Żadne zasady nie dopasują wszystkim. Przyjrzymy się temu:
Kto pierwszy ten lepszy - przerabialiśmy to i skończyło się to tym że ludzie się na Arenie mało nie pozabijali biegnąc po tych schodach, a na końcu okazało się że ludzie z wcześniejszą akredytacją i tak byli pierwsi.
Wrysy za kasę - znowu larum bo biedniejsi obejdą się smakiem, a wrysy zgarną tylko Ci z grubszym portfelem
Losowanie - też było i jeśli dobrze pamiętam pojawiło się sporo głosów i podejrzeń że też było ustawione.
Kolejka po numerki - ustawione bo okazuje się że najbardziej zdeterminowane jest ok 30 osób w Polsce reszta woli spać i uważa że poświęcenie zdrowia stojąc całą noc przy 5 stopniach to jakiś szwindel.
Jak zwykle przy okazji wyrysów mamy burzę w szklance wody. Przypomina mi to awantury przed niektórymi koncertami kiedy to najzagorzalsi fani jeżdżą za danym zespołem, niedojadają i koczują pod scenami żeby poobcować te kilkadziesiąt minut z artystą. Tam też są awantury. Też mamy różne sposoby rozwiązania konfliktu i żadne nie są idealne gdyż zazwyczaj kończy się to pojedynkiem kasa vs determinacja.
Popieram, choć może nieco stronniczo, towarzystwo kolejkowe. Stanie przez dwie noce, kiepskie wyżywienie, zimno - odchorowuję do dziś. Przy moim zdrowiu jechanie tam było kretynizmem, ale się poświęciłem gdyż uważam że warto. Nie dla kasy ale dla tych kilku chwil z artystą. Zresztą nikt nikogo z kolejki nie wyganiał, było kilkoro nowych twarzy i wszyscy dostali numerki zgodnie z kolejnością. Liczyła się tylko determinacja i chęci. Wszystkich chętnych zapraszam za rok.
Arku skoro mówisz że jesteś z środowiska artystyczno-scenariuszowego odpowiedz mi, jako artysta, kogo wolałbyś spotkać przy stoliku:
a. przypadkowo wylosowanego gościa który pojęcia nie ma kim jesteś i co rysujesz ale wziął udział w losowaniu i akurat ma szczęście, może potem opchnie wrys na allegro
b. krewnego i znajomego królika z akredytacją który zajął sobie na luzaku miejsce w wyścigu
c. oddanego fana który wie wszystko o Twojej twórczości, żyje nią i stał na zimnie całą noc tylko po to by uścisnąć Ci dłoń a otrzymany rysunek traktować z najwyższym szacunkiem jako sentymentalną pamiątkę
Celowo pomijam gościa z kasą który chce kupić wrys bo Ci zawsze się znajdą i wszyscy bardzo ich lubią
