Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - bibliotekarz

Strony: 1 2 [3] 4 5 ... 12
31
Komiksy polskie / Odp: Lux in tenebris
« dnia: Nd, 23 Luty 2020, 11:00:25 »
Seria ładnie się rozkręca. Trzeci tom ma już taki scenariusz powoli się rozkręcający na różnych planach i nie bardzo wiadomo czym się to ma wszystko skończyć. Ładnie rozwijają się też rysunki i w trzecim tomie jest co pooglądać. Liczę na pojawienie się wkrótce tomu czwartego i że będzie najbardziej dopieszczony z dotychczasowych.

Apologia chrześcijaństwa nie każdemu musi się nie podobać. Generalnie są takie dwa okresy w średniowieczu, do których sięgają osoby mające przeciwstawny stosunek do chrześcijaństwa. Do momentu przed przyjęciem chrztu, czasów chrystianizacji i reakcji pogańskiej chętnie sięgają przeciwnicy chrześcijaństwa a do okresu wypraw krzyżowych jego apologeci. U niektórych czytelników pod tym względem LIT może wywoływać zgrzyt poznawczy (tym bardziej, że wątki antypogańskie są mocno fantastyczne i stereotypowe).

32
Doman zbiorczy już za mną, bo za mną też miesiące na klimaty słowiańskie (razem z Kokoszami, Legendarną historią Polski, Przebudzonymi legendami, Odmieńcem, Lux in tenebris czy Mikoszką). Na razie luty zacząłem z Aliens, w marcu planuję powrót do X-Men, więc Relax musi trochę zaczekać na kolejny miesiąc ze Słowianami.

Komiksy Moroza czekają na jakiś miesiąc z Bałtami (razem z Łaumą i Legendami warmińskimi).

W planach mam oczywiście też jakiś dodatkowy miesiąc ze średniowieczem. Vasco t. 2, Ramiro, Rodryk, Wszechksięga i Uzbrojony ogród nie zmieściły mi się w ostatnim budżecie.

33
Zdecydowałem się na podsumowanie tutaj dwóch miesięcy łącznie ze względu na to, iż raczej co miesiąc dokonuję zakupów tematycznych a grudzień i styczeń upłynęły pod znakiem średniowiecza. Jakie komiksy najlepiej oddają klimat i realia tej epoki? Na czym skupiają się poszczególni twórcy?

Na początek - co przez ten czas przeczytałem i uwzględniłem w tym zestawieniu: Wieże Bois-Maury (tomy 2-10), Bois-Maury t. 2 - Rodrigo, Ira Dei. Złoto Khaidów, Vasco. Księga I, Towarzysze zmierzchu, Mieszko. Dziedzictwo. W tym czasie przeczytałem też Slaine. Skarby Brytanii i Rogaty Bóg oraz zacząłem Armie zdobywcy, ale to wszystko raczej fantasy odnosząca się starożytności, więc ich tutaj nie uwzględnię. Nie uwzględniam też Thorgala, gdyż miesiąc z nim miałem w sierpniu. Natomiast Thorgal mimo wszystko zasługuje chyba i tak na krótką uwagę - najlepszy album oddający klimat średniowiecza to Łucznicy.

