Polubienia

Przejrzyj stronę ulubionych postów oraz otrzymanych polubień za posty użytkownika.


Polubione

Strony: [1] 2 3 ... 20
Wiadomości Liczba polubień
Odp: Grant Morrison Przeczytałem ,,Klausa" i jestem jednak rozczarowany. Piękne wydanie, złocone brzegi kart, no ślicznie. Ale gdyby nie kilkanaście kadrów, uznałbym ten zakup za całkowicie nietrafiony. Opowieść wigilijna w nowej odsłonie, bez Wigilii :) Otrzymujemy- niestety- kino familijne, dość banalny w sumie komiks dla dzieci i młodzieży młodszej. Zawiodłem się.
I mam pytanie do innych czytelników komiksu- gdy czarny charakter zmienia machinę tytułowego bohatera [nieudolnie próbuję uniknąć spojlera :D ], pojawia sie koło niej mnóstwo pikselozy. W oryginale też tak było? Jeśli tak, to zabieg artystowski Mory raczej psuje lekturę końcówki komiksu...

Pn, 11 Luty 2019, 13:21:58
1
"Parker" D. Cooke'a Chciałbym, przynajmniej części z Was, przedstawić pewnego kapitalnego "bad guy'a", którego zdecydowanie da się lubić i który jest głównym bohaterem równie kapitalnej serii w klimacie noir a nazywa się...

PARKER



Kim jest ów Parker ?

Można by znaleźć wiele odniesień w kulturze masowej - z naciskiem na filmową, zależnie kogo zapytamy - dla jednych będzie to Robert de Niro z cudownej "Gorączki" dla innych legendarny Steve McQueen z równie wielkiej "Ucieczki Gangstera", dla innych zwykłym bandziorem - inteligentnym ale wciąż bandziorem a dla jeszcze innych każdym z powyższych lub żadnym z nich.

Każda odpowiedź będzie poprawna bo Parker to przede wszystkim diablo inteligentny gość, mało wylewny w słowach twardziel, posiadający własny kodeks moralny i zasad, facet z gatunku tych, którzy nie przepuszczą a jednocześnie mimo tego, że wyjęty spod prawa to sprawiający że czytelnik naprawdę może się z nim utożsamiać.
Parker jest zawodowym złodziejem ale nie takim obrabiającym "apartamenty" 30 m2 - to gość robiący konkretne skoki na konkretne miejsca z konkretną ekipą - rabujący konkretną kasę żeby potem konkretnie żyć z konkretną damą u boku.
Tak właśnie jest - Parker rabuje by potem wylegiwać się w luksusowych kurortach hotelowych póki starczy funduszy - gdy te się kończą, uaktywnia się na tym specyficznym rynku szukając nowych "zleceń".

Postać Parkera przybliża nam 4 tomowa seria, nazwijmy ją, książkowo-komiksową, wydana przez Taurus Media jak niżej:
Tom 1 - "Łowca" - 144 strony
Tom 2 - "Firma" - 160 stron
Tom 3 - "Zdobycz" - 144 strony
Tom 4 - "Jatka" - 95 stron

Może nim przejdę do króciutkiej zajawki fabuły każdego tomu powiem kilka słów o samym wydaniu - jest rewelacyjne ! Tomy wyglądają jak książeczki w twardych oprawach (gdyby jeszcze nie miały okładek to już w ogóle ideał) - papier jest takim grubszym offsetem - nie jestem poligrafem ale jak dla mnie to doskonałe rozwiązanie bo nie niszczy się a i paluchy się nie rozmazują na stronach.
Ogólnie od strony "technicznej" nie mam się absolutnie do czego przyczepić.

Co do zawartości merytorycznej to sam Parker i opowieści o nim powstały w latach 60-tych i również w tych latach dzieje się akcja komiksu - chociaż równie dobrze mogłaby się dziać w czasach np. prohibicji w USA.
Każdy tom ma swój własny hmm kolor począwszy od zielonego w T.1 oraz 4 poprzez granatowy w T.2 i żółtym w T.3 - fajny patent. Moja uwagę zwróciły też pewne, nazwijmy to "smaczki" o których mowa poniżej.

