Przejrzyj stronę ulubionych postów oraz otrzymanych polubień za posty użytkownika.
| Wiadomości | Liczba polubień |
|---|---|
|
Odp: Mucha Comics
To oczywiście indywidualna decyzja każdego, czy w to wchodzić, czy nie. Ja całkowicie rozumiem, jeśli ktoś odpuszcza taki bubel. Prawdopodobnie sam bym to zrobił, gdybym do tej pory nie zapoznał się z tą serią. Ale ją poznałem. Miałem to szczęście, że rok temu nie zwlekałem z zakupem 1 tomu. Dla mnie to topowe, jeśli nie najlepsze, współczesne superhero wydane u nas. Ta wtopa nie zmieni tego, że bardzo chcę się z tym zapoznać i że liczę na utrzymanie poziomu. Jeśli pominąć jakość, to samą treść mogę tylko polecić. Osobnym tematem jednak pozostanie, czy mnie wkurza takie niedbalstwo za taką cenę. Tak i to ogromnie. Czy uważam, że to ujawnia styl pracy i podejście do swojego produktu i do klienta w "miłościwie nam najwspanialszym wydawnictwie roku?". Kurwa, o tak. Czy to obnaża ton niektórych użytkowników wyniośle odważnych na forum tylko wtedy, kiedy wszystko gra? Oczywiście. W jakąś akcję typu "wymiana na nowy" nie wierzę. To logistycznie raczej nie do zrobienia. A najbardziej mnie dobija to, co przewija się tutaj przez kilka wątków: niepokończone serie, jakieś ściemy, "nie wiadomo kiedy będzie", zamieszanie z prawami autorskimi do podkoszulków, fakapy na okładkach wydania Limited, niekończąca się powódź literówek w kolekcjach, poprzestawiane strony, w empiku taniej niż dla prenumeratorów, klienci kupujący w preorderze i prenumeracie traktowani na końcu, przebijające z tego jedno wielkie "dawaj kasę i spierdalaj", brak odniesienia się do niewygodnych pytań. A to wszystko za coraz większe pieniądze. Dżizas, 150 pln za niedopilnowany produkt i po nowym roku pewnie jeszcze drożej. Przecież w każdej innej branży już bym nie wrócił do producenta po takiej akcji. Ten rok to jakieś Wielkie Obnażenie. Jedziecie tylko na naszym sentymencie i na tej niepowstrzymanej sile wynikającej z pasji. Ale funkcjonujecie w środowisku ogromnej konkurencji, gdzie oryginalne wydania stają się powoli tańsze plus jest jakaś bariera, powyżej której u klienta zaczyna przemawiać argument ekonomiczny. Klient głosuje portfelem - stara prawda - i właśnie ktoś tu przegrywa wybory. Weźcie się za robotę. Cz, 19 Październik 2023, 10:41:07 |
1 |
|
Odp: Mucha Comics
Ja bym też uderzył w recenzentów. Nie może być tak, że ich recenzja produktu opiera się na " podoba mi się, dobrze się bawiłem". Recenzja powinna być taka, jak na zagranicznych, gdzie koleś recenzując np. omniaka sprawdza i pokazuje jak jest klejony, czy jak jest sporych rozmiarów, czy spin wytrzyma ciężar i się nie rozpadnie, czy się wygina itp. itp. A u nas nie ma porządnych recenzji produktu, bo to jak jest wykonany produkt też ma znaczenie. Jeżeli ze splashem jest błąd, to ja nie wiem, jak czytając nie pali mu się czerwona lampka, że coś jest nie tak. Warto poczekać na komentarz. Najważniejsze, że ja nie zamierzam bojkotować Muchy, ale ten tytuł, bo Marvels wciąż mam na liście do zakupu.