Best of the best: Towarzysze zmierzchu. To trzy historie zachowujące niby ciągłość, ale w pewnym momencie przeżywające zwrot koncepcyjno-jakościowy. Dwie pierwsze są krótkie i to raczej fantasy ze średniowieczem w głębokim tle. Natomiast trzecia to opowieść bardzo długa, rozbudowana fabularnie, gęsta, wielowątkowa, spychająca motyw fantastyczny do głębokiej defensywy. Zagęszczają się nie tylko wątki, ale i rysunek - staje się bardziej szczegółowy, artysta wnika w przeróżne detale. Akcja co prawda wciąż jest osadzona w fikcyjnym miejscu, ale realia średniowiecza oddawane są z dużą pieczołowitością. Wnętrze zamku, klasztor, domy i miejskie ulice, wyposażenie i stroje podziwiamy tak jak mogłyby istnieć naprawdę, zbudowane są według wszelkiej naszej najlepszej wiedzy na ten temat. Główna oś fabuły to intryga pałacowa, w której ważną rolę, choć nieodgadnioną niemal do ostatnich stron ma odgrywać pewien błędny rycerz. Jego towarzysze to blondynka w opałach i samolubny cwaniaczek. Tworząc wspólnie grupę typowych dla średniowiecza tzw. "ludzi gościńca" pozwalają poznać nam nie tylko zamkowe zakamarki, ale i problemy trapiące pospólstwo - bezdomność, głód, zabobony. Burgeon lubi ponadto wplatać akcenty erotyczne. Nie jest to jednak komiks dla każdego. Lektura wymaga ciągłego skupienia (ja sam przeczytam go jeszcze raz, żeby lepiej wszystko ogarnąć) i nie każdego mogą interesować detale epoki, które Burgeon postanowił nam zaprezentować. Usatysfakcjonowany powinien być czytelnik "Imienia róży" Umberto Eco, gdzie podobnie autor często marginalizuje wątek detektywistyczny, by zająć się szczegółami dysput filozoficzno-teologicznych epoki, erudycyjnym tropieniem herezji i łowieniem wynalazków, które wtedy powstały.

O włos od podium: Wieże Bois-Maury. 10 tomów znów o pewnym błędnym rycerzu, który tym razem przemierza Europę i Bliski Wschód by odzyskać tytułowy zamek Bois-Maury. Każdy tom to inne miejsce akcji, inny naród lub grupa społeczna, z której dramatami się mierzymy. I to właśnie stanowi największą wartość serii - Hermann wnikliwie oddaje codzienne troski różnych warstw społeczeństwa średniowiecznego, przez co często każe głównemu bohaterowi ustąpić miejsca na głównym planie. Spotykamy więc nie tylko dumnego rycerza dbałego o swój honor i maniery, ale i rycerza cynicznego rabusia, złodziejaszka z ambicjami i tchórzliwych wieśniaków kurczowo trzymających się nadziei (niezapomniany staruszek z kurczakiem). Wszyscy oni co i rusz muszą skonfrontować swoje zasady i widzenie świata z zagrożeniem egzystencji bądź to przez głód, bądź przez agresorów. To taki szeroki pejzaż epoki. Opowiadana historia w każdym tomie zawsze meandruje i nie jest oczywista do samego końca. Rysunki nie są przesadnie szczegółowe, ale Hermann potrafi być świetnym rysownikiem i zrobić wrażenie niejednym kadrem. Niestety starsze albumy zachowały się chyba w gorszej jakości przez co tusz nie zawsze bywa wyraźny. Cała seria nie schodzi poniżej pewnego poziomu (nieco słabszy, choć wciąż dobry jest t. 6 Sigurd), ale szczególnie pierwsza połowa jest godna uwagi ze względu na sposób wykonania ogólnej koncepcji.

Pozotywne zaskoczenie: Mieszko. Dziedzictwo. Wyśmienity debiut polskiego twórcy na łamach komiksu historycznego. Zarazem akcja umieszczona w okresie szczególnie bliskim mojemu sercu - pogańskie czasy powstawania państwa polskiego. Szukałem różnych komiksów krążących wokół tej tematyki i to jest najlepsze, co do tej pory dostałem, zarazem to właśnie to, czego oczekiwałem. Stary władca Polan, Siemomysł, zostaje ranny w bitwie z Wieletami i zmuszony do przyśpieszenia decyzji o sukcesji, co do której nadzieje żywią jego dwaj synowie - Zdziebor i Mieszko. Tematykę tę łatwo spieprzyć - oświetlają ją ledwie zdawkowo wzmianki źródłowe, gdzie dodatkowo trzeba odnaleźć się w gąszczu najnowszych ich naukowych interpretacji i trudnej literaturze archeologicznej, by nie popaść nieświadomie z historii w fantastykę. Graphos wyszedł z tego znakomicie. Trzymając się dokładnie wiedzy historycznej uzupełnia liczne luki nowymi postaciami i wątkami wplatanymi w intrygującą fabułę nie naruszając przy tym naukowego fundamentu. Do tego dochodzi oprawa graficzna. Przemyślany malarski styl szczególnie pięknie prezentuje się w ujęciach przyrody. Czekam niecierpliwie na kolejne tomy.

