Polubienia

Przejrzyj stronę ulubionych postów oraz otrzymanych polubień za posty użytkownika.


Polubione

Strony: [1] 2 3 ... 71
Wiadomości Liczba polubień
Kanon rodzimego komiksu Za sprawą inspiracji kolegi Johna_ pozwalam sobie rozpocząć temat swego czasu przerabiany też na Gildii.
 Propozycja pierwszego tytułu, który warto znać z rodzimej komiksowej klasyki to "Przygody bezrobotnego Froncka", bohatera tzw. pasków z publikowanej w międzywojniu śląskiej popołudniówki "Siedem Groszy". Co więcej ów jegomość "przetrwał" nawet II wojnę światową dzięki czemu jego przygody można było odnaleźć w lokalnych gazetach aż do 1950 r.
 
Jesienią 2016 r. ów "twór" karykaturzysty Franciszka Struzika doczekał się publikacji opasłego wyboru swoich perypetii nakładem Wydawnictwa Komiksowego. Rzecz ukazała się jako czwarty i jak do tej pory ostatni tom serii "Dawny Komiks Polski" (swoją drogą warto zainteresować się również trzema poprzednimi odsłonami tego cyklu).
 
 

 
Gdyby ktoś miał ochotę wstępnie rozpoznać ten tytuł to zapraszam do lektury swoistego "wydania specjalnego" przygód tego bohatera.

Śr, 13 Luty 2019, 15:21:00
1
Odp: Libertago dodając małe porównanie w kwestii wielkości marginesów (same rysunki w libertago i niffle są dokladnie tej samej wielkości) oraz kreda vs offset.



Śr, 29 Kwiecień 2020, 10:56:42
1
Tomb Raider Seria gier Tomb Raider debiutowała w 1996 roku i praktycznie od razu zaskarbiła sobie przychylność growego świata. Przygody dzielnej pani archeolog, jak i sama postać Lary Croft skradła serce niejednego gracza. Przez następne lata ukazywały się kolejne części, niestety seria w końcu zaczęła zjadać własny ogon. W 2003 premierę miała już szósta z kolei odsłona, pierwotnie zapowiadana na wielką rewolucje, okazała się niedopracowaną wydmuszką, co wymusiło na producentach diametralną zmianę podejścia do marki. Odświeżenie z 2006 roku wypadło niezwykle udanie, a kolejne dwie części także prezentowały się całkiem przyzwoicie. Jednak marka została zamrożona, a kolejne odświeżenie ukazało się w 2013 roku, przedstawiając przygody odmłodzonej i nieco urealnionej Lary, co zaowocowało dwoma kontynuacjami, niestety ostatnia nie zebrała już zbyt pochlebnych recenzji, a seria ponownie trafiła w odmęty niebytu.

Oczywiście to tak w wielkim skrócie, gdyż najróżniejszych zawirowań i ciekawostek wokół gier jest mnóstwo, ale to temat na inną okazję. Ważne by podkreślić, że postać Lary Croft wdarła się z sukcesem w popkulturę. Co zaowocowało szeregiem produktów na licencji, w tym oczywiście komiksów.

Lara trafiła pod skrzydła wydawnictwa Top Cow, a jej pierwsze komiksowe przygody przedstawiały współpracę z już popularną postacią w komiksowym światku: Witchblade. Za scenariusz i grafikę odpowiadał Michael Turner, który z zadania wywiązał się śpiewająco, komiksy spodobały się czytelnikom, co dało zielone światło do powstania serii już poświęconej tylko naszej pani archeolog.

