Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - SkandalistaLarryFlynt

Strony: [1] 2 3 ... 148
1
Dział ogólny / Odp: Mucha Comics
« dnia: Nd, 26 Czerwiec 2022, 22:10:11 »
  Jakie ma znaczenie czy pisał jeden scenarzysta czy dziesięciu skoro wynik jest identyczny? To, że scenarzyści dostali wolną rękę to nie znaczy, że mogli robić co im się podoba. Każdy scenarzysta miał konkretne zadanie, jedna drużyna przywiozła kryształ, druga Ilyanę itd, itp. To sposób w jaki sposób to się stanie miał być skutkiem ich widzimisię, lub raczej umiejętności pisarskich. Jakby to niby wydać seriami, któraś jest nadrzędna a inne mniej? Równie dobrze można by wydać w jednym tomie ten początek z Legionem, później zakończenie z dupy co by się zmieściło w jednym tomie a na koniec ze 25 zeszytów tie-inów.

2
Dział ogólny / Odp: Mucha Comics
« dnia: Nd, 26 Czerwiec 2022, 21:53:38 »
  Właśnie zacząłem ostatni tom i w/g mnie jest jak trzeba, leci równocześnie kilka wątków, które czyta się na przemian i które na koniec splatają się w jednym miejscu. Nie wyobrażam sobie jakby to miało być wydawane seriami, która niby miała by być wydrukowana pierwsza a która ostatnia, a może którejś by wogóle nie wypuszczać, tylko notkę wrzucić? Równie dobrze można by w Grze o Tron najpierw wrzucić same odcinki z tym bękartem do końca, później tylko z Danką a na koniec z tą małą zabójczynią. Jednak jakoś dziwnie postanowiono, że w każdym odcinku będzie trochę tego i trochę siamtego a na koniec wszyscy co przeżyją spotkają się w jednym miejscu.

3
Dział ogólny / Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« dnia: Śr, 22 Czerwiec 2022, 22:33:08 »
Lone Sloane. Tak pod wpływem ostatniego Metal hurlant sobie kupiłem. I dobrze się bawię! Rysunki są (jasna sprawa) spektakularne, pełne detali, kolorów. Majstersztyk. Dużo zabawy z kompozycją na stronie, zmianami orientacji. A fabularnie, jak się człowiek nastawi na takie sci-fi sprzed ok. 50 lat to też daje radę. Łatwiej mi się czyta niż Salambo (ten sam autor), czy Rozbitkowie czasu (podobny gatunek i czas powstania). Zobaczę, jak wejdzie drugi tom.


  Mi się wszystkie trzy bardzo podobały a nie należę raczej do czytelników, którzy przedkładają wygląd nad treść, Vuzz w każdym razie na liście zakupowej leży. Dziwi mnie tylko, że Loane Sloane lepiej się czyta niż Salambo, to drugie to adaptacja powieści historycznej i fabułę ma raczej jasną, chociaż oczywiście specyficznie podaną. Za to niektóre te nowelki w obydwu Sloanach to kompletny bełkot.

4
  Skazani na Shawshank i Forrest Gump są McDonaldami dla kinematografii co nie przeszkadza im być jednocześnie świetnymi filmami. Nie każdy musi bazgrać jak Sienkiewicz żeby zostać "artystą". McFarlane ma swój niepodrabialny styl i stworzył jedną z najbardziej kultowych ilustracji Spider-Mana. Ze trzy pokolenia fanów mówią Spider-Man a myślą McFarlane, od jego odejścia regularna seria nie miała lepszego rysownika.

5
  Todd McFarlane, Barry Windsor-Smith, John Byrne, Alan Davis, Bill Sienkiewicz, George Perez, Norm Breyfogle, Brian Bolland, Jim Lee (chociaż nie trafia do mnie ten styl). Jak bym miał wskazać dwóch ulubionych to chyba Todd i Norm obydwqaj zajmowali się moimi ulubionymi tytułami przez długie lata i na wysokim poziomie. Buscema i Larsen są spoko, chociaż kiedyś ich nie lubiłem. Buscema jest lepszy.

6
O stronie i forum / Odp: Sugestie na temat forum
« dnia: So, 04 Czerwiec 2022, 11:14:52 »
Padły swojego czasu fora  Dcmaniak i Avalonu, gildyjne forum więc to miejsce wcale nie jest bezpieczne.