Vasco, tom I. Ćwierć wieku po lekturze "Więźnia Szatana" wracam do postaci Vasca, tym razem w zbiorczym wydaniu Kurca. To dobry komiks, który posiada swoje mocne strony, ale nie każdego musi wciągnąć. Szczególnie cenne są ujęcia architektury, do której Chaillet ma zamiłowanie. Momentami to jakby ilustracja do podróży po zabytkach południa Europy - stajemy przed jakimś zamkiem lub murem i wyobrażamy sobie jak mógł wyglądać w średniowieczu i jakie sceny mogły się tam rozgrywać. I najlepiej rysownikowi wychodzą właśnie sceny statyczne, na planie pełnym, mogące zilustrować takie wyobrażenie. Bliskie ujęcia twarzy, czy sceny pojedynków często szwankują. Scenariusz ma nam przybliżać miejsca i postacie w oprawie przygodowej. Oprawa ta jest jednak nieco sztywna i momentami trąci myszką. Widać jak w tym początkowym okresie, zawartych tam trzech pierwszych przygód, autor z historii na historię się rozwija. Rysunek, nie do końca, ale jednak, stopniowo wytraca swoje wady. Zachowawcza i konserwatywna fabuła przypominająca komiksy z innej epoki a la Prince Valiant nieco nabiera pazura (w trzeciej historii mamy już nawet gołe cycki). Ciekaw jestem jak to dalej Chaillet pociągnął, aczkolwiek nie jakoś nadzwyczajnie.

Ira Dei. W tym zestawieniu pozycji wybitnych i co najmniej dobrych wreszcie komiks najwyżej średni. Rzecz dzieje się na Sycylii zajętej przez muzułmanów, a którą próbuje zdobyć cesarz bizantyjski włączając do walk wojowników z gwardii wareskiej. To właściwie tyle jeśli chodzi o realia historyczne. Dalej dominuje akcja, w której bohaterowie zachowują się jak postacie gry komputerowej. Mamy w tle walk zarysowaną jakąś intrygę, momentami nawet ciekawą, psutą jednak przez nieprzekonujące postacie a rozwiązania tajemnic będących motorem akcji, w założeniu chyba całkowicie nieprzewidywalnych, możemy się jednak w ogólnym kształcie domyślać. Rysunki przeciętne, dobrze oddające dynamikę, pozbawione jednak detali, pomysłowych ujęć czy historycznych smaczków. Na szczęście cykl pierwszy to tylko dwa tomy, ale i tak nie wiem czy dam szanse tomowi drugiemu.

34
Komiksy amerykańskie / Odp: Batman
« dnia: Nd, 16 Luty 2020, 16:30:38 »
Jak czytałem w latach 90-tych to Knightfall mi się podobał, ale po konfrontacji Batman/Bane jakoś podobać mi się przestało i zrezygnowałem (i na tym się w ogóle skończyła wtedy moja przygoda z semikiem, nie licząc pojedynczych komiksów z Obcym i Predatorem w kolejnych latach). Później doczytałem do konfrontacji Az/Bane ale tak średnio wchodziło. Ostatnio przeczytałem kilka ostatnich zeszytów Knightsend i uważam, że są słabiutkie.

Jad i Miecz Azraela mi się podobały.
No dokładnie wszystko identyko miałem włącznie z porzuceniem czytania Batmana po pojedynku z Bane'em. Góra urodziła mysz.

35
Komiksy amerykańskie / Odp: Batman
« dnia: Pt, 14 Luty 2020, 22:21:12 »
Artystycznie bronią się niektóre okołoknightfallowe historie takie jak Venom/Jad.

