Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - Piterrini

Strony: [1] 2 3 ... 18
1
Dział ogólny / Odp: Sytuacja na polskim rynku - ceny, rabaty itd.
« dnia: Śr, 12 Styczeń 2022, 00:45:19 »
Z racji że temat znów w tym kierunku ściąga, to pociągnę swój „ulubiony” wątek, czyli ceny ;)

W zasadzie częściowo się powtarzam twierdząc, że ceny, także komiksów, rosną nieproporcjonalnie do wyższych kosztów wydawców, tym razem podpieram się wywiadem na jaki natrafiłem, cytuję…:
„(...)ludzie przyzwyczajają się, że przy kolejnych wizytach w sklepie ceny mogą rosnąć (...) „"No trudno, tanio już było, to nie wina sklepu, tylko inflacji". Jeśli klienci tak myślą, maleje nacisk na konkurencję cenową na rynku. (...) Bez zawieruchy na rynkach energetycznych mielibyśmy w Polsce wzrost cen w okolicach 4 procent.”
Czyli wprost – inflacja jest tylko częścią problemu, większym problemem jest jak zresztą piszecie kwestia dostępu do tzw. surowców...

„Przed pandemią marże spadały(...) Teraz marże w Polsce weszły na poziomy dużo wyższe, co pozwala na odrobienie strat z okresu lockdownów. (...) Koszty produkcji solidnie im rosną, firmy uwzględniają to w cenach, podnoszą je, a jednocześnie podnoszą też marże. W handlu na koniec września marże były wyższe o połowę w porównaniu do wyników sprzed kryzysu pandemicznego. (...) Bo można. Firmy korzystają z otoczenia makroekonomicznego. Zobaczyły, że nasze oczekiwania inflacyjne się odkotwiczyły, wszyscy klienci uważają, że ceny mogą rosnąć, bo to siła wyższa, no to jest przestrzeń, żeby zarobić. Konsument i tak kupi, kiedy słyszy, że wszystko drożeje. (...) A sprzedawca, owszem, ma wyższe koszty (...), uwzględnia to w cenie, a na koniec dnia jego marża i tak jest wyższa, wyższy też jest zysk. (...) klient nie pójdzie szukać czegoś tańszego. Jest przyzwolenie na to, że wszystko musi być droższe. W efekcie każdy ma prawo wystawić wyższą cenę.”
Przyznam że twierdząc od wielu miesięcy to co powyżej spotykam się tylko z umiarkowanym zrozumieniem. W swoim otoczeniu odnoszę wrażenie, że po prostu nie szuka się przyczyn nawet kilkudziesięcio-procentowo wyższych cen (w różnych branżach czy usługach), mogę to zrozumieć, bo nie każdego musi to interesować, i tak nic na to nie poradzimy...
Z kolei tutaj na forum specyficznie o komiksach – gdzieś rzuciło mi się w oczy stwierdzenie (którego nie przytoczę niestety, już jakiś czas temu to było) wskazujące na coś w rodzaju zaufania do wydawców. Przez zaufanie mam na myśli, że niby: „w takim względnie niszowym biznesie wydawcy nie podnosiliby cen „sztucznie” (poza czynnikami koniecznymi) celem zwiększania swojej marży/zysku”. Ja takiego zaufania nie mam, nie mam jednak dokumentów ani konkretnych liczb jakie wątpliwości by rozwiały, pozostaje mi po raz któryś na forum wskazać na ten czynnik, bo wątpliwości nie mam co do jego znaczenia dla cen i istnienia u wydawców obecnie.

„Koniecznie trzeba jednak powiedzieć, że eldorado nie dotyczy wszystkich firm.”
To jest kontrargument, teraz – czy więc dotyczy „komiksowa” czy nie? Nie mogę odpowiedzieć obiektywnie, bo bazuję wyłącznie na obserwacjach...

[w wywiadzie cytowany Guardian (USA)]: „"Mamy potężną broń do walki z taką inflacją: kontrolę cen. (...) Stosowaliśmy kontrolę cen po gwałtownym wzroście inflacji po drugiej wojnie światowej. (...) Mamy teraz mocne argumenty, aby to zrobić ponownie" (...) [tutaj już nie Guardian] Gdybyśmy dziś chcieli kontrolować ceny w Polsce, to musielibyśmy kontrolować prawie wszystkie - bo tak się już inflacja rozpełzła. A to praktycznie niemożliwe.”
To tylko odnośnie tych „pomysłów” aby może cena była "jednolita" (też ceny surowców itp.) jak pisaliście wczoraj...

„Rosną koszty pracy, to się przekłada na ceny produktów, to z kolei powoduje dalszy nacisk na wzrost kosztów pracy, co z kolei powoduje jeszcze większą drożyznę i tak dalej. Aż do utraty kontroli nad inflacją i gospodarką. (...) Uspokoić sytuację może jedynie wystudzenie popytu(...) Doprowadzić do tego, że nie kupisz trzeciego telewizora do kuchni, bo jednak uznasz, że nie jest ci tak bardzo potrzebny(...)”
No i teraz jak to zrobić – np. mój „popyt” na komiksy już jakiś czas temu uległ ostudzeniu jak zobaczyłem niektóre ceny :D