  Forum gildii nie padło, tylko zostało wyłączone przez właścicieli a miało się doskonale. Decyzję uznano za błędną, co wiemy. Jednym z problemów tego forum jest, to że poprzez ciężką do wytłumaczenia w niektórych przypadkach tolerancję moderatorów to miejsce zamienione jest po części w w przytułek dla obłąkanych im. Jeremiasza Arkhama. Nie dziwię się ludziom, że nie bardzo chce im się tu pisać, skoro połowa postów ginie w tym bełkocie nawiedzonych. Sam też już zaczynam odczuwać momentami zniechęcenie jak mam tu wejść, szkoda mi marnować czasu na przewijanie dyskusji typu "czy trzeba czytać każdy dymek" i szukanie jakiejkolwiek rozsądnej wiadomości. A niech sobie facet czyta co dziesiątą stronę jak ma taką ochotę, normalnym ludziom nie powinno to zaśmiecać głów. O "gwiazdorze" to już szkoda wspominać, jego obecność tutaj to skandal.

7
Komiksy amerykańskie / Odp: Conan
« dnia: Wt, 31 Maj 2022, 18:01:14 »
Wojownik zabijający wrogów setkami i chędożący wszystko co się rusza i na drzewo nie ucieka. Idealny bohater dziecięcy :-)

  Kto jako dzieciak nie chciał siać postrachu wśród wrogów niczym Arnold i znaleźć się w towarzystwie nagiej Yelai-Murieli niech pierwszy rzuci toporem.

8
Dział ogólny / Odp: Egmont 2022
« dnia: Pt, 27 Maj 2022, 21:34:34 »
  Podjarka Batmanem, ciekawe czy odrazu No Man's Land czy Moench/Jones co go nieco liznął jeszcze Tm-Semic. Wolałbym to drugie na początek.

9
Na luzie / Odp: Piłka Nożna
« dnia: Pn, 23 Maj 2022, 16:26:06 »
  To żadni Obywatele tylko arabska szajka. Stanowcze nie arabskim pieniądzom oni kupują już tu wszystko, kluby, zwycięstwa, turnieje, ludzi. Podczas przygotowań do mistrzostw w Katarze, zginęło więcej robotników niż żołnierzy podczas lądowania w Normandii.

10
Komiksy amerykańskie / Odp: Ankieta: Imperatyw Thanosa
« dnia: Nd, 22 Maj 2022, 22:04:27 »
 Ja cie nie pier...niczę. Ostatnio mówiłem, że po 10 latach już mnie to dawno nie śmieszy, ale jednak udało się to uczynić wiadomemu użytkownikowi po raz kolejny. Ta "ankieta" to pełna schiza, brakuje jeszcze odpowiedzi "Kupię, ale i tak nie lubię Egmontu" i byłby komplet. Kompletnie nie rozumiem dlaczego moderacja to jeszcze toleruje, przecież to w 100% spełnia definicję internetowego trollingu, który podobno został zakazany w punkcie pierwszym, paragrafu pierwszego regulaminu tego forum. Wystarczyłoby aby każdy regularnie się tu udzielający przeskoczył w ten sam tryb i ta buda by się spaliła w ciągu dwóch tygodni. Ale to widocznie specjalnych ludzi, obowiązują specjalne zasady.

11
Na luzie / Odp: Piłka Nożna
« dnia: Nd, 22 Maj 2022, 19:37:26 »
  Zakończyła rozgrywki najlepsza liga świata, szkoda że w ten sposób, ale trzeba przyznać że ostatnia kolejka była fantastyczna. Zakończyła również druga najlepsza liga po niej czyli Polish Extraclass, ale tu emocje były mniejsze bo wszystko zostało wyjaśnione już wcześniej a zresztą szkoda o tym wspominać. Za chwilę puchar podniesie Milan i dobrze bo to wielka firma i przykro było oglądać ich szwendanie się w okolicach 6 miejsca a Zlatanowi się należy bo to Zlatan. Do tego wczoraj mieliśmy do czynienia raczej z najgłośniejszym transferem sezonu, który odbył się bez transferu. Czyli działo się.

12
  Podsumowanie kwietnia, niewiele tego w tym miesiącu bo jakoś czasu nie miałem zbytnio. Uwaga jak (prawie) zawsze pewne SPOILERY!!!


