Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Pokaż wątki - death_bird

Strony: [1] 2
1
Komiksy amerykańskie / Faithless
« dnia: So, 24 Sierpień 2019, 19:11:30 »
Nie znalazłem niczego dot. fabularnego aspektu tego tytułu. Jeżeli temat biorący powyższą serię na klawiatury już jest to proszę o scalenie.

Niemniej: wspominacie o tym wyłącznie pod kątem kolejnych okładek (głównie wariantów  8)). A jak sama fabuła? Dobre to? Bo niby jest Azzarello, którego WW dobrze się czytało, ale warto poinwestować złotówki w ten konkretny komiks?

2
Na luzie / Gry planszowe - co polecacie?
« dnia: Śr, 14 Sierpień 2019, 22:13:49 »
Jak w tytule.
Podobno planszówki obecnie przeżywają renesans popularności.
Sam dopiero co (i ewidentnie pod wpływem "Stranger Things" zresztą) wygrzebałem z wieloletniego szafowego niebytu komplet "MiM" z lat 90-tych. W efekcie w samą "podstawkę" łupaliśmy prawie 10 godzin i zabawa była przednia.
Jednocześnie mam też świadomość swojego skrajnego zapóźnienia w tym segmencie rozrywki.

Jakie zatem planszowe tzw. "gry towarzyskie" możecie polecić? Co uważacie za najlepsze, najbardziej wciągające tytuły?

P.S. Oprócz Chińczyka, Monopoly, szachów, warcab i go. To są evergreeny o których wiedzą chyba wszyscy. ;)

3
Kosz / Odp: Lazarus
« dnia: Nd, 04 Sierpień 2019, 13:29:38 »
@Itachi - fajny tekst, ale temat zdublowany (patrz trzecia strona wątków). ;)

4
Filmy i seriale / Pół wieku poezji później
« dnia: Wt, 23 Lipiec 2019, 22:40:57 »
I to jest Panie i Panowie wiedźmin, którego sobie z przyjemnością na większym ekranie obejrzę:


Kit z tym, że Jaskier powinien już przypominać Melisandrę bez biżuterii.  8)

5
Filmy i seriale / Big Little Lies
« dnia: Cz, 18 Lipiec 2019, 21:40:53 »
Już o nim wspominałem, ale zasługuje na osobny wątek.

Oglądacie "babskie" seriale?
To zacznijcie.

Do małej, sielskiej miejscowości przeprowadza się samotna matka z synem. Z początku wygląda na to, że trafiła do idealnego miejsca a my dostajemy lekko melodramatyczną historię (najwyżej z jakimś stylizowanym cieniem na ścianie) o trudach samotnego macierzyństwa. Ale pozory mylą. :)
Z każdym kolejnym odcinkiem okazuje się coraz bardziej, że w Monterey nie wszystko jest takie jakim wygląda na pierwszy rzut oka i każdy kolejny odcinek wciąga niczym chodzenie po bagnach.

Zacząłem oglądać na zasadzie "zobaczmy co to jest, bo obsada zacna". Początkowo miał to być miniserial. I był to jeden z najlepszych miniseriali jakie widziałem. Klimat, którego się nie spodziewacie. Aktorsko ekstraklasa. I na koniec człowiek zadaje sobie pytanie: "Ale to już koniec...?"
Okazuje się, że to nie koniec. Na dniach powinien pojawić się chyba ostatni odcinek drugiej serii (piszę "chyba", opierając się na ich liczbie z serii pierwszej). Na razie nie ruszam, podejrzewam, że całość przerobię w trzy dni. Jeżeli druga seria dorówna pierwszej - a na pokładzie witamy Meryl Streep  8) - to będzie coś przez duże "ce". Bo też pierwsza pod względem jakości to jak dla mnie poziom pierwszych serii "Rome" czy "True Detective". Czyli serialowa perełka.
Jeżeli nie wiecie za co się zabrać w najbliższym czasie to dajcie szansę tym paniom:

https://www.filmweb.pl/serial/Wielkie+k%C5%82amstewka-2017-745557

Dostępne na HBO.

6
Komiksy amerykańskie / Promethea
« dnia: Wt, 14 Maj 2019, 18:56:07 »
Ktoś ma już u siebie w domu "Promethea" i może się podzielić obserwacjami dot. jakości wydania?

