Autor Wątek: Wonder Woman  (Przeczytany 5013 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Gieferg

Odp: Wonder Woman
« Odpowiedź #15 dnia: Pt, 15 Luty 2019, 14:59:12 »
Cytuj
To teraz jeszcze bardziej nie rozumiem - w recenzji wytykasz wszystkie błędy, których jest cała litania a mimo to uważasz, że to nie jest zły film...
No co ci poradzę, że mimo tych wszystkich problemów wciąż dobrze mi się to ogląda? :P Cenię sobie filmy, które potrafią sprawić, że zamiast się skupiać na wadach mogę je zwyczajnie olać. Jedynie żałuję, że nie jest dłuższy, bo akurat tutaj dodatkowe pół godziny by się przydało. Z kolei z WW wypadałoby trochę materiału wyciąć.

Cytuj
Jak dla mnie origin Cud Kobitki jest lepszy od Kapitana A.

Jak dla mnie raz że nie jest lepszy, dwa, że jest jego kalką (tyle, że z dodatkiem Thora), trzy nie jest żadną odskocznią od Marvela, bo to najbardziej typowy z typowych Marvel movies tyle że od DC.  Oglądając miałem wrażenie przeżuwania odgrzanego po raz kolejny kotleta. A finał był tak słaby jak tylko się da - do tego niepotrzebnie przeciągnięty i przez to cholernie nudny. No i znowu
Spoiler: PokażUkryj
szlachetny Steve się poświęca, rozwalając samolot
, gdzie to już widzieliśmy?

Cytuj
Jest bohaterka, jest pomocnik i drużyna pierścienia.
Drużyna niestety marna i zbyteczna.

Cytuj
Pod tym względem drużynę lepiej zbudowano już w krytykowanym przez Ciebie "SS" gdzie poza słabymi Katana i R. Flag towarzystwo do siebie mniej więcej pasowało.

Cóż, interesował mnie tylko i wyłącznie wątek Joker-Harley, ale potraktowano go po macoszemu. Na resztą mam wywalone.
« Ostatnia zmiana: Pt, 15 Luty 2019, 15:22:34 wysłana przez Gieferg »

Offline death_bird

Odp: Wonder Woman
« Odpowiedź #16 dnia: Pt, 15 Luty 2019, 15:12:02 »
No co ci poradzę, że mimo tych wszystkich problemów wciąż dobrze mi się to ogląda? :P Cenię sobie filmy, które potrafią sprawić, że zamiast się skupiać na wadach mogę je zwyczajnie olać.

To pod tym względem mamy akurat na odwrót jeśli chodzi o te dwa filmy (przykładowo jestem w stanie machnąć ręką na "śmieszne" zniknięcie okrętów niemieckich tuż po wygranej potyczce na plaży przeciw oddziałowi desantowemu). :)

Jak dla mnie raz że nie jest lepszy, dwa, że jest jego kalką (tyle, że z dodatkiem Thora),

Jak to od czasu do czasu się zdarza: cover bywa lepszy od oryginału. Wolę gniazda karabinów maszynowych i snajperów na dachu niż "drugowojenne" czołgi strzelające laserami. ;)

Oglądając miałem wrażenie przeżuwania odgrzanego po raz kolejny kotleta.

A "JL" to...? :)

Drużyna niestety marna i zbyteczna.

Nie zgadzam się. :)

Jak dla mnie tam nie było żadnej ciekawej postaci, a już villain to całkowite nieporozumienie.
Interesował mnie tylko i wyłącznie wątek Joker-Harley, ale potraktowano go po macoszemu.

Była Harley, był niezły Smith jako Deadshot i (co aż mnie dziwi) Boomerang, który dawał radę mimo iż nie przepadam za śmieszkowatymi postaciami drugiego planu (Flash`a Miller`a zjadał na śniadanie). Nawet gangsta Diablo wpasował się w klimat. Zresztą. Jeśli tego ostatniego od biedy odstrzelić to i tak trzy współgrające postacie to więcej niż dwie. O "złych" nie wypowiadałem się - tutaj faktycznie było słabo. Ale z kolei wcale nie gorzej niż Thanos dla ubogich w rogatym hełmie. :)
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem."

Offline Gieferg

Odp: Wonder Woman
« Odpowiedź #17 dnia: Pt, 15 Luty 2019, 15:27:06 »
JL to też odgrzewany kotlet (i próba kalkowania Avengersów), ale tu odsyłam do pierwszej zacytowanej przez Ciebie wypowiedzi - film sprawia, że nie myślę o jego wadach, tak było też w tym wypadku. Dodatkowo w JL bardzo mi się podoba soundtrack. W WW może i zły nie jest, ale to jednak kolejne popłuczyny po Zimmerze, w których słyszę szereg innych filmów do których ten robił muzykę.