 "Zakazany Port" - Teresa Radice, Stefano Turconi. Kupione tym razem nie pod wpływem zachęcających opinii z internetu, chociaż tych było mnóstwo a z powodu przykładowych plansz połączenie żaglowców i obnażonych biustów to dla mnie wystarczający powód aby wcisnąć przycisk "dodaj do koszyka". Lekturę rozpoczynamy poznając młodego rozbitka z amnezją, który pamięta jedynie swoje imię Abel. Młodzieniec zostanie odnaleziony prze dzielnego kapitana Williama Robertsa tymczasowego dowódcę okrętu Explorer pływającego dla Kompanii Wschodnioindyjskiej i zamustrowany na niego jako chłopiec okrętowy. W drodze powrotnej do Anglii okaże się, że Abel pomimo utraty pamięci posiada umiejętności osoby, której służba na okręcie nie jest obca a zakres jego wiedzy zdecydowanie przekracza umiejętności zwykłego majtka. Po przybyciu do domu kapitan odda Abla po opiekę trzech sióstr Stevenson, córek jego byłego dowódcy (do najstarszej smali cholewki), który zaginął podczas rejsu w jednym z portów razem z przewożonym łupem. Córki opiekują się tawerną która wcześniej była centrum kulturalno-rozrywkowym w Plymouth a obecnie znajduje się na krawędzi upadku z powodu oskarżenia nieobecnego właściciela o kradzież i zdradę. Abel dosyć szybko zostanie uznany za nieformalnego członka rodziny oraz zapozna nader atrakcyjną Rebekę będącą z braku lepszego określenia burdelmamą i jedną z ostatnich osób w mieście, które sprzyjają familii Stevenson w kłopotach z którą to połączy go nader dziwna znajomość. Razem z Rebeką pozna również jej najwierniejszego klienta misiowatego kapitana MacLeoda (ta dwójka awansuje na pełnoprawnych bohaterów). Rysunki Turconiego to jak dla mnie rewelacja połączenie w formie ołówkowych szkiców kreskówkowych postaci mocno wzorowanych na postaciach Disneya z realizmem teł, architektury a zwłaszcza nieożywionych przedmiotów powiązanych z morzem (okręty, umundurowanie, oprzyrządowanie etc.) wypada nader wdzięcznie, tak samo zresztą jak dysonans pomiędzy taką a nie inną konwencją w której narysowane są postacie ludzkie a dosyć silnym rozerotyzowaniem całości (na obnażonych biustach zdecydowanie się nie kończy). Zresztą z tym realizmem to też tak nie do końca, artysta sporo scen przedstawia w taki właśnie mocno szkicowy sposób często łącząc szczegółowy pierwszy plan z ledwie zarysami tego co się znajduje dalej co wbrew zdrowemu rozsądkowi w połączeniu z faktem iż jest to komiks czarno-biały powoduje to że dostajemy iluzję naprawdę kolorowego świata. Znaczy się pan rysownik wykonał znakomitą pracę. Zresztą równie znakomitą co i jego żona scenarzystka to połączenie marynistycznej awanturniczej powieści w stylu "Wyspy Skarbów" nomen omen Stevensona z wątkami kryminalnymi oraz Harlequinem w który wpleciono mnóstwo poezji (obowiązkowe "Rymy sędziwego marynarza" oraz William Blake są) i muzyki w postaci nut i słów z epoki bądź też współczesnych ale w klimacie, wypada w zestawieniu ze świetną stroną wizualną równie doskonale. Wspomniałem o Harlequinie, ktoś się może zdziwić ale tak, faktycznie miałem na myśli serię kioskowych romansideł bo "Zakazany Port" w sporej części takim właśnie natchnionym romansidłem jest. I to nie jest tak, że ten komiks nie ma wad bo ma i to całkiem spore, przede wszystkim dosyć szybko mniej więcej w 1/3 odkrywa najważniejszą kartę i cała fabuła staje się raczej przewidywalna. Drugie to, to że czarny charakter doprawdy jest tak mocno wyciągnięty z nie wiadomo "kąd" (w przypadku pani scenarzystki nie będę nazywał swoich przypuszczeń po imieniu), że to aż boli. Mimo wszystko myślę, że te dwie w sumie chochle i kilka drobnych łyżeczek o (których już zapomniałem) dziegciu tak w moim przypadku nie zepsuły tej beczki miodu. Zatem wyłączamy tryb wewnętrznego cynika, przymykamy oko na pojawiające się truizmy rodem z poradników "Jak żyć szczęśliwym i w zgodzie z Kosmosem" oraz momentami przelukrowane miłosne wyznania i dajemy się ponieść niczym okręt pod pełnymi żaglami tej pięknej czasami melancholijnej a czasami łobuzersko-zawadiackiej słodko-gorzkiej opowieści. Wydanie Mandioki naprawdę przyzwoite, tom wydaje się solidny mimo miękkiej oprawy, dodatki ciekawe jedyna niedogodność to brak odniesień przy piosenkach i wierszach a jest ich sporo, są co prawda wypisane wszystkie na koniec, ale samemu sobie trzeba poszukać co jest co na której stronie. Dla mnie osobiście wielkie zaskoczenie na plus. Ocena 8+/10