36
Komiksy amerykańskie / Odp: Batman
« dnia: Pt, 14 Luty 2020, 21:43:51 »
Są komiksy z Batmanem na topie, bo to bardzo dobre komiksy i są komiksy na topie, bo prezentują ważne wydarzenia. Knightfall to zdecydowanie to drugie. To ważna historia, której echa odbijają się do dziś i chyba zawsze będą. Natomiast jako komiks jest to cienkie jak chiński makaron. To taki sam casus jak Śmierć w rodzinie.

37
Dział ogólny / Odp: Dobre komiksy NIE wydane w Polsce
« dnia: So, 08 Luty 2020, 10:11:07 »
Jeśli plansze kitra wydawca to może udałoby się je odnaleźć.

38
Dział ogólny / Odp: Dobre komiksy NIE wydane w Polsce
« dnia: Pt, 07 Luty 2020, 18:16:48 »
Zbyt długa jesień. Jeden z najlepszych komiksów Jezierskiego wydany dotad tylko fragmentarycznie w mizernej jakości.

39
Komiksy amerykańskie / Odp: Kolekcja Spider-Mana
« dnia: Pn, 03 Luty 2020, 21:35:32 »
Są jakieś problemy z tą licencją.
Już my wiemy jakim alfabetem ta licencja była pisana.

40
Dział ogólny / Odp: Image Comics
« dnia: Pn, 03 Luty 2020, 17:02:49 »
Nie ma.

41
Komiksy polskie / Odp: Komiks dziecięcy i sprawa wojny
« dnia: Nd, 02 Luty 2020, 14:35:40 »
Pisząc o interesujących się wojną nie miałem na myśli czytających pamiętniki von Clausewitza i oglądających po raz piąty w zwolnieniu "II WŚ w kolorze", tylko tak bardzo ogólnie każdego faceta, który jako dzieciak kiedyś bawił się w wojnę, zbierał żołnierzyki, sklejał modele samolotów, lubi obejrzeć film wojenny lub jakikolwiek inny w którym strzelają do siebie, przerzucając kanały choćby bezwiednie zatrzymuje się na chwilę na dźwięk wystrzału lub samochodowego pościgu, każdego który zwiedzając jakikolwiek zamek zatrzymuje się przed stojącą na wystawie zbroją lub mieczem. Czyli zapewne 90% męskiej populacji, ja nie znam innych facetów. Może Ty i twoi znajomi jesteście inni, ale to musiałoby być wyjątkowo specyficzne towarzystwo.
Tylko skoro zmierzasz do maksymalnego uogolnienia i rozmydlenia problemu to tak samo prawie wszyscy interesują się garncarstwem czy ogrodnictwem. Wybacz, ale jednak sens Twojej pierwotnej wypowiedzi wydawał się nieco inny, gdzie zainteresowanie wojna nawet wśród dzieci miało urastać do jakiejś szczególnej rangi.


Jasne, że Bracia Grimm nie pisali dla dzieci, dlatego właśnie nazwali swój zbiór "Bajkami dla dzieci" żeby wszyscy wiedzieli o co chodzi. Christensen i Perrault też nie pisali bajek dla dzieci.
Nie pisałem, że Grimmowie nie tworzyli dla dzieci tylko że bajka pierwotnie nie była literatura dla dzieci, podobnie jak topienie marzanny. Pełniła ona podobną funkcję jak do niedawna opowiadanie dowcipow, czyli twórczość oralna służąca zabawieniu towarzystwa, głównie jednak doroslego. Na fali europejskiego zainteresowania ludowością i folklorem Grimmowie postanowili włączyć bajkę do niemieckiego dziedzictwa narodowego i rozpowszechnić jako element niemieckiej spuścizny i tożsamości. Stąd zbiór "Bajki dla dzieci i dla domu". Grimmowie doskonale zdawali sobie sprawę, że większość bajek w formie takiej, jaka funkcjonowała w tradycji ustnej nie nadaje się dla dzieci i od początku selekcjonowali i ingerowali w wątki.
Dla przykładu, jedna z najstarszych wersji bajki o czerwonym kapturku mówi jak wilk pokroił babcie na plasterki a krew wlał do butelki. Potem kazał kapturkowi ja zjeść i popić. Następnie nakazał mu rozebrać się do naga i wejść do jego łóżka, gdzie ja skonsumował. Koniec. Żadnego myśliwego.

