Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - Kubala77

Strony: [1]
1
Dział ogólny / Odp: Egmont 2025
« dnia: Śr, 15 Październik 2025, 14:17:07 »
Amerykański Absolute Killing Joke to okladkowo 50 dolarow. Ostatnio wyciagnalem na jakies promce za niecala stwoke polskich zlotych :) Polskie limited jest delikatnie wieksze niz amerykanskie Absolute plus domyslam sie ze u nas druk z etui moze by fakycznie drozszy niz to robi DC.

2
Nie wycofali sie, wystawiali sie co roku. W tym roku nie mogli przyjechac z powodow osobistych. Za to wieksze stoisko mial Atom.

3
Zakupy / Odp: Multiversum.pl - opinie o sklepie
« dnia: Pn, 30 Czerwiec 2025, 11:47:40 »
Ostatnio na konwentach jest przelicznik 2,5 ale dodatkowe 10% rabatu jest za zakupyu powyżej 500, a powyżej 1000 20%. Jest to jednak oferta ekspozycyjna, także raczej na folie nie ma co liczyć. Natomiast stan wszystkiego co kupilem bardzo dobry. Nastepna impreza to pewnie Łódź. W zeszłym roku Atom mial przelicznik 2.

4

7) Kolejkon miał swój urok, tylko trochę nam wszystkim odjebało z tym przychodzeniem w piątek, o czwartowym rekordziście już nawet nie wspominam.

8 ) Stać bedziemy i tak, do innych artystów i po same numerki do wielkiej trójki. Te zapewnienia że 30 osób dostanie to samo jest takie trochę naiwne. Czas nie jest z gumy, gadki szmatki, opóźnienia są możliwe. Lepiej być 5 niż 29.


Znowu zaczynacie się sami nakręcać :)

9) Po kiego grzyba mi 3 karnety? Nie można było zrobić samych wejściówek do Autorów po te 50 zł? Albo 100? Cena nie ważna, raczej sam fakt powiązania karnetu z biletem do strefy.

To powiązanie z karnetami ma zapewne zapobiec temu żeby te numerki trafiły do 30 osób. Bo tak to pewnie by się skończyło. Sam miałem w koszyku karnety do całej trójki (a potrzebuje biletów dla dwóch osób). Postanowiłem więc jeden odpuścić, dołożyć parę stówek i kupić coś bezpośrednio od artysty, a ktoś szczęśliwy może sobie skorzystać z "darmowego" autografu. Artyści będą przy stoiskach można kupić coś u nich.

Ja po wielu krzywych akcjach których doświadczałem w paru kolejkach na różnych konwentach czy festiwalach jestem super zadowolony z tego nowego systemu. Udało się kupić karnet z autografem, nie będę płakał jak będę tym trzydziestym w kolejce, a pewnie coś fajnego kupi się u artystów na stoiskach, którzy mam nadzieje też sobie jeszcze dodatkowo zarobią.

5
Dział ogólny / Odp: Studio Lain
« dnia: Wt, 18 Marzec 2025, 17:19:51 »
To jest nisza której nikt się nie czepiał przez powiedzmy 20 lat i która ma swój prime-time głównie dzięki takiemu modelowi sprzedaży podchodzący już pod kolekcjonerstwo. Jak chcesz kupić konkretnie ten produkt to musisz być czujny, informacje przecież są podawane z dużym wyprzedzeniem. A jak zgapisz to cóż, zostaje drugi obieg, oryginalne wydania albo wydanie tego siana na inne zajebiste komiksy których co miesiąc wychodzi mnóstwo.

