Mam mieszane uczucia co do tych opłat, z jednej strony rozumiem, bo fakty są takie, że komercjalizacja postępuje w każdej dziedzinie.
Z drugiej strony wielki mistrz Milo Manara, był w Łodzi dwukrotnie, za pierwszym razem jeszcze w ŁDKu - z tego co słyszałem rysował grubo "po czasie", aż organizatorzy zaczęli nalegać aby kończył (bo tam jakieś przyjęcie czy coś), wtedy Manara pokazał na kolejkę i powiedział, że ci ludzie przyszli tu dla niego, więc będzie rysował dalej.
Za drugim razem (2016) też chyba rysował dłużej.
Robił to z własnej woli, nikt mu za to nie płacił.
Prawdziwy mistrz.