Polubienia

Przejrzyj stronę ulubionych postów oraz otrzymanych polubień za posty użytkownika.


Posty polubione przez innych

Strony: 1 [2] 3 4 ... 62
Wiadomości Liczba polubień
Odp: Titans Obejrzałem cały sezon Titans, oglądało mi się całkiem przyjemnie, jednak nagromadzenie w przesadnej ilości najróżniejszych bzdur, dziur fabularnych i nielogiczności powoduje, że to serial co najwyżej na raz i z pewnością, nie uznam go świetny, a co najwyżej przeciętny. Podkreślam, to moje prywatne zdanie, Michael_Korvac jak Ty go uważasz za świetny, w porządku, mnie choćby ten mroczny klimat nieco tu męczył, ale nie z powodu, że nie lubię, ale po prostu tutaj był zrobiony ewidentnie "na siłę", a niektóre motywy jak choćby Robin i policjanci mnie zniesmaczyły.
Pn, 25 Luty 2019, 11:43:27
1
Marvel's Spider-Man

Rok 2018 można określić jako rok pajączka. I to pod rożnymi względami, także tymi smutniejszymi, gdyż to akurat w tym roku odeszło dwóch jego twórców: Steve Ditko i Stan Lee. Jednocześnie postać którą stworzyli bryluje na wielkim ekranie, a po naprawdę udanym solowym filmie, w 2018 roku ugruntował swoja pozycję w Avengers Infinity War. Filmowy Venom z uniwersum Pajączka, mimo wielu kontrowersji, także wypada zadziwiająco przyzwoicie. Koniec roku to natomiast pełnometrażowa animacja Spider-Man: Into the Spider-Verse, doskonale przyjęta zarówno przez krytyków jak i widzów. W świecie komiksowym (póki co, w Stanach) natomiast wreszcie coś się ruszyło w kwestii związku Petera i M.J.

A do tego Spider-man otrzymał wreszcie bardzo dobra grę*.



Marvel's Spider-Man wydany został niestety tylko na konsolę PlayStation 4, i jest to bezsprzecznie jeden z tych tytułów, dla których warto rozważyć zakup odpowiedniego sprzętu. Twórcy oszczędzili nam opowiadania o początkach bohatera i jego motywacjach, i praktycznie od razu, po króciutkim intro, już możemy huśtać się na sieci pomiędzy wieżowcami Manhattanu. Mija chwila, i wpadamy w wir walki. Nie ma na co czekać, gracz od razu zostaje wrzucany na głęboką wodę, choć oczywiście nie bez opieki, odpowiednio skonstruowany samouczek szybko uczy nas podstaw, a w ciągu kolejnych wielu godzin gry, oczywiście będziemy szlifować nasze umiejętności. I  zdobywać nowe, nawet w takiej grze akcji jak Spider-man musiały pojawić się poziomy postaci. Na szczęście motyw ten nie jest inwazyjny, rozwój następuje niejako samoistnie, a gracz skupia się na tym, co jest najprzyjemniejsze.



A przyjemnych motywów jest tu naprawdę sporo. Same śmiganie pomiędzy zabudowaniami dostarcza wprost niebotycznej przyjemności. Gra ma w miarę otwartą strukturę, więc nic nie stoi na przeszkodzie, by na chwile zapomnieć o najróżniejszych misjach i głównym wątku fabularnych i po prostu pohuśtać się na sieci dla czystej przyjemności. Można nabierać rozpędu, nurkować, wykonywać sztuczki, biegać po ścianach, wybijać się ze szczytów. A wszystko zrealizowana w tak naturalny sposób, że już za ten element twórcom należą się gromkie brawa.



Do tego korzystanie z pajęczyny odbywa się zupełnie bezstresowo, gracz nie musi martwić się, że Pajączek "zaryje nosem" w jakąś ścianę, czy o coś choćby zahaczy. Postać zgrabnie zmienia formę ruchu, i huśtanie w ułamku sekundy może zmienić się w bieg po ścianie budynku, by po chwili znowu wybić się i śmigać na pajęczynie.



