1
Komiksy amerykańskie / Barry Windsor-Smith
« dnia: Pt, 07 Luty 2025, 11:35:21 »
Szukałem na Forum tematu o tym wspaniałym artyście ale nie znalazłem. Jeśli przeoczyłem to wybaczcie.
Jestem po lekturze (po latach) komiksu Broń X w wydaniu kolekcjonerskim z Egmontu i już zapomniałem jaki to dobry komiks. Dodatkowo warstwa graficzna nabiera w tym właśnie wydaniu dodatkowych atutów a te już są przecież na starcie bardzo wysokie. Swietny komiks i kapitalne dodatki, szczególnie druga dodatkowa historia w której Logan brnie przez zaśnieżone miasto w towarzystwie małej dziewczynki (bez spoilerów
). Jakże Barry cudownie operuje tutaj swoimi grubymi konturami, uzyskując niesamowite efekty. Miraże świateł neonów, śniegu i wody są w jego wykonaniu przepiękne. Można podziwiać i podziwiać a wszystko bez drobniutkiego ćkania delikatną kreską, umiejętnie natomiast operując konturem i tłustą czernią. To wielka sztuka.
To samo dzieje się w komiksie Potwory a kadr w którym mały chłopiec widzi na ulicy 'wróżkę/czarodziejkę' z rozwianymi włosami, na tle słońca i spadających liści jest prawdziwie romantyczny i epicki.
I tutaj, ulegając fascynacji kunsztem Windsor-Smitha nasuwa mi się pytanie: dlaczego jest tak wielki kłopot z wydaniem innych komiksów BWS? Szczególnie komiksu "Rune". Myślę, że artbooki z jego pracami, np "Opus vol. 1" oraz vol.2 z nawiązaniami do klasycznego malarstwa oraz Prerafaelitów również by się cudownie sprzedały. Albo zbiorczy Conan tylko z jego historiami (takowy w USA się ukazał). Czy jest jakiś mega problem z prawami, czy zaporowa cena jaką narzuca autor? A może wydawcy boją się, że to jednak wciąż niszowy artysta? Jak myślicie?
Jestem po lekturze (po latach) komiksu Broń X w wydaniu kolekcjonerskim z Egmontu i już zapomniałem jaki to dobry komiks. Dodatkowo warstwa graficzna nabiera w tym właśnie wydaniu dodatkowych atutów a te już są przecież na starcie bardzo wysokie. Swietny komiks i kapitalne dodatki, szczególnie druga dodatkowa historia w której Logan brnie przez zaśnieżone miasto w towarzystwie małej dziewczynki (bez spoilerów
). Jakże Barry cudownie operuje tutaj swoimi grubymi konturami, uzyskując niesamowite efekty. Miraże świateł neonów, śniegu i wody są w jego wykonaniu przepiękne. Można podziwiać i podziwiać a wszystko bez drobniutkiego ćkania delikatną kreską, umiejętnie natomiast operując konturem i tłustą czernią. To wielka sztuka.To samo dzieje się w komiksie Potwory a kadr w którym mały chłopiec widzi na ulicy 'wróżkę/czarodziejkę' z rozwianymi włosami, na tle słońca i spadających liści jest prawdziwie romantyczny i epicki.
I tutaj, ulegając fascynacji kunsztem Windsor-Smitha nasuwa mi się pytanie: dlaczego jest tak wielki kłopot z wydaniem innych komiksów BWS? Szczególnie komiksu "Rune". Myślę, że artbooki z jego pracami, np "Opus vol. 1" oraz vol.2 z nawiązaniami do klasycznego malarstwa oraz Prerafaelitów również by się cudownie sprzedały. Albo zbiorczy Conan tylko z jego historiami (takowy w USA się ukazał). Czy jest jakiś mega problem z prawami, czy zaporowa cena jaką narzuca autor? A może wydawcy boją się, że to jednak wciąż niszowy artysta? Jak myślicie?

Pragnę więc przybliżyć nieco jego postać tym którzy nie znają.