Tom.1
Parker poszukuje swojego byłego wspólnika a także swojej ukochanej przez których został zdradzony podczas ostatniego skoku i pozostawiony na śmierć. Przyświeca mu jeden cel - zemsta i odzyskanie swojej części łupu.
Były wspólnik jest członkiem potężnego nowojorskiego syndykatu przestępczego ale czy to sprawi, że Parker odpuści ?
Jeżeli oglądaliście mocny film "Godzina Zemsty" z Melem Gibsonem to od razu się odnajdziecie - nawet imiona bohaterów są zbliżone bądź identyczne do tych z powieści/komiksu :)

Tom.2
Organizacja której Parker dał się we znaki w tomie pierwszym nie zamierza puścić tego w niepamięć i chce rewanżu - Parker zmierza ugasić pożar benzyną i uzna, że co może być najlepsza obroną jest nie atak ?
Na szczególną uwagę zwracają, kronikarskie wręcz opisy skoków wykonanych przez Parkera - od planów po ich realizację - rewelacja !

Tom.3
Parker otrzymuje niezwykłą propozycję zebrania dużej ekipy i zrobienia skoku stulecia czyli obrobić konkretne punkty w całym mieście - plan jest niezwykle śmiały ale czy warty ryzyka ?
Moją uwagę przyciągną taki filmowy zabieg przedstawiania postaci - tj. postać coś mówi, obraz się zatrzymuje i pod spodem pojawiają się personalia danego delikwenta - coś jak Hugo Stiglitz w "Bękartach Wojny" Quentina T. - gdy przeczytacie to będziecie wiedzieli o co chodzi ;)

Tom. 4
Bez przesadnej otoczki - Parker po nieudanym skoku musi się ukryć w nieczynnym wesołym miasteczku gdzie będzie musiał się bronić przed oprychami, którzy zechcą przywłaszczyć sobie łup naszego bohatera - czy uda mu się przetrwać bezbronny a zdany jedynie na własną pomysłowość ?
Najbardziej tajemniczy tom - szczególnie zakończenie oraz prolog daje swobodę interpretacji.

Samą serię czyta się wprost pierwszorzędnie - idzie jak burza i wciąga niesamowicie.

Nie jest to wprawdzie tak rozbudowane i ambitne dzieło jak zapewne "100 naboi" (lektura dopiero przede mną) ale ten klimat, postacie, scenariusz i genialna kreska sprawiają, że to pozycja obok, której ciężko przejść obojętnie - mnie pochłonęło totalnie.

Co mogę powiedzieć więcej ? Chyba nic ponadto, ze polecam absolutnie wszystkim bez wyjątku - miłośnicy gangsterskich klimatów noir poczują się jak u siebie w domu !

Z tego co wiem, to chyba Tom.1 jest wyprzedany ale często można namierzyć na sprzedaż całą serię - nie wiem jak ktoś może chcieć sprzedać tak genialną serię ? Ja wiem, że na pewno wrócę do niej nie raz  8)

Pozdrowienia,

Cz, 25 Kwiecień 2019, 00:06:37
1
Odp: Ed Brubaker Subiektywny przegląd twórczości Eda Brubakera okiem fana SH (kolejność ma znaczenie):

1. Zabij albo zgiń (wyd. NSC, 4 tomy) - Zdecydowany zwycięzca tego zestawienia i najlepszy komiks wydany w zeszłym roku. Pomysł na wykorzystanie głównego bohatera w roli narratora jest kapitalny, w świetny sposób wyjaśnia motywy i emocje, a do tego wprowadza sporo luzu do opowiadanej historii. Motywy fantastyczne są zauważalne, ale nie dominują nad historią, a wręcz wprowadzają element tajemniczości. Głównemu bohaterowi, pomimo że poznajemy go w mało ciekawym momencie (motyw użalania się nad sobą zawsze powoduje odrzucenie od postaci), kibicowałem od samego początku i z wypiekami śledziłem jego prywatną, choć wymuszoną, vendettę.

