Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - bibliotekarz

Strony: [1] 2 3 ... 12
1
Zakupy / Odp: Utracone Komiksy
« dnia: So, 30 Maj 2020, 13:35:15 »
Traumy nie przeżyłem, ale jakieś przykre doświadczenia miałem. Część komiksowej kolekcji sprzedałem do antykwariatu pod koniec lat 90-ych za jakieś grosze. Rezygnowałem wtedy z czytania komiksów, ale i tak chciałem sobie zostawić co ciekawsze pozycje. Niemniej ostatnio zaglądam do pudeł na strychu i niektórych rzeczy nie mogę się doszukać. Chciałem sobie odświeżyć np. Wounded Wolf Windsor-Smitha, sagę o Eradicatorze z Supermana i nie ma. Po tylu latach już nie pamiętam czy sprzedałem czy stało się coś innego.

Kolekcję Fantastyki, Nowej Fantastyki i Fenixa z lat 80-ych i 90-ych zostawiłem w drewnianej skrzyni w szopie u rodziców. Któregoś lata jednak siostra robiła porządki i pozbyła się wszystkiego uznając, że do niczego mi się to już nie przyda. Nie ocalało nic i nie wiem nawet dokładnie co się z tym stało.

Nieprzerwanie trzymam przy sobie książki i się z nimi nie rozstaję. Niemniej i tu nie obyło się bez nieszczęść. Kiedy pojawiły się dzieci zniszczeniu uległy głównie obwoluty, ale też ze trzy książki się rozpadły a jedna ma pogryzioną okładkę po zabawie z psem. Czasem były to rzadkie okazy, które po zerwaniu obwoluty straciły przynajmniej kilkadziesiąt złotych na wartości, albo trudno je już gdziekolwiek dostać.

2
Dział ogólny / Odp: Mucha Comics
« dnia: So, 30 Maj 2020, 13:03:27 »
No to szczerze mówiąc nie wiem czy Mucha nie zrobiłaby lepiej wydając jeden tom z jakimś głównym wątkiem. Wtedy na pewno bym kupił. Zaryzykowałbym nawet jeśli okazałoby się słabe. A tak brnąć w cztery tomy sieczki, często nawet nie na temat - poważnie się waham.

3
Komiksy amerykańskie / Odp: Batman
« dnia: So, 23 Maj 2020, 12:26:18 »
Czy ktoś czytał i mógłby zaopiniować, niewydane u nas "Harvest Breed" George Pratt i "Death and The Maidens" Rucka/Janson?
Zainteresowały mnie ilustracje wiec pytanie bardziej o to czy historie są interesujące i do czego można by porównać klimat.
https://gothamwdeszczu.com.pl/blog/death-and-the-maidens/
http://www.batcave.com.pl/old/index2.php?id=komiks/batman_deathandthemaidens
http://www.batcave.com.pl/old/index2.php?id=komiks/batman_harvestbreed
http://b180.gniazdoswiatow.net/category/podcast/ punkty 02 i 84

4
Komiksy europejskie / Odp: Aria w integralach
« dnia: Pt, 22 Maj 2020, 16:53:12 »
Znam przynajmniej trzy tytuły (Valerian, Kryształowy miecz, Storm) do których wydawcy podchodzili dwukrotnie, a opublikowane później w integralach poradziły sobie na rynku.
Tylko te trzy tytuły to serie przynajmniej momentami bardzo dobre, europejskie klasyki. Trudno mi porównywać do nich Arię. Takie porównanie to chyba jedynie polska specyfika, bo u nas serie te pojawiły się w tym samym czasie.

Nie wiem jak spada poziom Arii z tomu na tom, bo ci którzy czytali twierdzą zgodnie, że spada. Przypomina mi się jednak moje doświadczenie z Ian Kaledine. W Polsce też w tym samym czasie wyszły dwa tomy. I też na forum widziałem opinie, że trzeba to podobno koniecznie obecnie wydać w Polsce w całości. Czytałem tę serię po latach wraz z kilkoma tomami w amatorskim tłumaczeniu. Więc sprawa wygląda tak, że to co było w tym komiksie wartościowe to już się w Polsce ukazało. Dalej poziom obsuwa się tragicznie - historia znacznie zmienia swój charakter, ordynarnie rżnie cudze pomysły, scenariusz wygląda jak pisany przez gimnazjalistę. Nie uważam aby czyjaś nostalgia do dwóch pierwszych tomów jakiegoś komiksu była dobrym powodem dla wydawnictwa do wydania pozostałych czterdziestu, jeśli nic poza nostalgią za tym nie przemawia.