Widzisz i to jest bardzo dobre spostrzeżenie i uważam że to jest bardzo niedobre dla naszego rynku komiksowego. Dzisiaj taką politykę stosuje Studio Lain (mając oczywiście swoje argumenty), ale co jak zauważając skuteczność sprzedażową w podobny sposób zaczną sprzedawać swoje komiksy inne wydawnictwa? Co jeśli, za jakiś czas, żeby kupić komiksy Egmontu, Mandioci czy LiTu trzeba będzie uciekać na kibel w pracy, bo możliwość zakupienia komiksu będzie tylko przez ten jeden moment? Czy dalej będziemy zadowoleni jeśli naszymi decyzjami zakupowymi nie będzie kierować faktyczna chęć posiadania tej rzeczy, a jedynie świadomość że albo dzisiaj albo nigdy? Czy dalej będziemy świętowąć wyprzedane nakłady jako sukces wydawnictwa, a Ci którym się to nie podoba będą wyzywani od Polaczków i marud? Myślę że podobna rzecz stała się na rynku gier planszowych i teraz zęby kupić nową grę to często jedyną opcją jest kickstarter i mrożenie hajsu na grube miesiące. Uważam też, że rozwój rynku w tą strone to mocne zamknięcie się w bańce. Wolałbym bardziej tradycyjnemodele, zakupy po "zmacaniu" (nawet przez youtube/insta/blog) towaru, spotkanie na festiwalach i targach. Tu też aprops tego poziomu kontaktu z klientem- internet to nie jest jedyna platforma, Timofa z pracownikami na ten przykład mam w mieście 3 razy do roku. Zawsze się super pogada, a i kupie co trzeba.

Pare miesięcy temu pisałem że samego Darkness świadomie nie kupilem walcząc ze swoim FOMO i starając się omijać preordery. Teraz po premierze, kiedy zobaczyłem jak świetną robotę Lain wykonało wydając ten komiks w ten sposób, stwierdziłem że może jednak fajnie by było mieć to na półce i sobie zamienić angielskie wydanie. Zapisałem się na powiadomienie na gildii, wczoraj miałem komiks w koszyku ale nie zdążyłem kliknąć :) Czy jest mi z tego powodu jakoś strasznie smutno? Umiarkowanie. Czy uważam że to jest dobra sytuacja i dobrze wróży na przyszłość? Też nie za bardzo :)

6
Dział ogólny / Odp: Studio Lain
« dnia: Cz, 16 Styczeń 2025, 14:58:58 »
To jeszcze raz, żeby być dobrze zrozumianym. Ja nie uważam, że Studio Lain to najbardziej krwiożerczy kapitalistyczny wydawca na rynku. Super że pracownicy, współpracownicy, a na końcu i pewnie klienci są traktowani ok. Ja uważam, że atmosfera która się wytworzyła wokół wydawnictwa kojarzy mi się ze słabymi praktykami wielu współczesnych firm. Ekskluzywność towaru, konieczność preorderowania (czyli tak naprawde kupowanie kota w worku) plus wytwarzanie atmosfery FOMO. Pewnie nie była to zaplanowana kampania marketingowa ale efekt jest jaki jest i ja wysiadam z tego wagonika.

Nie do końca zgadzam się z @Dinogal że nie można winić producentów o ostateczne wybory konsumenckie. Nie bez powodu pracują nad tym bandy psychologów, socjologów. Niestety, często sprowadza się to do wykorzystywania ludzkich słabości. Pewnie, na końcu decyduje jednostka ze swoją wolnością wyboru, ale sami wiemy że to niestety tak pięknie nie działa i na przykład sukces wprowadzenia mikropłatności w grach komputerowych opartych na mechnizmach hazardowych to pokazuje. Podobnym zabiegiem bardzo niecnie wykorzystywanym jest wprowadzanie FOMO. Takim przykładem jest zupełnie przeinaczona w obecnych czasach idea crowdfundingu, gdzie z fajnej idei sponsorowania niezależnych twórców stało się to narzędziem dla firm (niech bedą to chociażby producenci gier planszowych), gdzie całe kampanie opierają się na tworzeniu FOMO i "zmuszania" ludzi do wydawania pieniędzy na rzeczy których nawet jeszcze nie widzieli na oczy.

Ponownie, chce mocno zaznaczyć że nie twierdzę że małe firmy, często prowadzone przez pasjonatów, są równoznaczne z wielkimi korpo. Korporacje wykorzstują te mechaniki najczęściej bezwzględnie i jedynym ich celem jest zarabianie pieniędzy, ale nie zmienia to faktu że w przypadku mniejszych firm taka strategia i marketing mają podobne efekty.

