przyjmijmy, że było to średnio 1000 zł, a każdy rysował przez 2 godziny (i wrys zabierał 10 minut). Daje to 36 tys. zł za 36 wrysów.
Czemu miałby za to płacić organizator, a pośrednio uczestnicy festiwalu w cenie biletów? Czemu parę(naście) tysięcy uczestników festiwalu miałoby się zrzucać na wrysy dla garstki fanów wrysów? To chyba uczciwe, że płacą ci, którzy chcą mieć wrys.
-
Niech płacą, ale dlaczego ja kupując bilet pośrednio sponsoruje interesik takiego typa co sobie zarabia na boku? Żeby ten sobie zgarnął kasę na czarno z frajerów na tych wrysach trzeba mu zorganizować stoisko, miejsce, nierzadko jakiegoś opiekuna . Pewnie nawet własnych przyborów do rysowania nie ma . I ja za to płacę w cenie biletu na festiwal a gówno z tego mam.
-
Dobra, ja wysiadam. To już się robi żałosne.
Masz ode mnie nagrodę "Dzbana Roku".
Dalszą dyskusję uważam za bezprzedmiotową. Miłego leczenia kompleksów :)
-
Widze że wolnorynkowe podejście kolegi nie pasuje, kiedy ktoś inny próbuje zarobić ze swojej pracy. Z tymi przyborami do rysowania to już popłynąłeś całkowicie.
-
Pazerny Bill Sienkiewicz okradł @Aliosa i całą Polskę, bo nie dość, że pracował na czarno i bez zezwolenia, to jeszcze wliczono jego obecność do ceny biletu i jest podejrzenie, że nie miał swoich pisaków! :D
Tutaj już chyba nawet podolog nie pomoże XD
-
To ja jeszcze uratuje honor "Pazernego Billa". Miał całą walizkę przyborów, bloki, kredki, pisaki, farby... Skubaniec miał nawet linijkę, Iphona i kubek z kawą (pewnie ufundowaną z biletu Aliosa, dobrze że się nią nie zadławił) :)
(https://i.imgur.com/VreUDnK.jpg)
-
A krzesło i stół też ze sobą przywiózł i skręcił na miejscu? Czy miejsce opłacił z własnej kieszeni tak jak ludzie którzy handlują na festiwalu komiksami, figurkami, jedzeniem itd ?
Skoro ja płacę za to w cenie biletu na festiwal to chce mieć ten wrys za darmo. Okazuje się , że zwykły fan płaci za to, żeby taki Sienkiewicz przez pół godziny opowiadał jakieś banialuki na panelu a potem żeby sobie kręcił w spokoju lody na boku. Za takie wizyty "gwiazd" to ja podziękuję.
-
Za takich "fanów", piszących o "banialukach" i "lodach na boku" to podziękuje każdy gość każdego festiwalu.
-
Dobra, ja wysiadam. To już się robi żałosne.
Masz ode mnie nagrodę "Dzbana Roku".
Dalszą dyskusję uważam za bezprzedmiotową. Miłego leczenia kompleksów :)
Mnie się wydaje się, że to nie może być na poważnie i ktoś tu w ramach multikonta odstawia jakąś trollerkę, żeby np. striggerować Turu. Ciężko mi uwierzyć, żeby ktokolwiek był tak impregnowany na argumenty, tłumaczenie i dyskusję.
-
Panowie, przecież to jest grubymi nićmi szyte prowo :D
-
Nie myślicie trzeźwo koledzy. Sami się zastanówcie. Po co sprowadzać te niby gwiazdy na festiwale? Po to żeby siedzieli w kącie i za grubą kasę robili wrysy? Przecież w dzisiejszych czasach jak ktoś chce mieć taką graficzkę to bez problemu załatwi to wysyłkowo. Po co sprowadzać ich tutaj za kupe szmalu, jak pożytku z nich żadnego a przekłada się to na wzrost ceny biletu wstępu.
-
Mnie się wydaje się, że to nie może być na poważnie i ktoś tu w ramach multikonta odstawia jakąś trollerkę, żeby np. striggerować Turu. Ciężko mi uwierzyć, żeby ktokolwiek był tak impregnowany na argumenty, tłumaczenie i dyskusję.
