Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - TeO

Strony: [1]
1
Dział ogólny / Odp: Relax magazyn opowieści rysunkowych
« dnia: Pt, 07 Kwiecień 2023, 20:18:43 »
Dzięki za odpowiedź.
mnie nie przekonałeś ani o milimetr bardziej niż wcześniej forumowi Koledzy. mam nadzieję, że nie masz za złe, że mam zupełnie inne zdanie. nie będę ciągnął tematu, bo wygląda, że jest chyba dosyć toxyczny.
wesołych świąt.

Ale ja nie pisałem tego żeby kogokolwiek przekonywać, tylko sprostowałem kłamstewka i półprawdy, żeby obraz był pełniejszy. Odmienność zdania jest naturalną sprawą, więc kompletnie nie mam z tym problemu. Ja wyjaśniłem m.in. swoje stanowisko.


Generalnie koncept, że artyści publikowani w magazynie starają się mieć wpływ na jego okładkę uważam za surrealistyczny. I niebezpieczny zarazem, bo co będzie dalej po takim precedensie? "Nie publikuję tam, bo ten inny autor to zbereźne rzeczy rysuje, a ja jestem po spowiedzi"? "Dbam o kulturę języka, więc nie chce być publikowany obok komiksów zawierających wulgaryzmy"?

No ciekawy masz pogląd na życie. Czyli jak Tobie zaproponuję jakąkolwiek współpracę, która później okaże się dla Ciebie niekorzystna, to bez zająknięcia i tak przystaniesz na moje warunki? Uroczy syndrom niewolnika.


A może w drugą stronę - wydawca pokusi się, żeby wymusić przerysowanie zakończenia komiksu żeby bardziej pasował do jego zamysłu spójnej koncepcji numeru? Cóż, każdy ma taki "Metal Hurlant" (nr 22) na jaki zasługuje.

Czyli "nie znam się, ale się wypowiem". Widać nie zdajesz sobie sprawy, że to nie jest nic nadzwyczajnego, tylko normalna procedura wydawnicza. Czy to na rynku komiksowym, książkowym, czy prasowym. Jeśli pojawiają się takie problemy zaczynają się pertraktacje. Jeśli nie przynoszą skutku - któraś ze stron odpuszcza. W ten czy inny sposób. Jeszcze w gratisie Ci powiem, że tak jest praktycznie w każdej dziedzinie zawodowej, w każdej branży.

2
Dział ogólny / Odp: Relax magazyn opowieści rysunkowych
« dnia: Pt, 07 Kwiecień 2023, 11:30:05 »
Temat na tyle istotny i dotykający także mojej osoby, że aż założyłem konto.  :D

Skoro sprawa wyszła na światło dzienne za sprawą wstępniaka Lechny to i ja się odniosę do całej sprawy. Te półprawdy lub małe kłamstewka mocno wymagają sprostowania. A ton pokrzywdzonego redaktora naczelnego zakrawa o jakiś ponury żart…

Jakiś czas temu dostałem zaproszenie do współpracy z labrumowym Relaxem. Pomyślałem, że to super sprawa, że będę mógł wypromować swoją osobę (a przede wszystkim mojego fanpeja kolekcjonerskiego) na innej płaszczyźnie, że to fajny zaszczyt ukazać się na łamach takiego magazynu, że dużo zacnych nazwisk w spisie treści. No ogólnie cud-mniód! Jednak otrzymałem informację, jak miałaby wyglądać okładka… Piszecie, dla porównania o Mausie, Do Adolfów, tyle że w przypadku Relaxu to komiks o Hitlerze miał być jednym z wielu. JEDNYM Z WIELU. Umieszczanie aldiego na okładce miało być albo tanim chwytem, albo… No właśnie – czym? Powątpiewam jednak żeby Lechna miał takie ciągoty.

Rozmowy z ekipą redakcji na prywatnych czatach trwały całkiem długo. Tłumaczyłem (i nie tylko ja), że takie zagranie, tym bardziej z problemami z grubym marszandem w tle, wcale nie pomogą, a wręcz mogą zaszkodzić wizerunkowo. Dodatkowo nie chciałem, aby moje nazwisko (oczywiście dużo leweli niżej niż nazwiska twórców/artystów z łamów magazynu) było kojarzone z taką okładką. Sam mam konflikt z marszandem, więc dodatkowo także nie chciałbym dawać mu pożywki w takiej formie.

Gdybym miał zdolności i wiedzę i sposobność na stworzenie komiksu historycznego o hitlerze, którego wizerunek jasno by korespondował z zawartością komiksu to kompletnie bym nie widział problemu, żeby moje nazwisko było na okładce nad jego mordą! No ale nic takiego się nie stanie, bo brak jakiejkolwiek z tych trzech okoliczności.

Acha! Żeby nie było! Mojego nazwiska nie miało być na relaxowej okładce i kompletnie nie mam z tym problemu, ani w żaden sposób o to nie zabiegałem. Jestem małym żuczkiem przy artystach publikujących w magazynie, a i moje ego tego nie potrzebuje.

Sprawa kolejna – być może dla niektórych śmieszna w zestawieniu z tą sprawą, ale moja rodzina została tragicznie doświadczona podczas II WŚ zarówno przez ruskich jak i przez niemców. Skoro miałem realny wybór czy publikować moje wypociny czy się wycofać, to podjąłem taką a nie inną decyzję. Dla mnie decyzję słuszną. Wstyd by mi było przed moimi przodkami i przed sobą samym, gdybym podjął inną lub zbagatelizował sprawę.

I na koniec jeszcze raz - PROBLEMEM NIE BYŁ KOMIKS O HITLERZE, który miał być w magazynie, jak to sprytnie przemyca w kilku miejscach we wstępniaku Lechna. PROBLEMEM MIAŁO BYĆ PROMOWANIE MAGAZYNU WIZERUNKIEM HITLERA! Nikt nie namawiał Lechny na zrezygnowanie z komiksu, tylko żeby taka okładka nie poszła. Tyle i aż tyle. Nikt nie podważał kunsztu Pascala Croci, itp.! To nie było w ogóle poruszane!

Lechna przecież ma możliwości żeby wydać ten komiks jako oddzielny album (Labrum ma w swojej linii wydawniczej albumy komiksowe, a nie tylko magazyny) – wtedy aldi na okładce idealnie będzie pasował! Serio.

Relax to nie magazyn historyczny z komiksami. Gdyby tak było, to optyka byłaby zupełnie inna i bez problemu i z prawdziwą przyjemnością współpracowałbym z Relaxem Marcina Lechny! A tak – krzyż na drogę! I niekoniecznie hakenkreuz.


Strony: [1]