Targi z mojej perspektywy.
Wykonałem jakieś 250% planu. Chciałem zdobyć kolekcyjce Rysy, a skończyło się na prawdziwym Elbrusie.
Wreszcie doczekałem się stoisk nie tylko polskich artystów, ale też zagranicznych gości, co znacząco ułatwiło kontakt i odbiór prac. Pamiętam zeszłoroczną edycję, kiedy biegałem po Arenie przez pięć godzin, próbując dogonić Filipe Andrade tym razem obyło się bez takiego maratonu.
Największym wyzwaniem okazała się komunikacja na linii artysta–festiwal–zwiedzający. Niektóre informacje wychodziły dopiero na miejscu, co zmusiło mnie do ostrego kombinowania. Byłem przekonany, że Bill będzie podpisywał tylko autografy i robił szybkie wrysy, a okazało się inaczej… Efekt? Dwie godziny spędzone poza Areną. Na szczęście historia zakończyła się pozytywnie i zostanie z tego miłe wspomnienie.
Scenę autografów tym razem odpuściłem, więc nie będę się wypowiadał o związanych z nią problemach. Widzę jednak progres a tegoroczne targi oceniam jako krok w dobrą stronę. Jeśli organizatorzy będą wyciągać wnioski, może być tylko lepiej.
Komiksów nie kupowałem, priorytety się zmieniły i wolę zamawiać je online. Ale moja córka świetnie bawiła się w strefie komiksu niezależnego i wyszła z niej obładowana gadżetami.
Ostatnio tak dobrze po targach w Łodzi czułem się w 2019 roku. Po sześciu latach znów mam wiarę w MFKiG.
Chciałbym też podziękować wszystkim spotkanym użytkownikom forum z którymi miałem przyjemność się spotkać, zamienić kilka słów i przybić piątkę. Mimo że czasem spinamy się w Internetach (jak to w komiksowej rodzinie) i tak jesteście najlepsi i na żywo wszystko idzie w zapomnienie. Szkoda, że nie miałem czasu wejść na forum w niedzielę i nie odnotowałem spotkania, bo na Piotrkowskiej byłem :/ No żal.
Może rzeczywiście za rok pomyślimy o sobocie i umówimy coś z wyprzedzeniem.
Trzymajcie się ciepło i nie zmieniajcie się ani trochę. Pozdrowienia dla wszystkich