Znów nie mam wniosków, po co w zasadzie powtarzam co już pisałem? Może żeby „uświadomić” kogokolwiek nawet przelotem czytającego forum, że ceny komiksów „wychodzące” niekiedy poza oczekiwaną skalę wcale nie muszą być tak wysokie(?).
Dużo też było na forum w ostatnich dniach o samej dostępności papieru – to może, ale też nie musi wpływać znacząco na cenę produktu (komiksu). Wydawcy zwalniają, co pośrednio wskazuje na to, że nie chcą „przepłacać” za papier czy usługi drukarskie aby wypuścić tyle komiksów co zwykle i to w terminie (może np. mangi nie zwalniają i stąd oświadczenie JPF czy tam Hanami odnośnie cen – wybaczcie nie czytam mang i nie kojarzę czyje to było oświadczenie...). Nie twierdzę że można zwolnić i dzięki temu uniknąć podnoszenia cen, po prostu te wzrosty powinny być mniejsze (znów – nie mam danych, więc to tylko przypuszczenia)...
Link do całego wywiadu (liczę że nikogo "politycznie" nie urażę źródłem ;) ), to co istotne zresztą zacytowałem wyżej...:
https://next.gazeta.pl/next/7,151003,27985569,eldorado-polskich-firm-klient-i-tak-kupi-bo-uwaza-ze-ceny.html

2
Filmy i seriale / Odp: The Witcher [Netflix]
« dnia: So, 08 Styczeń 2022, 14:06:52 »
Wiesz co - dwa razy usuwałem kilka zdań które miały się tu znaleźć jako odpowiedź - najpierw chciałem podejść na przykładach jakie widziałem osobiście, następnie chciałem opisać tylko ogólnikowo obserwacje, ale ostatecznie stwierdziłem, że nie ma sensu. Każdy ma swoje spojrzenie na różne rzeczy, nie moja rola aby je zmieniać.

Pomimo że z mniejszościami się nie 'utożsamiam', to uważam, że nikt nie powinien być dyskryminowany czy też atakowany, ani fizycznie ani słownie. Niestety zdarzało i zdarza się to często, nawet na moich oczach działy się rzeczy jakich opisywać tutaj ostatecznie nie chcę... Wnioski mam takie, że wielu rzeczy nie zmienimy, jak teraz ktoś atakuje innych ze względu np. na rasę, to dalej będzie to robił, niezależnie jaki procent będzie stanowiła mniejszość itp.. Wiem natomiast, że można wielu sytuacjom zapobiec przez uświadamianie czy też sprawiając np. w mediach, aby rzeczy nieznane chociaż częściowo 'spowszedniały'.

Nie ukrywam nawet pisząc tutaj, że takie przekazy niestety są krzywdą dla jakości różnego rodzaju mediów. Tyle że dla mnie jest to dotkliwe dosyć nietypowo, bo jednak wiele rzeczy nazywam sztuką, gdzie normalnie nazywane są one popkulturą, ten drugi czynnik nazwy wprost przekazuje, że w tej popularnej sztuce kluczowe znaczenie ma kultura. Sam więc mam problem z tą syntezą, ale jw. staram się rozumieć 'jak to działa'.

Po pierwsze względy biznesowe - na podstawowym przykładzie, nikt wprost nie powie, że np. w filmach obsadzają azjatów po to, żeby zarobić więcej na azjatyckich rynkach, musieliby też dodać przy tym, że wiedzą o podświadomej niechęci części społeczeństw do osób innej rasy, dlatego dają coś co dane społeczeństwo zna, dzięki temu będzie skłonne więcej wydać na produkt...

Ale jest też ten czynnik kulturowy, czyli 'spowszednienie' pewnych rzeczy przez ich pokazywanie w mediach, działa to wychowawczo na osoby młode, które jeszcze świata nie znają, taka młoda osoba ma teraz znacznie mniejsze szanse żeby 'wyrosnąć' np. na rasistę czy homofoba. Jak pisałem też w poprzedniej wiadomości - 'forsowanie' jest 'nieszczere' i krzywdzi sztukę, ale ma też strony pozytywne, więc ostatecznie każdy musi sam ocenić - ja wolałbym żeby 'forsowania' nie było, ale jak już jest to szukam tych dobrych stron ;)

Także @xanar o ile z tym, że niektóre rzeczy na niektórych ludzi działają odwrotnie niż zamierzono to się z Tobą zgadzam, z pozostałymi rzeczami - przemilczę.

PS. Głębiej w te tematy nie ma sensu wchodzić na forum komiksowym... Ogólnie już jest offtop więc chyba będzie się nadawało do wyrzucenia.

3
Filmy i seriale / Odp: The Witcher [Netflix]
« dnia: So, 08 Styczeń 2022, 12:59:05 »
Finalnie jest to dobry punkt wyjściowy, do poprowadzenia akcji w kolejnych sezonach(...)
Jakich "kolejnych sezonach"? :D Spojrzałem aby potwierdzić - ciężko znaleźć produkcje powyżej 4 sezonów na NF, jest prosta strategia - jak ludzie "odpadają" to serial się zamyka i rusza się ze spin-offem (jeśli fanbase jest wystarczająco duży aby się opłacało, poza tym spin-off kosztuje mniej i jednocześnie oferuje coś 'świeżego', wiec 'same plusy'). Wiem że marka jest w tym momencie na szczycie, ale i tak nie liczyłbym na kolejne ileś sezonów (chyba że miałeś na myśli dwa-trzy kolejne, to raczej pewne że będą :P ). Ewentualnie widziałbym to w formule jak z Marvelami NF - kolejne sezony przeplatane innymi powiązanymi serialami...
Ok, pisząc powyższe sprawdziłem wiki Witchera NF i szykowany jest spin-off, osobny serial dla dzieci i kolejna animacja, także szykowane jest zdjęcie 'uwagi' (focus) tej marki z głównego serialu (jw.). No nic, fanem nie jestem więc specjalnie mnie nie rusza jak to będzie wyglądało w przyszłości.