Także wylądowanie na ulicy jest bezproblemowe, a dla gracza może spowodować co najwyżej przysłowiowy opad szczęki. Ulice jak najbardziej żyją, jeżdżą samochodu, kręci się wiele osób, do tego Nowojorczycy, gdy zobaczą naszego bohatera, odpowiednio skomentują jego obecność, pochwalą, zganią, będą chcieli autograf lub... przybiją piątkę! Skaczemy do góry i momentalnie lecimy wśród szczytów wieżowców, i nic nie stoi na przeszkodzie, by w dowolnym miejscu znów wylądować na ulicy, a tam ponownie spotkamy samochody, ludzi i wiele smaczków.



Oczywiście nie mogło obyć się bez walki, a i ten element zrealizowano bardzo zgrabnie. Nasz Pajączek zazwyczaj mierzy się z przytłaczającą ilością niemilców, nierzadko uzbrojonych w broń palną, jednak nie pozostaje bezbronny. Nasza postać jest niezwykle szybka, do tego porusza się z niesamowitą gracją. Do dyspozycji mamy obowiązkową sieć, ale także arsenał dodatkowych możliwości, jak moce kostiumów czy też gadżety, którymi można bawić się wręcz wyśmienicie. A do tego dochodzi jeszcze skradanie czy uniki. Walka Pajączkiem przeradza się w prawdziwy balet, choć należy podkreślić, że jest również dość wymagająca, i wymaga odrobiny wprawy, a nasza postać na pociski i ciosy jest mało odporna.





Dopracowane i niezwykle przyjemne elementy rozgrywki opakowano w odpowiednią otoczkę fabularną. Twórcy opowiadają swoją oryginalną historię, jednak czerpią garściami z doskonale znanych już motywów z komiksów czy filmów. Dla nikogo raczej zaskoczeniem nie będzie, że ta czy tamta postać zachowa się w odpowiedni sposób. Na szczęście scenariusz obfituje w niespodzianki, tak więc i nawet osoby doskonale znające komiksy zapewne spotka parę fabularnych zaskoczeń. Do tego scenariusz jest naprawdę nieźle nakreślony, i podobnie jak pozostałe elementy gry, niezwykle przyjemny w odbiorze.





Całość gry ma otwartą strukturę, możemy śmigać na pajęczynie, a między poznawaniem kolejnych etapów głównego wątku zajmować się czy to losowymi przestępstwami, likwidować obozy bandziorów, czy też brać udział w misjach pobocznych.





Przyjemna rozgrywka, walka, czy też wątek fabularny. Ta gra właśnie taka jest, niezwykle przyjemna dla gracza, choć jednocześnie dość wymagająca, szczególnie w aspekcie walki. Jednak nie obyło się bez baboli, niestety czasem nasza postać nie do końca nas słucha podczas choćby lotu i momentami wskoczymy nie tam gdzie trzeba. Zupełnie nie przeszkadza to w swobodnej eksploatacji terenu, jednak gdy pojawiają się zadania na czas, może to być nieco frustrujące. Tak samo zdarzy się, że na czymś się przyblokujemy i niby moglibyśmy odskoczyć, ale gra zdecyduje, że akurat w tym przypadku Pajączek nie może przeskoczyć małego gzymsu. Bo nie. Wkurza także choćby ograniczona interaktywność. Większością elementów możemy rzucać, ale oczywiście nie wszystkimi. Widzimy beczkę i fru, po chwili leci we wrogów. Obok leży skrzynka, chcemy ją rzucić, ale już się nie da. Bo nie. Mimo otwartego świata gra jest aż do bólu liniowa, i czasem jest to aż nadto widoczne. Chcemy choćby dostać się do pewnego biura, a drzwi są zatarasowane paroma kartonami. Nie możemy ich odwalić, trzeba szukać drogi przez świetlik, innej możliwości nie ma. Bo nie. Dziwnie także wyglądają żetony, które otrzymujemy za różne aktywności, i które są wymagane do rozwoju i odblokowywania nowych umiejętności. Mechanizm ogólnie działa dobrze, ale jest trochę nienaturalny, i trzeba się chwilę do niego przyzwyczaić. Można mieć także uwagę do postaci przechodniów i wrogów, ewidentnie widać małe zróżnicowanie modeli, i odnosi się wrażenie, że sporo tu klonów. Mimo sporej liczby mniejszych lub większych przywar, jednak Marvel's Spider-Man i tak jest grą, z którą jak najbardziej warto się zaznajomić.





