Cameron i Ubi pewnie myślą, że gra wykręci niesamowite liczby graczy bo to Avatar.(...)
Nie ma szans, że avek to będzie jakiś hit roku, to co w hollywodu jest hitem to nie musi być aż tak wielkim w świecie gier. (...)
Trochę nie na temat, ale o czym niby miałaby być ta gra? Łatwo było przygotować koncepcję pod takie gry jak Spider-Man, Hogwarts Legacy, Star Wars Jedi bo to mokre sny wielu graczy, ale w przypadku Avatara... Nawet najpiękniej zrobiony świat stanie się nudny, jeśli nie będzie pomysłu na to, co będzie można w nim robić.
A nie jest tak, że dopisujecie coś, co nie zostało o tej grze powiedziane? Prawda - od dawna w grach nie siedzę, wspominałem ostatnio o:
(...)jednocześnie Play, Click, CD Action, Cybermycha i pewnie więcej co ich tytułów nie pamiętam - sporo gier w ten sposób miałem w kilku różnych wydaniach...
To był czas, kiedy w zasadzie od gier odchodziłem, mimo że wcześniej grałem we "wszystko", chociaż co jakiś czas wracam do ulubionych tytułów...
Zmierzam do tego, że
gry na licencji filmów to przeważnie były "kaszany" (chyba w CD-Action to słowo było na dole skali ocen

), jw. nie wiem jak jest teraz, ale podejrzewam że musielibyście się nagimnastykować żeby wskazać, że obecnie jest lepiej. Te gry nie mają się sprzedać rewolucyjnym gameplayem czy nowinkami technologicznymi, X lat temu gry na licencji kupowały dzieciaki co na okładce zobaczyły ulubione postaci, albo rodzice co kojarzą że "był taki film", teraz może i jest inaczej, bo recenzja to dwa kliknięcia... A może jest tak samo jak dawniej - widzę w co grają dzieciaki, ale one są usprawiedliwione, ma być kolorowo, głośno i dynamicznie, jeśli rodzice nie mają obiekcji to tym bardziej ja nie powinienem mieć, ale... widzę też w co grają... starsze osoby, przynajmniej w moim otoczeniu, rozumiem dlaczego rzadziej sięgają po
Red Dead Redemption czy
Wiedźmina, wiedzą że to dobre gry, ale też nie mają czasu na wielogodzinne posiedzenia, sięgają więc częściej po popularną masówkę typu
Wolfenstein, gry które poza aspektem graficznym bardziej "zaawansowane" były 20 lat temu... Także to, że
Avatar (gra) ma bezpośrednio konkurować z najlepszymi grami dostępnymi na rynku to chyba zbyt daleko idące przypuszczenie, wiadomo, marketing może mówić że to "gra dekady", ale chyba nikt nie wierzy że gra na licencji filmu będzie w jakiś sposób wyróżniała się z tłumu, dla takiej gry osiągnięciem będzie jeśli zbierze oceny lekko powyżej średniej...
PS. Dodam, że pamiętam niektóre całkiem dobre gry na licencji filmowej,
King Kong był liniową grą przygodową (taka platformówka fpp, też etapy gdzie gracz jest King Kongiem), ale grało się bardzo przyjemnie, dobrze zrobiona gra.
The Godfather miał multum ciekawych mechanik zaimplementowanych, znów gra powyżej średniej. No i sam wśród ulubionych gier (tj. takich, że jak mam czas i chęć żeby w coś zagrać, to z nich wybieram) mam takie na licencji filmowej -
Chronicles of Riddick: Escape from Butcher Bay - tak jak filmy (każdy jest odmienny, poza postacią głównego bohatera mają niewiele wspólnego) gra to coś nie osadzonego ściśle w świecie znanym z nich, dobra gra fpp/fps z elementami stealth, liniowa ale z iluzoryczną swobodą, dla mnie równie dobrze mogłaby nie być na licencji. A ulubiona na licencji filmowej to
Scarface: The World is Yours, niby "klon GTA", oparta na ikonicznym filmie i fabularnie "zerżnęła" z niego co się dało, ale ilość unikalnych mechanik rozgrywki skupionych na dealowaniu, przemycie i zarządzaniu przestępczym imperium (taki managerial lite) wyróżnia ten tytuł, do tego świetny (jak na klon GTA) zręcznościowy model jazdy i jest to gra, którą raz na rok/dwa lata przechodzę w całości i jest tak samo przyjemna (a obecnie chyba jeszcze lepsza, z zeszłorocznym modem "remastered"). Świetna gra, która z kolei prawdopodobnie przez to, że była na licencji nie osiągnęła sukcesu nawet zbliżonego do GTA (gdzie od Vice City ustępowała tylko w postaciach/historii, no i sterowanie też było gorsze, a poza tym wszystko osobiście oceniam jako lepsze w Scarface).
PS2. Rozpisałem się, a chciałem tylko napisać, że są dobre gry na licencji filmowej, i
Avatar technicznie też może być dobry (np. cały motion capture zarejestrowany przy tworzeniu filmów to ogromna baza danych do wykorzystania w grze), ale poza tym to nie wiem czego możecie oczekiwać - kolejna generyczna fabuła, mechanika rozgrywki skopiowana z innych gier i tyle, niech tak będzie i będzie tzw. sukces, jeśli będzie lepiej to już zaskoczenie.