Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - Michael_Korvac

Strony: [1] 2 3 ... 65
1
Filmy i seriale / Odp: Filmy i seriale oparte na komiksach
« dnia: Dzisiaj o 15:55:40 »
Lepszy od Constantina?

Śmingiel dżingiel. Cholibka!
Zadane pytanie, to pytanie przyszpilające do geekowskiego rozkminiowego muru, że tak powiem forumowiczu. I nie jestem w stanie na nie w miarę rozsądnie odpowiedzieć, gdyż "Helstrom" na w sobie cechy bardzo podobne w warstwie wizualnej i fabularnej do "Constantine", serialu sprzed ponad 5 lat, który miał jedynie jeden sezon, w którym to jak wiemy główną rolę grał Matt Ryan. Produkcja opowiadająca o losach rodzeństwa... a tak właściwie mrocznie pokręconej rodziny Helstromów (Unwiersum Marvel - to pojęcie nawet nie istnieje; mało tego rodzaju nawiązań), nie dorównuje jednak w tym jednym charakterystycznym względzie "Constantine'owi". I chodzi przede wszystkim o urok, charyzmę głównego/głównych bohaterów - to jak nad wyraz dobrze całość produkcji prowadzi filuterny i krnąbrny lekkoduch, jakim jest John, którego powrót do serialu "DC's Legends of Tomorrow" nie był i wciąż nie jest tym samym, co widowisko mu poświęcone. Nie spoilerując dodam tylko, że "Helstrom" powinien dostać kontynuację na drugi sezon. Coś w tym jest, że stanowi on tego typu widowisko adaptujące marvelowskie treści komiksowe, które przeznaczone jest nie dla wybrednych widzów, oj nie...

2
Filmy i seriale / Odp: Filmy i seriale oparte na komiksach
« dnia: Nd, 22 Listopad 2020, 20:16:25 »
"Helstrom (2020)" jest serialem zdecydowanie wychodzącym naprzeciw ,,typowej" konwencji widowiska adaptującego komiksowe Uniwersa superbohaterskie. To bodaj ostatni twór małoekranowy, który wyprodukowało Marvel Television we współpracy z jakimś innym studiem/wytwórnią. Co istotne, obecnie ten oddział Marvel Entertainment również, jak w przypadku całej franczyzy Marvela, został wchłonięty przez korpo-molocha, Disney'a, a co za tym idzie stał on się częścią MCU. Żadnych luźnych, czy nie wiadomo jak nawiązujących do komiksów tego wydawcy, czy do samego MCU, serialów nie będzie. Ostatnim ,,współtworem" Marvel Studios był (tak właściwie to wciąż jest) "Helstrom", który nie wykluczone, że dostanie drugi sezon, a miałby on albo formę samodzielnej kontynuacji Hulu współpracującego z ABC Signature Studios (o ile prawa do postaci pozostaną odpowiednio wyjaśnione), albo będzie go kontynuował kto inny bądź samo Marvel Studios. W każdym bądź razie przyszłość "Helstrom" nie wygląda źle, po prostu wygląda od groma ciekawie.

Po obejrzeniu 6 z 10 odcinków produkcji, muszę przyznać z fanowską radochą i masą pozytywnych wibracji na sercu, że - co prawda jest to okrojona adaptacja marvelowskich treści komiksu, gdzie jedynym nawiązaniem, ot puszczeniem oczka w kierunku fanów do świata Marvela jest tajemnicza rola Daniela Cudmore'a, wcielającego się w trzech filmach "Foxa" w Colossusa - "Helstrom" jest bardzo ciekawie zrealizowanym obrazem, z mrocznym niekiedy na granicy smaku, detektywistycznym klimatem. Główni bohaterowie to postaci zgoła odmienne, jakby pozbawione dynamiki, akcji i chociażby dramaturgii z sylwetek znanych z marvelowskich seriali Netflixa. Ich wczucie się w cały świat przedstawiony "Helstrom", sądzę, rozumie się przez specyficzną grę aktorską - głównie jest to gra ciałem i odpowiednią umiejętnością zaprezentowania się w kadrze. Ana i Daimon, fakt, są irytujący, jednakże ta melancholia, z początkowych odcinków nawet niekiedy narcyzm, indywidualizm, z nich wybijające się, da się zaakceptować, że względu na same skryte możliwości ich mocy. Bo trzeba przyznać są one nieliche, oj i to jak! Spoilerował co do ilości wątków, szczegółów fabuły, występujących postaci i formy narracji w "Helstrom" zdradzać nie będę. Ten ostatni już (Oby nie!) osesek Marvel Television w fuzji z innymi stacjami i wytwórniami, zasługuje na uwagę miłośnika superbohaterskich treści. Ode mnie, na 6 z 10 obejrzanych epizodów pierwszego sezonu "Helstrom", stawiam tej produkcji ocenę: 8,5/10. Świetny wyjątek z wyjątków Marvela spoza MCU!

