Polubienia

Przejrzyj stronę ulubionych postów oraz otrzymanych polubień za posty użytkownika.


Posty polubione przez innych

Strony: 1 ... 60 61 [62]
Wiadomości Liczba polubień
Odp: Smak Liter Dzisiaj się zarejestrowałem i poszło pierwsze zamówienie. W sumie nie było wyboru, na Gildii nie ma obecnie dostępnego Pakietu X mieczy. Biorąc pod uwagę, że Egmont ma na Smaku 40%, to koszt wysyłki nie jest w ogóle odczuwalny, a całość zamówienia wyszła znacznie taniej. Jedynie co mnie zdziwiło, że zapowiedzi Egmontu są dostępne, ale takie pozycje jak Flashpoint. Powrót. czy Injustice. Bogowie pośród nas - Rok zerowy. nie były wcześniej dostępne, a teraz, jak sprawdzałem, już są.... Jak na Smaku można dodać pozycje do zamówienia? Niby nie ma takiej możliwości, ale ktoś chyba pisał, że wystarczy do nich wysłać maila?


Nd, 09 Czerwiec 2024, 19:21:52
2
Odp: LEGO - Zestawy kolekcjonerskie. Klasyki i inne geekowskie gadżety Uwielbiam serię LEGO Adventurers, niestety zakończyła się lata temu, i mimo że pasja do klocków pozostała, to odsunęła się nieco w cień, choćby na rzecz komiksów. Ale w tym roku LEGO przywróciło postać z tej mojej ukochanej serii, co prawda w dość dyskusyjnej otoczce, ale... No właśnie, mam nadzieję, że ta wiadomość nie będzie przeszkadzać za bardzo, ale skleciłem sobie takie farmazony, jako, że jest na naszym forum sporo miłośników LEGO, może kogoś takie rozważania i przedstawienie nowości zainteresuje?


Jungle Exploration (2024)

Tego nikt się nie spodziewał, nawet chyba samo LEGO. Johnny Thunder powraca! Choć nie w takiej formie, jak większość fanów by oczekiwała, i ewidentnie nieco na siłę, ale jednak, trzeba przyznać, powrót okazał się całkiem ciekawy.

Obecnie na rynku zadebiutowała podseria linii City o jakże jednoznacznym tytule Jungle Exploration. Niestety, nie znajdziemy tutaj motywu poszukiwania skarbów zaginionych cywilizacji, zmieniły się także czasy w których rozgrywają się podróże naszych bohaterów.

W sumie, na chwilę obecną, ukazało się pięć zestawów, cztery pudełkowe i jeden polybag.


Jungle Exploration
Rok premiery: 2024


30665 Baby Gorilla Encounter



Liczba elementów: 34
Figurki: 1 + mały goryl, żabka
Wymiary pudełka: 17 x 19.5 x 1.5 cm
Cena: -
BrickSet, BrickLink


60424 Jungle Explorer ATV Red Panda Mission



Liczba elementów: 92
Figurki: 1 + panda czerwona
Wymiary pudełka: 15.5 x 14 x 4.3 cm
Cena: $10.99, L8.99, €9,99, 45,99 zł
BrickSet, BrickLink


60425 Jungle Explorer Water Plane



Liczba elementów: 177
Figurki: 2 + dwa duże i jeden mały krokodyl, żaba
Wymiary pudełka: 26.2 x 19.1 x 6.1 cm
Cena: $22.99, L19.99, €22,99, 99,99 zł
BrickSet, BrickLink


60426 Jungle Explorer Off-Road Truck



Liczba elementów: 314
Figurki: 3 + tygrys, żaba
Wymiary pudełka: 35.4 x 19.1 x 5.9 cm
Cena: $34.99, L24.99, €29,99, 129,99 zł
BrickSet, BrickLink


60437 Jungle Explorer Helicopter at Base Camp



Liczba elementów: 881
Figurki: 5 + dwa duże i jeden mały goryl, żaba, pająk, motylek, rybka
Wymiary pudełka: 47.7 x 37.4 x 6.6 cm
Cena: $99.99, L89.99, €99,99, 469,99 zł
BrickSet, BrickLink