Dodatkowo JL sprawia, że się zastanawiam nad tym co mogło być lepiej, gdyby pozwolono zrealizować Snyderowi swoją wizję. Film się robi przez to ciekawszy - oglądając analizuję poszczególne sceny, porównuję z tym, co było w zwiastunach itd. sytuacja trochę jak z Crow: City of Angels, który także lubię. Bardzo chętnie bym zobaczył "Snyder Cut", może dostaniemy za 20 lat jak wcześniej Donner Cut Supermana II, choć podejrzewam, że może z tym być ciężko...

Z kolei WW to miałkie, odwalone od linijki kino superhero, którego nikt nie wyrwał z rąk twórcy żeby to zepsuć, tylko już w założeniach było takie, jakie jest. To po prostu przeciętniak, za którym nic ciekawego się nie kryje. Oglądając to ziewam i tyle. Bardzo podobna sytuacja jak z "Czarną Panterą".
« Ostatnia zmiana: Pt, 15 Luty 2019, 15:31:16 wysłana przez Gieferg »

Offline death_bird

Odp: Wonder Woman
« Odpowiedź #18 dnia: Pt, 15 Luty 2019, 15:53:19 »
JL to też odgrzewany kotlet (i próba kalkowania Avengersów), ale tu odsyłam do pierwszej zacytowanej przez Ciebie wypowiedzi - film sprawia, że nie myślę o jego wadach, tak było też w tym wypadku.

Oglądając go widziałem niemal wyłącznie wady i myślałem niemal wyłącznie o jego wadach. Zwykle przy SH staram się podejść z odpowiednią dawką zawieszenia wiary w rzeczywistość. Tutaj się nie dało mimo całej dobrej woli. Ten film jest zły i nawet mnóstwo dobrej woli nie pomaga.

Dodatkowo w JL bardzo mi się podoba soundtrack. W WW może i zły nie jest, ale to jednak kolejne popłuczyny po Zimmerze, w których słyszę szereg innych filmów do których ten robił muzykę.

Z "WW" pamiętam motyw przewodni (skądinąd b. fajnie wykonany). W "Aquaman" podobały mi się motywy elektroniczne. W "JL" była jakaś muzyka? Zupełnie nie zauważyłem...


Dodatkowo JL sprawia, że się zastanawiam nad tym co mogło być lepiej,

Wszystko.

Film się robi przez to ciekawszy -

Chyba tylko na zasadzie "kultu złych filmów". Teraz czuję się tak jakbyś opowiadał o kontemplowaniu peerelowskiej meblościanki znalezionej w starym garażu... Nie. W tym filmie nie ma praktycznie niczego ciekawego. On jest zwyczajnie nieciekawy.

Z kolei WW to miałkie, odwalone od linijki kino superhero, którego nikt nie wyrwał z rąk twórcy żeby to zepsuć, tylko już w założeniach było takie, jakie jest. To po prostu przeciętniak, za którym nic ciekawego się nie kryje. Oglądając to ziewam i tyle.

Śmiem twierdzić, że jednak czymś się odróżnia od zwykłego SH i tym czymś jest właśnie otoczka historyczna. Jeżeli dzisiaj tylko tyle trzeba żeby było trochę inaczej to dziwię się, że nikt inny jeszcze na to nie wpadł. Jenkins mogła spokojnie umieścić to na tle II Wojny. Miałbyś od linijki. A twórcy po klapie zawsze oczywiście mogą mówić, że przecież wytwórnia zabrała im i zepsuła film.

Bardzo podobna sytuacja jak z "Czarną Panterą".

Bardzo nie trafione porównanie. Jeżeli "WW" jest produktem (jak wszystko dzisiaj) politycznie poprawnym to "Pantera" ma tak samo tylko do potęgi 10. Hm... tak się teraz zastanawiam; co było gorsze: "Pantera" czy "JL". W sumie nie wiem. Na swój sposób oba te filmy były bardzo słabe.
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem."

Offline Gieferg

Odp: Wonder Woman
« Odpowiedź #19 dnia: Pt, 15 Luty 2019, 16:08:31 »
Powiedziałem już wszystko co miałem do powiedzenia. Nikt tu nikogo do niczego i tak nie przekona. Z mojej strony pas.
« Ostatnia zmiana: Pt, 15 Luty 2019, 16:23:49 wysłana przez Gieferg »

Offline death_bird

Odp: Wonder Woman
« Odpowiedź #20 dnia: Pt, 15 Luty 2019, 21:32:29 »
Luz. Też nie wiedziałbym jak to ciągnąć dalej.  :o
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem."

Online R~Q

Odp: Wonder Woman
« Odpowiedź #21 dnia: Pn, 18 Luty 2019, 09:56:18 »
Dość nijakie toto, choć może mniej niż Aquaman, a może i podobnie?
Sama bohaterka spoko, ale film potrafi zmęczyć. Villain marny, za dużo elementów wspólnych z pierwszym Capem, który dawał radę zdecydowanie bardziej.
Jak dla mnie MoS i BvS znacznie lepsze, JL też mi się lepiej oglądało.

Do sequela jestem zniechęcony za sprawą osadzenia go w latach 80tych.

PS. A SS to dno dna.