Cz, 19 Październik 2023, 11:07:41 |
1 |
Odp: Mucha Comics
Na twoim miejscu nabiłbym jeszcze kilka postów na zaś z informacją, że w Polsce wydaje się drogo komiksy, bo zgłosiłem jakieś dziesięć twoich postów do moderacji za pisanie nieprawdy, obrażanie członków redakcji, wyzywanie od jeleni i jeszcze kilka rzeczy, więc możliwe, że jeśli moderacja uzna, że zachowujesz się jak Bazyl, to podzielisz jego los. Wielka szkoda, że z taką werwą nie zgłaszasz kolejnych spartaczonych komiksów Mucha Comics na tym forum, przed tym zanim ludzie tego nie kupią. "Bzzzz...bzzzz, nie mamy pańskiego płaszcza...". W kółko w takich tematach na zmianę Mucha, Scream, Egmont. Tego ostatniego można jeszcze tłumaczyć, że ma taniej niż inni i wydaje tego całą masę, pozostałej dwójki wytłumaczyć chyba nie da rady. No dziwnym trafem nikt się do jakiegoś Timofa, Lost in Time czy nawet masowego Non Stop Comics nie przywala, czyli chyba jednak da radę. Nie wiem, czy tam ktoś przytomny pracuje, może i nie zauważyliście, że żarty się już skończyły. To nie są jakieś komiksy z Carrefoura za 20 złotych, które co śmieszniejsze i tak wychodzi na to, że są lepiej przygotowane. Fajno, że niektórzy mają wyrozumiałych szefów co to nie widzą problemu jak za każdym razem wychodzi jakaś lipa, fajnie że niektórzy mają tak czułe serduszka, że pochylą się nad biednym wydawcą co to w zależności od potrzeb, albo jest niemalże podziemną manufakturą, albo "dwa kontynenty, cztery państwa i terminy, terminy, terminy". Trudno stało się, ktoś tam, coś tam posypał głowę popiołem, zamknijmy temat, nie ma sensu pisać dwunastu postów na ten sam temat, cicho sza "Tylko nie mów nikomu". No, ale bezrozumna tłuszcza z widłami i pochodniami krwi przecież żąda, do rozsądku nie przemówisz. No właśnie nie, to nie jest pierwsza wpadka Mucha Comics, nie jest ona nawet piąta. Pieniędzy za swoje wytwory to ten wydawca woła jak za produkt pierwszej jakości, natomiast wkładu pracy w dopracowanie produktu z jego strony to ja za bardzo nie widzę. Nie wiem, może ich pracownicy się starają, ale po prostu talentu nie mają do tego? No to zawsze można zająć się pracą społeczną...i zacząć choćby sadzić...znaczy, marchew. To, że ktoś nie szanuje swojego portfela i nie widzi, albo raczej udaje że widzi tak pro forma problemu to już jego wola. A argument, nie wydadzą tego oni, to nie wiadomo czy wogóle ktoś wyda, to kompletna załamka. Pt, 20 Październik 2023, 16:57:20 |
1 |
Odp: Mucha Comics
Mylisz dyskusje z linczami. Ja mylę? Dyskusja to wymiana uwag i opinii nawet jeżeli dla którejś ze stron są one nieprzyjemne a lincz to sytuacja w której wściekły tłum wywleka delikwenta na ulicę, zakłada mu pętlę i wiesza go za szyję. I ten tak wisi do czasu aż przestanie oddychać. To jest lincz. Także nie brnijmy tutaj w jakieś pluszowe męczeństwo, bo jak na razie to lud wydał kasę na niedopracowany produkt (napisałbym "bubel", ale znowu użyłbyś terminu na "l" toteż po co) a wydawnictwo, które tą kasę zainkasowało wydało z siebie jakiś średnio zabawny komunikat. W zw. z powyższym w tej dyskusji stoję po stronie ludu. Pt, 20 Październik 2023, 18:23:38 |
1 |
|
Odp: Mucha Comics