7
Filmy i seriale / Komedia warta grzechu
« dnia: Cz, 09 Maj 2019, 22:37:35 »
Temat zakładam z potrzeby chwili.
Chciałem w kontekście "pajęczej" dyskusji nt. M. Tomei polecić Towarzystwu świetną produkcję z jej udziałem i nie znalazłem odpowiedniego wątku.
Zatem: widzieliście jakąś dobrą, inteligentną, przewrotną komedię i chcecie się podzielić odkryciem ze swiatem? Śmiało. :)

Wracając zaś do Marisy.
Film z roku 1992: "Mój kuzyn Vinny".
https://www.filmweb.pl/film/M%C3%B3j+kuzyn+Vinny-1992-1249

Joe Pesci jako niewydarzony prawnik, Ralph "Karate Kid" Macchio w roli jego pechowego kuzyna i Marisa jako dziewczyna niewydarzonego prawnika. Świetna komedia sądowa z dosyć przewrotną, naprawdę dobrze napisaną fabułą. Dzisiaj takich już się nie pisze.(?)
Patrząc na Filmweb aż dziwię się ocenie. Spokojnie dałbym 8.5.

8
Filmy i seriale / GoT - ostatnia prosta
« dnia: Śr, 24 Kwiecień 2019, 00:29:20 »
W sumie dziwne, że nie ma własnego wątku.
Oglądacie?
Bo mnie po s.8, ep.2 robi się już cokolwiek ciężko na serduchu jak pomyślę
Spoiler: PokażUkryj
 ile fajnych postaci pewnie pójdzie do piachu
w najbliższy poniedziałek...  :(

9
Na luzie / Wesołych Świąt!
« dnia: So, 20 Kwiecień 2019, 10:53:39 »
Tak trochę na uboczu i OT, ale Wesołych Świąt wszystkim oraz wolnej chwili na lekturę z dawien dawna odkładanego "na potem" komiksu. ;)


10
Literatura / Co teraz czytacie? Forumowicze forumowiczom polecają/odradzają
« dnia: So, 13 Kwiecień 2019, 15:11:42 »
Proponuję taki zbiorczy wątek w którym będzie można podzielić się refleksją nt. aktualnej lektury, polecić coś ciekawego, przestrzec przed ewidentnym zakalcem.

Na chwilę obecną wziąłem się za Marcello Simoni`ego i jego "Codex Millenarius". Na razie mam za sobą "Opactwo stu grzechów" a dzisiaj odebrałem "Opactwo stu zbrodni".
Pierwszy tom generalnie na kolana nie powalił. Intryga jakaś się zawiązuje - i owszem - niemniej jest to pisane strasznie teledyskowo. Wychowany na klasycznych powieściach/cyklach wolę standardowe ramy, gdzie rozdziały opowiadają jakieś poszczególne części historii. Tutaj natomiast rozdziały potrafią mieć i po 1,5/2 strony. Wrażenie jest takie jakby pisało to typowe dziecko internetu z problemem zatrzymania uwagi na dłużej a czytając odnosi się wrażenie skakania po kanałach telewizyjnych. Niemniej sama główna oś fabuły jakoś tam daje radę. Lubię średniowieczne klimaty toteż planuję dać autorowi szansę i zapewne trylogię dokończę. Niemniej absolutnie nie jest to poziom "Imię róży" czy chociaż "Królowie przeklęci". Chyba po prostu kiełkuje nowy typ pisarstwa. Podobno ten sam "problem" (o ile ktoś nazwie to problemem) pojawił się w kontynuacji Diuny Herberta. Signum temporis? Najwyżej - jeżeli coś do końca nie kliknie - odtruję się ponowną lekturą Druon`a.


11
Komiksy amerykańskie / Lazarus
« dnia: So, 16 Marzec 2019, 23:54:24 »
Avatar oblige...  ::)

Całość dotyczy vol. 5.

Spoiler: PokażUkryj
Będąc po lekturze nie mogę oprzeć się jednej uporczywej myśli: Rucka na tym etapie stracił okazję wykazania się odwagą.
Niby gdy kończy się vol. 4 człowiek był niemal pewien, że Forever przeżyje. W końcu główna bohaterka a złamany miecz to jedynie zagrywka emocjonalna. Ale z tyłu czaszki tlił się jednak ognik niepewności:
"A co jeśli...?"
Wprowadzenie "Ósemki" dawało szansę na zagranie va banque i uśmiercenie "Siódemki". Owszem. Scenariusz miałby pod górkę, ale wszystko da się zrobić. Carlyle family (dlaczego wiecznie kojarzy mi się z "Kelly Family" tego doprawdy nie wiem...  ;D) musiałaby dawać sobie radę bez Łazarza, polegając na mniej czy bardziej niepewnej pomocy sojuszników, którzy z pewnością czegoś chcieliby w zamian a w międzyczasie trzeba byłoby pichcić na już (czyli z ryzykiem wad koncepcyjnych/produkcyjnych i groźbą uszkodzeń "Weapon VIII") jakąś nową odmianę EPO dla szybszego rozwoju "Ósemki". Niby tutaj też można by się przyczepić, że tak czy owak zawsze Forever, ale dwa-trzy tomy bez jej udziału za to z coraz większą nerwowością w szeregach rodziny i mniejszymi, lub większymi głupotami popełnionymi w ramach tejże mogłoby być ciekawym zabiegiem fabularnym.
Także szkoda, że nikt na to nie wpadł/nie odważył się. Zamiast tego mamy "standardowy scenariusz" Forever odradzającej się z popiołów i w zasadzie nawet jej moment prawdy w fabryce części zamiennych nie daje takiego kopa jak można byłoby się spodziewać.

