Polubienia

Przejrzyj stronę ulubionych postów oraz otrzymanych polubień za posty użytkownika.


Polubione

Strony: [1]
Wiadomości Liczba polubień
Odp: Studio Lain
hej,
Ja z całej tej okazji Darkness, aż postanowiłem swojego dziewiczego posta wrzucić w ten temat. Jestem czytelnikiem komiksów od wielu lat. Historia jakich wiele- za małolata tm-semic, potem powrót po latach do czytania. Ze Studia Lain kupowałem jeszcze przed czasami Button Mana, głównie rzeczy z 2000AD, których to jestem fanem, ale innymi rzeczami też nie pogardziłem. Po Cynglu, przez jakiś czas byłem na wagoniku Lainowym i kupowałem większość komiksów aż coś we mnie pękło :)

Czytam tutaj dużo postów typu "Miałem nie brać ale wziąłem", u mnie jest zupełnie odwrotnie. Miałem wziąć Darkness ale z pełną premedytacją odpuściłem zakup. Strasznie jarałem się na zapowiedź wydawania amerykańskich rzeczy z lat 90tych (głownie przez nostalgie do nastoletnich czasów), ale to co się dzieje na forum, w internecie i generalnie polityka wydawnictwa mnie do zakupu totalnie zniechęciły.
Ja wiem, że pewnie Arek robi to bez premedytacji, ale wczorajsza sytuacja jest dla mnie idealnym odzwierciedleniem tego co najgorsze we współczesnym kapitaliźmie, szczególnie w branzach mniejszych, bardziej hobbystycznych (chociaż i przyklady premiery PS5 czy niektórych modeli Apple można tutaj wpisać). Wszechobecne preordery, limitowanie edycji i co najważniejsze- tworzenie uczucia FOMO, które zmusza do impulsywnych zakupów. Sam mam taką naturę, że wchodzę w każde hobby dosyć mocno i jestem podatny na wiele zabiegów marketingowych, z którymi potem muszę walczyć. Na szczęście, w pewnym momencie dochodzę do takiego punktu gdzie następuje opamiętanie  ;) W przypadku parokrotnego impulsywnego kupowania komiksów (bo przecież zaraz go nie będzie), tym momentem dojścia do ściany było właśnie Studio Lain. Tak jak pisałem, kupowałem większość rzeczy od Studia, takich które nawet mnie nie interesowały, ale poczucie FOMO było zbyt silne. Ciągłe informowanie o nakładzie, brak dodruków, bliski kontakt ludzi z wydawnictwa, nakręcanie się ludzi w internecie (którzy też nawet tych komiksów jeszcze nie mieli okazji czytać) tworzyły we mnie uczucie że muszę mieć ten komiks, bo potem się wyprzeda i trzeba będzie kombinować. Także zamiast świadomego wydania pieniędzy na to na co mam ochotę i co wiem, że raczej sprawi mi przyjemność kończyłem z komiksem, który często rozczarowywał. Takim momentem przełomowym był CE, wokół którego stworzona została aura zaginionego arcydzieła (głównie przez ludzi powiązanych z wydawnictwem- Arek, Kasia czy nawet tłumacz Jakub :) ). Cena była sporawa, byłem dosyć mocno sceptyczny, chciałem poczekać na pierwsze opinie i recenzje. No ale oczywiście nakład zaraz się wyczerpie i musisz kupić. Tak więc kupiłem i skończyło się rozczarowaniem, bo fantastycznie zapowiadająca się przez pierwsze rozdziały, kunsztowna opowieść, od połowy zamienia się w męczącą i zbyt dosłowną ekspozycje. Tego od ludzi z wydawnictwa już nie usłyszałem, a z paru późniejszych opini takie odczucia można było wyczytać. Pewnie CE i tak bym kupił, ale chciałbym to zrobić na swoich zasadach, w sposób przemyślany, a nie kierowany FOMO. Także kiedy zorientowałem się, że z rzeczy kupowanych od Studia zostały mi na półce głownie Brytole to był to dla mnie jakiś moment otrzeźwienia. Teraz staram się swoje zakupy przemyślać po pare razy, odpuszczam jakiekolwiek wydatki do któych zmusza mnie FOMO i muszę przyznać że czuje się z tym fantastycznie :)
Nie jest to oczywiście nic osobistego, z Arkiem i Kasią miałem okazje parę razy porozmawiać na festiwalach i było bardzo spoko. Ale nadal jest to relacja sprzedawca-klient, a na taką zależność trzeba uważać  ;)  Obecnie cała polityka wydawnictwa i atmosfera dookoła jest dla mnie nieakceptowalna i chciałbym żeby nastąpił krok do przodu :) Wiem, że Arek pewnie swojego podejścia raczej nie zmieni, bo jak widać na razie jest na fali wznoszącej (nawet błąd, który mam na okładce Opowieści z Telguuth został na forum gdzie jest wojna o każdą literówkę zupełnie zbyty milczeniem  :) ), swoim postem chciałem też dodać głos z drugiej strony. Pewnie cała ta pisanina nie ma większego sensu, ale cały ten model zakupowy mocno mnie zniechęcał i męczył. Moje serduszko po lewej stronie nie pozwala mi w tym uczestniczyć na ten moment, bo jest to przykład wielu negatywnych rzeczy, z którymi mam problem we współczesnym kapitaliźmie.
A samo Darkness, jako że miałem ochote sobie przypomnieć, kupiłem na spokojnie pod koniec roku podczas wizyty na Wyspach. Za mniej niż połowę polskiej ceny dorwałem wydanie miękko okładkowe (to jest kolejna rzecz, z która mam problem na polskim rynku- pakowanie czytadeł w zbyt eskluzywne wydania) i na półeczce sobie od jakiegoś czasu stoi :)

mylisz trochę zwykła pasje z kapitalizmem, niezbyt bogatego wydawce z próbą robienia rzeczy, które się kocha i nie chce z powodu wtopy zaprzestać tego robić :) to raczej próba przetrwania w kapitaliźmie

na pocieszenia masz antykapitalistyczny album :) - moje ostatnie dzieło po Szumkocie ;)
https://chochol.bandcamp.com/album/chocho-wykl-ci