Ja co prawda tego komiksu w planach nie mam (i w ogóle od Muchy to pojedyncze sztuki biorę), ale się wypowiem, a co:) Błąd nie pierwszy i nie ostatni w historii polskiego komiksu i Muchy. "Pech chciał", że babol wypadł w drogim komiksie. Pytanie główne, to dlaczego tak się dzieje? Nie chodzi mi o jeden czy drugi konkretny przypadek, tylko o całe zjawisko, które pojawia się co jakiś czas u różnych wydawnictw? Podejrzewam, że przy rozrastającym się rynku, gonitwie za kolejnymi tytułami, słupkami sprzedaży wydawnictwa nie przykładają odpowiedniej uwagi do jakości swoich produktów. Słowem, próbują unikać zbędnych (w ich odczuciu) kosztów. I dlatego czasem tłumacz nie będzie z pierwszej ligi, tylko tańszy albo akurat dostępny, zabraknie (odpowiedniej) korekty, albo wybierze się tańszą drukarnię, słaby papier itd. To samo dotyczy przypadków, gdy komiksy są robione w pośpiechu, albo gdy ludzie mają za dużo pracy, bo firma oszczędza na kosztach osobowych. Jeśli firma stale działa w za małym składzie i wszystko jest robione na ostatnią chwilę, to świadczy to bardzo źle o zarządzających taką firmą. Ja sam, gdy znam dedlajn, to zarządzę swoją pracą tak, że zrobię swoje z wyprzedzeniem. Jeśli szef mi coś mówi, że coś jest pilne, to od razu dostaje ode mnie kontrę z pytaniem, kiedy się o tym dowiedział i dlaczego od 2 tygodni nic z tym nie zrobił? I zaraz dodam, że zajmę się tym, z kosztem dla swojej podstawowej pracy i z jakością tej obecnej wrzutki, bo robię coś albo dobrze, albo szybko. Nigdy tanio. Oczywiście, inaczej jest w małych firmach, inaczej w większych. Ale tu raczej mówimy o większym wydawnictwie. Błąd jest wliczony w każdą działalność - powtarzanie błędów z tych samych przyczyn to amatorka. Wiem też z doświadczenia, że jeśli czymś zajmuje się kilka osób, to wcale nie daje pewności, że będzie to dobrze zrobione. Kiedyś widziałem fakturę z 4-5 podpisami, pieczątkami itd. I się okazało, że nikt nie sprawdził, czy kwota na fakturze jest prawidłowa. Lepiej jest jednak dokładnie określić, kto co kiedy ma zrobić, niż zostawiać to grupie pracowników, z których ktoś jeszcze jest trudnodostępny. Natomiast o wiele gorsza wg mnie jest reakcja na całą sytuację. Spóźnione przeprosiny wyglądają na nieszczere, wymuszone i ogólnie bez większego znaczenia. Wpadki, trudne momenty to również szansa dla firmy - żeby się czegoś nauczyć, ale też błysnąć na rynku niestandardowym posunięciem PR-owym. Pisanie o tym, że błąd był niezamierzony to już w ogóle kuriozum. Nikt o zdrowych zmysłach nawet by tak nie pomyślał. Na świecie jest mnóstwo frustratów, w necie być może więcej. Tym bardziej taka sytuacja wymaga przemyślanej i szybkiej reakcji. Kolejny minus dla wydawnictwa. Mnie to nawet bardziej razi, niż jakiś babol. Bo babol jest niezamierzony, ale potraktowanie klienta per noga już jest zrobione z premedytacją. I oczywiście można tłumaczyć, że wcale tak nie jest, że przecież łaskawie napisaliśmy 3 zdania po 4 dniach bez dostępu do technologii telepatycznej. Czyny są jednak ważniejsze niż słowa. Tutaj wrzucam do kupy i oficjalne oświadczenia firmy, jak i wypowiedzi na forum jej przedstawiciela. Bo jakkolwiek można twierdzić, że jest się tutaj prywatnie, to jednak poważne firmy uczulają swoich pracowników nt. funkcjonowania w sieci i pewne zasady wprowadzają. Wrzucane są zapowiedzi (info raczej nie zdobyte prywatnie i opublikowane za wiedzą firmy), słów krytyki pod kątem komiksów też raczej nie można tak sobie napisać. Nawet przeprosiny tutaj na forum wydają się (oczywiście mogę się mylić i nawet bym chciał) uzgodnione z firmą. Nie wystarczyło, więc korpo musiało się wysilić i samemu zareagować. Na koniec jeszcze odniosę się do jeleni - tak się czasami czuję, gdy kupuję komiks o grubości 50 stron i kilkunastu literówkach, albo kupuję drogi komiks, który ma źle dopasowany grzbiet. Gdybym dostał komiks, w którym ileś zeszytów jest w podłej jakości to bym się poczuł gorzej niż jeleń. Pt, 20 Październik 2023, 20:12:57 |
1 |
|
Odp: Mucha Comics