W wielkim skrócie: seria Adventurers debiutowała w 1998 roku, LEGO, zanim jeszcze weszło na całego w licencje, stworzyło swój własny odpowiednik Indiany Jonesa. Otrzymaliśmy więc odważnego awanturnika, któremu żadne zagrożenie niestraszne oraz ekipę współpracowników, z obowiązkowym profesorem, nieopierzonym młodym pomocnikiem, doświadczonym pilotem, czy odważną podróżniczką - reporterką. Oczywiście nie zabrakło czarnych charakterów, bardzo zgrabnie zresztą nakreślonych. Tematem przewodnim zostało poszukiwanie skarbów, a że akcja działa się umownie mniej więcej w latach 30. ubiegłego wieku, zestawy obrodziły w wiele niezwykle urokliwych, stylizowanych pojazdów. Seria doczekała się w sumie czterech wypraw, w 1998 roku „Desert” o podróży w pisaki Egipt, w 1999 roku „Jungle” o wyprawie do dżungli, w 2000 roku „Dino Island”, gdzie nasi podróżnicy trafili na zaginiona wyspę dinozaurów, i wreszcie w 2003 roku „Orient Expedition” gdzie zwiedziliśmy Indie, Chiny i Mount Everest.

Na tym niestety seria Adventurers się zakończyła, TLG w końcu nabyło licencję na Indianę Jonesa, jednak sam Johnny Thunder gdzieś tam w tle od czasu do czasu się przewijał. Trafił m.in. na chwilę do serii Studios, pojawił się gościnie w zestawie 70815 Super Secret Police Dropship z serii The LEGO Movie, zawitał także do 19 serii Collectable Minifigures, choć nie pod swoim imieniem, a określony został tutaj jako Jungle Explorer. Jego wizerunek także można było znaleźć w takich zestawach jak 75900 Mummy Museum Mystery czy 10306 Atari 2600, a sam motyw Adventurers wyraźnie został zaznaczony w zestawie 10273 Haunted House.

Do tematyki poszukiwania skarbów LEGO powróciło w 2011 roku w serii Pharaoh's Quest, stylistycznie bardzo zbliżonej do Adventurers, jednak z zupełnie nowymi postaciami. W 2017 roku ponownie pojawiła się taka tematyka, jednak wydana wtedy seria „Jungle” należała już bezpośrednio do linii City, a zestawy stylistyka nawiązywały już do czasów współczesnych.

W 2008 roku w świecie LEGO pojawił się Indiana Jones, mimo wydania wielu udanych zestawów seria zniknęła z rynku rok później. W 2023 roku na ekranach kin zadebiutował najnowszy film z tym bohaterem, LEGO nie czekając długo zapowiedziało cztery zestawy, z których ukazały się niestety tylko trzy. Dodatkowo w 2024 roku wydane miały być kolejne, ale dość chłodne przyjęcie filmu, i być może słaba sprzedaż już dostępnych zestawów, spowodowały, że z planów nic nie wyszło, wszelkie zapowiedzi zostały anulowane.

Czyżby motyw poszukiwania skarbów obecnie nie budził u dzieciaków należytego zainteresowania?

Być może, gdyż w debiutującej właśnie serii Jungle Exploration nie uświadczymy takich elementów, natomiast otrzymujemy szereg zwierzątek, bardzo lubianych przez dzieciaków, i postacie, które najprawdopodobniej badają ich zwyczaje, i jak trzeba, spieszą im z pomocą. Nie mają ich jednak przed kim bronić, gdyż LEGO stara się być bardzo pacyfistyczne, i czarnych charakterów tutaj nie uświadczymy. Co oczywiście nie przeszkadza tłuc na potęgę zestawów ze Star Wars, ale przecież lasery to „wyimaginowana” forma broni, więc taka być może. Ale pistolety czy strzelby są już obecnie be.