https://screenrant.com/lord-rings-show-diverse-hobbits-not-white/
Cytuję wypowiedź z linka odnośnie Amazonowego LOTR: "(...)we're called Harfoots, we're multi-cultural, we're a tribe not a race, so we're black, asian and brown, even Maori types within it." /jesteśmy nazywani Harfootami, jesteśmy wielokulturowi, jesteśmy plemieniem nie rasą, stąd jesteśmy 'wielokolorowi'...
Teraz cytując wiki czym jest "tribe" (tj. plemię):
"Tribes are therefore considered to be a political unit formed from an organisation of families (including clans and lineages) based on social or ideological solidarity. Membership of a tribe may be understood simplistically as being an identity based on factors such as kinship ("clan"), ethnicity ("race"), language, dwelling place, political group, religious beliefs, oral tradition and/or cultural practices." /Przynależność do plemienia może być rozumiana w uproszczeniu jako tożsamość bazująca m.in. na rasie, języku, wierzeniach religijnych i kulturze...
Niby wiki to słabe źródło, ale i tak próbując skojarzyć nie przypominam sobie plemion gdzie 'przynależący' wyznawaliby różne religie i wartości, czy różnili się chociażby kolorem skóry...
Odnoszę się tylko do cytowanych słów, wiadomo że trzeba wciskać te 'multi' żeby sprzedać produkt na świecie, ale próby takiego tłumaczenia wyglądają żałośnie. Ktoś ostatnio chyba na forum napisał, że te 'forsowanie' tzw. różnorodności samo w sobie jest przejawem rasizmu i niestety jest dużo przypadków, gdzie muszę się z tym zgodzić, z czego specjalnie zadowolony nie jestem.
Ale powiem Wam, że to chyba działa tj. 'mniejsze zło' przez 'forsowanie' w mediach tych różnorodności, na pewno mniej jest ataków na mniejszości niż dawniej, no i więcej jest ludzi skłonnych mniejszości bronić w takich sytuacjach. Dobra kończę, bo wchodzę w kolejny szeroki temat...  ;)

4
Dział ogólny / Odp: Egmont 2021
« dnia: Śr, 05 Styczeń 2022, 13:19:04 »
W ograniczaniu informacji chodzi głównie o konkurencję, tą istniejącą i tą, która powstać może (nawet bezpośrednio wskutek ujawnienia różnych danych o sprzedaży/rynku). W pewnym stopniu chodzi też o "opinię", opinię klientów, a w innych branżach (czy nawet w komiksach, ale nie u nas) o "opinię" osób/instytucji znaczących (np. udziałowcy, którzy nie muszą wiedzieć wszystkiego, dlatego wypuszczać trzeba pozytywne informacje, na dole podaję przykład co mam na myśli...).

Do momentu, kiedy ktoś nie zapragnie takiej wiedzy wykorzystać.
A nie trzeba wiele wyobraźni, żeby znaleźć mnóstwo zastosowań. Przykładowo jakiś duży wydawca książkowy, który zastanawia się czy może nie warto wejść w ten segment ma przed sobą gotowy plan działania, zna wyniki, wie w jakiego typu tytuły iść, na czym wtopi, jakie dać nakłady, jaki rodzaj wydania najlepiej się sprzeda (...)
Już kiedyś próbowałem tak wyjaśniać, ale "nie przebijesz", każdy ma swój pogląd, a nawet twarde fakty/liczby miałyby problem aby go zmienić.

W żadnej innej branży nie zestawiasz lokalnego oddziału wielkiego korpo, który w dodatku mocno dominuje na rynku, z krajowymi rzemieślnikami i średniej wielkości płotkami, które najczęściej uzupełniają ofertę największego gracza, korzystając  jego obecności.
Bardzo bezkrytyczne stwierdzenie, ja kontrując odpowiadam, że jest masa branż, gdzie firma dominująca (nie będąca w żadnym stopniu monopolistą, a to może być analogią w dyskusji) bardzo uważa na mniejsze firmy, stara się koegzystować czyli nie "atakuje", ale też nie pozwala na "atakowanie" przez mniejszych.
Wiem że jesteś twórcą, jeśli tak jak proponujesz innym sam podajesz wszystkie dane sprzedaży itp., to skąd wiesz że ktoś nie wykorzystał tych danych i teraz mógłbyś mieć większą sprzedaż, ale coś/ktoś na tą sprzedaż wpływa właśnie dzięki danym jakie udostępniłeś? Ja na pewno tego nie wiem...
A odnośnie przykładów - że niby NSC czy Mucha nie jest konkurencją? Co z tego, mogą nadwyrężyć sprzedaż - mogą, jakby ich nie było, to Egmont byłby większy - może by był...
W każdym razie - piszesz jakoby była tylko jedna przykładowa Christine Meyer (czyli wydawcy co już są u nas na rynku), gdzie na świecie jest masa różnych hipotetycznych Hansów, Ivanów czy Migueli, którzy chętnie weszliby ze swoją działalnością na inne rynki - dlaczego tego nie robią? Bo nie znają innych rynków, jak podasz im dane to automatycznie budzisz konkurencję...
Aha - mam ułamek wiedzy jaką Ty dysponujesz, więc partnerem do dyskusji nie jestem, po prostu podaję hipotetyczny "scenariusz"...

W czasach gdy wiemy (...) ile subskrypcji ma platforma streamingowa(...)
Akurat podany przykład o platformach streamingowych jest nietrafiony, już podaję dlaczego (kontynuując z pierwszego akapitu). Platformy streamingowe podają ilość użytkowników, wchodząc na kolejne rynki logiczne, że ilość użytkowników rośnie, i takie dane są dostępne, bo są to dane pozytywne. Nie ma natomiast danych odnośnie ilu użytkowników oglądało dany serial/film. Byłaby to rzecz kluczowa wiedzieć z zewnątrz jaki procent wszystkich użytkowników ogląda faktycznie dany tytuł, czy produkcje "forsowane" faktycznie są chętnie oglądane itp.. Nie podaje się tych danych bo znów chodzi o konkurencję i "opinię"...