Nie jest odstawiana trollerka, tylko omijanie bana na poprzednim koncie. :) (przynajmniej wg domysłów niektórych użytkowników)
-
Nie myślicie trzeźwo koledzy.
Oho, i jeszcze "kolegów" sobie znalazł :D
-
Faktycznie, to raczej prymitywny trolling. Na poczatku myslalem, ze mozna byc tak glupim, ale w kolejnych postach pojechal za daleko, na pewno az tak to nie mozna. Prawda?
PRAWDA?
-
Oj Pestak Pestak ;)
-
Skoro ja płacę za to w cenie biletu na festiwal to chce mieć ten wrys za darmo.
Pestak, ale po chuj ty w ogóle jedziesz na taki konwent, skoro autorzy komiksów to dla ciebie nie są artyści, a ich rysunki to bazgroły?
Faktycznie, to raczej prymitywny trolling. Na poczatku myslalem, ze mozna byc tak glupim, ale w kolejnych postach pojechal za daleko, na pewno az tak to nie mozna. Prawda?
PRAWDA?
Oj, nie łudź się ;D Poprzednie konto nie bez powodu zbanowano, z tego co pamiętam po jakichś postach o Hitlerze.
-
Ja mam lepsze pytanie po co prowadzicie dyskusję z kimś kto ewidentnie trolluje?
-
... a tak nie jest choć na Pyrkonie? Nie jest tak, że za udział w prelkach się płaci jakimiś żapsami? Tak, jak Turu pisał - za możliwość spotkania zagranicznej gwiazdy "osobiście" na Comic-Conie płaci się osobno. Nikogo to nie dziwi, a te gwiazdy przyjeżdżają, żeby spotkać się z fanami i zarobić, bo taka praca.
Natomiast wynagrodzenie za panel/spotkanie może nie jest standardem w PL komiksowie, ale zdarza się coraz częściej. I do niego się dokładasz płacąc za bilet.
Przy czym na Pyrkonie Pyrpassy są darmowe a za tokeny nie trzeba dodatkowo dopłacać tylko są w ramach karnetów 3-dniowych (przy czym karnety zakupione odpowiednio wcześniej lub specjalne droższe karnety premium mogą oferować więcej tokenów niż inne). Bez Pyrpassów czy bez tokenów nadal można zdobyć autograf czy wejść na prelekcję tylko nie ma gwarancji, że się to uda (chociaż zwykle wystarczy po prostu przyjść odpowiednio wcześniej i swoje odstać w kolejce).
Wszystkie sesje autografowe/foto są tokenowane tylko w 50%.
W przypadku tokenów: maksymalnie 50% miejsc na sali podlega rejestracji (pozostałe miejsca dostępne są w zwykłej kolejce).
-
Alois, stawki za wrysy zachodnich gości na MFKiG w 2025 wynosiły (https://blogokomiksach.pl/czy-placic-za-wrysy-stawki-zasady-etyka/):
- Murphy: 950-1100 zł;
- Marini: 50-1200 euro;
- Sienkiewicz: 750-1100 zł
Wrysami tego bym nie nazwał. Raczej budżetowy commission.
Ale zaciekawiło mnie to co pisał @Turucorp... Serio artyści nie mają płacone za sesje autografowo-wrysowe? Ok, może naszych rodzimych to dotyczy, bo któż nie wilkiem dla Polaka, niźli inny Polak. Ale gwiazdy zagraniczne? Serio tylko transport, wałówka i nocleg + "na waciki"? Żadnej gaży na start?!
Pyrkon ogłaszał, że chce by autografy/zdjęcia zostały darmowe dla odwiedzających, ale zdaje się, że coś też pisali o tym, że mają zakontraktowaną ilość i to oni za to płacą... Stąd też pyrpassy: 50% za tokeny, 50% za kolejkon. (Do aktora z Mandalorianina ustawiali się o 4 rano, ja o 6:30 byłem pierwszym do ryuukishi07, pierwszym do kogo innego niż Mando, a ze 20 tak ogólnie)