Dodatkowy atut: nie znajdziemy tu żadnych mikrotransakcji. Kupując grę otrzymujemy produkt kompletny. I chwała twórcom za to, w dzisiejszych czasach warto podkreślić takie podejście. Natomiast do gry ukazał się dodatek, podzielony na trzy części (wszystkie obecnie są już dostępne): The City That Never Sleeps, który rozszerza wątki z podstawki, przedstawiając dodatkową, całkiem ciekawą historię. Otrzymujemy nowych przeciwników, a co za tym idzie, wzrost poziomu trudności. Dodatek wystarcza w sumie na jakieś 8 godzin, i jak najbardziej, wart jest do rozegrania. Uwaga, za dodatek należy się zabrać koniecznie dopiero po zakończeniu głównej osi fabularnej!





W grze spędziłem sporo godzin, zaliczyłem podstawkę i dodatek na 100%, postać oczywiście osiągnęła maksymalny poziom, a niezwykle przyjemna platyna wpadła. I mam zamiar co jakiś czas wracać do Pajączka, choćby dla samej przyjemności huśtania się na sieci.





*gier ze Spider-manem na przestrzeni lat powstało co niemiara i wśród wielu tytułów pojawiały się tytuły zarówno tragiczne, przeciętne jak i bardzo przyzwoite, ale nigdy nie pojawił się żaden super hit. Warte polecenia gry to choćby: Spider-man z 2000 roku, Spider-man The Movie z 2002 roku, Spider-Man 2: The Game (wersja konsolowa!) z 2004 roku, Spider-Man: Web of Shadows z 2008 roku, Spider-Man: Shattered Dimensions z 2010 roku czy Spider-Man: Edge of Time z 2011 roku.

PS Stan Lee, podobnie jak w filmach, zaliczył w grze bardzo przyjemne cameo. Dodatkowo, twórcy po jego śmierci uhonorowali go planszą pamiątkową. Szkoda, że zapomnieli o Ditko....

PS 2 Za grę odpowiada Insomniac Games, mający na swoim koncie takie produkcje jak seria gier o Spyro, serię Resistance, serię Ratchet & Clank czy Sunset Overdrive.

PS 3 Latając po Manhattanie spotykamy na swojej drodze paru przeciwników, którzy momentami nieźle rozrabiają. Co ciekawe, mimo obecności na mapie takich budynków jak Sanktuarium Doktora Strange czy wieży Avengers, żaden z innych superbohaterów nie raczy nawet w małym stopniu pomóc naszemu Pajączkowi. Też koledzy, prawda?


Pn, 25 Luty 2019, 21:18:06
2
Odp: Tajfun Wychowałem się na tych komiksach, pozwólcie, że powspominam, i jednocześnie przypomnę, co wyszło spod ręki autora Tajfuna...

Niestety, kolejny klasyczny twórca komiksów odszedł z tego świata, pozostawiając za sobą wiele wspaniałych historii. 25 lutego 2019 roku zmarł w wieku 69 lat Tadeusz Raczkiewicz.

W 1976 nawiązał współpracę z gazetą Świat Młodych, w którym to ukazała się 30 odcinkowa (w każdym numerze publikowano jedną planszę) historyjka Kuśmider i Filo. Raczkiewicz narysował tę opowieść do scenariusza Jerzego Dąbrowskiego.



W przypadku kolejnych tytuł Raczkiewicz już sam zajął się scenariuszem. Zmieniła się także jego kreska, humorystyczne przedstawienie postaci zastąpił realistycznym ich odwzorowaniem. Jego rysunki z pewnością nie każdemu przypadną do gustu, natomiast z pewnością nie można mu odmówić niezwykłego dynamizmu w prowadzeniu akcji. W 1983 roku, także w magazynie Świat Młodych, opublikowano jego adaptację powieści Julisza Verne’a: Dwa lata wakacji, rok później natomiast pojawiła się kolejna adaptacja: Piętnastoletni Kapitan. Od tego czasu Tadeusz Raczkiewicz na stałe współpracował ze Światem Młodych. W kolejnych latach ukazały się następujące komiksy:
- Inspektor Tom Monk
- Tajemnica kamiennego lasu
- Tajemnica czerwonego Tepee
- Zawisza Czarny
W pełni autorskim cyklem Raczkiewicza był Tajfun, czyli przygody tytułowego agenta specjalnego. W Świecie Młodych ukazały się cztery części:
- Zagadka układu C-2
- Afera Bradleya
- Na tropie Skorpiona
- Monstrum