 "Śmierć X" oraz "Inhumans kontra X-Men" - Jeff Lemire, Charles Soule i inni. Komiksy dwa i dzielą je trochę daty wydania a pomiędzy nimi znalazło się nieco zeszytów regularnej serii, ale autorzy ci sami a jeden stanowi logiczną kontynuację drugiego więc potraktuję je zbiorczo. A więc zacznijmy od tego, że autorzy z pewnością nie mieli łatwego zadania bo dostali absurdalnie idiotyczny rozkaz przygotowania miejsca pod podmianę X-Men przez Inhumans. Powodów dla których to nie miało prawa się udać jest tysiąc dwieście i są znane każdemu kto potrafi zawiązać sznurowadła, ale jakoś nie były znane decydentom Marvela (Disneya?) lub liczyli oni na jakiś niewiarygodny cud, który oczywiście nie nastąpił i dalej X-Men w dziedzinie drużynowych tytułów z Domu Pomysłów przebijają popularnością nawet Avengers a Inhumans jeżeli akurat ich wydają, dalej czyta ich piętnastu fanatyków. W każdym razie pomimo, że autorzy startu łatwego nie mieli to i tak nie zwalnia ich z odpowiedzialności za kretyńską intrygę którą wymyślili (chyba że to nie oni a po prostu kontynuowali po kimś to przepraszam). W każdym razie po świecie krążą dwie chmury Terrigenu (czy wypuszczone przypadkiem czy specjalnie to nie wiem), które zamieniają sobie różnych ludzików w kolejnych "Nieludzkich" a przy okazji właśnie w tym komiksie okażą się powodować choroby często śmiertelne wśród mutantów. Już sam pomysł, że wogóle rząd jakiegoś kraju pozwolił by w powietrzu latał sobie jakiś gaz który niektórych obywateli zagazowuje na śmierć innych zmienia w jakieś potworki o nieznanych motywacjach a na resztę to nie wiadomo w jakiś sposób działa, podobno w żaden ale jak widać sytuacja zmienną jest, jest sam w sobie niewymownie durny o innych implikacjach wynikających z tego nie wspominam. Albo może jednak, bo to rzutuje na obydwie pozycje pomysł aby wymyślić konflikt w którym nie ma żadnego konfliktu moralnego tylko jedna strona ma wszystkie racje a druga nie ma żadnych, żeby było śmieszniej to ci co mają zejść ze sceny są tymi dobrymi a ci co mają ich zastąpić wychodzą na czarne charaktery jest totalnie obłąkany aż chciało by się przytoczyć nieco zmieniony ale znany tytuł "Halo, czy leciał z nami wtedy ku...a pilot?". No, ale dobra przejdźmy dalej, na wieść o tym, że terrigen nie jest jednak obojętny dla innych mieszkańców tej planety, Inhumans wspaniałomyślnie oferują pomoc w ewakuacji mutantów, na szczęście Cyclops który okazuje się zachował jednak zdrowy rozsądek postanawia na drodze chociażby konfliktu rozwiązać problem zabójczych chmur i z pomocą swoich X-Men z bendisowego Uncanny w czasie bitwy likwiduje ostatecznie jedna z nich, sam ponosząc przy tym najwyższą ofiarę (ogólnie jego śmierć i reakcja na nią Emmy Frost to są naprawdę dobrze pomyślane patenty, szkoda że w tym w sumie cienkim tomiku tylko one są takie). Za rysunki odpowiada dwóch panów Aaron Kuder i Javier Garron i obydwaj wypadają bardzo przeciętnie (ten drugi nawet nie przeciętnie). Przechodzimy do tomu drugiego "IvX" dziejącego się po większej części serii Extraordinary, od wydarzeń dziejących się w "Śmierci X" minęło kilka miesięcy Beast współpracując z jakąś genialną dziewczyną od Inhumans trudzi się nad znalezieniem rozwiązania dla problemu trującej chmury Terrigenu, gdy okazuje się że gaz zbiera się nad Savage Landem a stamtąd niedługo rozniesie się na cały świat, zatem w kwaterze głównej X-Men po aresztowaniu McCoya sprzeciwiającemu się temu pomysłowi, zapada decyzja o wydaniu rasie Inhumans wojny i zniszczenie jedynej pozostałej chmury. Okazuje się, że całkiem zdroworozsądkowo powstały już wcześniej plany ataku i wyeliminowania poprzez odpowiednio dobranych