Program tego festiwalu i tego kolejnego (ciut lepiej się zapowiada) pokazuje jak to niezgoda rujnuje. Zamiast jednego przyzwoitego festiwalu są dwa słabiutkie.
Każdy ma prawo do swojej opinii i oceny. W pełni rozumiem, że komuś nie może się podobanć kierunek, w którym zmierza KFK.
To powiedziawszy!
Przestrzegam przed upraszczaniem sytuacji, w której, gdyby nie "niezgoda" to mielibyśmy coś w stylu KFK+MaFK. Nie, nie mielibyśmy. Leah Moore i Max Sarin nie przyjechałyby "dodatkowo" na KFK. To naprawdę tak nie działa.
Trudno tu mówić o jakieś "niezgodzie". Zasadniczo w pewnym momencie Arteteka okazała się zwyczajnie za mała na średniej wielkości konwent (nie było i, wciąż nie ma, gdzie zrobić dobrej giełdy). Jedna strona chciała czegoś większego, druga - chciała żeby impreza została w bibliotece.
Przem i jeszcze na jedną rzecz chciałem Ci zwrócić uwagę. Michał Jankowski ze strony WBP był siłą napędową działań komiksowych. Raczej było mi z nim nie po drodze, inaczej postrzegał pewne rzeczy, inne kwestie przy imprezie były dla niego ważne, ALE odmówić kompetencji, zaangażowania i skuteczności odmówić nie mogę. Oficjalnie zaryzykuje twierdzenie, że to on był dyrektorem artystycznym MaFK. Off the record bym powiedział, że nim realnie był. Był takim krakowskim Kasińskim. I w tym roku, jak sam na socialach ogłosił, że kończy współpracę z (mówiąc ogólnie) Arteteką. Sam sobie oceń skąd to się wzięło i dlaczego mogło się stać.