W półfinale Francja – RFN w Sewilli, po dogrywce i remisie 3:3 pierwszy raz w historii mistrzostw świata o wyniku decydowały rzuty karne. Niemcy wygrali je 5:4. Przy stanie 1:1 doszło do brutalnego faulu. Bramkarz Niemiec Toni Schumacher z wielką siłą staranował Patricka Battistona.
To nie był zwykły faul, Schumacher o mało nie zabił przeciwnika. W wyskoku uderzył Patricka Battistona biodrem w twarz. Nie atakował piłki, ta była zagrana już tempo wcześniej. Francuz stracił przytomność, miał wybite trzy zęby, złamaną szczękę i wstrząs mózgu. Przez kilka minut był nieprzytomny. "Myślałem, że nie żyje" - wspominał Michel Platini, który w swojej autobiografii twierdził, że Schumacher atakował celowo i z premedytacją. Battiston nie grał potem przez kilka miesięcy, miał naruszone kręgi szyjne.
Schumacher ani razu nie podszedł do leżącego przeciwnika. "To było tchórzostwo" - wyznał potem Niemiec w swojej autobiografii "Anpfiff". Po meczu jeszcze zaognił sytuację, gdy w rozmowie z dziennikarzami stwierdził: "Jeśli stracił tylko zęby, jestem gotów zapłacić mu za koronki".
Ani Schumacher, ani nikt z niemieckiej ekipy nie pojechał do szpitala odwiedzić Battistona. Co bulwersuje do dziś, Schumacher za brutalny atak nie zobaczył żadnej kartki, nie było rzutu wolnego czy karnego. Sędziował Charles Corver z Holandii.
Potem Niemcy wygrali, choć Francja grała doskonale (w ostatniej minucie, przy stanie 1:1 Amoros trafił w poprzeczkę). W dogrywce trójkolorowi prowadzili już 3:1, prezentując brawurowe ataki. RFN, dzięki wspaniałej grze Karla-Heinza Rummenigge, zdołała jednak wyrównać.
W serii rzutów karnych (rozgrywano je pierwszy raz w historii MŚ) Schumacher obronił 2 strzały. Nie powinno być go wtedy na boisku… Lider Francji Michel Platini, mimo porażki, mówił potem, że to był mecz nr 1 jeden w historii, że w ciągu ponad dwóch godzin w Sewilli "były wszystkie uczucia i wszystkie sprzeczne emocje. To było kompletne, silne, wspaniałe".
Dopiero rok po meczu Schumacher i jego agent poprosili Battistona o spotkanie. Francuz zgodził się, w Metzu przyjął przeprosiny. Jak podaje Andrzej Gowarzewski w "Encyklopedii piłkarskich mistrzostw świata" Battiston za swój gest otrzymał honorowy dyplom komitetu fair-play UNESCO.