przeciwników Rodziny Królewskiej, które to plany zostają natychmiast wcielone w życie (młodociana Jean Grey kontra Karnak - świetny pomysł), niestety po naprawdę niezłym budzącym nadzieję początku inwencja autorów się chyba wyczerpała. Otóż okazuje się, że X-Men owszem mają pomysł na pokonanie rządzących Attilanem, ale nie mają pomysłu właściwie na nic więcej. Wymyślają jakiś kosmiczny odkurzacz, ustawiają go w Savage Landzie i zostawiają pod ochroną aż dwóch osób czyli Wolverine'a i Forge'a a cała reszta leci atakować miasto swoich adwersarzy, ale po co tego nie wiedzą nie tylko oni i czytelnik ale chyba także twórcy. Jeżeli ktoś myślał, że dwójce weteranów uda się ochronić cudowną maszynkę to jest w oczywistym błędzie bo zostaną rozwaleni w try-miga przez dwójkę jakichś leszczy narysowaną wyraźnie po raz pierwszy trzy strony wcześniej, do tego Rodzinie Królewskiej OCZYWIŚCIE uda się uciec z więzienia co OCZYWIŚCIE skończy się jednym wielkim mordobiciem wszystkich ze wszystkimi. Za wizualia odpowiada trzech panów. W pierwszym zeszycie rysownikiem jest Kenneth Rocafort, jego zamiłowanie do szczegółów oraz gęste wręcz nerwowe stawianie drobnych kresek może się podobać, drażni ta dziwna mania dorabiania wszystkim czerwonych nosów. Dosyć podobnym stylem operuje raczej bardziej znany i przeze mnie lubiany Leinil Francis Yu, który jednak w przeciwieństwie do poprzednika bardziej opiera się na cieniach ukazywanych za pomocą plam farby. Trzecim rysownikiem jest Javier Garron i tak jak dosyć często podobają mi się takie luźne w stylu "dla małolatów" ilustracje, tak po prostu to jak ten facet rysuje ludzi zwłaszcza pod kątem innym niż ten ze znanych trzech podstawowych rzutów mnie załamało (twarz zdziwionej Ms Marvel to jeden z najokropniejszych obrazków jakie widziałem ever), na plus że właściwie nie zostawia pustych teł, ale to naprawdę zbyt mało, żeby nazwać efekty jego pracy czymś więcej niż słabizną. Kompletnie nie rozumiem na dodatek z jakiego powodu wybrano wogóle rysowników tak bardzo odbiegających od siebie ogólną stylistyką. Co ja mam powiedzieć na koniec? Nie są to może jakieś kompletnie złe komiksy mają dobre pomysły takie jak śmierć Cyclopsa, sam konflikt pomiędzy dwoma rasami, rewelacyjne występy Emmy Frost, Jean Grey czy Sióstr Kukułek pojedynek Dazzler i Emma kontra Black Bolt (ogólnie to raczej panie rządzą, ale wiadomo to Lemire) plus parę innych, tak samo jak pełno kompletnie nietrafionych - powody tego konfliktu, Magneto jako postać comic-relief czyli kompletna żenada, Ms Marvel wspierająca Inhumans (ku...rka co to za superbohaterka?), występ Fantomexa, brak jakichkolwiek ochron mentalnych i mnóstwo innych tym podobnych pierdół, które niby są pierdołami ale zabrane razem do kupy, sprawiają że całość po prostu robi się nieznośna. Co jeszcze lepsze, wyraźnie w trakcie przygotowań do eventu jeszcze przed jego wydaniem postanowiono go skasować i wycofać się z pomysłu na zastąpienie X-Men Inhumanami, więc na sam koniec dowiemy się, że w sumie za całe zamieszanie jest winna tylko jedna osoba a cała reszta i z jednej i z drugiej strony to właściwie nie ma z tym nic wspólnego tylko jest nieszczęsnymi ofiarami. Do tego, że 3/4 tych wielkich eventów nie przynosi żadnych zmian a mają raczej przywrócić poprzednie status quo to był czas się przyzwyczaić, ale tutaj to już przesada i kompletne marnotrawstwo czasu czytelnika. Jak ktoś jest kompulsywnym czytelnikiem X-Men to może a pewnie i powinien, ale reszcie to bym raczej odradzał, ewentualnie jako akcyjniak w miarę się to sprawdza, ale Egmont ma w swojej ofercie sporo lepszych komiksów superhero tego rodzaju. Ocena 5/10.