Arek, często lubisz pisać że nie prowadzisz na forum żadnej kampanii marketingowej, że to Twoja natura fascynata. Pozwole się z tym zupełnie nie zgodzić i uważam, że każdy jeden Twój post w temacie Studia Lain to jest kampania marketingowa. Nawet ten, w którym piszesz że nie prowadzisz kampanii marketingowej :) Jest to kreowanie marki.  Piszesz, że tylko infromujesz o nakładach, nie ma w tym żadnego podtekstu. Taki post również ma wpływ na sprzedaż. To, że piszesz że jesteś pasjonatem i w sumie to Twoje hobby to też element kreowania marki. I naprawdę nie ma w tym nic złego, inne wydawnictwa robią to w inny sposób (pewnie widzisz jak podwyższa Ci sprzedaż wysłanie egzemplarza do gościa, który potem w filmiku mówi że komiks spodoba się tym co lubią takie komiksy, a nie spodoba tym co nie lubią- recenzja Shane tak wygląda  :) ).
Ale na koniec dnia zostaje ja i moje 4 stówki i decyzja do podjęcia: czy wezmę ten komiks od tego fajnego pasjonata z forum, komiks o którym w sumie niewiele wiem (to akurat nie o Darkness), ale musze go kupić teraz bo wydawca pisał że nakład się kończy czy też ten drugi komiks od innego wydawcy, o którym czytałem na blogu u gościa z którym często się zgadzam, ale też wiem że jest w szerokiej dystrybucji i mogę z zakupem się wstrzymać o parę tygodni.


EDIT
@death_bird doskonale ujął w słowach moje myśli :)

7
Dział ogólny / Odp: Studio Lain
« dnia: Cz, 16 Styczeń 2025, 12:40:31 »
mylisz trochę zwykła pasje z kapitalizmem, niezbyt bogatego wydawce z próbą robienia rzeczy, które się kocha i nie chce z powodu wtopy zaprzestać tego robić :) to raczej próba przetrwania w kapitaliźmie

na pocieszenia masz antykapitalistyczny album :) - moje ostatnie dzieło
https://chochol.bandcamp.com/album/chocho-wykl-ci

Każdy kapitalista by tak powiedział :)
Tak jak pisałem, nic osobistego, ja wszystko z Twojej strony rozumiem, po prostu dla mnie ta sytuacja to za dużo, źle się z tym czułem i czekam na kroki w przód.


8
Dział ogólny / Odp: Studio Lain
« dnia: Cz, 16 Styczeń 2025, 12:02:18 »
hej,
Ja z całej tej okazji Darkness, aż postanowiłem swojego dziewiczego posta wrzucić w ten temat. Jestem czytelnikiem komiksów od wielu lat. Historia jakich wiele- za małolata tm-semic, potem powrót po latach do czytania. Ze Studia Lain kupowałem jeszcze przed czasami Button Mana, głównie rzeczy z 2000AD, których to jestem fanem, ale innymi rzeczami też nie pogardziłem. Po Cynglu, przez jakiś czas byłem na wagoniku Lainowym i kupowałem większość komiksów aż coś we mnie pękło :)