2. Gotham Central (wyd. Egmont, 4 tomy, seria pisana wspólnie z Gregiem Rucką) - Jak dla mnie jedno z największych pozytywnych zaskoczeń komiksu superbohaterskiego, który tak naprawdę nie jest komiksem superbohaterskim. Może to wyjaśnienie jest trochę zawiłe, ale zdecydowanie oddaje ducha tej serii, w której mamy bohatera zbiorowego w postaci policjantów ze specjalnej jednostki Gotham Police. Bru pokazuje codzienną pracę stróżów prawa w mieście ogarniętym przez szaleńców, wszechobecną korupcję i wiążące ręce procedury. Widzimy również zupełnie inne podejście do kwestii superbohaterów niż to, które znamy z mainstreamowych tytułów. Dzięki realizmowi sytuacji (tak, wiem jak to brzmi  ;)) wszystkie historie wciągają od samego początku.

3. Kapitan Ameryka: Zimowy Żołnierz (wyd. Hachette i Egmont) - Bru tym komiksem pokazuje, że świetnie odnajduje się nie tylko w historiach kryminalnych, ale również nieobce są mu opowieści szpiegowskie. Centralną postacią jest tu oczywiście amerykański harcerzyk, ale dużo do powiedzenia mają tu również Nick Fury, Agentka 13 i ogólnie cała Shield, dzięki czemu wpadamy w wir szpiegowsko-sensacyjny jak przy seansie najlepszych filmów z Bondem. Oczywiście nie brakuje też typowych elementów SH (kosmiczna kostka, udział Crossbone'a), które jednak nie dominują nad zawiązaną intrygą. No i wisienka na torcie w postaci powrotu starego "przyjaciela" i mamy przepis na najlepszą opowieść z Kapitanem w roli głównej!

4. Zaćmienie (wyd. Mucha, 1 tom) - Bez dwóch zdań jest to najpiękniej wydany komiks Bru na naszym rynku. Co do historii też jestem urzeczony, tym bardziej, że opowieści spod znaku noir to mój konik. Bru oddaje hołd złotej erze Hollywood i umieszcza fabułę pod koniec lat 40-tych. Mamy jak na dłoni pokazany schemat działania wielkich firm działających w branży filmowej, pokazanych w postaci zamkniętego w sobie światka, gdzie seks, narkotyki i pochlebstwa stanowią główną kartę przetargową. A gdy spadasz na dół, to naprawdę z wysokiego konia i z wielkim hukiem. Gorzka opowieść, po której pójście do kina już nigdy nie będzie takie samo. A do tego najpiękniejsze rysunki Philipsa, jakie widziałem w jego wspólnych projektach z Bru.

5. Catwoman (wyd. Egmont i częściowo Hachette, 3 tomy) - Kolejny komiks superhero, który zdecydowanie wymyka się utartym schematom, co zdecydowanie wyszło mu na dobre. Ważniejsze od wielkiego łubudu są tu relacje Seliny Kyle z jej przyjaciółmi, które do łatwych nie należą. Bru stworzył tak naprawdę świetny komiks obyczajowy, na którego marginesie są walki z poszczególnymi vilianami i w perfekcyjny sposób pokazuje relacje pomiędzy bohaterami (z których najbardziej spodobała mi się ta pomiędzy Batmanem a Slamem Bradley'em). W tym miejscu nie sposób nie wspomnieć o one-shocie stworzonym przez nieodżałowanego Darwyna Cooke'a, który stanowi świetne wprowadzenie do historii Catwoman oraz o 3. tomie serii, w którym niestety odczuwa się wyraźny zjazd jakościowy. Niemniej jednak całość jak najbardziej do polecenia.

6. Batman: Człowiek, który się śmieje (wyd. Egmont, 1 tom) - Coś mi tu nie grało. Niby komiks kultowy, niby ważny dla rozwoju postaci, niby dotyka ważnych spraw, niby jedno z najlepszych zakończeń w historii komiksu (i jedno z najczęściej reinterpretowanych), ale jednak sama historia mnie nie porwała. Z historii z Jokerem w roli głównej bardziej podobała mi się klasyczna historia Śmierć w rodzinie, a nawet Snyderowa Śmierć rodziny czy Azzarelowy Joker.