3
Na galaktyczne świętości, na lodowate morza Jotunheimu! Rzecz to niebywała, i powiem krótko: Epizod 4-ty drugiego sezonu "The Mandalorian" był niesamowicie klimatyczny, mega do potęgi entej i jeszcze entej dobry.
Spoiler: PokażUkryj
Niebieskie ciastunia Oreo, to teraz będzie hit. Na pewno ,,prawa" do ciasteczek Bąbelka zostaną wykupione, o tak! Kupię od razu całą naczepę! ,,Czerwone do Niebieskiego... nie, nie... ten kabelek do tego, o właśnie ten" - scenka na pokładzie pogruchotanego Brzeszczota z początku odcinka, o sile niewyobrażalnej słodyczy, jak z disneyowskiego archetypu filmu familijnego, wyglądało to tak uroczo, jakoś niesamowicie geekowsko, że brak słów... po prostu brak. Odtwarzałem ją kilka razy pod rząd, wciąż mi jej mało!

To ,,coś" z probówki w byłej placówce imperialnej na Nevarro, która okazała się nie być aż ,,taka była", to sądzę jacyś ,,żołnierze przyszłości", którzy mieliby być wrażliwi na Moc... Ale zaraz...po co? Dla ,,budzącego się do życia powoli Imperatora", którego potajemnym akolitą byłby moff Gideon? Albo jest to dorastający do właściwej formy okaz eksperymentalny, będący fizyczną powłoką dla świadomości Imperatora? W końcu dostaliśmy to, na co potajemnie z całego serducha czekaliśmy: zostały wspomniane midichloriany - biologiczne ,,łączniki" z Mocą w gwiezdnowojennym Uniwersum. Kruca fuks, ode mnie ocena odcinka: 10/10.
Fantastyczne kuriozum!

4
Gry wideo / Odp: Cyberpunk 2077
« dnia: So, 21 Listopad 2020, 13:18:42 »
Takie czasy kruca fuks nastały, że kupujesz Ps5 w Pre-orderze, a w dniu premiery konsoli informują Cię, że nakład konsoli w Polsce i dla Polski... po prostu się wyczerpał, przy czym część ,,towaru dojdzie na dniach". Płacz, krwawica mentalna i zgrzytanie zębów. Ha, nie ma to jak dostać takiego newsa i to jeszcze w dzień po urodzinach. Gdy się o tym wszystkim dowiedziałem poczułem się tak jakbym dostał solidnego kopa, jakiego daje szklaneczka najlepszego spirytusu. Jest to trochę złowieszczy dla mnie news, ale przynajmniej mam teraz tą jakąś świadomość, że jeśli nie dostanę maksymalnie, do wtorku 24 listopada 2020 roku, informacji o dostarczeniu konsoli do sklepu (nie chcę psuć wam i mi humoru, i podawać nazwy tej firmy), w którym ,,za nią zapłaciłem!", zdobędę się na czyn, którego sobie nawet nie wyobrażałem: bardzo możliwe, że kupię "Xbox Series X" wraz z "Cyberpunk 2077", o którym mowa w tymże wątku tematycznym, oraz "Nintendo Switch Joy-Con v2" z kilkoma grami.