Czytam tutaj dużo postów typu "Miałem nie brać ale wziąłem", u mnie jest zupełnie odwrotnie. Miałem wziąć Darkness ale z pełną premedytacją odpuściłem zakup. Strasznie jarałem się na zapowiedź wydawania amerykańskich rzeczy z lat 90tych (głownie przez nostalgie do nastoletnich czasów), ale to co się dzieje na forum, w internecie i generalnie polityka wydawnictwa mnie do zakupu totalnie zniechęciły.
Ja wiem, że pewnie Arek robi to bez premedytacji, ale wczorajsza sytuacja jest dla mnie idealnym odzwierciedleniem tego co najgorsze we współczesnym kapitaliźmie, szczególnie w branzach mniejszych, bardziej hobbystycznych (chociaż i przyklady premiery PS5 czy niektórych modeli Apple można tutaj wpisać). Wszechobecne preordery, limitowanie edycji i co najważniejsze- tworzenie uczucia FOMO, które zmusza do impulsywnych zakupów. Sam mam taką naturę, że wchodzę w każde hobby dosyć mocno i jestem podatny na wiele zabiegów marketingowych, z którymi potem muszę walczyć. Na szczęście, w pewnym momencie dochodzę do takiego punktu gdzie następuje opamiętanie  ;) W przypadku parokrotnego impulsywnego kupowania komiksów (bo przecież zaraz go nie będzie), tym momentem dojścia do ściany było właśnie Studio Lain. Tak jak pisałem, kupowałem większość rzeczy od Studia, takich które nawet mnie nie interesowały, ale poczucie FOMO było zbyt silne. Ciągłe informowanie o nakładzie, brak dodruków, bliski kontakt ludzi z wydawnictwa, nakręcanie się ludzi w internecie (którzy też nawet tych komiksów jeszcze nie mieli okazji czytać) tworzyły we mnie uczucie że muszę mieć ten komiks, bo potem się wyprzeda i trzeba będzie kombinować. Także zamiast świadomego wydania pieniędzy na to na co mam ochotę i co wiem, że raczej sprawi mi przyjemność kończyłem z komiksem, który często rozczarowywał. Takim momentem przełomowym był CE, wokół którego stworzona została aura zaginionego arcydzieła (głównie przez ludzi powiązanych z wydawnictwem- Arek, Kasia czy nawet tłumacz Jakub :) ). Cena była sporawa, byłem dosyć mocno sceptyczny, chciałem poczekać na pierwsze opinie i recenzje. No ale oczywiście nakład zaraz się wyczerpie i musisz kupić. Tak więc kupiłem i skończyło się rozczarowaniem, bo fantastycznie zapowiadająca się przez pierwsze rozdziały, kunsztowna opowieść, od połowy zamienia się w męczącą i zbyt dosłowną ekspozycje. Tego od ludzi z wydawnictwa już nie usłyszałem, a z paru późniejszych opini takie odczucia można było wyczytać. Pewnie CE i tak bym kupił, ale chciałbym to zrobić na swoich zasadach, w sposób przemyślany, a nie kierowany FOMO. Także kiedy zorientowałem się, że z rzeczy kupowanych od Studia zostały mi na półce głownie Brytole to był to dla mnie jakiś moment otrzeźwienia. Teraz staram się swoje zakupy przemyślać po pare razy, odpuszczam jakiekolwiek wydatki do któych zmusza mnie FOMO i muszę przyznać że czuje się z tym fantastycznie :)
Nie jest to oczywiście nic osobistego, z Arkiem i Kasią miałem okazje parę razy porozmawiać na festiwalach i było bardzo spoko. Ale nadal jest to relacja sprzedawca-klient, a na taką zależność trzeba uważać  ;)  Obecnie cała polityka wydawnictwa i atmosfera dookoła jest dla mnie nieakceptowalna i chciałbym żeby nastąpił krok do przodu :) Wiem, że Arek pewnie swojego podejścia raczej nie zmieni, bo jak widać na razie jest na fali wznoszącej (nawet błąd, który mam na okładce Opowieści z Telguuth został na forum gdzie jest wojna o każdą literówkę zupełnie zbyty milczeniem  :) ), swoim postem chciałem też dodać głos z drugiej strony. Pewnie cała ta pisanina nie ma większego sensu, ale cały ten model zakupowy mocno mnie zniechęcał i męczył. Moje serduszko po lewej stronie nie pozwala mi w tym uczestniczyć na ten moment, bo jest to przykład wielu negatywnych rzeczy, z którymi mam problem we współczesnym kapitaliźmie.
A samo Darkness, jako że miałem ochote sobie przypomnieć, kupiłem na spokojnie pod koniec roku podczas wizyty na Wyspach. Za mniej niż połowę polskiej ceny dorwałem wydanie miękko okładkowe (to jest kolejna rzecz, z która mam problem na polskim rynku- pakowanie czytadeł w zbyt eskluzywne wydania) i na półeczce sobie od jakiegoś czasu stoi :)



Strony: [1]