5
Dział ogólny / Odp: Sytuacja na polskim rynku - ceny, rabaty itd.
« dnia: Pn, 27 Grudzień 2021, 17:48:31 »
Odnośnie cen (w tym cen komiksów) - to co pisałem już kilka razy na forum:
https://krytykapolityczna.pl/gospodarka/marze-rosna-szybciej-niz-ceny-inflacja/
W skrócie chodzi o to, że w obecnej sytuacji światowej ceny rosną nie tylko z 'konieczności', a również z prostej chęci 'wykorzystania sytuacji', co znajduje potwierdzenie w wynikach finansowych dużych firm. Tytuł jest 'clickbaitowy' a i treść miejscami prezentuje niski poziom, polecam jedynie ze względu na liczby. Dla mnie postawiona teza jest oczywistością od dłuższego czasu (na podstawie obserwacji), z tym że nie zamierzam nikogo przekonywać że jest ona w pełni prawdziwa, przyznam wręcz że w przypadku mniejszych firm (u nas - większość wydawców komiksów) może być to teza nieprawdziwa, chociaż moim zdaniem w tym przypadku dużo zależy od zarządzania i to czy firma obecnie prosperuje lepiej/gorzej niż 2 lata temu to efekt dostosowania się do zmian (lub braku tego dostosowania). To jest bardzo szeroki temat, w żaden sposób nie chcę odnosić się przy tym do polityki (chociaż jest to ściśle powiązane, ale na forum 'nie można'), po prostu zachęcam do 'przelecenia' zestawień podanych w artykule i może nasuną się wnioski inne niż dotychczas (także w odniesieniu do rosnących cen komiksów).

A jeszcze kontynuując wątek poprzednio poruszony przeze mnie w tym temacie i dalsze wypowiedzi:
Komiksy nie są tworzone pod czytnik tylko pod wersję papierową.
Z tym można polemizować, zależy kto tworzy i jak zamierza "wydać" (tj. czy wydać w papierze, czy opublikować online), papier to forma docelowa, ale nawet najwięksi wydawcy maja projekty stricte online (np. pamiętam DC Injustice powstawało jako komiks online, dopiero popularność historii/gry spowodowała przygotowanie tego do wydania w papierze).
Natomiast coraz więcej komiksów powstaje w sposób cyfrowy i na tej podstawie zmienia się np. moje podejście - pomimo wierności papierowi komiksy stworzone w całości przy użyciu narzędzi cyfrowych mógłbym "odpuścić" i posiadać w wersji cyfrowej (o ile faktycznie można by komiks cyfrowy posiadać - czyli pliki o jak najmniejszej kompresji możliwe do kupienia [nie przez abonamentowy dostęp do platformy online]).
Spotkałem się na forum z takim stwierdzeniem odnośnie jakości komiksów cyfrowych:
(...)komiks cyfrowy wygląda DUŻO lepiej niż papierowy - ostrość i jakość kolorów nie ma żadnego porównania.
Fakt że nigdy nie porównywałem (bo na logikę - nie widziałem sensu), ale... komiks cyfrowy może obiektywnie lepiej wyglądać w przypadku jeśli wydawnictwo papierowe dostało nieodpowiednie materiały albo coś "skopało", ostatecznie jeśli po prostu nie za bardzo umie wydawać komiksy itd.. W innym przypadku w usłudze cyfrowej komiks musiałby być w wysokiej rozdzielczości, możliwie najmniej skompresowany itp., nie jest to niewykonalne, ale platformy cyfrowe nie udostępniają użytkownikowi końcowemu komiksu w takiej jakości jaką dostaje drukarnia przygotowując wydanie papierowe, w komiksach typowych tusz+plama koloru może to być mniej widoczne, ale już w komiksach malowanych różnica może być ogromna (ponownie - nie porównywałem, nie wyobrażam sobie jednak aby każda strona "ważyła" kilka-kilkanaście megabajtów w serwisach online).
Może jakbym porównał, to faktycznie papier nie byłby taki bezkonkurencyjny, ale to obiektywnie, teraz subiektywnie - ekran tabletu jest podświetlony równomiernie, nie powinno być odblasków światła jak na kredowym papierze, kartki się nie wyginają, temperatura (światła) np. żarówki nie wpływa na odcienie kolorów, można bezproblemowo przybliżyć kadr gdzie na papierze czasem trzeba się wpatrywać aby dostrzec ewentualne szczegóły itp., więc potrafię sobie wyobrazić, że bardziej może się podobać komiks cyfrowy niż papierowy. Tyle że na podobnej zasadzie wielu osobom podobają się ustawienia "film" czy "gra" w telewizorach, w takim "ogólnym" zastosowaniu wyglądają często lepiej/przyjemniej niż prawidłowo skalibrowany ekran (subiektywnie), dlatego nic złego w takim stwierdzeniu nie ma (że komiks cyfrowy wygląda lepiej niż papierowy), inna sprawa czy stwierdzenie jest obiektywnie prawdziwe...
TLDR: obiektywnie komiks cyfrowy może wyglądać lepiej niż wersja papierowa, chociaż w ujęciu ogólnym tak nie jest (lub być nie powinno), kwestia subiektywnych odczuć to... kwestia subiektywna, ciężko polemizować :)