Nareszcie ktoś, z kim się (w miarę bo np. nt. SS nie) zgadzam.

W latach 80. osadzono ten film, bo nostalgia. Pewnie będzie dużo różu i kilkusekundowe fragmenty muzyki typu "99 ballons" wywołujące w widzach chwilę euforii.

Z kolei WW to miałkie, odwalone od linijki kino superhero, którego nikt nie wyrwał z rąk twórcy żeby to zepsuć, tylko już w założeniach było takie, jakie jest. To po prostu przeciętniak, za którym nic ciekawego się nie kryje. Oglądając to ziewam i tyle. Bardzo podobna sytuacja jak z "Czarną Panterą".
Ja z kolei czytałem przecieki, że WW miało być bardziej Snyderowe i Jenkins i Gadot popierały jego wizję i to Tsujihara i Johns narzucili swoją wersję filmidełka. Ale nie wiadomo, co jest prawdą. Na pewno obecnie, w sprawie JL, Jenkins i Gadot stoją raczej za Snyderem.

Offline John

Odp: Wonder Woman
« Odpowiedź #22 dnia: Pn, 18 Luty 2019, 22:52:39 »
Cytuj
Na pewno obecnie, w sprawie JL, Jenkins i Gadot stoją raczej za Snyderem.
Podobnie jak cała obsada JL.

Online R~Q

Odp: Wonder Woman
« Odpowiedź #23 dnia: Wt, 19 Luty 2019, 07:56:49 »
Podobnie jak cała obsada JL.

To prawda. Jednak wypowiadają się dość ostrożnie, w sumie raczej milczą. Ciekawe, kiedy wygasają im kontrakty o poufności. Może za jakąś dekadę dowiemy się jakichś ciekawych rzeczy.

Offline Gascon200

Odp: Wonder Woman
« Odpowiedź #24 dnia: Śr, 05 Czerwiec 2019, 22:17:28 »
Ze złych wiadomości: Warner Bros ogłosiło, że nie pojawią się na SDCC, czyli nie zobaczymy w tamtym czasie jakichś materiałów z Jokerem, Birds of Prey, Godzilla vs Kong czy jakiś teaser do nowej WW.
Z dobrych: ogłoszono, że promocja WW84 rozpocznie się w grudniu, a i dostaliśmy ładny plakat, premiera filmu dokładnie za rok.

« Ostatnia zmiana: Śr, 05 Czerwiec 2019, 22:20:52 wysłana przez Gascon200 »

Offline John

Odp: Wonder Woman
« Odpowiedź #25 dnia: Śr, 05 Czerwiec 2019, 22:36:18 »
Piękny plakat. Nasz admin pewnie już drukuje sobie na ścianę.

Offline Mateusz

Odp: Wonder Woman
« Odpowiedź #26 dnia: Śr, 05 Czerwiec 2019, 22:44:46 »
Plakat istotnie cudny. Zresztą nie od dziś wiadomo, że Wonder Woman ma szczęście do świetnych grafik. Dla samych okładek mam na półce cztery wydania Blu-ray.  :)
Zapraszamy na http://Filmozercy.com - serwis z najnowszymi newsami ze świata kina oraz ciekawymi filmowymi i komiksowymi artykułami

Offline death_bird

Odp: Wonder Woman
« Odpowiedź #27 dnia: Śr, 05 Czerwiec 2019, 23:12:18 »
Widać się starzeję, ale brak zapowiedzi jakoś mnie już nie rusza. Film wyjdzie to pofatyguję się do kina. A dni do tego momentu jakoś nie odliczam.
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem."

Offline John

Odp: Wonder Woman
« Odpowiedź #28 dnia: Śr, 05 Czerwiec 2019, 23:33:38 »
To akurat nie jest nic dziwnego. W okresie w którym wychodziły takie filmy jak Endgame które wymykało się klamrom i schematom filmu jako takiego, ciężko się równie mocno ekscytować którymś z rzędu solowym filmie o superbohaterze. I bardzo dobrze. Nie wiem jak u Was, ale ja dzięki temu nabrałem więcej dystansu do tego typu kina, i nie mam przed seansem takich oczekiwań jak kiedyś. Nie myślę o tym, czasem nawet nie oglądam trailerów, a później orientuje się że zaraz premiera, idę do kina i jestem zadowolony. Lub nie jestem, ale w tym drugim przypadku również pomaga brak szczególnych oczekiwań. Choć nigdy nie byłem zbytnio fanem MCU, to kino superbohaterskie dzieli się dla mnie na przed Endgame i po, gdzie stosunek do kinowego superhero już nigdy nie będzie taki sam.

Odp: Wonder Woman
« Odpowiedź #29 dnia: Cz, 06 Czerwiec 2019, 00:01:01 »
Jak dla mnie to ten plakat jest bardzo słaby, technicznie wykonany średnio a te kolorki układające się w WW mają pewnie nawiązywać do lat 80-tych, ale całość wygląda jak trip Johna Lennona w Indiach. Paskudztwo.