PS. Ktoś może czytał i może się wypowiedzieć. Czy dużą stratą dla polskiego rynku było nie wydanie zapowiadanego przez Pegasus Ivora? Jak to się prezentuje na tle innych komiksów historycznych, np. Vasca?

5
Komiksy europejskie / Odp: Aria w integralach
« dnia: Pt, 22 Maj 2020, 14:55:04 »
Jak widać opinie o komiksie są kiepskie a dwa wydawnictwa już na tym tytule wtopiły. Pozwolę więc sobie mieć odmienne zdanie - mogliby tego nie wydawać, ani w integralach ani nie w integralach, niech kolejne wydawnictwo nie przekonuje się o tym, że kupi to dziesięć osób, przeczytają dwie a pozytywne wrażenie będzie miała jedna. Jak ktoś ma ochotę do tego wracać (w praktyce widać, że nawet Ci którzy się zachwycają to ich opinia nie jest już pierwszej świeżości) to niech sobie sięgnie po te stare wydania (nostalgię wzmocni dotyk pożółkłego papieru i zapach starości). A wydawnictwa niech skierują swoją uwagę na tytuły wartościowe, dotąd nie wydane, a których do wyboru nie brakuje.

6
Znam popularne zarzuty wobec komiksu, np. o to, że Gacek nie wiedział o sowach, a dzieci od lat recytowały wierszyki na ulicy. Mam wrażenie, że to czepialstwo, mnie tam to nie przeszkadzało.
A nie przeszkadzały Ci takie sceny jak np.
Spoiler: PokażUkryj
kiedy Batman w pełni sił i sprawności daje się pokonać Szponowi i krąży wiele dni uwięziony w labiryncie nie potrafiąc nijak się z niego wydostać a potem nagle wygłodniały i wycieńczony nagle po prostu rozwala labirynt kopniakiem i pokonuje przeciwnika?

7
A nie lepiej po prostu całe wkkdc przeczytać?

8
Komiksy polskie / Odp: Niezwyciężony
« dnia: Cz, 14 Maj 2020, 00:56:22 »
No proszę jakie piękne dyskusje się rozwijają. Są jeszcze czytelnicy komiksów, którzy potrafią coś więcej napisać niż "mi się podobało a tobie nie musi". Albo: "A na jakim to papierze? Bo jak na dobrym to od razu kupuję tom na tysiąc stron choćby to najgorsza kupa była". I spór o treść komiksu jest, i rzeczowe argumenty padają. Jak to ten Lem nawet po swojej śmierci inspiruje do myślenia.  8)

9
Komiksy polskie / Odp: Niezwyciężony
« dnia: Śr, 13 Maj 2020, 12:22:24 »
To chyba refleks dawnych przekonań, że maszyna nigdy nie zrobi wszystkiego lepiej niż człowiek. Zawsze ostatecznie się okazywało, że człowiek jest lepszy więc i lepiej wysłać człowieka. To co dziś każdy może zrobić na telefonie wtedy wydawało się bajką dla dzieci. Udostępnienie wszystkim na świecie przed chwilą zrobionego nagrania? Tiaaa... niech se dzieci takie bajki poczytają. Wysyłanie najpierw dronów na zwiad oczywiste jest dzisiaj, ale nie w czasach Stalina.

10
Komiksy polskie / Odp: Niezwyciężony
« dnia: Wt, 12 Maj 2020, 12:44:03 »
W ogóle nie czytałem Lema i nie mam zamiaru; czy będę jarał się tym komiksem tak, jak wy?
To zależy czy lubisz Lema. A... no tak. :)

Prawie całego Lema przeczytałem w podstawówce. To jedna z pierwszych jego powieści i czuje się tu początki hard s-f, czyli fascynacja podróżami kosmicznymi, odkrywaniem innych planet, warunkami życia w kosmosie. Dużo rozważań typu jaki napęd zastosować ("stos" to, "stos" tamto - kto czytał wie o co chodzi), ile zajmie podróż itp. Akcja rozgrywa się właśnie na jednej z odkrywanych planet. Naukowcy znajdują tam ślady dawno zakończonej wyniszczającej wojny. Z tej wojny jednak coś przetrwało i wydaje się, że kiedy uderza (nie do końca wiadomo jak) jest wrogiem nie do pokonania.

