Piotrkowska się trzyma całkiem dobrze. Dawniej to było m.in. miejsce zakupów, ale dziś jest dużo galerii typu Galeria Łódzka czy centrów sklepów przy hipermarketach jak Pasaż Łódzki. Tyle tego jest, że ta Sukcesja to już było za dużo (otwarta w 2015, praktycznie zamknięta w 2020), ale może jako centrum rozrywki da radę. Piotrkowska to dziś raczej miejsce spotkań, choć też nie tak oblegane jak kiedyś, bo ludzie się spotykają jeszcze w Manufakturze. Co do Placu Wolności to lekka betonoza, ale ludzie sobie tam siedzą na ławeczkach, dzieci też się bawią na tym placyku zabaw, tragedii nie ma. Jak coś to jest tam też Muzeum Kanału "
Dętka". W okolicy na ul. Nowomiejskiej 11 jest sklep z mangą
Kitsunebu. Polecam jeszcze dojść do ul. Północnej i przejść się nią (od strony Placu) w kierunku Kilińskiego. Jest tam rząd bodaj kilkudziesięciu ławek obudowanych metalowymi konstrukcjami plus jakieś roślinki. Ławki są skierowane na zniszczone kamienice, z tyłu jest ruchliwa ulica, a po drugiej stronie ulicy jest park, więc generalnie nikt z nich nie korzysta. To jest chyba jakaś artystyczna alegoria połączenia śródmiejskiej biedy z nowoczesnym miastem. Ale raczej świetny przykład, jak wyjebać w kosmos parę milionów złotych, kiedy ludzie w mieszkaniach komunalnych w XXI w. nie mają wody albo chodzą srać na dwór.
Marnotrawienie pieniędzy (zapewne z jednoczesnym napychaniem swojej kabzy) jak budowa dworca widma Łódź Fabryczna na pewno nie sprzyja rozwojowi miasta, ale mniejsza aktywność na Piotrkowskiej czy powstawanie galerii handlowych to nie jest jakaś wielka przyczyna wyludniania się Łodzi.
Mam nadzieję, że MFKiG przynosi Łodzi więcej pieniędzy, niż miasto daje na tą imprezę. I wolałbym, żeby bardziej szanowano ten miejski pieniądz i nie przepalano go na takie gównonagrody jak Najlepszy Polski Wydawca, choćby i szło na to 50 groszy.