Tajfuna wprost uwielbiałem. Piękne kobiety i dynamiczna akcja, niekoniecznie w tej kolejności, robiły swoje. Niestety, stare wycinki z harcerskiej gazety gdzieś mi zaginęły, ale skądś udało się wytrzasnąć takie oto samoróbki:







W 1992 w Gazecie Nowej ukazał się jeszcze jego komiks Kontrakt.

Dopiero po 2000 roku Raczkiewicz doczekał się wydań albumowych. W 2006 roku nieistniejące już wydawnictwo Mandragora wydało zbiorczy album Tajfun, niestety zwierający tylko trzy z czterech historii. W 2009 roku, za sprawą miłośników twórczości artysty oraz wydawnictwa Ongrys ukazał się zbiór najróżniejszych jego komiksów i szkiców zatytułowany Komiksy Nieznane. W tym samym roku, wydawnictwo Ongrys opublikowało jeszcze parę tomików z jego twórczością, zbierających już pełnometrażowe komiksy ze Świata Młodych.



Tajemnica czerwonego Tepee wydanie kolekcjonerskie zawiera następujące tytuły: Dwa lata wakacji, Piętnastoletni Kapitan, Zawisza Czarny, Tajemnica czerwonego Tepee, Tajemnica kamiennego lasu, Inspektor Tom Monk i jest najpełniejszą edycją. Oprócz tego wydano tom Dwa lata wakacji który zawiera Dwa lata wakacji, Piętnastoletni Kapitan oraz Zawisza Czarny i inne opowieści który zawiera komiksy Zawisza Czarny, Tajemnica czerwonego Tepee, Tajemnica kamiennego lasu.

W kolejnych latach ukazały się albumy Fara Brama do gwiazd (tylko rysunek), Kawaler de Lagardere, Asurito Sagishi (tylko rysunek).



oraz albumowe wznowienie serii Tajfun, zawierające premierowe historie!
- Zagadka układu C-2
- Na tropie Skorpiona
- Monstrum
- Synonim zła + Jądro
- Bez kompromisów
- Nowe reguły gry
Dziwne, pominięto drugi tom: Afera Bradleya



Ukazała się także antologia Tajfun 30 lat Tajfuna, w hołdzie Tadeuszowi Raczkiewiczowi.



Tadeusz Raczkiewicz nie cieszył się może taką estyma jak jego słynni koledzy po fachu, ale niewątpliwie miał wpływ na polski rynek komiksowy, a historie które wyszły spod jego reki, nadal warte są tego, by po nie sięgnąć. Monstrum do dzisiaj robi ogromne wrażenie!

Cz, 28 Luty 2019, 19:50:53
8
Odp: Marvel NOW! Oczywiście znam listę na Wiki, bogi1 dobra robota, jest naprawdę bardzo przydatna! Natomiast bardziej chodzi mi o to, czy są jakieś tytuły, które dobrze znać, gdy czyta się Avengers z Marvel NOW!, gdyż np.: są tu bezpośrednie nawiązania, czy nawet uzupełnienie wydarzeń.
Cz, 28 Luty 2019, 20:14:21
1
Odp: Lista animacji DC/Marvel Wszystkie seriale powstały i nadal powstają jako forma promocji, czy to samych postaci, czy komiksów, czy, najczęściej, zabawek. Natomiast w zależności do jakich twórców dane zlecenie trafiało, powstawało z tego albo totalne słabiaki czy średniaki, albo coś ze smakiem. Tak właśnie było z Batmanem, który po prostu trafił na zapaleńców. Podobnie serial X-men zawdzięczamy zaciętości pani z Foxa, a do tego walce z niedużym budżetem. 65 odcinkowy Spider-man także cierpiał na podobne przypadłości, i aż dziw, że z obu seriali udało się aż tyle wycisnąć. Choć fakt, teraz jednak ogląda się to już znacznie ciężej...
sum41 Mega Spider-menowi daj szansę, ja jestem bodajże w 4 sezonie i naprawdę, fajnie się to ogląda, choć to z kategorii tych lekkich i nieco głupawych opowieści. Do ekipy można się przyzwyczaić, a sporo występów gościnnych podnosi atrakcyjność serialu.
A swoją drogą, wiele osób wspomina tu pajączka czy Batmana, a co sądzicie na temat seriali z Fantastyczną Czwórką czy Avengers? Było tego trochę.