6
Komiksy amerykańskie / Odp: Grant Morrison
« dnia: Cz, 23 Grudzień 2021, 13:00:22 »
O Supermanie z New52 kiedyś na pewno wypowiem się szerzej w odpowiednim wątku, a w sposób ogólny z określeniem czy komiks jest dobry czy zły (tj. zero-jedynkowo) uważam, że jest to komiks dobry. Aczkolwiek ma dużo minusów, gdzie plusy raczej skupiają się na podejściu do historii przez Morrisona. Sama fabuła raczej średnia, graficznie tak samo. Minusem że nie jest to komiks łatwy, w takim kontekście, że normalnie po Supermana sięgam jako przerywnik między tytułami jakie faktycznie mnie ciekawią, ogólnie postaci zbytnio nie lubię, ale że to taka pierwsza linia mainstreamu to historie normalnie są bardzo przystępne, z tym że Superman Morrisona jest wręcz odwrotnością przystępności. Z tego wynika największy plus - czytanie uważne i zaangażowane (wraz z wracaniem np. do poprzedniego zeszytu żeby wyłapać "o co chodzi") odpłaca satysfakcją że się "złapało" i można wtedy docenić nie tyle historię, co sposób jej opowiadania (nie oceniam, że jak ktoś twierdzi 'bełkot' to całości nie 'załapał', może załapał ale się nie spodobało, a może załapać się 'nie chciało' - ja czytam 4-5 zeszytów 22 strony na godzinę [skupiając się przy tym na warstwie graficznej], często widuję wypowiedzi że ludzie czytają standardowy zeszyt w ok. 5-7 minut i więcej czasu nie poświęcają/nie chcą poświęcać, może to ma znaczenie?). "Morrisonowa" narracja więc stawia tego Supermana w moich oczach lekko powyżej średniej, chociaż nie poleciłbym go w zasadzie nikomu :D

Zastanawia mnie że komiksu Happy! Morrisona nie ma na naszym rynku, pierwszy sezon serialu opartego na tym tytule był bardzo komiksowy i jako rozrywka (nie "ambitne" kino) uważam że był świetny.

PS. z Supermanem względnie długo się 'męczyłem', gdzieś w połowie pierwszego tomu pojawił się jakiś wątek (może z Legionem?) i kompletnie się pogubiłem, ale przysiadłem w innej porze (zwykle po takie 'Supermany' sięgam kiedy chcę odpocząć i 'nie myśleć' :P ), czytałem 'uważniej' i stąd wnioski w pierwszym akapicie ;)

7
Komiksy amerykańskie / Odp: The Punisher
« dnia: Wt, 21 Grudzień 2021, 15:01:41 »
(...)powroci jako czarny(...)
Może uśmiercić Franka i przywrócić go do życia(...)
Franken-Castle'a nie czytałem, ale wygląda jakby też pasowało (po prawej)...:


A tak serio - @Chmielu dobrze to skrótowo opisałeś, mnie z kolei zastanawia co by było, gdyby Marvel olał politpop i puścił serię Punishera jak robi to co zwykle. Byłby jakiś bojkot, "środowiska" by robiły złą prasę odnośnie całości Marvela? Czy faktycznie w dzisiejszych czasach tzw. zła prasa byłaby w stanie zniszczyć lub znacząco obniżyć wyniki finansowe takiej korporacji? Chodzi mi o ogólny odbiór u czytelników/widzów, bo wiadomo że producenci by się odcięli a to bezpośrednio odcina od $, więc nikt nie "zaryzykuje", po prostu na jakiej zasadzie ludzie co kupują komiksy i oglądają filmy mieliby przestać to robić bo Punisher robi to co robi? /pytanie nie jest retoryczne/

8
Komiksy amerykańskie / Odp: Ptaki Nocy
« dnia: Nd, 05 Grudzień 2021, 15:15:25 »
Dyskusja ciekawa, ale moim zdaniem jałowa. Do tego jeśli był jakiś odsetek kobiet na forum, to wyżej jest powód dlaczego się zmniejszył :D
Przyznam że z samych wypowiedzi przedstawiających stan faktyczny ciężko mi odczytać jaki stosunek do tego ma autor, nie chcę się nikomu narazić, ale ten stan seksualizacji kobiet itp. to jest tzw. norma, rozumiem chęć do zmian tego stanu, ale z jakiegoś powodu "jest jak jest"... To nie jest tak, że większości to pasuje, po prostu jest "lepiej" niż jakby było inaczej (trochę jak z polityką, nie tylko u nas w kraju). Ponownie - rozumiem głosy aby zmieniać te stereotypy itp., ale ostatecznie osób "korzystających" ze stanu obecnego jest więcej niż tych głosów. Piszę "osób", bo jak już zaznaczyliście - korzystają obie płcie.
Jednocześnie wygaszanie tych stereotypów postępuje swoim tempem, obecnie jest już i tak ogromny postęp względem X-dziesięcioleci temu. Jeśli ktoś oczekuje zmian z dnia na dzień, to daleko mu do racjonalnego myślenia.

Ale o komiksach też musi być - temat mógłbym ugryźć na wiele sposobów, ale spróbuję takim powiedzeniem: jak coś jest dla wszystkich to jest dla nikogo. Jak już pisaliście ratingi czy też cyferki są najistotniejsze dla producentów/wydawców, także trzeba szczególną uwagę przykładać do kogo kieruje się daną rzecz. Dlatego w ogóle mnie nie razi to, że jedne tytuły są typowo dla kobiet, a inne dla mężczyzn (chociaż jak teraz używam tych określeń, to bardziej przy rozrywce pasuje "dziewczyn" i "chłopaków", bo jaka "normalna" dorosła osoba analizuje takie "głupoty" [wink wink]...). Aczkolwiek wolałbym wiedzieć co jest pisane dla kogo, powiedzmy że przy dużych wydawcach mniej-więcej wiadomo, ale też nie zawsze (jak pokazuje tu naczelny przykład Ptaków Nocy). Bardziej mnie "boli" usilne dołączanie różnych ideologii czy też ww. "głosów" do produkcji z jakby skonkretyzowaną grupą docelową. Przykładem scena z jednego z ostatnich Marveli (Endgame?) gdzie walczyły wyłącznie superbohaterki - znów rozumiem przekaz, tak samo potrafię sobie wyobrazić że dziewczynki w wieku wczesnoszkolnym widząc tą scenę poczują się "fajnie", ale odbiorca docelowy (który jest ogółem i tak bardzo "szeroki") jeśli akurat nie odczuje zażenowania, to przynajmniej zignoruje ten "ruch" w tym miejscu...