Tomb Raider/Witchblade (1997)
Witchblade/Tomb Raider (1998)

Główna seria była wydawana w latach 1999-2005, w jej ramach ukazało się w sumie 50 zeszytów, plus numery 0 i 1. Oczywiście to nie wszystko, kolejna seria, nazwana Tomb Raider: Journeys liczyła 12 zeszytów wydanych w latach 2001-2003, oprócz tego ukazało się sporo wydań specjalnych:

Tomb Raider: Origins (2000)
Tomb Raider: The Greatest Treasure of All (2002/2005)
Tomb Raider: Epiphany (2003)
Tomb Raider: Scarface's Treasure (2003)
Tomb Raider: Takeover (2003)
Tomb Raider: Arabian Nights (2004)
Tomb Raider: Sphere of Influence (2004)
Dark Aeons (1999) (z wydawnictwa Gleant! Wynik zawirowań z prawami.)

oraz crossoverów:

Witchblade/Tomb Raider #1/2 (2000)
Dark Crossings: Tomb Raider & Witchblade & Darkness (2000)
Fathom #12-#14 (2000-2002)
Tomb Raider/The Darkness Special (2001)
Tales of the Witchblade #9 (2001)
End Game (2002-2003) (Witchblade #59, Tomb Raider #25, Witchblade #60, EVO #1, Witchblade #61)
Witchblade #78, #84 (2004, 2005) (gościnne występy, Lara pojawia się na jednej stronie w każdym z zeszytów)
Witchblade and Tomb Raider (2005)
Tomb Raider - Witchblade - Magdalena - Vampirella (Sphere of Influence) (2005)
Monster War (2005)

Wszystkie powyższe albumy opierają się na klasycznym wizerunku Lary, znanym z pierwszych gier z serii, choć na potrzeby adaptacji komiksowej, wiele wątków zostało pozmienianych. Z powodu zawirowań z prawami, marka Tomb Raider trafiła z czasem do wydawnictwa Dark Horse, które rozpoczęło wydawanie nowych serii, już jednak opartych na wizerunku młodszej Lary, znanego z ostatniej trylogii growej.

Tomb Raider: The Beginning (2013)
Tomb Raider vol. 2 (2014-2015) (18 zeszytów)
Tomb Raider vol. 3 (2016-2017) (12 zeszytów)
Tomb Raider: Survivor's Crusade (2017) (4 zeszyty)
Tomb Raider: Inferno (2018) (4 zeszyty)

oprócz tego ukazała się miniseria Lara Croft and the Frozen Omen (2015-2016) (5 zeszytów)p rzedstawiająca bardziej klasyczną wersję pani archeolog.

Tomb Raider w Polsce.

Za serię pierwsze pochwyciło się słynne wydawnictwo Tm-Semic i Tomb Raider do Polski zawitał już w 2000 roku. Co ciekawe, mimo że ukazało się parę zeszytów, to wszystkie wyszły w ramach Wydań Specjalnych. Pierwszy zeszyt zawierał miniserie Tomb Raider/Witchblade i Witchblade/Tomb Raider. Mimo zastosowania nieco lepszego papieru, niż w innych seriach tego wydawcy, zeszyt nie prezentował się najlepiej, jakość druku wypadła bardzo słabo.

W sumie ukazało się osiem numerów z przygodami Lary Croft, od numeru 1/2002 ukazywały się już pod szyldem FunMedia. Ostatnie dwa zeszyty doczekały się zmiany papieru na o wiele lepszy, i pod względem druku prezentują się bardzo dobrze.

Wydanie Specjalne 1/2000 - zawiera: Tomb Raider/Witchblade i Witchblade/Tomb Raider
Wydanie Specjalne 1/2001 - Tomb Raider #1-#2
Wydanie Specjalne 2/2001 - Tomb Raider #3-#4
Wydanie Specjalne 3/2001 - Tomb Raider #5-#6
Wydanie Specjalne 1/2002 - Tomb Raider #7-#8
Wydanie Specjalne 2/2002 - Tomb Raider #9-#10
Wydanie Specjalne 4/2002 - Tomb Raider #11-#12
Wydanie Specjalne 1/2003 - Tomb Raider #13-#14





W formie ciekawostki: miniserie Tomb Raider/Witchblade i Witchblade/Tomb Raider ukazały się w pomniejszonym formacie jako 3 zeszytowa seria dokładana do magazynu dla graczy Play w 2001 roku. Papier był o niebo lepszy niż to co zaprezentował nam Tm-Semic, choć przeszkadzał nieco bardzo mały format.