Musiałem się cofnąć do strony 413, żeby zobaczyć o jakim komiksie jest ta fascynująca dyskusja. :-) Jak się komuś nie zorientowanemu nie chce, to chodzi o "X-Statix" tom 2, 428 stron za 229 zł ceny okładkowej. Nie mam tego komiksu, ale sobie wyobraziłem, że zostałem jego troszkę zawiedzionym nabywcą. Czego bym JA chciał w tej sytuacji - warianty: 1) Minimum minima - by wydawca opublikował w necie w wielu miejscach prawidłowe rozkładówki w dwu wariantach - bym sobie mógł wydrukować je albo na A4 i włożyć w komiks, albo na A3 i po docięciu miał ten sam rozmiar co strony 2) By została wydrukowana errata w ilości równej nakładowi (+ zapas na straty) i dołączona do nie sprzedanych egz. a w księgarniach było info o błędzie, natomiast do tych, którzy już kupili, errata byłaby wysłana pocztą wraz z załączonym w ramach przeprosin bonusem w postaci jakiegoś zeszytu komiksowego (najlepiej unikatowego, wydąnego tylko na tą okoliczność). 3) By każdy niezadowolony mógł zwrócić komiks (wysyłka na koszt wydawcy) i odzyskać wydaną kwotę. Na przyszłość podpowiadam, by zorganizować sobie betatestera (jak w branży gier), wypożyczyć mu duży monitor, dać plik z układem dwu stron naraz, żeby sobie czytał za darmo a w zamian zgłaszał babole. Błąd się zdarzył, już się nie odstanie, nikt lepszej wersji już nie wydrukuje, bo mielić ten błędny to byłoby marnotrawstwo. Proponuję wymyślić konstruktywne, satysfakcjonujące rozwiązania sytuacji. Życie mamy jedno i jest zbyt krótkie, by marnować je na złe emocje. :-) Pt, 20 Październik 2023, 20:20:57 |
1 |
Odp: Egmont 2024
Dokładnie tak było. A zorientowała się dopiero teściowa na parapetówce: "Zięciu, a gdzie masz ten zegar ode mnie?" "Tu, Mamusiu, na ścianie... gdzie jest ściana???" Wt, 07 Listopad 2023, 21:56:52 |
1 |
|
Odp: Tłumaczenia komiksów
Mam przed sobą fizyczny egzemplarz książki "Zwycięzcy bieguna" Edmunda Jezierskiego. Nie znam roku jej wydania, ale z pewnością pochodzi sprzed II Wojny Światowej. W stopce figuruje "Wydawczyni i redaktorka - Janina Remigiuszowa Kwiatkowska". To jeden z wielu przykładów, że feminatywy były używane już bardzo dawno temu - teraz po prostu przeżywają swój renesans. Rezygnacja z zakupu niezłego komiksu w ramach "obrażania się" na rzeczywistość - cóż, jak kto woli. Śr, 08 Listopad 2023, 12:50:00 |
1 |
Odp: O recenzjach komiksów – na blogach/portalach i YouTube
Zastanawia mnie taka drastyczna zmiana podejścia. Nowe rządy? Cięcie kosztów na PR? Wśród ludzi, z którymi rozmawiałem, a którzy wcześniej nie mieli żadnego problemu z komiksami przekazywanymi do recenzji, panuje "lekkie" zdziwienie, żeby nie napisać zdenerwowanie takim obiegiem wydarzeń. Są wśród nich osoby, które recenzowały 3, 5, czasem 9 tomów danego tytułu, a tu bęc, koniec, nara. Obecnie oferowana lista nie wiem kogo ma zainteresować. Od dawna wiadomo, że w sieci pojawiają się w większości recenzje tytułów, które wydawcy przekazują do recenzji. I idąc tokiem myślenia Egmontu, to chyba zakładają, że ludzie się rzucą na te ochłapy, które proponują. Dziwi mnie to podejście i nie ukrywam martwi, bo ceny komiksów tylko rosną, a budżet niestety tylko kurczy. A Wy co sądzicie o całej sytuacji? Powodów jest kilka. Faktycznie spora część recenzji jest o kant d... potłuc, ale z tego co wiem, cięcia dotyczyły nie tylko "influęserów" i mikroblogów, ale też i dużych serwisów. Myślę, że to faktycznie szukanie oszczędności, nowa szefowa ma pokazać, że słupki rosną. A każdy egzemplarz nierozdany i sprzedany to czysty zysk. Faktycznie obecnie oferowana lista ma podnosić sprzedaż najmniej popularnych komiksów oraz serii dla dzieci. Reszta faktycznie powinna się sprzedać i bez recenzji, szczególnie tasiemce, w które ludzie wchodzą albo nie, niezależnie