P.S. Polski dubbing w "Cyberpunk 2077" będzie jednym z najlepszych rodzimych dubbingów w historii gier video. Obsada... Perła! Ale na wstawki fabularne z postacią graną przez Keanu Reevesa nasz rodzimy dubbing przełączę na język angielski.

5
Filmy i seriale / Odp: Seriale - co polecacie?
« dnia: Pt, 20 Listopad 2020, 13:17:27 »
Największy plus wśród materii serialowej, z mojej perspektywy idzie dla obejrzanego niedawno pierwszego sezonu "Warrior" od Cinemax. 10 odcinków wybitnie poprowadzonego, przedstawiającego realia San Francisco końca XIX wieku serialu... plus te sztuki walki! Oh, Mein Gott! Ależ to pysznie wygląda. Teraz nadszedł czas na sezon drugi; cóż, to jak realizuje się tu ,, martial arts", jak układa się choreografie pojedynków postaci jest genialne, skazane na sukces! Brak mi słów, aż tak zafascynowałem się "Warrior" - dawno nie widziałem tak dobrego serialu! Pełnoprawna ocena: 10/10 dla tej produkcji, jak na pierwszy sezon przystało! Wybitność w każdym aspekcie realizacji, od zaskakująco poukładanego aktorstwa po piękne efekty specjalne! Zresztą sami zobaczcie, jak przygotowywano tu w pre-produkcji fizyczne tło dla przedstawianych wydarzeń - ,,miasto-scenografię":


6
Filmy i seriale / Odp: Filmowe uniwersum DC Comics - zapowiedzi, plotki
« dnia: Cz, 19 Listopad 2020, 16:51:08 »
"Wonder Woman 84", choć część pierwsza serii z 2017 roku nie była piorunująco dobra (6,5/10 w mojej ocenie; to tak krótko dodam), to na ten film do kina wybiorę się z wielką przyjemnością. Nawet i na wielkoformatowy, immersyjny IMAX 3D z napisami w tym przypadku (oby taki wyświetlali), pójdę. Zwiastuna do sequela "Wonder Woman" jeszcze nie widziałem, jednak zajawki zdjęciowe, krótkie materiały z planu zdjęciowego, owszem, zapoznałem się z nimi. Przy tym obrazie wystarczy mi umiejscowienie głównej jego fabuły w latach osiemdziesiątych XX wieku, no i... obecność na ekranie dwóch seksownych żeńskich, obdarzonych ,,pakietem mocy" postaci z komiksów superbohaterskich. Ach, Cheetah i Diana, cóż więcej chcieć? Pedro Pascal, również w konsekwencji tego, jak sprawuje się w "The Mandalorian" (na razie pokazał się w serialu na krótkie ujęcie: twarz, i podłożył głos - co dobrze wiemy; przez resztę łącznego czasu odcinkowego równie dobrze mogłoby go nie być, a zamiast niego mogliby jakiegoś ,,Sebę z Osiedla" wpakować w ,,klamoty" Mando i kazać mu odgrywać rolę. I w tym tkwi paradoks sukcesu tego serialu. Tajemniczość i nieprzewidywalność), ze swoją rolą w "Wonder Woman 84" intryguje me fanowskie gusta niezmiernie. I żadne "HBO Max", czy inne tego typu dupiksy, trele lele, mnie nie interesują. Ten film muszę obejrzeć w kinie, najbardziej chciałbym, aby było to w realiach IMAXa.

7
Oh, Mein Gott, matko najświętszej słodyczy! Ale kototołkę piękniuchny! Baby Yoda? A gdzie tam! Ten fafik kotołkowy, taki mega pyszczek słodziuchny, lepsiejszy, i to zdecydowanie!