Do czegoś zmierzałem, do niczego nie doszedłem, ale zostawię, może ktoś rozwinie na bazie powyższego :) Bo o eksponowaniu nagości czy "kocich ruchów" traktuje bardziej pierwszy akapit... Trochę dziwi brak w dyskusji (albo nie dostrzegłem) cenzury Bat-donga w Przeklętym, miał to być taki pseudo-naturalizm, a i tak ktoś się poczuł urażony :P
No i też kwestia o jakiej piszecie niemalże od początku, czyli kogo jak seksualizować - nie mogę powiedzieć z całą pewnością, ale w zakresie wiedzy jaką posiadam uważam, że tego co która płeć uważa za "atuty" płci przeciwnej nie zmienimy/nie zmieni się to za naszego życia. Mężczyźni "interesują się" walorami wizualnymi w postaci tego co rysuje taki Benes (chociaż oczywiście każdy "woli" może inne kształty itp., ale do tego się sprowadza "ogólnie"), a kobiety pociąga siła, tak fizyczna (mięśnie), jak i psychiczna/społeczna (np. w takich komiksach przewodzenie grupie superbohaterów). To ujęcie jest kompletnie ogólne, bez wchodzenia w wyjątki itp., chciałem tylko pokazać, że zarówno kobiety jak i mężczyźni w komiksach są "seksualizowane/i", z tym że jak pokazuje dyskusja - nie dla każdego jest to widoczne.

9
Dział ogólny / Odp: Egmont 2021
« dnia: Śr, 01 Grudzień 2021, 22:44:20 »
Co do grzbietów: X MEN Punkty Zwrotne też będą mieć grzbiet i logo Marvela po nowemu (białe na czerwonym tle). Mało tego. Mam wrażenie, że wszystkie nowe serie, które nie są kontynuacją wcześniejszego runu (Punishera, Daredevila, Kapitana Ameryki), będą mieć grzbiet po nowemu. Zwróćcie uwagę na XMen Wielki Projekt i Historię Życia... To samo, po nowemu.
Doczekałem się - Elektra Assassin wreszcie nie będzie samotna, po tylu latach... 8)

10
Dział ogólny / Odp: Wydarzenia komiksowe / Festiwale / Comic Con
« dnia: Wt, 30 Listopad 2021, 00:16:49 »
dziwne. ktoś pamięta czasy jak na gdak byli bisley i lloyd?
Pamiętam :D Wtedy miałem "przerwę" od komiksów, ale jakoś przypadkiem zauważyłem nazwisko Bisleya, sprawdziłem o co chodzi i podjechałem właściwie tylko po autografy. Do dziś jedyne podpisane komiksy jakie posiadam to te Bisleya (a i tak chyba dwóch z kilku się "pozbyłem"...), jakoś nie zainteresowało mnie zbieranie wpisów/wrysów itp....

To nie był GDAK tylko Bałtycki Festiwal Komiksu.
Aż tak w tym nie siedzę, ale jedno wynika z drugiego (GDAK czy też Gdańskie Spotkania Komiksowe to Bałtycki Festiwal Komiksu, tylko pod zmienioną nazwą), chyba że nie mam racji...

No i w tym roku niestety biednie, aczkolwiek widzę po zdjęciach @Jaxxa, że o innej porze (przypuszczam sobota ok. południa?) jakiś ruch był :)
Pisałem chyba tutaj ze 2 tygodnie temu, że brak programu, i chyba rzeczywiście program został udostępniony dopiero tydzień wcześniej, to z pewnością miało wpływ na frekwencję np. na spotkaniach... Ostatecznie dobrze że w ogóle udało się kolejną edycję zorganizować, bo mogło być różnie.

11
Komiksy amerykańskie / Odp: Hellboy
« dnia: Pn, 29 Listopad 2021, 23:55:15 »
Tyle że gdyby Mignola tak nie opisywał roli pobocznych serii itp., to niejeden komplecista Hellboya odpuściłby dany spin-off czy inny komiks "niehellboyowy", a mniejsza sprzedaż to cieńszy portfel ;)

12
Dział ogólny / Odp: Ceny trudno dostępnych komiksów
« dnia: So, 20 Listopad 2021, 11:37:38 »
Do tej pory mam sporo zeszytów kupionych w Comics Universum. Zawsze chwaliłem sobie profesjonalną obsługę, a i udawało się otrzymać zniżki na komiksy przy większych zamówieniach. Nigdy nie miałem problemu z zakupami, nic nie reklamowałem. Śmierć Sławka była dla mnie wielkim szokiem.
Poza takim szanowaniem ich katalogów i wielkością zakupów to miałem identycznie, pamiętam jak wtedy pojechał, przyszedłem po chyba 2 tyg. standardowo w kolejny poniedziałek czy tam środę (otwarte było chyba dwa razy w tygodniu) i zastałem już w połowie zdjęty "towar", jeszcze oferowano abym kupił co chcę znacznie taniej (bo później komiksy rozchodziły się latami, a magazynować to trzeba było itp.), ale raz że tragiczna wiadomość, a dwa że nie czułem jakoby odpowiednie było wtedy przeglądać komiksy i brać za ułamek ceny (oczywiście subiektywnie, piszę tylko za siebie).