Pn, 04 Marzec 2019, 08:01:46
1
Odp: Conan Młyn to nadal rewelacyjna historia!






Śr, 06 Marzec 2019, 18:47:51
2
Odp: Kapitan Marvel Panowie, parę stron bycia piany, nie róbcie tutaj syfu, który momentami naprawdę zniechęcał do śledzenia wątków na Gildii. Moderacjo, może czyścic takie wątki, wywalać posty nic nie wnoszące do tematu? Albo chociaż do śmietnika przenosić? Chętnie poczytam o samym filmie, o opiniach, a nie wylewanie żali, że film jest be bo jest be, i nawet nie oglądając go, już mam na jego temat negatywną opinię. Bo tak, bo Disney jest zły, Fox jest zły, aktorka jest zła itp.

Premiera za dwa dni, ja lubię oglądać MCU, ale nie traktuje tego ja nie wiadomo co, dla mnie to po prostu rozrywka. Na film wybieram się w przyszłym tygodniu. Po seansie będę miał uwagi, podzielę się chętnie nimi tutaj na forum, podyskutuję. Natomiast mam głęboko w dupie opinie ludzi, którzy hetuja film przed premierą dla samego czystego hejtu. Nie podoba się, nie lubisz, to nie oglądaj, ale daj innym obejrzeć i wyrazić swoje opinie!

Śr, 06 Marzec 2019, 19:01:09
6
Odp: Kapitan Marvel Gieferg ?
Cz, 07 Marzec 2019, 07:38:14
1
Odp: Kapitan Marvel
A jak już tak bardzo boicie się postaci kobiecych to tu macie listę heroin filmowych

Ależ Panowie. Może boimy się, może nie, ale zakładam, że spora część z nas, nie miała by nic przeciwko, ze spotkaniem z taką heroiną. Szczególnie przyodzianą w lateksowy / skórzany strój i z pejczem w reku. 

Tylko żeby nie zapomnieć o bezpiecznym słowie!

// tak, ten post jest spamem ;) Tak dla rozluźnienia.

Cz, 07 Marzec 2019, 11:21:30
1
Odp: Kapitan Marvel "Coś w tym może być, film po premierowym weekendzie zalicza ponad 70% spadek sprzedaży biletów."

Jaki spadek? To są zwykłe clickbaity! O ewentualnym spadku można rozmawiać dopiero po tym weekendzie, czyli za dwa dni. Nigdy nie porównuje się poniedziałku z niedzielą!

Byłem w kinie, widziałem, bawiłem się bardzo dobrze. Moja żona także. Film bardzo przyzwoity, żadne cudo, ale ogląda się naprawdę przyjemnie. Taki poziom średni, ale na plus. Ma gorsze momenty, ma rewelacyjnie. Wątki feministyczne? Nie większe niż w innych normalnych filmach, choćby w Alicie itp, czyli jak ktoś na siłę chce coś szukać, to niech szuka (a później robi głupie filmiki), normalny widz przejdzie obok tego obojętnie, tym bardziej, że mamy do czynienia z silną bohaterką. Bardziej przeszkadzają momentami dziury w scenariuszu i dziwne zachowanie postaci, jak choćby:

Spoiler: PokażUkryj
Jackson spotyka Kapitan po raz pierwszy i od razu jej zaufał, śmiechy-chichy i friends forever.
,

ale to w końcu MCU.

Seans w Imaxie jak zwykle daje radę. Z mojej strony, jeżeli ktoś choć trochę lubi superhero, warto wybrać się do kina.

So, 16 Marzec 2019, 13:51:23
3