Dobrze, więc mamy motyw zwierzątek i podróżników, od razu należy podkreślić, czasy otrzymujemy współczesne, ale ktoś wpadł w TLG na pomysł żeby nasze postacie nawiązywały do serii Adventurers! I tak, nieco na siłę, wrzucono tutaj Thundera. Pomysł w sumie niegłupi, dzieciakom nie robi to różnicy, a starsi fani, pamiętający dawny klimat zestawów przygodowych, zapewne zainteresują się tematem. I możliwe, że nawet kupią, albo dla siebie, albo dla swoich dzieciaków. LEGO nic nie traci, a może tylko zyskać.

Ja się skusiłem.

Przystawką jest najmniejszy zestawik, dostępny w formie polybaga, czyli klocki otrzymujemy w foliowym woreczku, a instrukcja to tylko pojedyncza kartka.







W zestawie znajdziemy jedną figurkę, obowiązkowego zwierzaka w postaci małego goryla, oraz prostą, ale całkiem urokliwą konstrukcję. Warto zwrócić uwagę na zaczepy przy konstrukcji, wszystkie elementy tego typu w niniejszej serii posiadają takowe, co pozwoli na połączeniu ich w większą zabudowę. Na deser żabka, w dość ciekawym ubarwieniu.





Najmniejszy pudełkowy zestaw zawiera także jedna figurkę, ale nie byle jaką, toż to sam Thunder we własnej osobie! Znaczy, tak należy domniemywać, gdyż LEGO nie skusiło się na nadanie imion poszczególnym postaciom w niniejszej serii. Warto zwrócić uwagę na naprawdę ładną szatę graficzną pudełka, w środku natomiast znajdziemy klocki zapakowane w papierowe torebki, dość nowy patent, bardziej podobno ekologiczny, choć należy podkreślić, że woreczki te nie składają się w 100% z papieru, do produkcji używany jest także plastik.







Sama konstrukcja cieszy oko, oprócz naszego podróżnika otrzymujemy pojazd i małą zabudowę, na której przycupnęła Panda Czerwona, nowe zwierzątko w ofercie TLG, choć zdążyło się pojawić także już w innym zestawie.





Autko w stylu buggy jest całkiem zgrabne, już tutaj można zaobserwować specyficzną kolorystykę charakterystyczną dla wszystkich pojazdów występujących w serii. Otrzymujemy przejście kolorystyczne z koloru białego poprzez granatowy do pomarańczowego, dodatkowo otrzymujemy wstawki w kolorze oliwkowym. Misz-masz straszliwy, ale wypada nadspodziewanie dobrze. Nieco straszy puste miejsce z tyłu pojazdu, ale można wykorzystać je na przyczepienie mapy. Mapy swoją drogą są dość ciekawym elementem w niniejszej serii, ale do ich tematu jeszcze powrócę.







Kolejny zestaw zachowuje taki sam schemat: figurki + pojazd + zabudowa + zwierzaki. O dziwo, w pudełku klocki znalazłem w foliowych woreczkach, ale podobno nie jest to normą i zależny na jaki trafi się egzemplarz, można spotkać zarówno foliowe, jak i papierowe.









Kawałek dżungli prezentuje się dość ubogo, ale spełnia rolę tła dla zwierzaków, a tych otrzymujemy tutaj aż trzy! A licząc żabkę, to nawet cztery. Jednak pierwsze skrzypce gra rodzina krokodyli dwa dorosłe i jeden młody osobnik. Żadna nowość, ale zwierzaczkom nie sposób odmówić uroku, tym bardziej, że występują w nowej kolorystyce.







Jako pojazd tym razem otrzymujemy samolot z pływakami, bardzo ładnie zastosowano tutaj przejście pomiędzy kolorami, a sam model wypada nadspodziewanie dobrze. Kabinę hydroplanu oczywiście można odczepić, a do środka wejdą dwie figurki.