Lem lubił futurystyczne rozważania do czego doprowadzi rozwój technologii. Ta powieść to jednak wczesny etap i to co wtedy wydawało się fantastyczną odległą przyszłością dziś jest często ramotką - dawno porzuconym ślepym zaułkiem postępu technologicznego albo oczywistością.

"Niezwyciężony" to jedna z tych powieści, której motor napędowy stanowi tajemnica. Najtęższe umysły snują domysły z czym mają do czynienia. Rozwiązanie to jednak pomysł, który mógł robić wrażenie po wojnie, ale dziś jest do cna zajechany przez filmy typu "Terminator".

Nie wiem ile z tego zostało w komiksie i czy twórca znalazł jakieś rozwiązania dla anachroniczności oryginalnej fabuły.

11
Dział ogólny / Odp: Libertago
« dnia: Nd, 10 Maj 2020, 01:33:57 »
No wybaczcie, ale muszę zacytować wpis z FB: "Coś pięknego 😍 Mam 3 tomy i chyba w końcu przeczytam. Bo choć zbieram nigdy nie czytałem Thorgala."
 
To dopiero kolekcjoner :o
Znak czasów?

12
Podsumowanie dwóch miesięcy z X-Men. Ostatnio czytałem coś z ich udziałem jakoś niecały rok temu i skończyłem na latach 90-ych. Teraz do nich wróciłem i na biurku znalazły się: Saga o Niedźwiedziu Demonie (SM: New Mutants), Fatalne Oddziaływania (X-Men 1-3/97), Dorwać Mystique (SM: Wolverine), Z jak zagłada, Astonishing X-Men t. 1-2 (J. Whedon), Ród M (WKKM), Avengers kontra X-Men 1-3 (WKKM).

Najlepszy przeczytany: Astonishing X-Men Whedona. Oto ogłoszona zostaje wiadomość o odkryciu leku na mutację. Nie jest to jednak dzieło przypadku a za wszystkim okazuje się stać jakiś nieznany kosmita mający wobec mutantów wrogie intencje. Nie jest to run równy. Cykl Niebezpieczni fabularnie nieco odstaje od reszty. Przeciwnik, jego motywacje, sposób w jaki zostaje pokonany wyglądają jak wyciągnięte z jakiejś kreskówki z lat 70-ych. Ale za to cała reszta... Whedon ma talent do prowadzenia postaci. Inteligentnie rozgrywa interakcje pomiędzy nimi, dialogi, wytwarza napięcie emocjonalne. Na tym podkładzie stwarza humorystyczne wstawki czy sceny OMG. Członkowie X-Men wielokrotnie wracali do życia i jest to w tej serii już nudny powtarzalny banał. A jednak nawet to Whedon potrafi pokazać z wyczuciem. Scena kiedy Kitty Pride odnajduje Colossusa mistrzowsko delikatnie wygrywa emocje bohaterki. I takich scen jest wiele. Choćby końcowa, kiedy ziemia ma być zniszczona (który to już raz?) a superbohaterowie szykują się do jakiegoś banalnego bum pierdut by ją ocalić. A jednak finał zaskakuje i nie pozostawia obojętnym. Swoją drogą najlepiej Whedonowi wyszły postacie nie Wolverine'a, nie Cyclopsa czy Orda a Kitty Pride i Emmy Frost. I opinia ta nie powinna nikogo zniechęcić, bo ja po przeczytaniu komiksu żałowałem, że żadnej z nich nie mogę spotkać. Ocena 7,5/10