A wracając do tematu niniejszego wątku, zaopatrzyłem się ostatnio w następujące pozycje:


Tak różnego typu gatunkowego książek i nurtu w literaturze w jednym zestawie zamawianym, cóż, jeszcze nie miałem. Dlatego postanowiłem zaryzykować; w końcu coś siedzi w twierdzeniu, że ,,kto nie ryzykuje ten traci". ;)

8
Filmy i seriale / Odp: Transformers: War For Cybertron
« dnia: Wt, 17 Listopad 2020, 22:06:34 »
"War for Cybertron" okazało się dość dobrą sześcio-odcinkową animacją z Unwiersum Transformers. Na razie jest to jedyne i aż tyle 6 epizodów wyprodukowane przez streamingowego giganta, Netflixa. To pierwsza z części odcinków tworzących Trylogię (i zapewne będzie to 18 odcinków) osadzoną w tym mecha-świecie, znaną pod zbiorczą nazwą: "War for Cybertron". Animacja - choć specjalistą od animacji trójwymiarowej nie jestem, ani artystą od efektów VFX, czy reżyserem animacji klatek kluczowych etc. - według mnie, jako popkulturowego geeka, poniekąd fana świata Transformers, była bardzo dokładnie, bez żadnych zbędnych mikro-potknięć przedstawiona: płynna na tyle, aby scalała się z tym, co kreuje fabuła części pierwszej, co podkreśla i ,,dopina" muzyka tu zawarta. I chyba najważniejsze, nie obyło się bez cliffhangera wieńczącego część pierwszą Trylogii... Zresztą to, co się wydarzyło na zakończenie szóstego odcinka pozostawiam wam do oglądnięcia, doświadczenia na własne oczy, jeśli tego nie widzieliście. "War for Cybertron" - wyborna animacja, najlepsza, najbardziej szczegółowa w rzeczywistości Transformersów, jaka powstała dotychczas.

P.S. Ktoś z Was wie forumowicze, coś części drugiej Trylogii: kiedy premiera na Netflixie, ile odcinków będzie ten cykl zawierał?

9
Filmy i seriale / Odp: Ogólnie o filmach.
« dnia: Pn, 16 Listopad 2020, 18:45:46 »
http://audiofezzowanie.pl/krotka-historia-kinematografu/

Świetna solidna rzecz. Artykuł o konkretnej dawce wiedzy, którą powinien znać (może nie na wylot, ale stosunkowo dobrze by orientować się w tym kiedy i z czego zaczęło się ,,kino", jak budowało ono swoje dziedzictwo na przestrzeni lat) każdy miłośnik kina, który kinematografii poświęca dość dużo swojego czasu, zaznaczając tym samym, że jest to jego pasja. Jest to pierwsza część dłuższego tekstu; dotyczy ona pra-początków kina tj. Kina Niemego, ewolucji samej sztuki filmowej i technologii zapisu dźwięku na taśmie filmowej, oraz wzmianek adaptacji kina w latach późniejszych. Warto do artykułu dorzucić sobie do obejrzenia piekielnie dobry, wybitnie zrealizowany, z masą materiałów archiwalnych kina niemego, twór dokumentalny pt."Niepowtarzalny Buster Keaton". Długi dokument opowiadający - w konwencji dokonań i historii kina niemego o jego legendzie Busterze Keatonie.

https://www.filmweb.pl/film/Niepowtarzalny+Buster+Keaton-2018-812326

10


,,Son, don't play with your food. No, dad the food played with me"




Na stronie internetowej ,,starwars.pl", w dziale recenzji, recenzujący trzeci epizod drugiego sezonu
"The Mandalorian", sądzę, najtrafniej podsumował to, jakiej natury jest i jaki charakter przybiera powoli
ten serial, pisząc: ,,(...).Co nie zmienia faktu, że Mando po raz kolejny bardzo umiejętnie podszywa się pod bohatera komputerowej przygodówki, a nie serialu. Wszystko tutaj idzie jak po sznurku, a Din Djarin nie ma właściwie możliwości zboczyć z wytyczonej mu ścieżki. Możemy też być pewni, że co odcinek na życie tytułowego bohatera dybać będzie przynajmniej jeden random encounter, a jeśli ktoś będzie skłonny mu pomóc, to wcześniej wykonać trzeba będzie questa".