Kolejny zestaw i kolejne pudełko, które naprawdę cieszy oko. Schemat i kolorystyka zostały zachowane. Niestety, w tym zestawie natkniemy się także na naklejki.









Tym razem fragment dżungli prezentuje się nieco okazalej, do tego cieszą, czy też nieco budzą niepokój, dodatki w postaci walających się kości. Chyba nasz tygrys jest już po posiłku, co dobrze rokuje na przyszłość naszym nieco zbyt rezolutnym podróżnikom. Tygrys jest nowością, choć podobne kotowane już się wcześniej w zestawach LEGO pojawiały. I trzeba przyznać, wypada przepięknie.







Rezolutni podróżnicy na szczęście mają trochę oleju w głowie, i podróżują dość potężną maszyną, do tego korzystają z kamery na wysięgniku i drona. Ponownie pojawia się Thunder, tym razem w towarzystwie dwóch towarzyszy.

Ciężarówka wypada bardzo przyzwoicie, kolorystyka także w tym przypadku się sprawdza, jedynie do czego można by się przyczepić, to słabo działająca kamera na wysięgniku, jej ruch jest mocno ograniczony. Patrząc na pakę pojazdu, widać wyraźnie prześwit, nieco niebezpiecznie, jakby ktoś w tym miejscu siedział, a siedzieć będzie musiał, gdyż w samym pojeździe miejsca jest tylko dla dwóch osób. Do samej kabiny dostęp jest dość prosty, po prostu zdejmujemy dach, jedynie może najść mała refleksja, gdzie się podziały drzwi? Konstruktorzy o drzwiach zapomnieli, ale pojazd wyposażyli w dwie paki po bokach, idealne miejsce na przewożenie lornetki i banana. Czemu nie...









Największy zestaw to oczywiście największa konstrukcja, szkoda jedynie, że aż tyle klocków poświęcono na pojazdy, a nieco ich poskąpiono zabudowie. Instrukcje, standardowo na zestawy tego rozmiaru, zabezpieczono w kartonowej kopercie, nie obeszło się niestety bez arkusza naklejek.















Siedzisko gorylów, gdzie otrzymujemy dwa dorosłe osobniki i jednego maluszka. Kawałek dżungli kryje w sobie sporo pomysłów, mamy mały wodospad, w którym nawet chlupocze się rybka, pająka, oraz podest okupowany przez goryle. Nie poskąpiono nawet ciekawych owoców, ale jednak całość wygląda mocno ubogo, zabrakło choćby jakiegoś większego drzewa. Sytuacji nie ratuje uroczy motylek, choć trzeba przyznać, że ukryty tajemniczy kwiat jest fajnym urozmaiceniem. Goryle to nowe zwierzaki, posiadają ruchome łapy, jednak niestety nogami już nie da się poruszać, więc jak taki goryl podniesie obie łapy, to wygląda przekomicznie.













Pojazdów jest całkiem sporo, otrzymujemy tutaj choćby motocykl,





czy wodolot.





Małe proste konstrukcje, ale swój urok posiadają. Nie posiada go natomiast obozowisko, niby bogate w szczegóły, z łóżkiem, prostym zadaszeniem, komputerem, butlą gazową i kanapką, ale całość zbudowana na jednej dziurawej płytce zupełnie nie porywa. I nawet skrzynki kryjące same smakołyki nie ratują sytuacji.





Helikopter robi wrażenie swoimi rozmiarami, do tego sama budowa jest całkiem ciekawa, a wielki plus za to, że nie zastosowano tutaj gotowych elementów, ale nawet kabina składana jest z klocków. Śmigła oczywiście się kręcą, i to napędzane pokrętłem z tyłu, prosty ale w pełni sprawdzający się mechanizm.









Spore rozmiary maszyny to także sporo wolnego miejsca w środku, z tyłu otrzymujemy klapę, dzięki czemu można przetransportować wodolot i motocykl. Szkoda jedynie, że pomiędzy klapa a poszyciem pojazdu jest brzydki prześwit, do tego klapa nie otwiera się do końca, zastosowano tutaj zawiasy które nie umożliwiają takiej funkcjonalności. Szczegół, ale wkurzający.





