Sorry, że post pod postem, ale ogólnie jestem zaskoczony taką stanowczą reakcją. Nie czytam polskich komiksów i tyle.
W przeciwieństwie do jednego z poprzedników dla mnie oczywiste jest, że zawsze wybiorę mangę niż jakiś polski komiks. Po prostu tak mam, że krajowa twórczość niczym mnie nie zachęca do siebie. Tak w sumie jest z każdym dziełem popkultury począwszy od kinematografii, muzyki, książek czy teatru.
Ale super, udało się znaleźć kilka rodzynków więc mamy się czym chwalić, od razu postawmy im pomniki. Tylko wydaje mi się, że to właśnie te rozpoznawalne, zagraniczne nazwiska, które są wszędzie znane przyciągają tłumy na spotkania, a nie polskie rodzynki, które są obecne na każdej lokalnej imprezie.