Na występ Ahsoki w "The Mandalorian" czekam z graniczną, ledwo co utrzymywaną cierpliwością; trzymam kciuki za ,,smarka" - togrutańską padawankę, a tak właściwie... to dalej padawankę, albo wciąż adepta Jedi, a nie jakiegoś Mistrza czy Rycerza, skoro Ahsoka - jak wiemy patrząc na ,,animowany" i książkowo-,komiksowy Nowy Kanon - porzuciła Zakon Jedi, przyjmując tym samym ciężar obowiązku ,,Strażnika Jedi". W przypadku tej postaci geekowsko intrygujące jest to, że wspomniała ją akurat elitarna Mandalorianka, Bo-Katan. Tylko ile tej Ahsoki będzie? Oby nie pojawiła się ona w ostatnich minutach finału drugiego sezonu produkcji; oby z jej postacią nie związany był w tym epizodzie jakiś mega zwrot akcji, co mogłoby sugerować, że Ahsoka zajęłaby stałe miejsce w obsadzie trzeciego sezonu!  ::)

11

Kapitalnie wypada w odcinku obsada imperialnego transportowca (swoją drogą sceny z tym statkiem są przefachowe!) - od świetnego jak zawsze Titusa Wellivera (kapitan), po pilotów (ta mimika gdy spływają kolejne raporty z ładowni statku ;) ). Obłędnie prezentują się w swoich zbrojach Sackhoff i Banks i wprost nie mogę doczekać debiutu w serii - Rosario Dawson!
Reżyseria chapteru przypadła ponownie (w pierwszym sezonie też miała odcinek) - córce Rona Howarda - Bryce Dallas Howard.

Na uwagę odcinka trzeciego drugiego sezonu "The Mandalorian", sądzę, zasługuje również kolejny easter-egg do Uniwersum Alien: ,,bąbelek" zostaje zaatakowany przez mackopodobne, jak twarzołap z Obcy. 8-my Pasażer Nostromo, ,,jedzenie, którym nie powinno się bawić" - jakby powiedział to opiekun malucha, przewodnik dla niego, jako ,,znajdy", Din Djarin. Scenka z ,,twarzołapem" wyglądała uroczo, przezabawnie, filuternie, co dodatkowo podkreślało zmieszanie Bąbelka, gdy to coś go zaatakowało, wypłynąwszy z gęstej zupki, i pokarcenie go za ,,zabawy jedzeniem". To ,,pokarcenie" miało w sobie mega dużo archetypowego ciepła płynącego od ojca i opiekuna. Nie zapomnijmy o modelu konstrukcji dźwiga, widocznym w tym odcinku, powstałym na bazie maszyny kroczącej AT-AT. I co istotne,"Gazza", jestem zdania, że dziwna niepewność ex-imperialnych obecnych w pojeździe Imperium, o czym wspominasz (nie pamiętam dokładnie specyfikacji modelu konstrukcji i jego nazwy) może być nawiązaniem do podobnych objawów zachowań poruczników/kadetów z "The First Order", których taką oto specyfikę przedstawił w "Star Wars: Episode VIII. The Last Jedi" Rian Johnson; członków najniższego bodaj szczebla struktury Najwyższego Porządku obsługujących systemy sterownicze, o ile dobrze pamiętam Superniszczyciela Klasym M: "Supremacy". 8)