7. Fatale (wyd. Mucha, 5 tomów) - Historia Josephine była dla mnie od początku niezrozumiała i to w głównej mierze wpłynęło na mój odbiór tej serii. Tajemniczość spowijająca Jo, która powinna stanowić najciekawszy element historii, mnie osobiście wymęczyła i dopiero w końcówce (tak od 4. tomu) zaczynałem odczuwać mniejszą lub większą frajdę z lektury. Pomimo tego Fatale stanowi dla mnie najgorszy twór autorstwa Bru-Phi.

8. Secret Avengers (wyd. Hachette, 1 tom) - Niestety komiksy drużynowe nie są domeną Bru, który może i miał jakiś tam pomysł na tą historię, ale była ona na tyle nudna, że szybko uleciała mi z pamięci. Nie zrozumiałem wizji autora, nie wciągnąłem się w snutą opowieść, nie kibicowałem nowej drużynie stworzonej przez Capa i szybko pozbyłem się tego tomu WKKM.


Komiksy bez oceny:

Velvet (wyd. Mucha, 3 tomy) - Niestety udało mi się przebrnąć tylko przez pierwszy tom tej sensacyjno-szpiegowskiej historii i dostrzegałem za dużo dziur fabularnych, aby brnąć w to dalej.

Zeszyty Fear Itself Prologue: Book Of The Skull oraz Fear Itself #7.1 (zawarte w tomach 88 i 96 WKKM, wyd. Hachette) - Zdecydowanie najlepsze zeszyty tego marnego eventu. Bru wycisnął z tej historii co tylko mógł i dobrze wywiązał się z zadania; szkoda tylko, że narzucone mu zostało uczestnictwo w tym wydarzeniu.


Komiksy zakupione, ale jeszcze nie przeczytane:

Criminal (wyd. Mucha), Daredevil (wyd. Egmont, 3 tomy), Iron Fist (wyd. Mucha i częściowo Hachette, 4 tomy), X-Men: Mordercza geneza (wyd. Egmont, 1 tom)


Komiksy, które odpuściłem:

Wszyscy moi bohaterowie to ćpuny (Mucha, 1 tom).


Komiksy, na które czekam z wywieszonym językiem:


Incognito, The Authority i oczywiście Śpioch (już niedługo  ;D)

Cz, 19 Grudzień 2019, 13:32:56
1
Odp: Folie ochronne na komiksy Jeśli komiksy nie są w super stanie to spokojnie możesz trzymać w koszulkach strunowych. Generalnie folie na komiksy dobrej jakości mają oznaczenie Acid-Free i w połączeniu z tekturkami ochronnymi w pełni zabezpieczą komiks przed m.in. żółknięciem papieru. Przy zeszytówkach może też się grzbiet odkształcać jeśli się je trzyma na stosie.
Śr, 29 Styczeń 2020, 11:42:53
1
Odp: Batman No to nie ma się co zastanawiać, tylko brać Catwoman Brubakera! Świetna seria! I Gotham Central, jeszcze lepsza!
So, 25 Kwiecień 2020, 23:52:37
1
Odp: Wydawnictwo Marginesy Wczoraj przeczytałem najnowszy komiks wydawnictwa Marginesy, czyli "Orwella".
Jest to komiks biograficzny (jak większość komiksów tego wydawnictwa), opowiadający (jak sugeruje tytuł :)  ) o życiu autora "1984", czy "Folwarku zwierzęcego". Autorem scenariusza jest mistrz komiksu frankofońskiego, Pierre Christin ("Valerian", "Legendy naszych czasów"), a autorem większości rysunków, bliżej mi nieznany, Sebastien Verdier. I to właśnie jego rysunki, które są hiperrealistyczne, najbardziej zachęciły mnie do szybkiego zapoznania się z tym komiksem (poleżał na "kupce wstydu" maksimum 10 dni :) ). Rysunki postaci, budynków, pojazdów, czy sprzętów są bardzo szczegółowe i dokładne, takie jak lubię. Jednak w trakcie lektury odniosłem wrażenie, że w większości tych rysunków brakuje ruchu, są one jak przerysowane fotografie. Sekwencje tych rysunków nie dawały mi wrażenia ruchu i trochę mi to przeszkadzało w płynnym odbiorze komiksu.
Drugą rzeczą, która mnie w tym komiksie zaskoczyła, jest duża ilość bezdialogowych opisów poczynań bohatera dokonywanych przez autora. W wielu miejscach opisuje on sytuacje posługując się wręcz długimi cytatami z różnych publikacji George'a Orwella. Spodziewałem się, że komiks będzie jednak opisywał postać Orwella w bardziej tradycyjny "komiksowy" sposób, trochę bardziej jak np. "Artemizja", czy "Darwin", a tu - zaskoczenie. Nie wiem czy to dobrze, czy źle, po prostu nie tego się spodziewałem. Być może przy kolejnym czytaniu tego komiksu wrażenie będzie już zupełnie inne.
Komiks jest w większości czarno-biały. Piszę "w większości", bo w niektórych momentach, aby uwypuklić ważność pewnych elementów rysunku, autor koloruje je, np. bibeloty z kości słoniowej, ptaka, krzak róż, ciemne, nocne  niebo, czy komiks o Supermanie :D. Jest to ciekawy, rzadko spotykany w komiksie akcent. Zazwyczaj, jeśli komiks jest czarno-biały, to pozostaje on taki w całości. Kolorowe są również fragmenty komiksu, całe strony, lub co najmniej całe kadry przedstawiające fragmenty dzieł George'a Orwella. Są one rysowane przez różnych, zaproszonych do współpracy autorów, jak np. Manu Larcenet, Juan Guarnido, czy Enki Bilal. Ten zabieg artystyczny bardzo mi się spodobał.
Właściwie sam nie wiem, czy przeczytany komiks mi się podobał, czy nie, ale na pewno zmusił mnie  do myślenia o nim po przeczytaniu, a to na pewno dobrze (wszystko, co pobudza umysł do myślenia, jest dobre ;) ). W każdym razie zachęcam każdego do zapoznania się z tym komiksem i wyciągnięcia swoich własnych wniosków na jego temat.