Najgorszy przeczytany: Fatalne Oddziaływania. Pogrzeb Magik przerywa pojawienie się Magneto wygłaszającego swoje bla bla bla monologi i wszczynającego burdę bo musi znowu oddać mutantom należne im miejsce. Pogrzeb to oczywiście świetne miejsce i moment na takie rzeczy. Jakie ten Magneto ma wyczucie, to rzeczywiście musi być człowiek, za którym warto podążać. X-Men nie mogą nic zrobić bo Magneto panuje nad żelazem w ich krwi. No żeż ja p... Ten Magneto to chyba mógłby swoją mocą nawet zawrócić wodę w Wiśle. Dzieciarnia będzie zachwycona. Historia okazuje się być znana i pamiętana chyba tylko i wyłącznie ze względu na scenę adamantium wysysanego ze szkieletu Wolverine'a. Ciekawostka jest taka, że rysowało to na zmianę wielu utalentowanych artystów i niektóre strony narysowane są naprawdę ekstra. Aż się żałuje, że nie można tego obejrzeć w lepszej jakości. Historia ta, jak chyba żadna inna, przypomniała mi dlaczego przestałem kupować komiksy w latach 90-ych. Gdyby znów zaczęli wydawać coś takiego to znów bym to zrobił. 4/10

Zaskoczenie na plus: Dorwać Mystique. Raven zdradziła X-Men i Cyclops wysyła Wolverine'a by ten ostatecznie z nią skończył. I bez tego Wolverine czuje się wystarczająco zmotywowany. Zaczyna się bezwzględny pościg. Mystique się ukrywa a Logan co i rusz wpada na jej trop. Oboje są zdeterminowani by dopiąć swego nawet kosztem niewinnych ofiar. Obawiałem się znów jakiegoś gniota znanego tylko dlatego, że ktoś tam ginie (po raz dziesiąty) albo coś w tym stylu. Tymczasem to sprawnie napisana historia, mająca swoje zwroty, mocno wygrywająca charaktery obu postaci. Fajna, nieco mroczna opowiastka na wieczór. 6/10

Zaskoczenie na minus: Avengers kontra X-Men. Ku Ziemi kieruje się Phoenix by wcielić się w córkę Cyclopsa i Jean Grey. Cyclops chce to rozwiązać we własnym gronie. Jednak Avengers są mocno zaniepokojeni tym zagrożeniem dla całego i świata i uważają, że trzeba szukać rozwiązania w znacznie szerszym gronie. Czytając wcześniej o tej historii dowiedziałem się, że konflikt będzie miał głębsze dno, nie będę pewny komu kibicować i będę zmieniał fronty w trakcie lektury. Otóż nic z tych rzeczy. Szczególne dno to pierwszy tom. Po nim miałem ochotę przestać czytać i sprzedać całość. Ważą się losy całego świata więc odpowiedzialne za niego dwie supergrupy... zachowują się jak dzieciarnia w piaskownicy - co chwila sypią w siebie piaskiem i packają łopatkami. Szeregowi członkowie podążają bezmyślnie za swoimi liderami jak stado baranów. Jedyna myśl jaka krążyła mi po głowie przez cały pierwszy tom to żeby pojawił się tam w końcu jakiś dorosły, ściągnął pas i rozgonił całe to towarzystwo na cztery wiatry. Tyle z kibicowania. Na szczęście dwa pozostałe tomy są ciut lepsze. Na tyle, że da się je przeczytać bez dużego bólu (bardziej jednak daje się je oglądać) i wytrwać jakoś do tego zakończenia na zasadzie setny poziom medytacji i super hiper cios kung-fu. I tak najlepsza z tego całego eventu jest jednostronicowy pojedynek Cyclops kontra Kapitan Ameryka "Wojna słowna". 5,5/10

Saga o Niedźwiedziu Demonie. Dani, członkinię New Mutants, prześladuje w snach Niedźwiedź Demon. Dziewczyna postanawia wreszcie stawić mu czoła, co nie kończy się dla niej dobrze. Historyjka dosyć przeciętna. Robotę robią rysunki Sienkieiwcza. Są specyficzne, nietypowe dla komiksu ameryakńskiego. Bardziej jak ilustracje z peerelowskich książek dla młodzieży. Jeśli ktoś nie boi się takich eksperyementów to trzeba to obejrzeć. 6/10

Z jak zagłada. W dżungli ukrywają się dzikie sentinele i nieznany super mutant. Atakują X-Men i Genoshę dokonując ogromnych zniszczeń. Czyta się to równie dobrze jak Whedona. Morrison przywiązuję uwagę do pewnych konsekwencji jakie powinno wywoływać istnienie mutantów - teorie spiskowe w społeczeństwie, żądza przejęcia ich mocy i wykorzystania do własnych celów, pojawianie się mutacji niezbyt przydatnych militarnie. Wiarygodnie przedstawia sztuczki psioniczne, interakcje między bohaterami. Końcówka zmierza nieco w stylistykę komiksu europejskiego (coś a la Bilal). Są też pewne wpadki, przede wszystkim tytułowa zagłada. Ot przylatuje sentinel i wszystko rozwala i ani X-Men, ani Magneto, ani mutanci z Genoshy nijak nie potrafią obronić miasta. Dotąd rozwalali tych sentineli na pęczki. WTF? Duży plus dla Morrisona za ogromny przełom jakiego dokonał w jakości scenariuszy w stosunku do lat 90-ych. 7/10