12
Obecnie prowadzona i realizowana forma opowiadania Gwiezdnych Wojen, znana z serialu "The Mandalorian", to chyba jedna z najlepszych rzeczy, zjawisk, elementów, cykli - i można by tak wymieniać bez końca - stworzonych w ramach Unwiersum Star Wars i dla Unwiersum Star Wars, które kiedykolwiek powstały, licząc - i tu powiem dość odważnie - całe ponad 40 lat historii tej marki. W ogóle sam serial jest prawie że doskonały; dwa sezony "The Mandalorian" na karku, a serial zyskuje miano perły w koronie najlepszych i najprzyjemniejszych dla zmysłów widza tworów małoekranowych stworzonych w przeciągu ostatnich 5-10 lat z gatunku fantastyczno-naukowego. Niesamowite i warte podkreślenia jest to, że "The Mandalorian" wyszedł ,,spod ręki twórczej" Disney'a, który w materii Sagi Star Wars, odkąd stał się ,,właścicielem" Lucasfilm Ltd. tworzył asynchronicznie, nierówno, raz dokonując czegoś wybitnego (fenomenalny start Nowej Trylogii Epizodów filmowych Star Wars, "Star Wars: Rebels", powieści Nowego Kanonu, jak te wydawane w Polsce), a raz, cóż, zaliczając klapę i wpadając w głęboki dół, który się wykopało (kontrowersje wokół realizacji "Solo: A Star Wars Story" oraz Nowej Trylogii Epizodów filmowych, których nie powinno być w takiej formie, jaką my fani dostaliśmy). Plusy plusami, i całe obecne piękno Gwiezdnych Wojen pięknem. Martwi mnie jednak to, że "The Mandalorian", zbliżający się serial o Boba Fetcie, który ma być ponoć miniserialem, nad którym Disney chce rozpocząć prace niebawem, albo najpóźniej rzekomo w pierwszym kwartale 2021 roku; produkcja o Cassianie Andorze, animacja o oddziale Klonów "The Bad Batch", są wszystkim tym nad czym pracuje i ma zamiar pracować w tym Uniwersum przez najbliższe lata "Disney". Że filmy - i nieważne czy byłyby to Spin-Offy, czy kolejne Epizody Kanonu filmowego Star Wars, X-XII,. albo Prequele prequeli osadzone na setki lat przed wydarzeniami z "The Phantom Menace" - nie pojawiłyby się na ekranach kin przez całe lata. No i jest fanowska refleksja.

A wracając do "The Mandalorian", odcinek trzeci drugiego sezonu choć krótki był rewelacyjny: świetnie uwydatniony wątek zetknięciela się ze sobą różnych środowisk Mandalorian; Bąbelek wciąż słodki, ale nie aż tak irytujący, a praktycznie rozpisany, gdyż widz już wie, jaki jest cel jego ciągłej obecności w serialu, i to z pewnością zaakceptuje. A to tylko jedne z multum plusów tego odcinka. To było piękne około 33 minuty.

13
Komiksy amerykańskie / Odp: Wielka Kolekcja Komiksów Marvela
« dnia: So, 14 Listopad 2020, 15:04:29 »
Zwyczajem moim nie jest kupowanie wydań zbiorczych komiksów Uniwersum Marvela z słynnej serii WKKM. Mam jedno z tego typu wydawanych przez to lub inne wydawnictwo, egzemplarzy - należących do cyklu "Superbohaterowie Uniwersum Marvela", które wychodziły (... chyba wciąż się to odbywa) w charakterystycznej czerwonej zewnętrznej oprawie  - oprócz tytułu, nazwisk twórców i fotografii wstawionej na przedniej okładce. I tak, komiks "Kapitan Ameryka i Falcon. Tajne Imperium" kupiłem na chybił trafił - jako dodatek do "Superman vs Aliens" od TM-Semic. Z potężnym ,,story arc'em'', jakim jest w płaszczyżnie Multiversum Marvela "Secret Empire" miałem do czynienia ,,za górami i lasami, hen daleko" lat temu. Myślę, że nie pożałuję wydanych 35zł za ów numer 71 z linii wydawniczej WKKM od Hachette, aby spojrzeć na myśl komiksową sprzed lat, aby przypomnieć sobie co nieco z "Secret Empire".


14
Filmy i seriale / Odp: X-Men (Fox 2000-2019)
« dnia: Pt, 13 Listopad 2020, 18:22:18 »
Oczekujesz, że automatyczny generator grafomańskich przekombinowanych postów pisanych łamaną polszczyzną będzie odpowiadał na pytania?

LOL

Wisi mi to generatorze irytacji i wiecznie niezadowolony człowieku. Przynajmniej jestem sobą, a nie piszę tak jak ty, co drugi komentarz przy czyimś poście (chyba tylko wtedy, gdy Ci nic nie pasuje, a jesteś nihilistą i nie pasuje Ci wszystko) ,,bullshit". Weź się po prostu w końcu ode mnie odczep, najlepiej ignoruj moje posty, jak masz komentować je w taki sposób. Te twoje docinki mi się po prostu nudzą, są mało inteligentne, prostackie. Słowa w moim kierunku to obraza mojej osoby, i nie mam zamiaru dłużej twojego dziecięcego zachowania tolerować.


