1
Komiksy amerykańskie / Odp: Marvel - Must-Have - Kolekcja Hachette
« dnia: Cz, 29 Styczeń 2026, 16:56:17 »Udostępnianie osoby, która jest wyciszona podchodzi mi pod łamanie regulaminu.ładna cezura
wyluzujcie za ciasne majtki.
Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.
Udostępnianie osoby, która jest wyciszona podchodzi mi pod łamanie regulaminu.ładna cezura
wyluzujcie za ciasne majtki.
Najbardziej żenującym momentem jest i tak Kapitan Ameryka/Wonder Woman i to co tam wyprawia Diana podczas II WŚ iHistorycznie, to tego samego nie chciał Winston Churchill i Franklin D. Roosevelt. Prezentyzm nie powinien zaburzać oceny działań postaci z tamtych lat.
Szkoda, że na offsecie to wydają.to pewne że offset?
Przecież wtedy prosisz o wymianę - zwykle bez problemu się zgadzają, po co przepłacać więc? I skąd wiesz czy ten ktoś u kogo kupisz na allegro zapakuje to na tyle solidnie, żeby też nie przyszedł obity?Naczytałam się na tym forum jak to w końcowej fazie tomy nie dochodzą oraz przychodzą że zwrotów że spanikowałam
. A sprzedawcę mam zaufanego, nigdy mnie nie zawiodł. Muszę zwrócić honor bo właśnie do rąk dostałam paczkę i komiks jest kolosalny na tle kolekcji i w świetnym stanie.
O święta naiwności!Z mojego komentarza ona się nie wybija. Napisałam że wszystko zależy czy wykorzystają wszystkie swoje kolekcje. Tyle i aż tyle.
Dublowersum obłędu opanowało forum. Fakt jest jednak taki, że słowo dubel oznacza drugą sztukę tego samego egzemplarza, więc nie trudno zauważyć, że jest w tym kontekście używane błędnie. Jednak zanurzając się w słownik ciężko znaleźć słowo, które pasowałoby do domyślnego znaczenia używanego na forum. Najbliższym poprawne określeniem (oprócz zwyczajnej "powtórki") jest chyba "repetycja", która zdefiniowana słownikowo jest jako powtórzenie czegoś (jednak na ogół w edukacji jako powtórkę materiału, w muzyce jako powtórzenie frazy, oraz w retoryce jako figurze stylistycznej polegającej na powtórzeniu słowa lub zwrotu). Repetycją nie odnosi się więc do publikacji ani wydawnictw, brakuje jej konotacji edytorskiej.
Zabawmy się w językoznawcę.Jakie określenie mogłoby więc być stosowane?
Szukamy słowa, które:
• odnosi się do ponownego wydania tej samej książki,
• przez innego wydawcę (gdy to ten sam wydawca, to mówimy o "reedycji"),
• i nie jest identyczne fizycznie (czyli nie „dubel”),
• lecz zachowuje tożsamość utworu (np. ten sam tekst źródłowy, choć może być inne tłumaczenie, okładka, układ graficzny).
Jakie terminy są dziś stosowane i jakie są ich ograniczenia?
Termin | Znaczenie | Dlaczego nie pasuje w pełni
Wydanie | Publikacja utworu w określonej formie | Zwykle odnosi się do jednej edycji przez jednego wydawcę
Reedycja | Ponowne wydanie przez tego samego wydawcę | Nie pasuje, jeśli wydawca jest inny
Wznowienie | Kolejne wydanie tej samej książki | Często przez tego samego wydawcę
Dubel | Druga sztuka tego samego egzemplarza | Dotyczy fizycznych kopii, nie edycji
Reprint | Dokładne powtórzenie wcześniejszego wydania | Zwykle bez zmian, często przez tego samego wydawcę
Najtrafniejszym określeniem byłoby więc: "alternatywne wydanie" albo "inna edycja".
Jako, że takie nazewnictwo nie będzie tak nośne jak stosowany dotychczas "dubel", to możemy zabawić się jeszcze mocniej i poszukać jednego słowa, które byłoby precyzyjne i eleganckie.
Takim słowem może być być: "redycja".
