1
Dział ogólny / Odp: Studio Lain
« dnia: Wt, 26 Maj 2026, 11:01:35 »
No niektorzy tutaj czekaja na Zenith czy Sinister Dexter i tez sie coraz szybciej starzeja
Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.
Polskie limited jest delikatnie wieksze niz amerykanskie Absolute plus domyslam sie ze u nas druk z etui moze by fakycznie drozszy niz to robi DC.
7) Kolejkon miał swój urok, tylko trochę nam wszystkim odjebało z tym przychodzeniem w piątek, o czwartowym rekordziście już nawet nie wspominam.
8 ) Stać bedziemy i tak, do innych artystów i po same numerki do wielkiej trójki. Te zapewnienia że 30 osób dostanie to samo jest takie trochę naiwne. Czas nie jest z gumy, gadki szmatki, opóźnienia są możliwe. Lepiej być 5 niż 29.

9) Po kiego grzyba mi 3 karnety? Nie można było zrobić samych wejściówek do Autorów po te 50 zł? Albo 100? Cena nie ważna, raczej sam fakt powiązania karnetu z biletem do strefy.
To jest nisza której nikt się nie czepiał przez powiedzmy 20 lat i która ma swój prime-time głównie dzięki takiemu modelowi sprzedaży podchodzący już pod kolekcjonerstwo. Jak chcesz kupić konkretnie ten produkt to musisz być czujny, informacje przecież są podawane z dużym wyprzedzeniem. A jak zgapisz to cóż, zostaje drugi obieg, oryginalne wydania albo wydanie tego siana na inne zajebiste komiksy których co miesiąc wychodzi mnóstwo.
Czy jest mi z tego powodu jakoś strasznie smutno? Umiarkowanie. Czy uważam że to jest dobra sytuacja i dobrze wróży na przyszłość? Też nie za bardzo
Jest to kreowanie marki. Piszesz, że tylko infromujesz o nakładach, nie ma w tym żadnego podtekstu. Taki post również ma wpływ na sprzedaż. To, że piszesz że jesteś pasjonatem i w sumie to Twoje hobby to też element kreowania marki. I naprawdę nie ma w tym nic złego, inne wydawnictwa robią to w inny sposób (pewnie widzisz jak podwyższa Ci sprzedaż wysłanie egzemplarza do gościa, który potem w filmiku mówi że komiks spodoba się tym co lubią takie komiksy, a nie spodoba tym co nie lubią- recenzja Shane tak wygląda
).
mylisz trochę zwykła pasje z kapitalizmem, niezbyt bogatego wydawce z próbą robienia rzeczy, które się kocha i nie chce z powodu wtopy zaprzestać tego robićto raczej próba przetrwania w kapitaliźmie
na pocieszenia masz antykapitalistyczny album- moje ostatnie dzieło
https://chochol.bandcamp.com/album/chocho-wykl-ci


W przypadku parokrotnego impulsywnego kupowania komiksów (bo przecież zaraz go nie będzie), tym momentem dojścia do ściany było właśnie Studio Lain. Tak jak pisałem, kupowałem większość rzeczy od Studia, takich które nawet mnie nie interesowały, ale poczucie FOMO było zbyt silne. Ciągłe informowanie o nakładzie, brak dodruków, bliski kontakt ludzi z wydawnictwa, nakręcanie się ludzi w internecie (którzy też nawet tych komiksów jeszcze nie mieli okazji czytać) tworzyły we mnie uczucie że muszę mieć ten komiks, bo potem się wyprzeda i trzeba będzie kombinować. Także zamiast świadomego wydania pieniędzy na to na co mam ochotę i co wiem, że raczej sprawi mi przyjemność kończyłem z komiksem, który często rozczarowywał. Takim momentem przełomowym był CE, wokół którego stworzona została aura zaginionego arcydzieła (głównie przez ludzi powiązanych z wydawnictwem- Arek, Kasia czy nawet tłumacz Jakub
). Cena była sporawa, byłem dosyć mocno sceptyczny, chciałem poczekać na pierwsze opinie i recenzje. No ale oczywiście nakład zaraz się wyczerpie i musisz kupić. Tak więc kupiłem i skończyło się rozczarowaniem, bo fantastycznie zapowiadająca się przez pierwsze rozdziały, kunsztowna opowieść, od połowy zamienia się w męczącą i zbyt dosłowną ekspozycje. Tego od ludzi z wydawnictwa już nie usłyszałem, a z paru późniejszych opini takie odczucia można było wyczytać. Pewnie CE i tak bym kupił, ale chciałbym to zrobić na swoich zasadach, w sposób przemyślany, a nie kierowany FOMO. Także kiedy zorientowałem się, że z rzeczy kupowanych od Studia zostały mi na półce głownie Brytole to był to dla mnie jakiś moment otrzeźwienia. Teraz staram się swoje zakupy przemyślać po pare razy, odpuszczam jakiekolwiek wydatki do któych zmusza mnie FOMO i muszę przyznać że czuje się z tym fantastycznie 
Obecnie cała polityka wydawnictwa i atmosfera dookoła jest dla mnie nieakceptowalna i chciałbym żeby nastąpił krok do przodu
Wiem, że Arek pewnie swojego podejścia raczej nie zmieni, bo jak widać na razie jest na fali wznoszącej (nawet błąd, który mam na okładce Opowieści z Telguuth został na forum gdzie jest wojna o każdą literówkę zupełnie zbyty milczeniem
), swoim postem chciałem też dodać głos z drugiej strony. Pewnie cała ta pisanina nie ma większego sensu, ale cały ten model zakupowy mocno mnie zniechęcał i męczył. Moje serduszko po lewej stronie nie pozwala mi w tym uczestniczyć na ten moment, bo jest to przykład wielu negatywnych rzeczy, z którymi mam problem we współczesnym kapitaliźmie.