Co jest bezprecedensowego w New Mutants?

"The New Mutants" sam w sobie jest filmem bezprecedensowym; całokształt tej produkcji powinno się określać właśnie czymś ,,bezprecedensowym" (choć jest to bardziej subiektywna opinia, i nie każdy musi się z tym zgadzać) - czymś nie do końca aż tak fenomenalnym, wybitnym, ale pierwszym, jedynym w swoim rodzaju dla Unwiersum Marvela. To film, który na taki tytuł zasługuje, z racji ciężkich okoliczności w których powstał, w których miał kinową premierę.rezentuje. Jest jednostką samodzielną, jakby od wątku Nowych Mutantów z domu pomysłów Stana Lee stał się on częściowo bytem niezależnym. Kocham takie obrazy jak "The New Mutants"; to kino superbohaterskie a'la ,,odmieniec"... po prostu... bez precedensu. I na koniec, fakt, może użyłem złego określenia w przypadku "The New Mutants"; powinienem jakoś inaczej sformułować zdanie, o które tak się rozchodzi.

15
Filmy i seriale / Odp: X-Men (Fox 2000-2019)
« dnia: Pt, 13 Listopad 2020, 14:52:37 »
"The New Mutants (2020)" to film niezwykły, bezprecedensowy, nawet jak dla kinowych adaptacji Unwiersum Marvela przystało. To projekt na tyle specyficzny, na tyle samodzielny, że po wczorajszym seansie jego treści (kadrowanie obrazu, jak dla mnie było tu idealne, stosunek krawędzi ekranu: 16:9, albo prawie 16:9; przynajmniej nie było tych irytujących czarnych pasków u dołu i górze ekranu, albo były one niewidoczne) porównałbym go do dzieła filmowego w stylu ,,indie horror sci-fi". Po obejrzeniu "The New Mutants" jedynie mogę powiedzieć, że jestem ,,w opór" usatysfakcjonowany tym, co w całych jego ramach ujrzałem: od fantastyczno-mrocznych rodem z ,,chorej baśni" i horroru Silent Hill kreacji ,,psjonicznych stworów" z efektów wizualnych, po prostą, ale mającą w sobie to ,,młodzieżowe rozdarcie emocjonalne i niepewność" grę aktorską. Co ciekawe, i idzie to na plus temu obrazowi, nawiązania do Unwiersum Marvela są tu nienachalne, dość luźne. Widać, że Josh Boone, Knate Lee ,,bawią się" formą, rodzajem adaptacji historii młodych mutantów z marvelowskiej rzeczywistości. Pchania na siłę treści z narracji obrazkowych ,,domu pomysłów" Stana Lee produkcji tej nie trzeba było, i tak zresztą się stało; twórcom obrazu wyszło to na rękę. O mutantach, w filmie grupa młodych uzdolnionych z ośrodka mówi,  tak jakby znali ich i akceptowali, jakby to coś istniało, ale za bardzo ich to nie dotyczyło, bo nie mają oni z nimi styczności. Mutanci dla głównych postaci filmu są jak legenda o Mocy w Unwiersum Gwiezdnych Wojen, np. w "Nowej Nadziei", czy wtedy, gdy Galaktyka była świeżo po ,,czystce Jedi". Z mojej perspektywy stawiam filmowi "The New Mutants" ocenę o wartości: 8/10.

P.S. Jeśli "The New Mutants" ukaże się na płycie Blu-Ray w formie zapisu obrazu i dźwięku 4K, z polskim lektorem czy napisami, nie ma to tamto, na pewno takie wydanie filmu kupię. Szkoda samej premiery filmu w kinach. Tyle, mówiąc brzydko, niepotrzebnego bólu dupy wylało się na tę produkcję; tyle wokół "The New Mutants" było zamieszania, na każdym etapie realizacji produkcji, że tytuł ten miał chyba pecha. :-[

Strony: [1] 2 3 ... 65