W 2013 roku, w ramach promocji nowej gry, ukazał się Tomb Raider: Początek, wydawcą był Empik i Cenega.
Niestety, nie posiadam tego egemplarza, gdyby ktoś miał na zbyciu, chętnie odkupię.



Wydawanie nowych przygód Lary kontynuowało wydawnictwo Scream. W sumie ukazały się cztery wydania zbiorcze w standardowym formacie, na dobrym papierze i z miękką oprawą. Forma jak najbardziej wystarczająca, tym bardziej, że te nowe przygody Lary są zaledwie przyzwoitą lekturą.

Tomb Raider: Zarodnik (2019) - zawiera: Tomb Raider vol. 3 1-6
Tomb Raider: Wybór i poświęcenie (2019) - Tomb Raider vol. 3 7-12
Tomb Raider: Krucjata ocalonej (2021) - Tomb Raider: Survivor's Crusade
Tomb Raider: Piekło (2021) - Tomb Raider: Inferno



Niestety, pominięto Tomb Raider vol. 2. Dwa pierwsze albumy także cierpiały na niezbyt dobre tłumaczenie, co swego czasu było bolączką wydawnictwa Scream, na szczęście z czasem wydawca nieco poprawił się na tym poletku, co nawet widać wyraźnie w nowszych zeszytach.

I wreszcie Creme de la creme polskich edycji, czyli zbiorcze wydanie klasycznej serii Tomb Raider! Tomb Raider Archiwa to trzy grubaśne tomy w powiększonym formacie, zbierające w sumie 50 zeszytów oryginalnej serii! (no prawie, gdyż brakuje tu zeszytu 25, wchodzącego w skład crossoveru Endgame).

Prezentuje się to naprawdę świetnie:





Przynajmniej na pierwszy rzut oka. Niestety, za polską edycję ponownie jest odpowiedzialne wydawnictwo Scream, któremu nader często zdarzają się potknięcia. I niestety, także w tym przypadku, nie uniknięto dość poważnej wpadki. Warto zaznaczyć, że komiksy Tomb Raider były tworzone, gdy popularność zdobywały lepsze jakościowo komiksy, zaczęto stosować papier kredowy i komputerową separację kolorów. I właśnie przygody Lary Croft skorzystały z tych dobrodziejstw, w połączeniu z bardzo ładnymi rysunkami, całość od strony graficznej prezentuje się naprawdę doskonale.

Idealnie by było zaprezentować to w powiększonym formacie, co Scream zrobił, jednocześnie jednak zastosowano papier offsetowy… Decyzja zupełnie nielogiczna, gdy w tej formie wydrukowano komiks, który był w zamyśle tworzony tak, by najlepiej prezentował się na kredzie! Oczywiście internet zalała fala krytyki, wydawca jednak stoi przy swoim, a jego odpowiedzi niestety często zahaczają wręcz o chamstwo! Oprócz różnych idiotycznych argumentów pojawił się także taki, że polskie wydanie na offsetowym papierze docenią profesjonaliści. Dziwne stwierdzenie, to już żeby docenić ewidentną wpadkę, trzeba się tytułować profesjonalistą? Poza tym tu chodzi o czytanie komiksów, co ma piernik do wiatraka? Pojawiły się także głosy broniące niby papieru, że wcale nie jest taki zły. No cóż, osoby te najwidoczniej nie miały do czynienia z wydaniem oryginalnym, lub choćby z ostatnimi zeszytami Tm-Semic / FunMedia, które pod względem prezentacji wypadają o niebo lepiej niż to, co zaprezentowało wydawnictwo Scream!

Proszę bardzo, przykładowe fotki:





Oraz parę skanów, wykonanych na dokładnie takich samych ustawieniach skanera!