Rozumiem, że znałeś tego pana osobiście(...)
Jak wyżej, pewnie właśnie przez "emocje" nie skojarzyłem jednego przykładu (ale to niżej), po prostu często bywałem i sklep jak i ludzie pozostawili pozytywne wspomnienia. Do czego się odnosiłem to już opisałem w poprzedniej wiadomości, nie chcę kontynuować offtopu, plus to co chciałem przekazać napisałem (już bym się zapętlał kontynuując). Nasze wypowiedzi mam nadzieję pozostaną w wątku i każdy czytający może sam ocenić podejścia.

Z innymi rzeczami co piszesz w zasadzie się zgadzam, podam jednak jeden przykład, już bardziej ogólny, do Ciebie ale i w kontekście wątku, czyli czym są te "oszukańcze praktyki" których jeden aspekt wcześniej był ładnie podsumowany:
To w końcu komiksy są inwestycją i można je opychać za wielokrotność ceny okładkowej czy jest to spekulacja i oszustwo?
Jeśli sprzedajesz inwestycją, jeśli kupujesz to czyste oszustwo  :P
"Każdy" mniejszy czy większy sklep tydzień przed wyprzedażą podnosi ceny bazowe, jasne że nie przed każdą wyprzedażą, nie każdy produkt, nie zawsze tydzień przed (i inne wyjątki itp.), ale praktyka sama w sobie jest standardem, takim z którym nikt, ani pracownik, ani klient się nie kłóci (jasne, można narzekać, ale cenę ustala sprzedawca)...
Te wszystkie sklepy próbują nam wmówić, że jest/było drożej, a przecież wiemy/możemy udowodnić że było taniej, perfidni "oszuści", każdy jeden, włącznie ze wszystkimi pracownikami...
Pozostawiam do oceny czy takie paranoiczne wręcz podejście jest zdrowe. Jako klient musimy na każdym kroku (nieważne czy spożywka, sprzęt agd, usługa typu fryzjer czy w końcu zakup komiksu) wykazywać się świadomością i chociaż podstawową znajomością rynku, inaczej zostaniemy "oszukani" ;)

13
Dział ogólny / Odp: Ceny trudno dostępnych komiksów
« dnia: Pt, 19 Listopad 2021, 20:30:55 »
Odnoszę się wyłącznie do użytego przez Ciebie słowa "oszust", z kontekstu wypowiedzi nie wynika że jest to Twoja opinia, a że jest to powszechnie wiadome i możesz to w dodatku potwierdzić podanym przykładem. Otóż nie jest to powszechnie wiadome, nie jest to... niezaprzeczalny fakt (?), to po prostu Twoje zdanie w tym temacie.

Widać jak tutaj na poprzednich stronach nadużywane były takie określenia i tylko do tego się odnoszę. Gdybym miał lepszą pamięć to sam podałbym sporo przykładów, gdzie na przełomie lat 90/00 dałem lub niemalże dałem się "sfrajerzyć" (poza komiksami, przy zwykłych zakupach w spożywczym chociażby), ale mimo tego nie nazwałbym osób z pewnie połowy punktów sprzedażowych/usługowych z mojej ówczesnej okolicy "oszustami".
W tematach typowo komiksowych pewnie na jednej płaszczyźnie byśmy rozmawiali, a tutaj... Nie jestem w stanie kogoś od tak nazwać np. "oszustem" (jeżeli nie jest to faktyczny oszust, typu obecnie przekręty z olx, grupy "na policjanta" itd.).
A to co napisałeś na końcu przemilczę.

14
Dział ogólny / Odp: Ceny trudno dostępnych komiksów
« dnia: Pt, 19 Listopad 2021, 18:46:58 »
@Chmielu ciężko mi przejść obojętnie wobec tak rzucanych słów. Niestety ś.p. p. Wróblewski nie może się bronić z tych zarzutów...

Sklep był znany w środowisku, zgadzam się że odnośnie cen było dużo negatywnych opinii, prowadzenie stacjonarnego sklepu obejmującego taką niszę jak komiksy to nie była i najpewniej wciąż nie jest tania sprawa. W każdym razie sklep był prowadzony "rodzinnie" i życie powiedziałbym skromne prowadziły osoby ze sklepem związane (skoro takie "kokosy" czerpano ze sprzedaży na konwentach to zdecydowanie nie było tego widać).

Zdecydowanie mniej dobre zdanie mam o sopockim sklepie, który zniknął jeszcze przed końcem Comics Universum (ten Gdański sklep), działalność jeszcze jest prowadzona w ograniczonym zakresie m.in. na olx można "spotkać", no i co roku na jarmarku w Gdańsku (jedyne już stoisko z komiksami). Tyle że jak już pisałem czy tu czy na grupach fb - generalnie środowisko jest hermetyczne, wiadomo jak działa taki interes i nie ma co się czepiać, jak my wiemy że można kupić gdzie indziej taniej, to nie powinien wadzić taki model "biznesowy" (może inaczej lata 90-00, gdzie taki sklep z komiksami to było właściwie jedyne źródło komiksów).

PS. za tydzień Gdańskie Spotkania Komiksowe, zero jakiegoś programu itp. (chyba że źle patrzę), ale lokalizacja niezmienna od kilku lat (Manhattan), z ciekawości sprawdzę, ale nie spodziewam się czegokolwiek (zwykle goście, giełda itp., a teraz...).
PS2. W temacie wątku chyba nic do dodania nie mam, ciekawe jak różne potrafią być spojrzenia na wręcz tradycyjny handel detaliczny. Kiedy sprzedaję komiks czy coś innego to nie byłbym w stanie powiedzieć "moja cena jest fair bo przebitka tylko 2x zamiast 10x jak u konkurencji...", to do klienta należy ocena czy kwota jest w porządku czy nie.

15
Trochę inaczej lista będzie się układać niż ta którą ostatnio wypisałem tutaj (z uzasadnieniami):
https://forum.komikspec.pl/komiksy-amerykanskie/kolekcja-superbohaterowie-marvela/msg157658/#msg157658
Najciężej z kolejnością, pod tym kątem i dla mnie mój własny wybór jest dyskusyjny, no ale...