  "Extraordinary X-Men tomy 1-4" - Jeff Lemire, Humberto Ramos, Victor Ibanez i inni. Cały staż znanego i lubianego (przez mnie coraz mniej) autora w świecie marvelowskich mutantów rozpoczynający się niedługo po zakończeniu serii Bendisa i śmierci X. "Lemire hmmmm...a więc będzie walka z nietolerancją, kobiece posągi ze spiżu oraz homoseksualiści" pomyślałem otwierając tom numer 1 pt. "Przystań X" i w sumie niewiele się pomyliłem, homoseksualistów nie było za to pozostałe dwa punkty programu obowiązkowego tak, zabrakło za to jednego jakiejkolwiek historii. Dokładnie, Jeff Lemire wykorzystał pierwsze pięć zeszytów swojej serii aby nakreślić nam sytuację w jakiej znajdujemy X-Men oraz przedstawić doskonale wszystkim znanych bohaterów a oprócz tego komiks jest konkretnie o niczym. Nic to w tomie drugim "Wojna Apocalypse'a" będzie zdecydowanie lepiej w końcu to Apocalypse, jeden z tych najgroźniejszych i najbardziej kanonicznych wrogów dla wszelkich X-Ludzi. Daremne żale, próżny trud zdecydowanie lepiej to nie będzie, za to dostaniemy coś na kształt prawdziwych historii w pierwszej Storm i Jean wejdą do umysłu Nightcrawlera aby ocalić go ze stuporu (nie kupiłem tego pomysłu nawet w 1%, Nightcrawler nie takich rzeczy musiał się naoglądać przez te wszystkie lata), w drugim rozdzieleni na dwie drużyny bohaterowie skoczą do jakiegoś innego wymiaru w przyszłości w której rządzi właśnie El Sabah Nur (cóż za oryginalny pomysł), ach żebym nie zapomniał się tak jak Lemire w pierwszym tomie. Pojawiają się nareszcie homoseksualiści których brakowało, czyli obejrzymy coming-out Icemana. Co prawda on nastąpił wcześniej w serii "Uncanny", ale nie wiem może nie padło tam słowo coming-out, albo Lemire akurat nie czytał tego zeszytu lub uznał że to tak fantastyczny pomysł że warto go wykorzystać jeszcze raz? Nie wnikałem, pośmiałem się tylko. Tom trzeci "Upadek Królestw", kontynuuje wątki, wszyscy dalej błąkają się po jakimś wieloświecie jedna drużyna szuka Colossusa zamienionego przez pokonanego już Apocalypse'a w kolejnego z Czterech Jeźdźców a grupa druga poszukuje Sapny małej mutantki podopiecznej Magik, opanowananej przez jakiś potężny pozaziemski byt, który okazuje się tzw. Światożercą jedną z najpotężniejszych istot w znanym wszechświecie która wcześniej pożarła już tysiące planet na tysiącach planów i zostanie pokonana w ostatecznej konfrontacji na dwóch stronach (facepalm). Album zamkną dwie krótsze historie nawiązujące już do eventu X-Men kontra Inhumans, jedna opowiada o uwolnieniu z brytyjskiego więzienia dwóch mutanckich przestępców w zamierzeniu mająca być komediowa (za bardzo nie jest), druga to Forge i Moon Girl budujący w celu ucieczki przed terrigenem rakietę z jakiegoś złomu. Tom czwarty Inhumans kontra X-Men to tom domykający serię pisaną przez Lemire'a i składa się z kilku raczej niepowiązanych ze sobą nowelek (przy czym czyta się go zdecydowanie najlepiej ze wszystkich). Pierwsza całkiem przyzwoita o umierającej przez Terrigen małoletniej fance Storm, druga również całkiem niezła (do)powie nam co nieco o Forge'u, trzecia dziejąca się podczas ostatecznej bitwy z Inhumans będzie kontynuować wątek małej mutantki Sapny podobno martwej a zaklętej w mieczu Magik (nie obchodziła mnie ona w tomie trzecim więc w czwartym tym bardziej), piąta również fajna o poszukiwaniach zaginionej Cerebry i o tym co X-Men robią w wolnym czasie a szósta to już X-Men Prime pisane przez innych autorów otwarcie nowego etapu z powrotem Kitty Pryde na stanowisko bossa. Za rysunki odpowiada w głównej mierze dwóch dosyć znanych panów pierwszym jest Sergio Ramos wieloletni rysownik Spider-Mana z gatunku tych co to ich albo się lubi albo nie, ale raczej nikogo nie pozostawiają obojętnym. Ja go lubię akurat, ale jego rysunki nie wyglądają tutaj tak fajnie jak w przygodach Petera Parkera, tym niemniej cały czas ta pstrokacizna jest na plus. Co do Ibaneza nie jestem przekonany, on rysuje twarze jakby wszyscy bohaterowie cierpieli na jakąś łagodną formę mongolizmu, reszta całkiem w porządku. Dosyć fajnie wyglądają rysunki w ostatnim tomie zwłaszcza te w zeszycie Prime, naśladujące styl panujący w gatunku w latach 70-tych (niestety nie wiem kto za nie odpowiada) no i te Sorrentino również przyzwoite. Kurde to kolejna słaba seria Marvela w wykonaniu Jeffa Lemire identycznie jak w Hawkeye stanowiąca drastyczny spadek poziomu po znakomitym poprzedniku. Po całej tej na szczęście niespecjalnie długiej serii widać, że nie miał on kompletnie żadnego pomysłu na komiksy z napisem X-Men na okładce, cały ten pseudo-run to tak naprawdę chaotyczny zlepek odgrzewanych kotletów, których jedzenie nawet nie tyle, że jest niesmaczne co po prostu nudne. Nie to, że nie ma tutaj dobrych momentów, jak Lemire nie musi pisać akcji a skupia się na interakcjach pomiędzy postaciami to bywa całkiem interesująco, świetnie wypadają w duecie Jean Grey (tu nie jestem obiektywny, Jean dla mnie zawsze jest świetna) ze Staruszkiem Loganem, bardzo fajny fajny pomysł na obsadzenie Forge'a z przyszłości w roli Mad Maxa czy jego znajomość ze Storm. Tyle, że Lemire powinien zdecydowanie unikać torów wyścigowych bo wyraźnie stawia na konie z czterema lewymi nogami i zamiast się skupić na tym co mu wychodzi ciśnie to co jest u niego słabe, dobór pierwszoplanowych bohaterów jest marny a najwięcej czasu dostają ci najgorzej pisani. O niczym i zmierzające donikąd, na dodatek nieśmieszne (a czasami wyraźnie widać że miało być) i wtórne. Ocena 4/10.