Z boku można odchylić klapkę i „załadować” obóz. Niestety, ponownie, nie jest to do końca dopracowane. W środku maszyny jest nieco więcej miejsca, więc obóz lata luźno, powinien być zastosowany tutaj dodatkowy ogranicznik, a same klapy prezentują się tragicznie. Jakby sklecone z tego co zostało.





Dodatkowo po prawej stronie kabiny pojazd posiada rozwijaną linę, i znowu coś nie do końca wyszło, zapomniano o jakiejkolwiek możliwości przymocowania gdziekolwiek końca tej liny. Przez to podczas zabawy bardziej to ustrojstwo przeszkadza niż bawi. Helikopter ogólnie nie jest zły, ale ewidentnie jakby został niedopracowany. Ot, taki duży model, by po prostu cieszyć dziecko swoimi rozmiarami.

Nie poskąpiono figurek i tych w niniejszym zestawie znajdziemy aż pięć! Ale Helikopter ma tylko pięć miejsc, więc ktoś musi lecieć z tyłu, a tam nie jest zbyt bezpieczne, latający obóz i dziury mogą dać się we znaki takiemu podróżnikowi.







Figurki

Seria w sumie dostarcza sześc wzorów różnych figurek, oczywiście niektóre powtarzają się w poszczególnych zestawach. Trzeba przyznać, całkiem przyjemna zgraja.





Johnny Thunder w wersji z niniejszej serii w zestawieniu ze swoim wcieleniem z pierwszej serii z 1998 roku. Jak widać, zachował wszystkie swoje charakterystyczne cechy, choć zmienił kapelusz, a także pozbył się rewolweru wetkniętego za pasek. W nowej wersji widać delikatny zarost oraz bliznę na podbródku. Warto także zwrócić uwagę na marszczącą się koszulę, czyżby rzeczywiście to był nasz bohater, któremu po prostu przybyło lat i kilogramów, a profesję poszukiwacza skarbów zmienił na dokumentacje zwyczajów dzikich zwierząt?





Patrząc na pozostałe figurki, także można znaleźć pewne analogie. Ot choćby pilot, toż to Harry Cane z klasycznej serii!



Jest i Mike! Także widać upływ czasu, ale widać, że znalazł swoje powołanie w roli medyka.



Hm, czyżby także powróciła Miss Gail Storm aka Pippin Reed? Czemu nie, w końcu prawdopodobnie to nie przypadek, że postać o takim wizerunku znalazła się w niniejszej serii.



Cała grupka, we wcześniejszych i aktualnych wcieleniach.



Tematyką nowej serii jest dokumentowanie zwyczajów zwierząt, nie mogło więc obyć się bez odpowiedniego sprzętu. Aparatów znajdziemy tutaj sporo, co ciekawe, mimo wykorzystywania tego samego głównego elementu, poszczególne sprzęty wykończono inaczej! Do tego mamy jeszcze kamerę na wysięgniku oraz drona.



Każdy z czterech zestawów pudełkowych zawiera mapę, i co ciekawe, w każdym zestawie mapa jest inna, ale wszystkie razem tworzą jedna całość! Można by się do LEGO przyczepić, że w rzeczywistości trudno znaleźć jeden skrawek lądu, gdzie znajdziemy wszystkie gatunki zwierzaków obecne w zestawach, ale cóż, trzymanie się realiów nie było zapewne priorytetem.



Wszystkie dżunglowe konstrukcje można połączyć w dowolny sposób ze sobą, dzięki czemu uzyskuje się całkiem zgrabny kawałek połaci leśnej.



Szkoda jednak, że zabrakło jakiejś większej zabudowy, choć malutkiej świątyni. Nie poskąpiono za to w kwestii pojazdów.



