1
Komiksy amerykańskie / Odp: Marvel - Must-Have - Kolekcja Hachette
« dnia: Cz, 04 Grudzień 2025, 14:18:22 »
Kiedy będzie ta Planeta Hulka? sorry za dubla, ale nie chcę przegapić
Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.
a jeśli ja kupiłem coś dajmy na to za wzmiankowane 400 - coś out-of-print, coś co było w okłądkowej 100.
jestem wtedy frajerem czy elytą ?
spoko stary kazdy ma swoje "natrectwa"jak pisalem dla mnie jako fana to zaden problem, ale rozumiem ze dla kogos moze nim byc - ja przestalem sluchac winyli bo zmaiast na muzyce skupialem sie na irytujaych mnie trzaskach i zastanawialem sie kiedy znow cos trzasnie
a nie co fajnego uslysze, a innym to nie przeszkadza
Lekko offtopując: dość słabe podejście, że jeśli inni nie robią tyle co Ty, to są to nieogary. Z całym szacunkiem, ale nie każdy chce / da radę zapierdalać cały dzień, spać trzy kwadranse i czuć się z tym dobrze. Czasem woli sobie odpuścić i nie robić nic na siłę, tylko raz na miesiąc a dobrze. Może po prostu inni mają fanaberię, żeby właśnie nic nie robić (i to też jest spoko).
A takie wywyższanie się, to coś w stylu matczaków i ich mądrości w stylu, że aby do czegoś dojść to trzeba zapierdalać kilkanaście godzin dziennie i nie ma innej drogi.
Premiera najnowszego numeru Białego Orła już za 2 tygodnie. Poniżej cytat z fb:
Wiesz dobrze, ale ok miej tą przyjemność:
- "Mord na dzielni" (tam to już w ogóle było kombo - złe dewelopery + LGBT)
- "Mój daleki bliski" Poszepczyńskiej
Było tego więcej, coś tam jeszcze o historii LGBT od Nagle chyba też było opisywane. Z powyższych drugiego tytułu nie czytałem, ale "Mord..." jak traktuje o ważnym temacie to jako komiks (i rysunkowo i scenariuszowo) jest słabiutki. Przy ok. 80-100 tytułach miesięcznie wybranie powyższych do prezentowanej trójki tylko i wyłącznie było podyktowane tematyką a niekoniecznie jakością.
Mi się czytało dobrze, nie tak dobrze jak run Bendisa z tego okresu, Ojca bym ocenił jako półkę niżej od tegoż runu, ale nadal uważam to za przyjemny komiks warty przeczytania. Rysunki Quesady za to naprawdę dobre według mnie, i warstwa graficzna tego tomu robi robotę.
To ja zapytam, bardziej pewnie do tych co czytali w oryginale, bo premiera dopiero dziś - dzisiejszy Hulk wart uwagi dla kogoś który czytał całe zero komiksów z tą postacią i chciałby coś sprawdzić z nią?
Ale skąd taki wniosek? Jak robi błędy, to trzeba mu je wytykać, krytykować i cisnąć. Oczywista sprawa. Nie wiem, jak to jest u Ciebie, ale moi koledzy i kumple często piszą czy mówią "Kuba, zjebałeś, to nie tak" albo "weź to popraw". Naturalna rzecz.
Idź to powiedz w twarz, np. Dominikowi Szcześniakowi, który regularnie dostarcza swój kontent, który robi z rigczem. Naprawdę, strasznie przykro mi się czyta tak łatwo rzucane na - znów, było nie było forum publicznym - zwyczajne kłamstwa, manipulacje i potwarze obrażające ludzi dobrej roboty.
EDIT: No i proszę, dobiłem tak do postu nr 2500.