Cz, 16 Styczeń 2025, 12:37:08
1
Odp: Studio Lain
Ja kupiłem Darkness, żeby szybko zeszło wydawcy i miał kasę na komiksy, które mnie interesują, a stracić nie stracę. No i chciałem, żebyśmy poszli na rekord, czyli dla sportu. Trochę osób tak zrobiło. Inne osoby też normalnie by Darkness przeczytać nie chciało, ale zadział fakt, że szybko zejdzie. Nie wiem czy naprawdę byłoby więcej niż 800 osób, które szczerze jarają się takimi rysunkami.
Tyle że rysunki są właśnie mocną stroną tej serii, poczekaj jak poznają fabułę ;)
No i np. @Dinogal zobacz pod kątem tego co pisałeś jak brzmi powyższe - ludzie kupują coś co ich nie interesuje żeby sprzedawca mógł im później sprzedać coś co ich interesuje, to jest jeszcze głębsze od zwykłego FOMO.
@Death a co do wniosków to się zgadzam - tak samo nakład, przecież "limitowana" natura wydania to istotny czynnik w popycie, więc nawoływanie do zmian (przez inne osoby) mija się tu z celem, gdy np. taki a nie inny nakład jest sednem sprzedaży.

Większość z nas to osoby które są minimum 30,40+, jesteśmy w takim etapie życia że mamy w końcu pieniądze na spełnianie swoich przyjemności czy nawet próżności. (...) Staramy się często kupować to czego za dziecka nie mogliśmy mieć z różnych aspektów 9komiksy, LEGO, auta etc). Pojawienie się tego tytułu dla części to nic innego jak pobudzenie naszych dawnych marzeń i pragnień o posiadaniu rzeczy wtedy niedostępnych. A że popyt był b.duży na fb/forum to wytworzyła się spirala jeszcze większej chęci posiadania i kupienia jak najwcześniej.
Mnie zastanawia nad wyraz często czego dzieci "naszego" pokolenia, które będą w naszym wieku za te 20-30 lat, będą pożądały w ten sam sposób. To niezależne od tematu, ale ile razy poruszam temat czy normalnie czy na forum (w kontekście np. kieszonkowego na komiksy = cen komiksów) to najczęściej dzieciaki mają telefony, tablety itp., za kieszonkowe bez problemu mogą kupić np. komiks itd., nie ma barier typu komuna/wczesny kapitalizm że dostęp do dóbr jest selektywny itp.. Czyli czego dzieciaki nie mają teraz żeby za 20 lat, mając zasoby pieniężne, pożądać w taki sposób jak "my" tych komiksów (czy lego czy co jeszcze wymieniłeś)? :D

W mojej ocenie polityki nakładowa SL jest przeciwieństwem mokrego snu kapitalistów, tworzą dobra które nie są niezbędne, nakład najczęściej jest z góry wiadomy wyliczony w taki sposób aby jak najmniej towaru nie pozostawało i nie generowało większego śladu CO2 z uwagi na magazynowanie czy też nie wytwarzanie towarów które potem zalegają, niszczeją i trzeba utylizować. Więc w mojej ocenie tutaj bardziej bije serce z lewej niż prawej strony :)
Tu naciągasz i dajesz paliwo krytykantom, nie ma co budować mitologii i szlachetnych intencji sprzedawcy...co sam nieraz pisałem i przed chwilą napisał @Kubala77:
(...) z Arkiem i Kasią miałem okazje parę razy porozmawiać na festiwalach i było bardzo spoko. Ale nadal jest to relacja sprzedawca-klient, a na taką zależność trzeba uważać  ;)

Edit: odnośnie akapitu o dzieciakach, zachciankach, "potrzebach" i ograniczeniach w przeszłości - zapomniałem o Netflixach i innych tego typu usługach (Steam dla gier itp.) - ja od dziecka uwielbiałem filmy i brak emisji czy jakiegoś kanału "bolał", to samo później z vhs czy dvd - dostępność, sprzęt, no i jak z komiksami - tylko mały wycinek światowego rynku dostępny u nas, teraz ten problem praktycznie nie istnieje, jw. to samo z grami itd.. Ale tak jak wskazał @Dinogal - te "potrzeby" gdzieś się później "psychicznie" uruchamiają, stąd ww. zastanowienia - co się może współczesnym dzieciakom "uruchomić" w przyszłości skoro wszystko mają...

Cz, 16 Styczeń 2025, 13:58:33
1
Odp: SPAWN 4 tomy za 800 zł, jak szybko się wyprzeda? Nie wiem jak Spawn. Ale przy tym co tu się wokół SL odpier... to ja zaczynam mieć w dupie kolejne zapowiedzi.
Śr, 23 Kwiecień 2025, 12:23:54
1
Odp: Egmont 2025 Tylko kobieta, która ma za sobą poród naturalny i bez znieczulenia jest w stanie wyobrazić sobie cierpienie polskiego komiksiarza, który musi poczekać kilka dni dłużej na katalog Egmontu.
Wt, 06 Maj 2025, 13:42:40
1