Wracając do mapy, na każdym z jej kawałków widać wizerunek zwierzaka, na jednej natomiast dostrzec także można zarys wulkanu. I rzeczywiście, LEGO zaprezentowało już kolejne zestawy z serii Jungle Exploration, w tym wulkan. Jest jednak pewne ale, podobno zestawy mają mieć nową funkcjonalność, związaną niejako z… wydającymi dźwięki minifigurkami. Póki co, jednak to rozwiązanie jest testowane, do tego na wybranych rynkach, więc do końca nie wiadomo, co z tych zestawów finalnie wyjdzie. Dziwi także obecność paru zmian, zarówno w figurkach, jak i w samej kolorystyce. No i same zestawy nie prezentują się zbyt atrakcyjnie, no może oprócz świątyni krokodyla, tutaj wreszcie pojawia się jakiś motyw „skarbu”.







Wracając jednak do już wydanych zestawów, powrót Adventurers wypada ogólnie mocno średnio. Fajnie, że TLG przypomniało sobie o Thunderze, doskonałym pomysłem było zaprezentowanie go w dość atrakcyjnej formie, dodatkowo z podkreśleniem upływającego czasu. Jednak całość wygląda, jakby wpierw zaprojektowano zestawy, a dopiero na końcu ktoś wpadł na pomysł „dorzućmy Thundera”. Bo czemu nie, jest to niewątpliwie dodatkowy atut serii. Niestety cała reszta jest mocno przeciętna, ale trzeba przyznać, że poniżej pewnego poziomu nie schodzi. Absolutnie nie są to złe modele, tyle, że ponownie LEGO serwuje nam oklepane pojazdy, niczym specjalnym się nie wyróżniające. Kolejny mały samochodzik, kolejna ciężarówka, kolejny samolot i helikopter. Do tego niektóre konstrukcje niestety nie do końca są dopracowane, szczególnie ogromny helikopter, który buduje się ze sporej garści klocków, a posiada dość dziwne babole. Wielka szkoda, że nie powrócono klimatem do lat 30. ubiegłego wieku, w sumie w niczym by to nie przeszkadzało, a przynajmniej pojawiłaby się stylistyka, która obecnie w zestawach LEGO nie pojawia się często.



Zabudowy w postaci skrawków dżungli także są nierówne, poświecono ewidentnie na nie zbyt mało budulca. Jak można się domyślić, zestawy mają głównie przyciągać uwagę dzieciaków pojazdami i zwierzakami, dżungla to tylko tło, by całość odpowiednio wyeksponować. I szkoda jednak, że największym atutem są właśnie zwierzaki, TLG tłucze nowe wzory, gdyż jest na nie popyt, zapominając, że reszta zestawu również powinna być odpowiednio atrakcyjna. Odnoszę wrażenie, że za dużo tutaj wyliczeń z excela, a za mało artyzmu. Ale nie ma się co dziwić, sam wszak skusiłem się na całą serię, na mnie te działania jak najbardziej zadziałały. Miło było ponownie spotkać ponownie Thundera, ale po cichu liczę, że kiedyś jednak powróci w pełnej chwale w zestawach godnych tego znamienitego odkrywcy i podróżnika.

Pn, 10 Czerwiec 2024, 20:11:24
8
Odp: MARVEL FRESH kolejność czytania Egmont nie zawsze wydaje tak, jak powinno się czytać. ;) Ale to Michał zapewne dokładnie uściśli (EDIT: już uściślił ;) ).
Najnowsze wersje grafik znajdziesz na forum w wątku: https://forum.komikspec.pl/komiksy-amerykanskie/chronologia-marvel-i-dc-comics/  Marvel Fresh miał niedawno aktualizację.