Powiem szczerze, że długo czekałem na polską edycję. I aż się robi przykro, gdy otrzymujemy taką fuszerkę. A to niestety nie koniec wpadek, gdyż od strony edytorskiej także wydawca dał ciała. Chodzi dokładnie o tytuły rozdziałów, często zapisane stylizowaną czcionką i umieszczone bezpośrednio na planszach. W większości przypadków, wydawca po prostu zasłonił prostokątem oryginalny tytuł, i wpisał polski, nawet za bardzo nie starając się o odpowiedni dobór czcionki. Na zarzuty tak przedstawiane, cos tam się tłumaczył, że to wina materiałów… Znowu więc podaje przykłady:





Pierwszy kadr to oryginalna strona, drugi w wersji Scream, trzeci natomiast to dowód na to, że wydawca po prostu jest leniuszkiem. Oba powyższe przykłady zostały zrobione przez kolegę pokia i jak pokia sam napisał, zajęły mu "10 minut meduza. 30 minut punkt zwrotny, z czego połowę czasu zeszło na przygotowanie napisu". Nie dość, że usunął oryginalny tytuł, to postarał się nawet o odpowiedni dobór czcionki, w tym fajnie wypadł krąg w napisie "zwrotny", idealnie nawiązujący do oryginału. Scream nie dość, że zasłonił oryginalne tytuły by ułatwić sobie robotę, to nawet olali sprawę z doborem odpowiedniej czcionki. Wstyd po prostu, wstyd! A najlepsze, że w paru miejscach nawet zrobili to tak, jak być powinno:



Ale i tak w większości straszą nas takie kwiatki:



A w oryginale było tak pięknie:



Pod tym względem, najlepiej wypada tom trzeci, gdzie okazuje się, że da się jednak częściej przygotować tytuły. W pierwszym tomie w ogóle to olano, a w drugim zrobiono po łebkach. Biorąc pod uwagę, że wszystkie trzy tomy zostały wydane w dość krótkim czasie, może za bardzo goniły terminy?

Jedyne do czego nie ma się za bardzo co czepiać, to tłumaczenie. O dziwo, i pamiętając o wielu marnych polskich przekładach w wykonaniu tego wydawcy, tutaj nie jest aż tak źle. Owszem, zdarzą się pewne kwiatki, czy dziwny bełkot, ale ogólnie czyta się dobrze i w miarę płynnie. Paradoksalnie, najgorzej wypada tekst na tylniej okładce, mający zachęcić do sięgnięcia po lekturę. Jest jakiś taki niezgrabny, bardzo sztuczny.

Obecnie na rynku dostępne są trzy tomy serii Tomb Raider Archiwa, zbierające prawie całość oryginalnej serii Tomb Raider, czyli w sumie 49 zeszytów! Co przekłada się na spora liczbę stron oraz niemałą kwotę, którą trzeba wysupłać na każdy z tomów:

Archiwa 1: 408 stron, cena: 199,99 zł (na Gildii za 149,90 zł)
Archiwa 2: 488 stron, cena: 249,99 zł (na Gildii za 187,40 zł)
Archiwa 3: 424 stron, cena: 229,99 zł (na Gildii za 172,40 zł)

W sumie okładkowo za komplet wychodzi bagatela: 679,97 zł. Ze zniżką można tomy nabyć za nieco ponad 500 złotych. W serii istnieje jeszcze czwarty tom, ale jak sam wydawca określił, jego ukazanie się na naszym rynku jest uzależnione od sprzedaży tomów wcześniejszych. Czwarty tom zawiera serię Journeys (12 zeszytów), numery 0 i 1 z regularnej serii, oraz one-shoty: Arabian Nights, Origins, Epiphany, The Greatest Treasure of All, Takeover. Fajnie jak by się ukazał, choć np.: Arabian Nights jest dość wymagający pod względem edycji, i nie wiadomo jaki efekt byłby w polskim wydaniu.