1. Daredevil - czy trzeba uzasadniać? ;) Jasne że "mało oryginalnie", dla mnie zdecydowana czołówka obu kolekcji Marvela, a na pewno nr 1 SBM;

2. Elektra - nie chciałem aby DD zdominował podium, z tym że "obiektywnie" ciężko byłoby mi dać Elektrę dalej na liście;

3. New Mutants - z podobnie "obiektywnych" powodów ten tom umiejscowiłem ponad dwoma poniższymi, tutaj pod kątem przystępności. Niby i tu i w poniższych Sienkiewicz jest istotnym autorem, wiem jednak że jego styl graficzny może być odbierany różnie, stąd New Mutants, graficznie plansze są w tym tomie najbardziej konwencjonalnie wykonane.

4. Sentry - tak, jeden z najlepszych tomów tej kolekcji, z tym że różni ilustratorzy i różne style, może być to bariera (jw. przystępność), dlatego nie uważam tomu za jeden z trzech najlepszych;

5. Kingpin - kolejny tom z zakątka Daredevila, DD (i postaci go otaczające) nie są moimi ulubionymi bohaterami Marvela, po prostu DD jest w tej kolekcji nieporównywalnie lepiej reprezentowany niż Spider czy taki niżej wymieniony Punisher ;) ;

6. Punisher - nie jest to bezpośrednia konkurencja dla tomów powyższych (także z kolejną pozycją ciężko mu "walczyć"), ale jak już wspomniałem - Punishera lubię, a tom mu poświęcony jest jednym z tych "dobrych", może nie jest więc jednym z najlepszych (jw. "obiektywnie"), ale z subiektywną sympatią do postaci stanowi solidną pozycję w tej kolekcji (aczkolwiek szkoda że tu czy w WKKM nie ukazał się Rok Pierwszy [czy jakkolwiek zatytułowano by tą historię w kolekcji]);

7. X-Men - nie jest to moja ulubiona grupa (ogólnie preferuję komiksy "solowe"), ale sama historia "Bóg kocha, człowiek zabija" jest na tyle znacząca, że tom umieszczam w czołówce tej kolekcji;

8. Scarlet Spider (Ben Reilly) - mój sentyment do "starej szkoły" ma znaczenie przy umieszczeniu tego tomu na top liście, gdyby pół kolekcji było kolejnymi odcinkami Clone Sagi to patrzyłbym inaczej, jednak tu pojedynczy tom, do tego całkiem zgrabnie złożony, Spider, Goblin, Romita... Czysto subiektywny wybór, nie będę się tłumaczył z sentymentu :P ;

9. She-Hulk - z racji że już wyżej sentyment miał wpływ na decyzję, to "im dalej w las..." tym ciężej wybrać "godnych" kandydatów do top 10, She-Hulk zdecydowanie zasługuje na punkty, aczkolwiek wyżej jej nie umieszczę ;) ;

10. Loki - duży dylemat miałem z tą ostatnią pozycją, myślałem też nad dwoma górnymi wymienionymi niżej, ale ostatecznie przeważyła warstwa graficzna. Maleev ma charakterystyczny styl, który bardzo mi się podoba (szczególnie w DD, gdzie ściśle współtworzy run Bendisa [poza kolekcją oczywiście]), ale to Ribic w tomie o Lokim stworzył jedne z najbardziej malarskich plansz w tej kolekcji.

A w formie ciekawostki jakie jeszcze tomy bym polecił:
Spider-Woman - duet twórców Bendis i Maleev, nie uważam że komiks jest ponadprzeciętny, ale to właśnie Spider-Woman znalazłaby się na miejscu 10 gdyby nie Loki ;) ;
Infamous Iron Man - raczej "dla zasady" polecam i ten tom tego samego duetu co Spider-Woman. Solidna pozycja, przypuszczam nawet "obiektywnie" lepsza od większości tomów SBM;
Silver Surfer - znów sentyment, może historia nie wyróżnia się względem podobnych tematycznie wątków w innych komiksach (czy nawet w innych mediach), ale jest wciągająca i stanowi po prostu "dobry" tom;
Moon Knight - zawartość tego tomu to jedna z tych "nowszych", przy tym spójna i "silna" (na tle współczesnej konkurencji);
Czarna Wdowa - ciekaw jestem odbioru w środowisku gdyby ten tom nie był dublem, bo przeszedł dawniej (tj. jako tom tej kolekcji) bez echa, a w zasadzie jest to pozycja całkiem spójna, "powyżej średniej" (i znów udział Sienkiewicza);
Warlock - u nas działa jako uzupełnienie klasycznego kosmosu Marvela, sam komiks nie jest rewolucyjny itp., po prostu dobra pozycja.
Ostatecznie wybór historii w poszczególnych tomach nie był zły, w moje gusta trafiło ok. 40 tomów (łącznie z już wymienionymi wyżej) i mógłbym je wszystkie w mniejszym lub większym stopniu polecić, a z opinii m.in. na forum widzę pewnie drugie tyle co generalnie są w stanie się spodobać (niezależnie od tego kto jakie postaci preferuje).
Jeśli w kraju ruszy kiedyś kolejna kolekcja Marvela i nie będzie to Ultimate ani Origins, to jej skład z tego co czytałem pobieżnie będzie znacznie lepszy (takie połączenie WKKM i SBM), na razie myślę nie ma szans przy problemach jakie są wskazywane w innych tematach odnośnie kolekcji Hachette poza Polską, także... Zostają dwie całkiem udane kolekcje już wydane, kwestia czysto subiektywna czy taka formuła wydawnicza się nam podoba czy nie 8)

Strony: [1] 2 3 ... 18