Druga sprawa, która przychodzi mi do głowy po tym tomie to mściwa satysfakcja z powodu jakże prymitywnego/stereotypowego rozwiązania kwestii ruskiego Łazarza. ??? Też mogli się wysilić i wykoncypować jakąś podrasowaną, choć nie do końca oczywistą w swej wymowie specnazówę w typie Czarnej Wdowy, ale nie. Zamiast tego mamy trzymetrowego Żmija... Także tego. Kolejny przegapiony pomysł, ale sam fakt takiego a nie innego przedstawienia postaci powoduje lekki uśmieszek na poziomie podświadomości. A dobrze wam tak przebrzydłe Moskale.  :P

No a poza tym walka o władzę na świecie, walka o władzę w rodzinie, standard można napisać. Ciekawe tylko jak będzie się rozwijała kwestia "Ósemki". Dwie Forever walczące ramię w ramię mogłyby być nawet interesujące, choć bardziej podejrzewałbym zmianę pokoleniową i "Ósemkę" przejmującą miecz z martwiejącej ręki "Siódemki" w odpowiednio podniosłej/płaczliwej scenerii. Ale to pewnie przed nami, somewhere over the rainbow.
No i taki detal: gdzie podziewa się Jonah i co ten siostro...ca kombinuje? Bo chyba nie odpuszczą sobie postaci.  ???

Na plus mogę zdecydowanie zapisać mniejszą ilość bzdur niż w poprzednich tomach - w zasadzie wychwyciłem jedną. Wy też wysyłacie swoich niezłych sierżantów na urlop w czasie toczącego się konfliktu? Bo odnoszę takie wrażenie, że wysyłanie Rudej na "bukoliki" zamiast stawiania jej jak najszybciej na nogi było jednak mimo wszystko trochę tak sobie a muzom.

W każdym razie niezły tom. Łba nie urywa, ale na pewno lepszy od dziurawego scenariuszowo "Awans" i trochę lepszy od "Konklawe". Nie da się nie zauważyć, że są zmarnowane szanse, ale widać nie można mieć wszystkiego. Zainteresowanie serią nie zanika.  8)

12
Komiksy amerykańskie / Czarna Wdowa
« dnia: Nd, 03 Marzec 2019, 01:36:29 »
Sorry, że się tak wetnę w dyskusję, niemniej:

Śmieszna sprawa, ale wychodzi na to, że nie należy sądzić komiksu po okładce albowiem można się cholernie pomylić.  ::)

"Wdówka" wyszła w połowie roku "siedemnastego" i pomimo, że postać zdecydowanie lubię to sądząc właśnie po koszmarnej okładce do lutego 19-tego nie mogłem się za Chiny ludowe przemóc. Ostatecznie mobilizująco zadziałał niemal wyprzedany stan na "Bonito" i teraz, po bitych dwóch wieczorach lektury mogę z czystym (bo nieużywanym) sumieniem i z ręką na robaczywym sercu napisać, że zatrudnienie Land`a do okładek z "Powrót do domu" (inna sprawa, że te z "Czego to o niej nie mówią" są już całkiem cacy) to najgorszy możliwy "pijar" jaki można było sobie zafundować, bo też właściwa zawartość komiksu to już naprawdę krwiste mięsko, które na całe szczęście tak się ma się do tego cukierkowego Greg`owego obrzydlistwa jak Goya do Davida, jak impresjonizm do akademizmu, jak Sienkiewicz do... Land`a... w każdym razie wiecie o co chodzi.  8)

Pomiędzy koszmarnymi okładkami z telewizora dostajemy dwie całkiem fajne historie (a jakże) szpiegowskie, które tylko tyci brudzi osiadły tu i ówdzie nalot polityczny. W zasadzie czyta się to niemal tak jak gdyby Jessica Jones postanowiła poszaleć poza swoim stałym rewirem, tylko z większymi fajerwerkami (czyt. gościnne występy postaci znanych są i owszem, ale jednak sprawy toczą się na uboczu Marvela). Czyli jest brudno, jest krwawo, jest nawet miejsce na - o zgrozo - od czasu do czasu padające przekleństwa.