Pod względem formatu Archiwa prezentują się zjawiskowo, a jako, że seria miała szczęście do naprawdę świetnych rysowników, jak najbardziej taki format jest uzasadniony. Choć nie jest to lektura najwyższych lotów, to jednak jako przyjemne czytadło, sprawdza się idealnie. Lara na kartach swojej serii wypada bardzo dobrze, choć trzeba też przyzwyczaić się do sporego nagromadzenia wątków paranormalnych, magii, dziwnych stworów i nawet podróży w czasie. Szkoda jedynie, że wydawnictwo Scream zastosowało w naszej wersji papier offsetowy, który bardzo źle wpływa na jakość samych plansz komiksowych. Paranoją jest to, że komiks przygotowany specjalnie do tego, by być drukowany na kredzie, ukazał się w takiej formie. Każdy kto przeczytał choć parę komiksów w życiu, już po otwarciu któregokolwiek tomu bezsprzecznie odniesie wrażenie, że coś tutaj nie gra. A gdy mamy dostęp do jakiegokolwiek lepszego wydania, czy to oryginalnego, czy nawet ostatnich zeszytów z FunMedia i zrobimy porównanie, negatywne wrażenia tym bardziej się nasilają. Do tego nakładają się niefortunne tytuły, które wynikają tylko i wyłącznie z indolencji wydawcy. Na pojawiające się słowa krytyki sam wydawca reaguje niezbyt kulturalnie, wręcz momentami jego odpowiedzi podchodzą pod zwykłe chamstwo. Całość tego niestety powoduje, że polskie wydanie, mimo noszenia znamion ekskluzywności, jest niestety spora fuszerką wydawnictwa Scream. Jednak i tak przygody Lary warto poznać, ale te albumy przeznaczone są głównie dla miłośników gier czy samej postaci, kolekcjonerzy komiksów powinni dwa razy rozważyć chęć zakupu. Ja się skusiłem i w sumie nie żałuję, choć niestety wady mocno mnie irytują. Nad każdym kolejnym tytułem który będę miał nabyć od wydawnictwa Scream mocno się zastanowię, a z pewnością poczekam na opinie osób, które już dany tytuł nabyły. Wydawnictwu Scream za grosz nie wierzę.

Wt, 29 Czerwiec 2021, 00:43:41
1
Odp: Timof Comics Co do Futury nostalgii to jest trochę inaczej. 4 i 5 tom są już skończone, ale ich wydanie blokują u nas Francuzi, którzy czekają aż Tony skończy 6 tom. Dopiero wtedy wznowią oni u siebie wydawanie serii i dadzą zielone światło Timofowi na wydanie u nas tomów 4-6.

Natomiast jeszcze co do Sandovala to kilka dni temu we Francji miał premierę nowy komiks z jego rysunkami -  Volage: Chronique des Enfers. I jak się dowiedziałem Timof ma w planach jego wydanie.
Za scenariusz odpowiada Stephen Desberg znany u nas z serii Skorpion i Golden Dogs. Całość to 144 strony.
Główny bohater trafia do piekła i próbuje z niego uciec z kilkoma znanymi nam postaciami takimi jak Kuba Rozpruwacz, Hermann Fegelein, Anne Bonny, Carlo Gesualdo czy Lukusta.
https://www.danielmaghen-editions.com/catalogue/volage-chronique-des-enfers/
https://www.bedetheque.com/serie-77559-BD-Volage.html








Wt, 22 Luty 2022, 20:31:53
1
Odp: Sędzia Dredd Z tych wydanych w PL powiedziałbym, że KA14 są naj... najbardziej spójne (jedna historia), najbardziej epickie i może też "najistotniejsze" - tak wcześniej jak i później były istotne historie, do których inni autorzy nawiązywali po latach itp., ale w PL jest na razie tego mało, a z tego co jest chyba nic nie było o takiej skali.