Etymologia: od łac. redigere – „przywracać, ponownie opracowywać”
Znaczenie proponowane: wydanie tego samego utworu przez innego wydawcę, różniące się formą edytorską, lecz zachowujące tożsamość treści.
Słowo to brzmi naturalnie w języku polskim. Nie jest obciążone znaczeniem "reedycji" (czyli wydaniem przez tego samego wydawcę). Może też funkcjonować jako termin techniczny w bibliografii.
Takim słowem może też być: “rewydanie”.
Analiza językoznawcza:
Budowa: re- (ponownie) + wydanie (publikacja)
Znaczenie intuicyjne: ponowne wydanie utworu
To słowo oczywiście również nie jest obecnie notowane w słownikach, ale jego budowa jest w pełni zgodna z polską morfologią i brzmi naturalnie. Może być używane zarówno w języku potocznym, jak i technicznym. Łatwo tworzyć pochodne: rewydany, rewydawca, rewydanie zbiorcze.
PS. Powyższe należy traktować tylko jako zabawę słowną. Choć może wydawać się lepszą alternatywą niż panujące Dublowersum obłędu, to oczywiście nikt nie musi takiego słownictwa używać. ;-)
Rozprawiać pół godziny o tym quatro dublu - szacun. I przy tym tylko jeden błąd wychwyciłem - Ultimate Spiderman wydany przez Egmont miał 13 tomów a nie 12.Ważne że powiedział że kolekcja jest stworzona specjalnie dla Polski, może pomieszają różne kolekcje swoje od Spidermana po X-Men i taki misz masz tego co nie było na rynku lub nie ma szans kupić wydadzą. Wchodzę w to jeśli dubli z WKKM ma być mało.
Ja dzisiaj kupiłem dwa egzemplarze (chociaż miałem już kilka sztuk testowej) - trzeba wspierac Aszeta.
Nie no, ile ty masz lat ? Albo pracujesz w Egmoncie.
A kto chce to za darmo
No a kto ma mieć stratę wielka korporacja, która to źle wydałaNajlepiej, żeby klient za wszytko zapłacił
Jak zrobią poprawiony dodruk to najwyżej jeszcze raz się kupi to samo, w sumie jak się uczyć to od największych ;DMnie to nie obchodzi, co oni sobie z tym zrobią, niech wydadzą tak jak to miało być wydane, no chyba, że miało być tak jak teraz, to niech powiedzą, że "tak jest dobrze nam się podoba"
Boże...Sorrki ale część z was robi porównania od czapy. Piszecie tak jakby w domysle Egmont był nie fer, nieuczciwy, ale prawda jest taka że żadna firma nie będzie dawała wam nowego produktu za friko. Możecie tom oddać, rozumiała bym jakby nie było zwrotu ale jest! Najpewniej zbiorą tomy z rynku, rozprują z okładki i wkleja nowe strony jak kiedyś zrobiło Hachette z X-menami. Nie fer to jest chęć dostania tomu za darmo albo aby firma miała stratę. Możecie oddać komiks a za jakiś czas kupicie bez wad. No bo co mieliby dla was zrobić, każdemu wymienić na nowy z kosztem dostawy na siebie? Możecie oddać i dostać pieniądze. Mniej zawiści, błędy się zdarzają, dorośli ludzie szukają rozwian a nie rzucają się z mostu za głupotke
Jezeli wydawnictwo zjebało, to powinno wziac na klate swoją winę i na takim komiksie stracić. Wydawanie z jakimiś latającymi karteczkami to zenada. Polski rynek jest żałosny, wydawnictwa nie biorą odpowiedzialności za swoje błędy.Przecież możesz oddać tom i odzyskać pieniądze? Dali wadliwy możesz oddać. Czemu mają tracić i charytatywnie nowy Ci dać? To nie trzyma się logiki, możesz oddać ten który kupiłeś. Każdy koszt dla wydawnictwa to mniejsza szansa na wydanie nowego innego komiku. Pieniądze na papier nie są z powietrza. Błędy się zdarzają, nie ma problemu jeśli trefny komiks można oddać- kupić później.