  "Nasze Potyczki ze Złem" - Mike Mignola, Warwick Johnson-Cadwell. Kontynuacja "Pan Higgins wraca do domu", czyli nieustraszni pogromcy wampirów w osobach profesora J.T Meinhardta i jego asystenta pana Knoxa tym razem w towarzystwie damy czyli Mary Van Sloan, rozprawiają się ze wszelkim nadnaturalnym plugastwem dla odmiany zgodnie z tytułem w formie króciutkich nowelek. Nowelki są cztery - pierwsza najkrótsza stanowiąca pewną reinterpretację końcowej sceny ucieczki Draculi do zamku bardzo fajna, druga z cygańską zemstą jeszcze lepsza, trzecia z demonicznymi nietoperkami nieco słabsza i ostatnia czwarta w formie pamiętnika wilkołaka udającego wampira chyba najlepsza, do tego epilog zapowiadający następny tom. Jak ktoś się nie przekonał do pierwszego albumu, to absolutnie nie powinien kupować drugiego, ale jeżeli komuś przypadła do gustu zabawa autorów z formą horroru, który pomimo sporej dozy komediowych elementów jest zaskakująco mało zabawny to śmiało może kupować. Lektury znowu na 15 minut, a tytuł już nie czaruje zaskakującą świeżością, ale dla samych fantastycznych rysunków Johnson-Cadwella warto a ja czekam na kolejny tomik. Ocena 7/10.

