Autor Wątek: Survival Horror, Post-apo, sandboxy  (Przeczytany 630 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Survival Horror, Post-apo, sandboxy
« dnia: Cz, 30 Maj 2019, 00:51:54 »


Survival Horror, Post-apo, sandboxy, czy inne gatunki gier video na PC, Platformy konsolowe bądź na Androida, w których twórcy raczą nas otwartym, ,,ciągnącym się aż za horyzont" wykreowanym światem, będącym podstawą do śmiałej eksploracji, gdzie często sama migracja po wyspie, mieście lub innym o określonym areale obszarze, jest równie dobra, jak nie lepsza, co sama fabuła gry, to jedne z najbardziej lubianych gatunków gier video. Dlatego też z racji popularności tego rodzaju gier zakładam nowy wątek tematyczny w dziale "Gry Wideo", na niniejszym forum.



Jak widać na grafice powyżej, zgodnie z duchem gatunkowym tego wątku, postanowiłem przybliżyć Wam jedną z pozycji, w którą gram obecnie. "Dead Island: Riptide. Definitive Edition", to ciekawie stworzone Uniwersum Post-Apo Zombie, z dobrze jak na lata, w których gra powstawała, oddanym, gotowym na eksplorację gracza, światem. Niestety, remasterowana grafika produkcji uwydatnia nie dość dobre jeszcze jej renderowanie i równie niedostateczny w stosunku do dzisiejszych perełek graficznych z gier video, ,,inteligentny ruch" całej rzeczywistości: przy najmniejszym podmuchu wiatru rośliny poruszają się, jakby były z plastiku. Mechanika gry jest prosta, przyjazna, a rozgrywka w klimacie survivalu: modyfikacje broni i ekwipunku, szukanie ,,znajdziek", a najważniejsze dbanie o własny tyłek... i masa wyskakujących ,,spontanicznie" Zombiaków, to w tej produkcji chyba najlepsze, co mogłoby ją spotkać. Na dzień dzisiejszy, grając w "Dead Island: Riptide. Definitive Edition" mam za sobą 2 godziny gry na głównej fabule...

Offline Lou

Odp: Survival Horror, Post-apo, sandboxy
« Odpowiedź #1 dnia: Pn, 01 Lipiec 2019, 08:52:13 »
Otwarte światy w grach już mi się przejadły. Za dużo tego i za często. Fajnie jest pobiegać, pooglądać widoki, porobić questy i nabić tonę expa, ale ile można. Nie przeszkadza mi, jak gra jest krótka i liniowa o ile ma do zaoferowania ciekawą fabułę/postaci i/lub satysfakcjonujący gameplay - vide Hellblade, TLoU. Miła odskocznia od tej setki pytajników. M.in. też dlatego bardzo ucieszył mnie renesans izometrycznych rpgów. Ale lubię też rozwiązania jak w FNV i serii Stalker (świat niby otwarty, ale niezbyt rozległy) czy w takim Dishonored (świat półotwarty, dający dużą swobodę w rozgrywaniu misji).
Transmission jammed, proximity coverage only. Backup activated, system rebooted.
Comix Grrrlz

Offline R~Q

Odp: Survival Horror, Post-apo, sandboxy
« Odpowiedź #2 dnia: Śr, 25 Wrzesień 2019, 12:47:02 »
No to ja zacząłem grać w F: New Vegas. 8)

Jak na razie 12 h na liczniku ale drugie tyle na modowanie. 8) Niestety każde ENB spowalnia mi grę bardzo, mimo że high-endowy komputer... (w 2016 :>) Więc zainstalowałem New Vegas Reloaded i efekty są zadowalające. Piss filter wywalony itd. Problem jak zwykle mam z teksturami. Wszystkie paczki tekstur są niekompletne a drogi i drewno chyba w każdej grze Bethesdy są katastrofalnie brzydkie. Co więcej - ściągnąłem tę słynną paczkę tekstur 4K zrobionych przez sztuczną inteligancję (było o tym w growych mediach w tym roku). Paczka wymaga 6 innych modów i tweaków, z czego niektóre same wymagają czegoś do działania. Ale dałem radę. Paczka składa się z kilku zipów po 4 GB. I... zasadniczo tekstury nie są jakieś piękne. Nie widać tego 4K. Wiele z tekstur to zupscale'owane vanilla tekstury, w ogóle nie wiem, po co coś takiego. Rozważam powrót do NMC/Ojo Bueno.

Sama gra fajna. Bethesdowy standard. Ale lubię ten system walki z Fallouta 3 - VATS jest spoko, celowanie też. Na razie nie widzę głębi dialogów i questów, którymi podobno Obsidian nas tam raczy. Na pewno jest lepiej, niż debilizmy z Fallouta 3, ale i tak jest dość płytko. Ale dopiero zacząłem. Zwiedziłem Goodsprings, Primm, Mojave Outpost i Nipton. Samo Vegas jeszcze przede mną.

Odp: Survival Horror, Post-apo, sandboxy
« Odpowiedź #3 dnia: Nd, 12 Kwiecień 2020, 11:38:10 »
"SnowRunner" nie jest być może rasową grą sandboxową, w której wcielając się w jakąś postać lub frakcję postaci, najczęściej z perspektywy kamery umieszczonej nieco powyżej za plecami avatara, odkrywamy niezmierzone połacie zaprojektowanej przez programistów i wymodelowanej przez SI przestrzeni. "SnowRunner" jest niesamowicie ciekawą produkcją - to zarówno symulator jazdy samochodami ciężarowymi, terenowymi, zwykłymi pojazdami, czy bardziej skomplikowanymi, przysadzistymi maszynami technicznymi, połączony z aktywną, rozbudowaną eksploracją terenu. Mechanika gry wraz z trybem rozgrywki, i najważniejsze: ogromna mapa z mnogością zadań do wykonania, oraz, nie zapominając o cudownie płynnej, zrenderowanej, zrasteryzowanej, modelowanej przez SI w czasie rzeczywistym, ogólnej szacie graficznej (najpiękniejsze są efekty atmosferyczne!) - sprawiają, że o tym ambitnym dziele growym nie można zapomnieć, ot tak przejść obojętnie. Jeśli cenimy sobie swobodę i grową otwartą przestrzeń ten tytuł jest dla nas! Ha! Coś niesamowitego!

Na poniższym trailerze-gameplay'u, "SnowRunner" prezentuje się piorunująco dobrze, z uwzględnieniem tego, o czym pisałem powyżej. Z mojej perspektywy, nie ma opcji abym o tej pozycji zapomniał, jednak z powodu zepsucia portu HDMI w moim Ps4 (co wymaga natychmiastowej naprawy, i niedługo poczynię ku temu odpowiednie kroki), i grania na 17-calowym laptopie, na konsoli, przez system gry zdalnej, w chwili obecnej piękna "SnowRunnera" nie uświadczę. To nie OLED LG E8 o przekątnej matrycy ekranu 65 cali, z którym łączyłem się za każdym razem (do czasu awarii portu HDMI w moim Ps4), gdy korzystałem gamingowo z platformy PlayStation. Co za tym idzie, efektów pięknych wizualizacji w "SnowRunner" na laptopie, cóż, nie będzie, jako tako widać, a satysfakcja z tego... raczej adna. Czas wziąć dupę w troki i wysłać konsolę do wymiany portu HDMI!