No ja w życiu bym tyle nie dał za zwykły wrys. No chyba że siedziałby tam Picasso albo gdyby to chociaż szło na cele charytatywne. Zresztą brałem udział w licytacji tych szkiców z Batmanem , gdzie dochód poszedł na hospicjum. Niestety zostałem każdorazowo przelicytowany, ale chociaż podbiłem cenę:)