Autor Wątek: Uniwersum Terminatora  (Przeczytany 2992 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Odp: Uniwersum Terminatora
« Odpowiedź #45 dnia: Pn, 16 Marzec 2020, 15:54:15 »
Myśląc i mówiąc "Terminator", w pierwszej kolejności mam na myśli "Terminator 2: Dzień Sądu" z 1991 roku, który uważam, i pewnie wielu jest podobnego zdania, za mocno kanoniczny, kultowy film, stanowiący kamień milowy, ba, kamień węgielny dla i pod budowę całego późniejszego oceanu produkcji fantastyczno-naukowych. To również najlepszy "Terminator" z całego cyklu... duologii, bo na tych dwóch filmach (ewentualnie "Bunt Maszyn" mógłby być rozbity na kilka długich odcinków miniserialu) ,,cybernetyczna myśl terminatorowa" powinna się skończyć.

"Terminator 2: Dzień Sądu" jest pięknym tworem kinowym, i jako samodzielny film i jako istotna składowa Kanonu Uniwersum Terminatora - którego tak naprawdę jako spójnego, konkretnego Uniwersum raczej nie było. Dla mnie film ten wyznacza trendy i sprawnie buduje wizję kina fantastyczno-naukowego, które mimo upływu lat w sequelu "Terminatora" Camerona wciąż są obecne, nie starzejąc się ani trochę. "Dzień Sądu" stworzył dla kina nowy wymiar doświadczania gatunku fantastycznego. To wymiar, który nigdy nie zginie.

Poniżej, tak dla podkreślenia monstrualnej siły oddziaływania wizji ostatecznego końca ludzkości, będącej istotną częścią fabuły "Terminatora 2", jak i dla podkreślenia wagi samego filmu, wzucam krótki fragment kilku genialnie skonstruowanych przez specjalistów od pirotechniki i grafiki komputerowej ujęć z omawianego sequela "Terminatora". W scenie tej Sarę nawiedza przerażający koszmar. Jak na jawie śni wizję tytułowego Dnia Sądu. I trzeba przyznać jest to scena emanująca strasznym, szalonym przejęciem, zapisanym w krzykach niczemu winnych ludzi, trawionych przez masywne i nagłe podmuchy rozżarzonego powietrza i kolumny ognia, powstające w wyniku nuklearnej eksplozji zapoczątkowanej przez Skynet. Szczególnie w tej scenie zapadł mi w pamięć obraz szarpanej przez konwulsje Sary, której ciało, mimo iż w przemożnie gorącym nuklearnym żarze topiło się i skwierczało, wciąż usilnie trzymało się krat ogrodzenia, za którym w idyllicznym parku zabaw nie tak dawno widziała siebie bawiącą się z kilkuletnim synkiem, Johnem.


Piękna, przemawiająca do widza w każdym aspekcie, i z silnym ładunkiem emocjonalnym, scena! I mam nadzieję, że i Wam, forumowicze, się ona w miarę podoba, że w jakiś sposób przemawia do Was drobiazgowość i precyzja w tworzeniu jej efektu nuklearnej eksplozji na potrzeby scenariusza "Dnia Sądu"! Długa scena z niszczycielską siłą atomu, jako głównym ,,aktorem spektaklu", to jedna z najwybitniejszych tego typu scen /sekwencji w dziejach kina!

Offline Gieferg

Odp: Uniwersum Terminatora
« Odpowiedź #46 dnia: Śr, 18 Marzec 2020, 02:59:41 »
Obejrzałem Dark Fate i jako fan serii od przeszło ćwierć wieku (wciąż mam na półce kasetę z której po raz pierwszy obejrzałem T2) stwierdzam co następuje:

Zgodnie z oczekiwaniami mój prywatny kanon Terminatora to w dalszym ciągu cztery filmy.
Nasrano (po raz kolejny) na T1 i T2 tylko po to, żeby zaserwować nową wersję tej samej historii, z tą różnicą, że tym razem ma skopane tempo, lipnego villaina, nieciekawych nowych bohaterów, jest nudna i zwyczajnie denna*. W porównaniu z tym nawet Genisys wypada nieźle, bo zanim stacza się prosto do szamba serwuje kilka w miarę fajnych rzeczy (wojna w przyszłości i wariacja wydarzeń z T1), które były w stanie sprawić, że od czasu premiery kilka razy się zastanawiałem, czy może jednak drugi raz nie obejrzeć - nie zdecydowałem się, ale kto wie, może kiedyś?
Tutaj nie ma NIC, co chciałbym zobaczyć po raz drugi.

T1 widziałem ze 30 razy, wydanie 2DVD i Blu-ray na półce - ocena niezmiennie 10/10
T2 około 50 seansów, VHS, dwa wydania DVD (QDVD, KŚ) i Blu-ray na półce - ocena 10/10
T3 pierwszy Terminator, którego obejrzałem w kinie, widziałemdo tej pory koło 12-15 razy, dwa wydania DVD na półce - 8/10
T:S rozczarowanie, ale wciąż z szeregiem plusów, za sprawą których do tego wracam (obejrzałem pewnie z 7-8 razy), steelbook DVD na półce - 6/10

----tutaj seria się dla mnie kończy----

T:G widziałem raz w kinie. 3/10. Myślałem, że gorzej już nie będzie...
T: DF ...ale byłem w błędzie. Jeden seans tego ścierwa to o jeden za dużo. W pełni zasłużone 1/10.

* czyli zupełnie jak sequel trilogy SW.
« Ostatnia zmiana: Śr, 18 Marzec 2020, 03:14:35 wysłana przez Gieferg »