Oprócz tego warto zajrzeć na stronę Maragasta, tam rozpracowuje już chronologię praktycznie zeszyt po zeszycie, do tego bierze pod uwagę także "nieoficjalne wydania".
https://marveldcchronologia.wordpress.com/


Wt, 11 Czerwiec 2024, 20:29:39
1
Odp: Smak Liter Dzwoniłem do SmakuLiter, Pani powiedziała, że nie ma problemu z domawianiem, żeby napisać maila, napisałem, i odpowiedź:

Cytuj
Dzień dobry,

Chcielibyśmy potwierdzić, że zgodnie z naszą rozmową / korespondencją e-mailową, do zamówienia o numerze 0000000 zostały dołączone dodatkowe produkty [Flashpoint. Powrót, Injustice. Bogowie pośród nas. Rok zerowy]. Prosimy o dokonanie dopłaty w kwocie 125,98 PLN.

Prosimy o wpisanie w tytule przelewu: "Dopłata do zamówienia 0000000".

Dane do przelewu:


Tak że spoko. ;)

Śr, 12 Czerwiec 2024, 10:21:26
7
Odp: OLX W światku LEGO jakiś czas temu było głośnio o cwaniakach, którzy kupowali nowe zestawy, po czym zgłaszali, że przyszedł otwarty i zwracali. Po prostu podmieniali nówkę która otrzymali na używkę którą mieli. A że w LEGO znaczenie ma czy zestaw jest nieotwarty czy otwarty, wpływa to znacznie na cenę, to robili sobie czysta podmiankę.
Tak samo z Amazonem - otrzymywali zestaw, wyciągali np.: figurki, po czym zgłaszali zwrot. Najlepsze, że Amazon nie sprawdzał co wróciło, i taki zestaw potrafił wysłać do kolejnego klienta, i bogu winna osoba otrzymywała wybrakowany produkt. Są ludzie, którzy nie powinni funkcjonować w społeczeństwie, a można się obawiać, że będzie tylko gorzej.
perek w Twoim przypadku prawdopodobnie ktoś sobie zafundował po prostu podmiankę, czyli wymienił swój uszkodzony egzemplarz na nowy. jak możesz, daj proszę znać, jak się sytuacja rozwinie.

Śr, 19 Czerwiec 2024, 06:26:26
8
Odp: Egmont 2024 Nosz kurwa, ja wiem, że to nie towar pierwszej potrzeby, ale specjalnie zamówiłem z wyprzedzeniem!

Cytuj
Dzień dobry,
         
         Kontaktujemy się w sprawie zamówienia o numerze 000000.
         
         Niestety, musimy poinformować, że mimo zapewnień dystrybutorów,
otrzymaliśmy znikomą ilość pakietu "X-Men. X mieczy T.1-2",
co nie pozwala nam zrealizować zamówień dla wszystkich klientów. Po
kontakcie z dystrybutorami oraz wydawnictwem Egmont okazało się, że nie
jesteśmy w stanie pozyskać dodatkowych egzemplarzy, a Egmont nie planuje
dodruku tego pakietu.
         
         W związku z tym, piszemy do Państwa z przeprosinami oraz zapytaniem,
czy zamówienie, jeśli zawiera więcej pozycji, wysłać bez tego pakietu,
czy może zamienić pakiet na dwa osobne komiksy, które są dostępne
luzem. W ramach rekompensaty proponujemy je po 66 zł brutto za sztukę,
aby łączny koszt nie przekraczał ceny pakietu. Oczywiście można także
anulować całe zamówienie.
         
         Jeszcze raz przepraszamy za zaistniałą sytuację, która nie
wyniknęła z naszej winy i była niezamierzona. Mamy nadzieję, że
podobne problemy nie powtórzą się w przyszłości; nigdy wcześniej nie
mieliśmy problemów z dostępnością produktów Egmontu.
         
         Czekamy pilnie na odpowiedź, aby móc wysłać pozostałą część
zamówienia lub ewentualnie wspomniane komiksy "X-Men. X mieczy
T.1" i "X mieczy T.2".
         
