Autor Wątek: Symulatory farmy/craftingu/lekki survival  (Przeczytany 2448 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline R~Q

Symulatory farmy/craftingu/lekki survival
« dnia: Pn, 29 Kwiecień 2019, 14:27:03 »
W co gracie, by zrelaksować się po b. ciężkiej codziennej pracy (musi być ciężka, skoro stać was na komiksy)?

Ja kiedyś (dzięki demu na Steam) odkryłem Slime Rancher:

, grę w hodowanie kolorowych glutów i eksplorację (w poszukiwaniu kolejnych gatunków glutów). Prosta, sympatyczna, ale i wciągająca. Na szczęście dość szybko się skończyła, więc nie zajęła zbyt długo.

Ostatnio w ten sam sposób wciągnąłem się w chińską grę w crafting/action RPG: "My Time In Portia":

Dziecinna grafika i denerwująca (jak z wczesnych jRPG-ów) muzyczka trochę przeszkadza, ale poza tym całkiem skomplikowana gra. Trzeba rozwijać postać, eksplorować ruiny, polować, craftować i dbać o relację z mieszkańcami Portii. Co ciekawe, setting to post-apo.

I tak przekonałem się do tego rodzaju gier.

Online gashu

Odp: Symulatory farmy/craftingu/lekki survival
« Odpowiedź #1 dnia: Pn, 29 Kwiecień 2019, 15:06:48 »
Że Stardew Valley spędziłem swego czasu jakieś 70-80 godzin. Od czasu do czasu wracam do tej pozycji w towarzystwie córek ("Tata, chcemy pograć w farmę!" :))

Offline R~Q

Odp: Symulatory farmy/craftingu/lekki survival
« Odpowiedź #2 dnia: Śr, 20 Listopad 2019, 17:50:26 »
W Stardew Valley gram. Fajne. Bardzo podobne do Portii - ona jest klonem tego.

Odp: Symulatory farmy/craftingu/lekki survival
« Odpowiedź #3 dnia: Pn, 02 Grudzień 2019, 19:31:07 »
Widziałem wszystko spośród gier survivalowych, czy symulatorów jakiejś kultury, społeczności itp. Tak myślałem do czasu. Jak grom z jasnego nieba, uderzył we mnie ten oto materiał, o dość specyficznej grze, o której kompletnie nie miałem pojęcia. Która to jest jednocześnie dobra i ambitna, ale i zła, bo zepsuta - z błędami w kodzie źródłowym i sztucznej inteligencji. A tak poza tym, prowadzącego tą serię, jak w filmiku poniżej, ogląda się genialnie, przy tego typu materiałach od "tvgry".  ;D



Offline R~Q

Odp: Symulatory farmy/craftingu/lekki survival
« Odpowiedź #4 dnia: Pt, 06 Grudzień 2019, 12:36:38 »
Ahhh, już wkrótce uzupełnię Pantry w Community Center i będę miał szklarnię. Nakupuję Pumpkins i będę je uprawiał przez cały rok, robiąc przetwory w Preserves Jar. Obok szklarni zbuduję Shed i tam będę ta Preserves Jary (i Kegi) trzymał. Będzie to wymagało mocnego "przemeblowania" mojej farmy i czekam z tym do zimy. Obok szklarni mam już sad, będę jeszcze miał Shed, zewnętrzne uprawy, a tam, gdzie teraz mam uprawy (po prawej stronie koło stawu) będę trzymał zwierzątka. Mam już Big Coop i Big Barn, ale wkrótce rozbudowa do Deluxe Coop i hodowla królików.

Offline R~Q

Odp: Symulatory farmy/craftingu/lekki survival
« Odpowiedź #5 dnia: So, 28 Grudzień 2019, 16:01:49 »
Zaczął się mi 3. rok w Stardew Valley. Dziadek objawił mi się i wszystkie 4 świeczki zapalone!!! i to za pierwszym razem. Dostałem statuę kota, która daje mi 2-8 Iridium Ore every day. To bardzo duże ułatwienie, za miesiąc będę mógł wycraftować sobie same Iridium Sprinklers, co zwiększy wydajność moich upraw. Ale za to brakuje mi zwykłych surowców - głównie Stone, Coal, Copper i Iron. Nie mam czasu iść do Mines, bo dopieszczam swoją farmę. Ostatnio zrobiłem też akcję dawania prezentów wszystkim mieszkańcom. Mogę już randkować z 3 pannami, ale jeszcze nie zdecydowałem, którą lubię najbardziej.

Odp: Symulatory farmy/craftingu/lekki survival
« Odpowiedź #6 dnia: Śr, 01 Styczeń 2020, 12:02:30 »
Przyglądałem się  "Stardew Valley"; gra, mimo iż taka niby zwykła, niby ,,symulatorowa", gdzie jej grafika bliska jest tworom IV-tej generacji typu ,,16-bitowe gry video", prezentuje się dostatecznie dobrze, na tyle, aby dodać ją do listy życzeń na koncie "Nintendo Switch Online", i kiedyś, być może za niedługo, kupić ją w e-sklepie. To może być ciekawe przeżycie; "Stardew Valley" nie ma w swym kodzie jakichś porządnych, potężnych implementacji. Po prostu ta gra tworzy się sama, a proste dwu-wymiarowe struktury, dostateczna ilość kolorów, które kreują grę, wyglądają magicznie - to ma swój geekowski, nostalgiczny klimat.

Po kilku godzinach, łącznie spędzonego, czasu z "Crash Bandicoot N. Sane Trilogy" na Switcha, ta gra zyskuje coraz większe i większe uznanie z mojej strony. Dwunożny, sprytny lisopodobny, nieogarnięty stworek, to wyznacznik platformówkowego stylu, zabawy, i czystej satysfakcji. Narzekać to można tylko na siebie, gdy nie ogarnia się sterowania dostosowanego do trudnej, pełnej labiryntów, pułapek, kombinacji przeszkód, crashowskiej rozgrywki. Tracenie żyć i ,,wędrówka" do punktu wyjścia - początku planszy - boli. Pomijając platformę konsolową "Nintendo Switch", zastanawiam się po prostu, czy nie sprawić sobie, na PlayStation 4 tytułu ze ,,styczniowych promocji" z PlayStation Store. "Tomb Raider: Definitive Edition" za 21 zł; "Resident Evil: Revelations 2 - Deluxe Edition" za 38 zł"; "Pro Fishing Simulator" za 29,55 zł - przy tej produkcji cena podana w upuście dla subskrynentów abonamentu PlayStation Plus. Całe to zestawienie wygląda dość ciekawie, można by rzec ,,klasyki w stosownej cenie". Jednak nie zdziwiłbym się, gdybym jednak nic nie kupował w tej okazyjnej wyprzedaży, i w kwestii growych nowości pozostał przy rozpoczętym w Sylwestra 2019/2020: "Outlast II", gdyż ta sięgająca arkan kreacji plugawej ciemności przeradza strach gracza w przerażenie; coś niesamowitego, kilkadziesiąt minut gry a już dostałem solidnego emocjonalnego kopa.