Ród M. Scarlet Witch ma problemy psychiczne. Avenegers postanawiają w związku z tym jej dopilnować, ale jej ojciec i brat z kolei ją ukrywają. Scarlet Witch wypowiada zaklęcie, dzięki któremu cały świat się zmienia i wszyscy otrzymują w nim to, czego dotąd pragnęli. Znów umiejętnie rozpisana historia, wyważona, z kilkoma naprawdę świetnie rozegranymi scenami. I świetne rysunki, takie typowe dla superhero, ale dopieszczone. 7/10

Na liście mam jeszcze kilka tytułów do nadrobienia, ale teraz sam nie wiem. Na stówę dokupię resztę runu Morrisona, kiedy tylko wyda go Mucha. Chyba sprawdzę Age of Apocalypse. Zobaczę jak wrażenia po pierwszym tomie. Nie mam już na to dużego ciśnienia po odświeżeniu sobie jakim fabularnym mułem były lata 90-te dla X-Men. Na długo z tego powodu odpuszczam sobie brakujące zeszyty z TM-Semic. Rozważam początkowe tomy z Uncanny X-Force, Wczorajszych X-Men i Życie X, bo widzę trochę pozytywnych opinii acz nie jestem przekonany czy to nie będzie wtopa.

13
Komiksy amerykańskie / Odp: DC Deluxe - Egmont
« dnia: Cz, 07 Maj 2020, 12:00:28 »
Ja rozumiem, że jednemu może się podobać a drugiemu nie za bardzo.
Infantylne jest sprowadzanie sztuki jedynie do tego problemu.

14
Komiksy amerykańskie / Odp: DC Deluxe - Egmont
« dnia: Śr, 06 Maj 2020, 17:28:46 »
Kryzys Tożsamości ma pewne niedoskonałości (np. porzucony wątek pilnowanego na początku superważnego pakunku), ale to i tak jeden z najlepszych komiksów DC jakie znam. Określenia "infantylna historia", "głupie zwroty akcji", "udawanie czegoś poważniejszego" jakoś ni w ząb mi tu nie pasują. To rasowy thriller przeniesiony w świat superhero. Czuć wyraźnie doświadczenie scenarzysty na gruncie powieści. Napięcie jest tam budowane często przez wciąganie w tajemniczą intrygę postaci z bardziej rozbudowanym życiem rodzinnym i problemami życiowymi niż w komiksie. Tu zastosowane zostało do świata superbohaterów z doskonałym wyczuciem. Opowiada o znanych postaciach w inny sposób i bez przynudzania, wręcz przeciwnie. Na równoprawny plan zostaje wysunięta sekretna tożsamość i normalne życie bohaterów. Zwroty akcji są ugruntowane w życiu towarzyskim, które też okazuje się ważne i mające ogromny wpływ na zachowania, dawkowane w odpowiednich momentach, zaskakujące, ale jak najbardziej trzymające się kupy. I zakończenie idealnie wpasowuje się w to przeplatanie się życia towarzyskiego z niezwykłymi morderstwami stającymi na drodze superbohaterów. Dalekie jest to od standardowaych historyjek budowanych na zasadzie plastikowy żołnierzyk kontra potwór z kosmosu no po prostu nie do pokonania.

15
Komiksy polskie / Odp: Klasycy polskiego komiksu
« dnia: Wt, 28 Kwiecień 2020, 14:37:46 »
Po pierwsze korekta a redakcja tekstu to dwie różne rzeczy.
Po drugie jeśli ktoś kto opracowując średniowieczna bitwę nie ma pojęcia o tak podstawowych kwestiach jak kim jest król a kim książę a niewiedzę zastępuje fantazjami to nie ma to nic wspólnego z niedopilnowaniem korekty.

Strony: [1] 2 3 ... 12