         Z poważaniem SmakLiter.pl

Śr, 19 Czerwiec 2024, 09:24:59
2
Odp: Egmont 2024 Ale naprawdę, wkurza to mocno. Specjalnie zamówiłem pakiet z wyprzedzeniem, raz, że nieco taniej, a komiksy i tak chciałem kupić, dwa że dodatkowy bonus zawsze miły. A tutaj takie jaja? To ile tych pudełeczek zrobił Egmont, że tak zeszły i nie ma nawet dla sklepów internetowych które miały pakiet w ofercie? I to właśnie o to chodzi, że towar był dostępny do zakupu, a po zakupie, przed samą premierą, okazuje się, że nagle go wywiało. I to w odniesieniu do, jakby nie było, potężnego i uznanego wydawcy! A taka fuszerka?

EDIT: SmakLiter bierze różnicę w cenie na siebie i oferują pakiet bez kartonika w cenie w jakiej się zakupiło. Plus dla sklepu, szkoda, że przez Egmont sa narażani na dodatkowe koszty.

Śr, 19 Czerwiec 2024, 10:09:06
4
Odp: Egmont 2024 Napisałem bezpośrednio do Egmontu, co myślę o kartonikach. Po mailu przypominającym, doczekałem się odpowiedzi:

Cytuj
Szanowny Panie,

Niestety, nakład pakietu był ograniczony, nie dysponujemy żadnym wolnym egzemplarzem czy slipcasem. Popyt przerósł nakład, a problem wyniknął ze specyfiki rynku – większość sklepów internetowych zaopatruje się w hurtowniach a nie bezpośrednio od Wydawcy, stąd przepływ informacji jest wydłużony. Dołożymy wszelkich starań by uniknąć takich sytuacji w przyszłości.


Pozdrawiam,
Jan Sidorczuk
Kierownik działu sprzedaży – albumy komiksowe

Wt, 25 Czerwiec 2024, 11:58:37
4
Odp: Komiksy Disneya (Kaczor Donald, Kaczogród) Mały skok w bok w temacie graficzek, ale nadal w temacie komiksowym. Linia Komiks Gigant rozrosła się do niebotycznych rozmiarów, pojawiło się parę regularnych serii, a do tego sporo wydań specjalnych publikowanych w nieco chaotyczny sposób. Same komiksy jak najbardziej warte są poznania, tym bardziej, że często twórcy w tych tomikach naprawdę popuszczają wodze fantazji.
Graficzka jest w wersji 0.9, na chwilę obecną w dość skondensowanej formie prezentuje wszystkie serie, z regularnych występują tylko wybrane okładki. Docelowo w planie jest umieszczenie wszystkich okładek, ale to sporo skanowania, więc zapewne wersja 1.0 pojawi się nie wcześniej niż pod koniec roku. Dodatkowo mam nadzieję, że uda się dorzucić więcej ciekawostek, oraz opisać i zaznaczyć cykle tematyczne pojawiające się w wybranych tomikach. Ale to plany, a wiadomo jak z planami bywa, póki co serdecznie zapraszamy do zapoznania się z wersją wstępną, mamy nadzieję, że się przyda.

A skoro to Disney, nie mogło zabraknąć tutaj specjalisty w tej dziedzinie, czyli Radosława Kocha z "Kaczej Agencji Informacyjnej" która szczerze mocno polecam i zapraszam, znajdziecie tam wręcz zatrzęsienie materiałów o komiksach z Kaczkami i Myszkami! I sporo, sporo więcej. I jak zwykle ogromne podziękowania dla Mertusora za niecenioną pomoc!



Coraz więcej serwisów wydziwia z obrazkami, zmieniają nazwy, dodatkowo kompresują, zmieniają formaty… Stąd wersję oryginalną graficzki, bez kompresji, umieszczam na serwerze zewnętrznym w archiwum zip (9 mega). W środku jest plik w formacie png: Walt Disney - Komiks Gigant v09.png.

Wt, 25 Czerwiec 2024, 20:20:33
10
Odp: JusticarUsagi - kolekcja No wow, aż słów brakuje! Przepiękne! Wszystko przepiękne!
Śr, 26 Czerwiec 2024, 07:44:24
3