Pt, 01 Maj 2020, 20:40:13
1
Odp: Mucha Comics Graficznie jest takie sobie, wolałem Nguyen'a jak rysował Batmana. Fabularnie jak dla mnie, najlepszy Lemire jaki u Nas wychodzi.
Śr, 06 Maj 2020, 14:43:10
1
Odp: Mucha Comics
Czy ktoś, kto czytał wszystkie dotychczas wydane tomy Descender podejmie się oceny pod względem fabularnym? Graficznie mi się bardzo podoba, ale parę razy już się sparzyłem na ładnych grafikach, gdy tymczasem sama historia męczyła bułę i nawet mnie nie obchodziło jak się to skończy (a jak wiemy od pani Jillsy Sloper, to właśnie po to się czyta  ;) )

Tutaj znajdziesz nasze recenzje wszystkich pięciu tomów:

https://moviesroom.pl/?s=descender

Generalnie cały czas trzyma bardzo wysoki poziom, miejscami nawet wzrasta (trzeci tom najlepszy). Lemire'a wolę w bardziej osobistych historiach (Opowieści z Hrabstwa Essex, Podwodny Spawacz, Royal City, Twardziel, Łasuch), ale jeśli lubisz ten styl pisania, będziesz zachwycony. Naprawdę warto poznać tę serię.

Śr, 06 Maj 2020, 15:33:33
1
Odp: Egmont 2020 No i nadszedł oczekiwany 8 maja. Kilku nie wybłchło, nieliczni nie znieśli jeszcze jajka, wielu szykuje już się na męczenie F5, wszyscy zaś z niecierpliwością czekali na tę datę. I mimo że Pyrkon (świeć nad nim Panie) został pokonany przez złe siły MY wszyscy tu na forum i wielu poza nim dalej czekamy tej godziny gdy Egmont uwolni chomiki zsgłady, zakręci kołem piekielnego młyna i czarnym ogniem zapłoną szpule serwerów. I w tedy wśród trąb anielskich i krzyków potępionych w czeluściach internetu padną słowa czyste jak dźwięk dzwonu jutrzenki: "Dajcie im ten katalog".

Widzicie jakie fajne leki... W skutkach ubocznych mają prorokowanie. Ale nie martw się Janek niedługo mi je odstawią.

Pt, 08 Maj 2020, 07:21:40
1
Odp: Egmont 2020 https://egmont.pl/katalog

proszę

Pt, 08 Maj 2020, 10:27:09
1