Dotychczas nie przeczytałem polskiego wydania KA14, ale przed decyzją o zakupie (są to jednak drogie tomy) sprawdziłem wcześniej historię i o ile wstępnie przeglądałem pobieżnie, to dość szybko się "wkręciłem" i może to żadna wybitna rzecz itp., ale oczekując Dredda ta historia okazała się naprawdę dobra. Mogę coś źle pamiętać, ale podbudowa pod Necropolis (KA14) była już w KA13, a później w KA15 były nie tyle konsekwencje, co w tle świat radził sobie z tym co działo się w poprzednim tomie, stąd z tych historii u nas wydanych właśnie 14 bym polecał najbardziej (a później inne tomy).

Jest ta druga strona medalu przywołana wyżej, czyli krótsze historie - Dredd i ogólnie 2000AD w zasadzie skupia/skupiało się na komentowaniu świata, czy to sfery politycznej, społecznej itd., w ramach jednej serii (tutaj np. Dredd) pisane były historie krótsze i dłuższe w różnych gatunkach, nie śledzę na bieżąco ale dawniej przeważała satyra (nie tylko polityczna), w Dreddzie z oczywistym tłem sci-fi, no i historie po prostu sci-fi. Opinie są różne, jedni wolą krótkie właśnie satyry, a inni dłuższe historie, niby rozumiem, chociaż nie do końca - zawsze jest bowiem ta czasem groteskowa, karykaturalna, a niekiedy przerażająca (w kontekście przekonań itp.) postać Dredda, także dla mnie i humorystyczne i te poważniejsze historie mają uzasadnione miejsce w tym świecie. Tyle że mogę nie być dobrym wyznacznikiem - w komiksach Dredda poznałem z humorystycznych shortów w Świecie Komiksu, jednocześnie znając Dredda filmowego (tak, lubię film ze Stallonem, ten nowszy film też ma wady wynikające z hollywoodzkich schematów, także...), stąd oba podejścia (uogólniając - satyra i sci-fi) odbieram dobrze ;)

Rysunki... 2000AD to była/jest świetna rzecz jako całość (wydawnictwo, magazyn itd.), brytyjscy twórcy którzy właśnie pracami w 2000AD się przebili, stworzyli później (i tworzą dalej) możliwie że najlepsze/najbardziej przełomowe komiksy gatunkowe (tu mam na myśli jak podnieśli poziom komiksów superhero i zbliżonych w USA). W każdym razie - dzięki temu że była/jest w UK swoboda twórcza i może mniej deadline'ów (na pewno dawniej), to w takich Kompletnych Aktach jest spory przekrój styli graficznych, z tych wczesnych tomów najbardziej mnie (i na pewno nie tylko mnie) leżą prace Bollanda, dużo też jest fanów Ezquerry, ale dla mnie jw.. W dalszych Aktach naprawdę fajnie robi się w KA16 - Staples, Power, Fabry itd., twórcy którzy wtedy nie szczędzili czasu poświęcanego na kolejne plansze. Żeby się nie rozpisywać - uwielbiam komiksy malowane, lata 90 pod tym względem w 2000AD (i też czasem w USA) to był okres najlepszy. Mam tu na myśli prace w stylu wymienionych wyżej twórców, jest różnica między tym, a również nakładanymi wtedy ręcznie, ale plamami kolorów. Przykładowo Slaine z tego okresu (pierwsza połowa lat 90) to są świetne graficznie komiksy, w Dreddzie jest większy rozrzut, ale wiedzę jak wygląda to w kolejnych tomach - 14 jeszcze nie, 15 miejscami, 16 już spora część tomu bardzo mi się podoba... A 17 i późniejszych nie mam (jeszcze 8) ), ale widziałem że jest co najmniej w porządku (w skrócie - jest różnie, czegoś na poziomie znacznie nowszej Mrocznej Sprawiedliwości może nie ma, ale miejscami jest na czym oko zawiesić ;) ).