Co prawda momentami człowiek łapie się na tym, że gdzieś już ten motyw widział (na pewnym etapie namolnie włączały się flashback`i z "Wejście smoka"), niemniej czytało się to równie dobrze co "Velvet", a obrazkowo/klimatycznie przypominało DD w wydaniu Maleev`a (Sienkiewicz się spisał, co tu gadać, ale nie tylko on). Generalnie gdyby któraś z tych historii została przeniesiona na srebrny ekran we wdowiej solówce mogłoby być naprawdę nieźle... Chociaż nie. Cofam. MCU nie zrobiłoby tego tak jak powinno. Wdowa wg MCU (przykro mi Scarlett, muszę to napisać) to niewinna pensjonarka przy tej, którą zaserwował nam R.K. Morgan (swoją drogą to co Netflix zrobił z jego "Altered Carbon" woła o pomstę do nieba, ziemi i czterech wiatrów). Tutaj potrzeba byłoby tej samej koncepcji co przy "Logan". Tylko jeszcze trochę bardziej, bo też dzieje się sporo. W sumie jakby się zastanowić to ekranizacja Bourne`a z Damon`em wydaje się być ciut zbyt grzeczna dla tej historii.

Generalnie jestem baaardzo pozytywnie zaskoczony tym tomem. Oczekując głównego nurtu Marvela otrzymałem zdecydowanie więcej niż się spodziewałem. I w sumie nie wiem czy pluć sobie w brodę, że dopiero teraz wpadło mi to w ręce czy jednak cieszyć się, że w ogóle nabyłem.  ???
Jeżeli zaś ktokolwiek ma nadal jakieś wątpliwości (przez tą naprawdę paskudną, okropną, fatalną okładkę) to mogę napisać tylko tyle: zaglądający tutaj porzućcie wszelką wątpliwość albowiem ten tom Wdówki wysoce satysfakcjonującą lekturą jest.

Dziękujemy Ci S.C. Egmont.  ;D
Tylko w sumie zastanawiamy się czy raczysz pociągnąć temat dalej, bo to przecież nie koniec tej opowieści...


13
Filmy i seriale / Seriale - co polecacie?
« dnia: Pt, 01 Marzec 2019, 21:43:34 »
Brakuje mi takiego zbiorczego tematu gdzie można wymieniać się propozycjami z zakresu wartych obejrzenia seriali bez konieczności wywracania każdego na dziesiątą stronę.

A poza tym nie widziałem innego miejsca gdzie można byłoby podzielić się pewną śmieszną ciekawostką.  8)

Są dwa całkiem niezłe mini seriale historyczne (oba na podstawie książek Philippy Gregory) wyprodukowane przez STARZ. Pierwszy to "Biała Królowa", którego główną bohaterką jest żona Edwarda IV York - Elżbieta Woodville. Serial warto zobaczyć choćby ze względu na zjawiskową R. Ferguson (podobno po obejrzeniu właśnie tej produkcji Tom Cruise zażądał obsadzenia jej w "M.I. Rogue Nation" bez jakiegokolwiek castingu), ale generalnie to jest niezłe kino historyczne (może z wyj. batalistyki).

Drugi mini serial - "Biała Księżniczka" - to kontynuacja, poświęcona losom córki Elżbiety W. czyli Elżbiety York - żony Henryka VII. Takoż niezła produkcja.

Ale dlaczego akurat o nich? Ponieważ w przypadku jednego zachodzi zabawny zbieg okoliczności, który jest w stanie zrozumieć wyłącznie forumowy bywalec. Otóż jedną ze scenarzystek "Biała Królowa" jest dama nazwiskiem... Emma Frost.  ;D
Gdy pierwszy raz zobaczyłem nazwisko w czołówce parsknąłem ze śmiechu. Tłumaczenie laikom przyczyny tej wesołości nic nie dało.  ???

Intra:




14
Kosz / Odp: Kolekcja Superbohaterowie Marvela
« dnia: Nd, 17 Luty 2019, 11:53:54 »
Alias vol 1 i vol 2 też wydał Mucha.

Przecież on jak zwykle pewnie nie czytał niczego z tego o czym pisze. To skąd ma wiedzieć.

15
Muzyka / Folk
« dnia: Nd, 10 Luty 2019, 23:49:06 »
Proszę bardzo - lecimy po całości. ;)

Drużyna Grodu Trzygłowa z (jak rozumiem) gościnnym występem J. Lacher:
A tutaj jeszcze Zoriuszka w starszym wykonaniu Werchowyna:

Jak Skandynawia to Garmarna:
(choć w zasadzie należałoby wrzucić całe "Guds Speleman")

I nie tylko:

Faun:
Arkona z niespodzianką:
Eivor:
I może jeszcze Żywiołak:

A na koniec stricte germańska wersja "Star of the County Down":
Dzielcie się tym co znacie.  ;D

Strony: [1] 2