Autor Wątek: Suicide Squad: Kill the Justice League  (Przeczytany 2803 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Xmen

Odp: Suicide Squad: Kill the Justice League
« Odpowiedź #15 dnia: Pt, 16 Luty 2024, 16:31:15 »
Szczerze nawet na 15 minutowym gameplayu widać że to nudna gra z kiepską grafiką. Faktycznie fortnite tylko 10x gorzej. Za 3 miesiące pewnie wrzuca w gamepass, ale nawet za trzy dyszki szkoda na nią czasu. Spierać się o nią też nie widzę sensu bo jaka jest każdy widzi.
Jeleń to zwierzę leśne, którego widok napawa podziwem. Jego majestatyczny wygląd najlepiej podkreśla poroże – inaczej też wieniec, przypominający koronę. Jest postrzegany jako król lasu. Od początku dziejów pozostaje symbolem męstwa, witalności, władzy, a także walki i zwycięstwa.

Offline Kyms

Odp: Suicide Squad: Kill the Justice League
« Odpowiedź #16 dnia: Cz, 22 Luty 2024, 09:54:02 »
Skończyłem "Suicide Squad. Kill the Justice League". Podsumowując, przyjemny średniaczek. Grze daleko do miana "gry roku", ale równie daleko do "najgorszej gry roku". Jest to inna gra niż seria "Batman Arkham", co nie znaczy, że jest zła. Po prostu jest inna.

Do plusów zaliczam:
• Charyzmatyczni bohaterowie z niezłymi tekstami, chemią i momentami (King Shark dał czadu!).
• Ciekawa historia z kilkoma zaskakującymi zwrotami (tylko finał lekko rozczarowuje).
• Klimat pełny czarnego humoru z odpowiednią dawką brutalności i przekraczania granicy (kontrowersyjne zachowania łotrów podkreślają ich naturę np. "słynne" sikanie Boomeranga).
• Dużo postaci ze świata DC. Na każdą postać był pomysł aktywnego udziału w historii (np. Pingwin wytwarzający bronie).
• Ładna grafika z dobrze animowanymi przerywnikami filmowymi (nie pamiętam gorszych momentów) i niezłymi projektami postaci (zachwycam się Flashem).
• Satysfakcjonujący, płynny gameplay - od poruszania się po walkę z setkami wrogów (ale nie mogłem przekonać się do Harley).
• Dopracowany feeling strzelania oraz białej broni. Jarałem się przechodząc z jednej broni do drugiej (dochodzą brutalne i efektowne finishery).
• Obecność systemu RPG (modyfikowanie broni, drzewka umiejętności, zabawa wyglądem postaci).
• Nienachalny system mikropłatności (brak jakichkolwiek powiadomień ze sklepiku, a w nim tylko skiny).
• Przemyślane, złożone walki z bossami. Momentami były trudne (może kiepsko radzę sobie na padzie?). Do każdej walki odpowiednia podbudowa fabularna, żeby uniknąć "ta! jasne! po prostu zastrzelili niezniszczalnego gościa!".

Do minusów zaliczam:
• Historia kiepsko działa w ramach Arkhamverse (np. wytłumaczenie koloru skóry Deadshota). Lepiej sprawdziłaby się jako niezależny tytuł.
• Brak dopowiedzenia istotnych szczegółów w historii np. jak doszło do inwazji Brainiaca? Jaki wpływ ma Braniac na zachowanie Ligi? (komiksowy prequel nie uzupełnia informacji po #1).
• Monotonna rozgrywka. Pierwsza godzina prezentuje pełen wachlarz aktywności, które będą powtarzane w różnych konfiguracjach. Nie pomagają misje poboczne, ponieważ są powtarzalne.
• Gra stanowiła momentami wyzwanie. Nie wynikało to z poziomu trudności czy stopnia zaawansowania przeciwników, a zalewnia nimi przestrzeni do tego stopnia, że nie ogarniałem co dzieje się na ekranie.
• Brak ciekawego pomysłu na znajdźki Riddlera. O ile tory wyzwań były przyjemnym sprawdzianem umiejętności poruszania się bohaterami, tak trofea potraktowana zapychaczowo (oznaczono je na mapie? po prostu rzucono bez łamigłówek?).
• Drzewka umiejętności i bronie nie miały ogromnego wpływu na mój styl gry. Wystarczyły mi moce, które doszły wraz z pojawieniem się Ivy.
• Kilka błędów technicznych utrudniło mi grę np. zacięła mi się gra po wyświetleniu napisów końcowych, po jej wyłączeniu i włączeniu musiał raz jeszcze przechodzić cały finałowy etap...

Czy będę grał w "Suicide Squad. Kill the Justice League" po ukończeniu wątku fabularnego? Wątpię. Nie czuję takiej potrzeby, mimo sympatii do gry. Przeszedłem, nie kryję zadowolenia oraz ulgi zostawiając za sobą monotonne czynności, przechodzę do "Ghost Tsushima" i nowego "Silent Hill" (podobno tylko dwie godzinki?). Natomiast zrobię wyjątki dla nowych sezonów - będę chciał wypróbować nowe postacie (Joker dojdzie w marcu!) i przekonać się, czy eksplorowanie multiwersum zyska dodatkowe, świeże aktywności (wątpię).

Offline Pan M

Odp: Suicide Squad: Kill the Justice League
« Odpowiedź #17 dnia: Cz, 23 Maj 2024, 17:19:18 »
Po takim czasie można stwierdzić jedno, gra to totalna porażka jeżeli chodzi o liczbę graczy na steamie.

https://steamcharts.com/app/315210

Dla porównania taki Arkham Knigth miał w peaku prawie 26 tysięcy graczy. To już nieświeże exy z Sony na steamie mają lepszą bazę graczy na czele z God of War i Ghost of tsushima gdzie obydwie gry przekroczył w peaku 70 tysięcy graczy. Najbardziej wymowne jest to, ze inny przedstawiciel gier super-hero też z Sony czyli Spider-man miał ponad 66 tysięcy graczy w peaku, a to też przecież w momencie premiery na steamie gra mająca 4 lata. To jest jeszcze mały pikuś jak się spojrzy jakie liczby w peaku wykręcały singlowe gry jak Cyberpunk 2077 i Baldurs Gate 3 gdzie to zahacza o prawie 900 tysięcy a taki Elden Ring dobił prawie do miliona graczy naraz. Gorszym flopem z tego roku jest tylko Hellblade 2 gdzie jak na razie rekord to prawie 4 tysiecy graczy równocześnie. Ja wiem, że część wymienionych przeze mnie gier to były potężnie promowane gry kolosy, ale coś jest już grubo nie w porządku kiedy paroletnie gry Sony wykręcają lepsze wyniki od totalnie świeżej gry.

Rocksteady można już spisać na straty i cholernie szkoda patrząc na trylogię arkham, ale skłamie mówiąc że nie cieszy mnie kolejny z rzędu sygnał dla devów, ze ludzie wcale nie kochają gier usług a na normalny single player dalej jest duże zapotrzebowanie.