Taka ciekawostka.
Zawsze byłem ciekaw jak wyczerpujący fizycznie w wartościach liczbowych jest festiwal komiksowy. W tym roku udało mi się to zmierzyć.

+ ok. 50 pięter zrobionych wchodząc schodami na trybunach AA

Dla porównania dane z dnia, w którym z dzieciakami weszliśmy na Śnieżkę:

Dzień na festiwalu muzycznym Summer Dying Loud, gdzie zrobiłem z 14-15 km chodząc między dwoma oddalonymi od siebie scenami i do wozu to ok. 2200-2300 aktywnych kalorii.
Niestety kroków czy przebytej odległość nie udało się wiarygodnie zmierzyć, GPS się gubił, co pokazuje mapka ukazująca zupełnie nierzeczywisty obraz tras, nieuwzględniając praktycznie tego co w środku Areny, a tylko łażenie po parkingu i okolicach:

I jeszcze zdobycze od amerykańskich gwiazd imprezy.
Superowy wg mnie Lobo od Murphy'ego ze sceny autografów:

Zorro za 20 zł w komiksie:

Świetny niedźwiedź ze strony tytułowej New Mutants, ale narysowany w Moby Dicku od Sienkiewicza ze sceny autografów:

Plus bonusowy wrysik w New Mutants:

No i już niedarmowy diabeł, z którego do końca nie jestem zadowolony:

O manianie jaką odwalał drugi pan na M. na scenie autografów nie warto wspominać nawet.