od tego czy w sieci pojawi się recenzja 16 tomu Garfielda czy się nie pojawi. Myślę też, że oferowane będą "jedynki", co widać na przykładzie TinTina (ale już np. Shade'a nie było). Wybacz bezpośredniość, ale trochę słabe jest powoływanie się na to, że "ceny komiksów rosną a budżet się kurczy" i nazywanie oferowanych do recenzji komiksów "ochłapami". To podejście roszczeniowe, zakładające, że "recenzentom się należy" i że wydawca ma psi obowiązek rozdawać komiksy na prawo i lewo. I chociaż mnie na przykład ta sytuacja również dotyczy i mocno dotknie po kieszeni, to nie zamierzam z tego powodu bić piany. Co więcej, postaram się skołować budżet na część tytułów nieprzeznaczonych do recenzji, jeśli będę chciał się podzielić opiniami na ich temat - pewnie wszystkich nie uda mi się kupić, ale niektóre recenzje po prostu chciałbym dla czytelników napisać. Co do samego Egmontu pewnie będą obserwować, czy taka polityka wpływa na sprzedaż czy nie. Albo czy będzie miała wpływ na oceny w recenzjach (teoretycznie nie powinna, ale jest jak jest). Może w przyszłym roku się coś zmieni, ale szczerze mówiąc to wątpię. Pt, 10 Listopad 2023, 11:52:10 |
1 |
Odp: O recenzjach komiksów – na blogach/portalach i YouTube
O losie, widzę, że wywołałem jakąś burzę, a zadałem tylko pytanie co sądzicie o takim podejściu Wydawnictwa. Może w paru momentach użyłem słów nad wyraz, ale mój wpis nie miał na celu jakiegoś narzekania na Egmont, tylko poznania Waszego zdania, ponieważ liczyłem na opinię osób, które też otrzymują komiksy do zrecenzowania i może coś wiedzą. To czysta ludzka ciekawość. Jednak mam wrażenie, że kilka osób na mnie naskoczyło, bo śmiałem wspomnieć o "wyrwaniu" komiksów, albo o tym, że te tylko drożeją, a budżet się nie rozciąga. Rozumiem, że otrzymanię komiksu to jest zbrodnia albo czyn, którym trzeba gardzić. Rozumiem też, że tutaj każdy jest "kimś", że pyta mnie w drwiącym tonie "kim ja w ogóle jestem". Żadnym influenserem nie jestem, za recenzenta też się nie uważam i się z tym nie obnoszę, po prostu lubię czytać i pisać o komiksach, a że Egmont sam wyszedł do ludzi z opcją "rozdawnictwa" to skorzystałem i nie wiem, mam za to może przeprosić? xD Szkoda, że dostałem nie tylko konkretne, przemyślane odpowiedzi, ale też jakieś personalne przytyki i wylewanie bólu dupy, że ktoś coś dostaje za darmo. Zapomniałem, że mieszkam w Polsce. Wydaje mi się, że ja odpisałem całkiem rzeczowo, bez naskakiwania na Ciebie. Szczerze powiedziałem też, co myślę o niektórych sformułowaniach, bo to jak napisał @Martin Eden - jest to kwestia ogłady. Ja też bym się chętnie dowiedział "kim jesteś" nie dlatego, że uważam, że "nikim" - daleki jestem od tego. Po prostu nie kojarzę Twojej ksywki, na forum masz 15 postów na krzyż, a w stopce nie masz linka do żadnej swojej platformy. A naprawdę szczerze - bez szydery - przeczytałbym jakieś Twoje recenzje. W przeciwieństwie do niektórych tutaj lubię czytać recenzje innych i konfrontować z nimi swoje własne odczucia. Mówisz, że Egmont wyszedł z "propozycją rozdawnictwa". No nie. Wydaje mi się, że wydawca dostarcza "towar" w formie barteru i oczekuje czegoś w zamian: czytaj rzetelnego, ciekawego, fajnego tekstu/materiału, który ma dany "towar" promować. Dlatego też np. Mucha często dzieli się na swoich socjalach recenzjami albo ich fragmentami (co zawsze napawa mnie radością - mała rzecz, a cieszy). "Rozdawnictwa" by raczej nie mogli używać w zakresie promocyjnym, nieprawdaż? I jeszcze to narzekanie na "mieszkanie w Polsce", kiedy sam zacząłeś od bóldupienia. To już jak mawiał klasyk "truskawka na torcie". Pt, 10 Listopad 2023, 14:23:50 |
1 |