42
Komiksy polskie / Odp: Komiks dziecięcy i sprawa wojny
« dnia: Nd, 02 Luty 2020, 13:23:23 »
Brak przekładu ma związek z jednym i drugim, tzn. formą (dialekty) i treścią (elementy drastyczne). Z czasem Grimmowie sami siebie coraz bardziej cenzurowali a w powojennej Polsce trafili na indeks ksiąg zakazanych.

43
Komiksy polskie / Odp: Komiks dziecięcy i sprawa wojny
« dnia: Nd, 02 Luty 2020, 12:27:05 »
Tłumaczenie  Eliza Pieciul-Karmińska, wydawnictwo Media - Rodzina, t. 1-2, 2010.
Nie. To tłumaczenie siódmego wydania a nie oryginalny zbiór. W każdym kolejnym wydaniu Grimmowie wprowadzali zmiany, w tym usuwali bardziej drastyczne fragmenty.

44
Komiksy polskie / Odp: Komiks dziecięcy i sprawa wojny
« dnia: So, 01 Luty 2020, 23:42:40 »
Pewnie dlatego, że wojna to temat który jest interesujący dla 90% mężczyzn w wieku od lat 5 do 105, mogli oczywiście zrobić też komiks o Ignacym Łukasiewiczu i wynalezieniu lampy naftowej. I kto powiedział, że komiks dla dzieci ma być arcyzabawny? Baśnie Grimmów czy Andersena też są arcyzabawne?
Wątpię by wojna była aż tak interesującym tematem dla wszystkich przedstawicieli płci męskiej w każdym wieku. A jeśli ma to byc temat wyjątkowo interesujący to warto się zastanowić dlaczego ktoś tak uważa.

I po drugie, oryginalne bajki Grimmow nie są zabawne ponieważ bajka nie była bynajmniej literatura dla dzieci, podobnie jak pierwotnie topienie marzanny nie było zabawa dla przedszkolaków. Oryginalne bajki Grimmow są tak hardcorowe, że nikt ich dotąd w Polsce nie wydał.

45
Komiksy amerykańskie / Odp: Kolekcja Spider-Mana
« dnia: Śr, 29 Styczeń 2020, 13:05:09 »
Mówiąc serio - być może z dzisiejszej perspektywy trudno wyłapać na czym polegała rewolucja Image'a. A może łatwo :)

Mnie osobiście wydaje się, że Image sięgnął po tematy eksploatowane w latach 80. przez wydawnictwa niezależne, takie jak religia, horror, podświadomość, SF/F (dodając trochę superhero); opakował to w ekspresyjne, ultradynamiczne rysunki z dużą dawką brutalnej przemocy i seksu (tzn. zerwał z tzw. kodeksem komiksowym). I całą tę wybuchową mieszankę wprowadził do mainstreamu, zagarniając w ciągu roku 1/4 rynku.
Komiksy Image były początkowo typowym topornym superhero. Uderzały po oczach strona wizualna, bo wydawnictwo stworzyli utalentowani rysownicy domagający się niezależności twórczej i praw autorskich. Na topie był wtedy styl a la Lee i Silvestri. Zarazem z braku scenarzystów mocno niedomagaly fabularnie. Było może nieco więcej seksualizacji ale raczej ograniczonej do odważnych kobiecych kostiumów i przyjmowanych póz. Znacznie powazniej w temat weszło Top Cow a nie Image (choćby słynna ocenzurowana okładka z dwojgiem nastolatków na łóżku i prezerwatywa). Wydawnictwo ratowało się podjęciem trudniejszych, zróżnicowanych historii, bardziej dopracowanych i wymagających dopiero wiele, wiele lat po swoim debiucie wraz z wprowadzeniem Kirkmana i jego Walking Dead.

Strony: 1 2 [3] 4 5 ... 12