Osiedle Swoboda to kultowy polski komiks, po który od dawna planowałem sięgnąć. Wznowienie tej pozycji było dobrą okazją, by wreszcie nadrobić zaległość. Sięgając po tę pozycję, liczyłem na niegrzeczny, bezczelny komiks, który kilka razy szczerze mnie rozbawi. Niestety, mimo sporych oczekiwań, lektura nie okazała się dla mnie satysfakcjonująca.
Mogę się pod tym podpisać. Też wykorzystałem okazję i sięgnąłem po ten tytuł pierwszy raz.
Liczyłem na jakieś fajne historyjki z życia osiedla. Coś w stylu "Warzywniaka 360" z 2006 roku tyle, że bardziej zróżnicowane,
rzecz jasna. Pierwsza połowa to właściwie sami dresiarze, koks i chlanie. Mocno ograniczony wizerunek,
a dziewczyny/kobiety praktycznie dla autora nie istnieją (pojawiają się punktowo w jednym czy dwóch kadrach). Generalnie nuda
na tym "osiedlu". Druga połowa, to już niemal całkowity zanik tytułowego osiedla. Tylko jakaś bieda filozofia.
Dla mnie jako mieszkańca dużego osiedla, dużego miasta (mieszkam tak całe życie), to właściwie
liźnięcie tematu. Mocno spaprany pomysł.
Czy jeszcze ktoś się na coś takiego porwie ? Nie ma chętnych.