13
Komiksy amerykańskie / Odp: Spider-Man
« dnia: Pn, 16 Maj 2022, 19:24:48 »
Faktem jest to, że nikt w Polsce nie wydaje komiksów taniej niż Egmont, patrząc na stosunek ceny do wielkości, grubości i jakości wydań. Pechem Egmontu i wielu użytkowników tego forum jest to, że najgłośniej "szczekające" trole nie kupują nic poza komiksami Egmontu i nie orientują się, w jakiej cenie podobne wydania ma konkurencja.
Porównujecie ceny z wydaniami Hatchette? A czy macie świadomość że Hatchette, ma swoją sieć dystrybucji? Z tego co kilka lat temu się dowiadywałem, INMEDIO należy do tej samej grupy co Hatchette, myślę że w całej europie jest tego więcej. Egmont musi korzystać z pomocy innych dystrybutorów.

Ciekaw jestem co by było gdyby Egmont odpuścił komiksy z Kaczkami i przejął te tytuły taki SCREAM, za cenę 3 razy większą niż cena Egmontu? Oj, jaki to byłby wielki lament.

  NSC wcale cenowo nie odbiega daleko od Egmontu i o dziwo raczej niewielki Ongrys. Hachette to gigantyczna korporacja, gdzieś tu kiedyś wrzucałem niewielki research oni nawet łapy w przemyśle zbrojeniowym trzymali, wcale bym nie był zdziwiony jakby mieli takie zapasy papieru, że te kolekcje będą mogli jeszcze przez 10 następnych lat za 40 złotych sprzedawać.

  No i tak swoją drogą biorąc pod uwagę, że faktycznie te grubsze komiksy podrożały bardziej niż te cieńsze pozwala wnioskować, że największy wpływ na tę podwyżkę miały czysto "fizyczne" koszty wytworzenia. Czyli cena papieru właśnie.

14
Komiksy amerykańskie / Odp: Batman
« dnia: So, 14 Maj 2022, 00:08:44 »
  Pytanie teraz czy to ten Knightfall jest tak dobry, czy teraźniejszy Batman jest tak słaby. Ogólnie ja to nie jestem jakimś wielkim fanem powiedzenia "kiedyś to było, teraz to nie ma", tak czytając te niektóre serie z Marvel Now czy tam innego Rebirth to można tam znaleźć, naprawdę fajne komiksy, które nie mają się czego wstydzić porównując z latami 90-tymi (z 80-tymi już raczej mają). Ale ten nasz ulubiony bohater DC to faktycznie ma jakiegoś pecha, Morrisona nie oceniam bo czytałem tylko to co było w WKKDC i jakoś nie zachwyciło mnie to chociaż faktycznie miało to jakiś pomysł na siebie, ale później nad Batmanem pastwił się Snyder a po nim katował go King. Tyniona nie czytałem i nie chciałbym go krzywdzić, ale ten facet to dla mnie synonim przeciętnego wyrobnika i nie wierzę żeby to było coś wyjątkowo znakomitego. Teraz serię dostał Zdarsky, tu bardziej jest nadzieja że on coś z tego wykrzesze. Cieszą mnie pozytywne opinie widzów o nowym filmowym Batmanie, może DC dojdzie w końcu do wniosku że czas wrócić by było do mroczniejszych, bardziej poważnych i przyziemnych podstaw (byle nie w wykonaniu a la Tom King) a nie łubudubu z laserami,dinozaurami i Nazgulami?

15
Dział ogólny / Odp: Egmont 2022
« dnia: Śr, 11 Maj 2022, 17:54:35 »
Przyzwyczaimy się i będziemy kupować dalej.

  No różnie może to być. Tego Hellblazera i tak nie kupuję, ale to jest podwyżka o ponad 2/3 w stosunku do zeszłego roku. Chwała Bogu mam w miarę stabilną sytuację finansową (odpukać), ale to po prostu chyba się już nie przebije przez moje psychiczne bariery, nie będę kupował z taką przebitką. Tzn. pewnie będę bo już raczej nie urwę kontaktu z komiksem całkowicie jak te ponad 20 lat temu, ale teraz już po prostu będę kontynuował kupowanie tego co już zacząłem plus to co będę chciał przeczytać napewno. Wcześniej sporo kupowałem na zasadzie "a zobaczę co to" jak się podobało to zostawiałem jak nie to szło na sprzedaż w obecnej sytuacji z pewnością tak nie postąpię, zresztą i tak nie mam gdzie już tego trzymać. Tylko to co mnie interesuje na 100%, czyli 2-3 maks 4 tytuły na miesiąc pi razy drzwi to będzie akurat  do darmowej dostawy od 250 złotych.

Strony: [1] 2 3 ... 148