Co do Cursed Earth - nie mam KA2, ale pamiętam że Ongrys starał się aby nasze wydanie/a były możliwie kompletne, także na 99% jest to to "uncensored" (powiedziałbym że na 100%, ale jw. nie sprawdzę, pamiętam tylko że tak miało być wydane).

Wt, 22 Luty 2022, 21:33:05
1
Odp: Studio Lain
<edytowałem, bo Cię źle zrozumiałem>

No trudno, o innych wyprzedanych z Dredem nawet nie wspominam, bo też bym przygarną, ale Sedzia Dredd - Ameryka jest najbardziej polecany. Ale to będą trzymać licencje i nikt tego nie wyda przez X lat?

nie blokujemy na to licencji :)

Wt, 01 Marzec 2022, 12:28:54
1
Odp: Amber Kilka dni temu Amber dodrukował wszystkie 3 tomy pierwszej miniserii Legendy Korry (dla pierwszego tomu to nawet drugi dodruk), a już na początku kwietnia zacznie wydawać jej kontynuację, czyli miniserię Ruins of the Empire. Też 3 tomy po około 80 stron każdy. Wreszcie się doczekaliśmy.
http://www.wydawnictwoamber.pl/kategorie/komiks/legenda-korry-ruiny-imperium-1,p1184176488



Wrzucili też od razu okładki 2 i 3 tomu:





Ktoś wyżej pytał o Sonica - 3 tom już 7 kwietnia
http://www.wydawnictwoamber.pl/kategorie/komiks/sonic-the-hedgehog-3-los-doktora-eggmana-1,p113794025



Śr, 23 Marzec 2022, 00:32:47
1
Odp: Green Lantern Popatrz parę postów wyżej.
Pn, 11 Kwiecień 2022, 00:52:57
1
Odp: Green Lantern
Cześć, krótkie pytanko - posiadam Najczarniejsza noc, ale jeszcze nawet nie odfoliowałem, bo dopiero po zakupie dowiedziałem się, że podobno wysoki próg wejścia i jeśli nic się nie wie o zielonych latarniach, to lepiej od tego nie zaczynać. Zaraz wychodzi Wojna z Korpusem Sinestro, na który też mam chrapkę. I pytanie - w jakiej kolejności czytać oba komiksy i czy potrzebuję przeczytać coś przed tymi pozycjami, żeby w ogóle załapać o co chodzi? Dodam, że o zielonych latarniach wiem tylko tyle, co pokazali w kultowym filmie Green Lantern z Ryanem Reynoldsem, no wiecie, ten aktor którego zamordował Deadpool, w sumie nie wiem o co poszło ;)
Tak jak kolega xanar napisał. Od siebie tylko dodam, iż we Wojnie z Korpusem Sinestro jest wspomniane proroctwo Najczarniejszej Nocy, a ponadto przypomnienie dlaczego Sinestro jest tym złym. Dochodzi tam też do pewnej bardzo istotnej zmiany w regulaminie Korpusu, lecz nie będę spoilerował :) Jestem na świezo po przeczytaniu Wojny, ale nie dotarłem jeszcze do Najczarniejszej Nocy, więc nie powiem Ci nic więcej ;)

p.s. zaczekaj aż Egmont wyda Wojnę z Korpusem Sinestro (jeden z najważniejszych i najlepszych eventów w DC) i dopiero potem zabierz się za Najczarniejszą Noc. Oczywiście, dużo też zależy, czy zamierzasz czytać tylko polskie wydania, czy zabierzesz się też za anglojęzyczne wydania. Mnie interesuje cała mitologia Latarników, losy poszczególnych członków Korpusu, a tego niestety po polsku nie doświadczysz.

Pn, 11 Kwiecień 2022, 08:02:04
1
Odp: Green Lantern Jak coś to tu masz mój kompletny poradnik jak czytać Latarnie:
https://marveldcchronologia.wordpress.com/jak-zaczac-czytac-green-lanterna/

Pn, 11 Kwiecień 2022, 13:30:16
1