OK, ale czy to jednocześnie oznacza, że gościa z Łodzi, Warszawy czy Gdańska nie należy zapowiedzieć, podkręcić na niego hype, przedstawić premierę z którą pojawi się na festiwalu. Na stronę czy facebooka festiwalu zaglądają też mniej zorientowani fani komiksów, dla których polski autor może być równie egzotyczny co brazylijski. No i chyba należałoby to czynić z samego szacunku dla autorów krajowych, którzy są fundamentem każdego rynku. Bo to oni są zawsze na miejscu, oni spotykają się z czytelnikami nawet na najmniejszych imprezach, prowadzą warsztaty, xzy publikują z większą lub mniejszą częstotliwością swoje komiksy. Daniel Gizicki informuje tu o Strefie Komiksu Niezależnego. Na jakby nie było niszowym forum. Tymczasem dla organizatorów nie jest to ciekawa atrakcja, którą mogliby spróbować przyciągnąć uczestników festiwalu. A zostały 2,5 tygodnia do festiwalu.