Autor Wątek: Uniwersum Terminatora  (Przeczytany 2957 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Odp: Uniwersum Terminatora
« Odpowiedź #30 dnia: Cz, 07 Listopad 2019, 09:55:14 »
Uniwersum Terminatora zdaje się od początku swojego istnienia - pierwszego filmu z 1984r. aż do "Dark Fate", było zbyt chaotycznie, jakby z ,,ciężkim bólem serca" rozbudowywane. Do obrazów z cyklu można by nie mieć większych zastrzeżeń, wystarczy się jednak przyjrzeć różnicy czasowej pomiędzy następującymi po sobie filmami z Uniwersum. I tak między "Terminator" z 1984 roku a "Terminator: Dzień Sądu" mija 7 lat; między "Terminator: Dzień Sądu" z 1991 roku a "Terminator: Bunt maszyn" mija 12 lat - w tym przypadku różnica jest arcy-karygodna, zbyt duża, jak na rozsądne z odpowiednim rytmem kreowanie tego Uniwersum. Najlepiej w cyklu sytuacja prezentuje się po 2009 roku; różnice między występującymi obok siebie w chronologii powstania filmami, mieszczą się w granicach 4 - 6 lat. Soczystą ironią losu jest to, że prawdopodobnie wszystkie projekty, które w związku z rozbudową Kanonu Terminatora, Cameron ze swoimi ludźmi miał przygotowane, trafiają do śmietnika. Dlatego gnębiąca staje się myśl, że już się chyba nie dowiemy, dlaczego tak znacząca dla segmentu kina science-fiction, zapoczątkowana w 1984 r. przez Jamesa Camerona, seria filmów była tak rozwlekana w czasie w kwestii budowania i rozszerzania jej treści.  >:( :(

Offline Gazza

Odp: Uniwersum Terminatora
« Odpowiedź #31 dnia: Cz, 07 Listopad 2019, 11:39:18 »
Może dlatego, że nigdy TERMINATOR nie był planowany jako seria. Nawet "Dzień sądu" to w gruncie rzeczy niewykorzystany ze względów budżetowych scenariusz oryginalnego filmu (oczywiście finalnie rozbudowany).

Dla mnie osobiście na drugim filmie mógłby cykl się zakończyć. Wałkowanie schematu z podróżami w czasie wstecz stało się tylko przysłowiowym gwoździem do trumny. Jedynie odsłona cyklu z Bale'em w roli Connora dawała nadzieję na powiew świeżości. Do końca nie wyszło, ale film był momentami dość frapujący. Pewnie dla beki skoczę z kumplem miłośnikiem serii na seans nowego filmu, ale recenzje nie pozostawiają złudzeń.
Niezwyciężony - 7/10  |  Sędzia Anderson: Szambala - 8/10  |  Mandroid - 8/10  |  Fear Agent - 7/10  |  Bezprawie - 8/10

Online xanar

Odp: Uniwersum Terminatora
« Odpowiedź #32 dnia: Cz, 07 Listopad 2019, 11:48:15 »
Serial jeszcze podobno był ok, widziałem tylko parę odcinków, także nie wiem jak całość wypadła.

Offline Gieferg

Odp: Uniwersum Terminatora
« Odpowiedź #33 dnia: Cz, 07 Listopad 2019, 11:48:42 »
No czuję, że mój prywatny kanon terminatora pozostanie bez zmian (T1-T2-T3 + od biedy Salvation, który jest nudnawy i głupi ale przynajmniej nieźle wygląda, oferuje coś innego niż reszta i niczego nie psuje tak jak kolejne filmy). Nowego nawet mi się nie chce oglądać (łyknąłem kilka spoilerów i dla mnie to wygląda na ostateczne zniszczenie tej serii), ale jest szansa, że zostanę na niego wyciągnięty do kina...

Serialu nie oglądałem bo takich bieda-seriali z zasady nie oglądam. Zwiastuny wystarczyły żeby to spuścić w kiblu.

AKtualnie na serię składają się  oryginalna trylogia (T1/T2/T3) oraz trylogia niedoszłych trylogii (Salvation/Genisys/Dark Fate) :D
« Ostatnia zmiana: Cz, 07 Listopad 2019, 12:48:39 wysłana przez Gieferg »

Offline gashu

Odp: Uniwersum Terminatora
« Odpowiedź #34 dnia: Cz, 07 Listopad 2019, 12:40:09 »
Również jestem wyznawcą pierwszej trylogii.
"Salvation" w momencie premiery wydało mi się tak słabe, że aż ominąłem zupełnie kolejną część z Matką (tfu, tfu...) Smoków.
"Dark Fate" chciałem zobaczyć z uwagi na udział MacKenzee Davis (którą po "Halt and Catch Fire" bardzo lubię), ale cóż... wygląda na to, że poczekam aż pojawi się w jakimś VOD  :-\.

Odp: Uniwersum Terminatora
« Odpowiedź #35 dnia: Cz, 07 Listopad 2019, 17:31:14 »
Z mojej perspektywy, w odniesieniu do Uniwersum Terminatora, najważniejsza w tym cyklu 6 filmów - i na tym chyba niestety wszystko się skończy, bo projekty Jamesa Camerona trafiają do kosza - jest trylogia Terminatora z lat 1984 - 2003. A tak właściwie to duologia z lat 1984 - 1991, która została zrealizowana wyśmienicie, z iście ,,jamescameronowską" precyzją. Każdy z tych filmów wyznaczał nowy styl, dynamikę prowadzenia film, oraz nurt w gatunku kina science-fiction i nowe standardy technologiczne dla kina rozrywkowego. Trzeci Terminator z lekka odstaje od poprzedników, jakby miało się wrażenie, że zamyka, jak i nie zamyka klasyczną trylogię. Z serialami z Kanonu Terminatora nie miałem jeszcze styczności, pewnie mieć nie będę. Na ten moment jest to zbędne; po "Dark Fate" wszystko się zakończy.

Trzeba żyć nadzieją, że perełka Camerona, "Terminator: Dzień Sądu (1991)" zostanie ponownie wydany w zapisie na dysku Blu-Ray i Blu-Ray 4K, z polskim lektorem lub napisami. Nigdy z "Dnia Sądu" nie zapomnę ciężarówki bez naczepy przeskakującej przez środek skromnego mostu. Ta dłuższa sekwencja została sprytnie nakręcona i uraczona efektem szybkiego montażu. Nie obyło się bez skaz; John Connor zbyt długo czeka w miejscu, gapiąc się bezcelowo na lądującą kilkadziesiąt metrów przed nim ciężarówkę. Ha! Przez te dodatkowe sekundy mógł nadrobić odległości i być daleko przed kierującym pojazdem, T-1000.


Online R~Q

Odp: Uniwersum Terminatora
« Odpowiedź #36 dnia: Pt, 08 Listopad 2019, 18:00:24 »
Super film, polecam wszystkim, którzy lubią filmy, w których udział mieli David Goyer i Tom Holkenborg... ;) To nie ten sam poziom, co sami wiecie co, ale akcja jest bardzo satysfakcjonująca.

Na swoim funpagu napisałem recenzję:

Offline Gieferg

Odp: Uniwersum Terminatora
« Odpowiedź #37 dnia: Pt, 08 Listopad 2019, 23:41:44 »
Na KMFie wszyscy jak jeden mąż mieszają film z błotem, a biorąc pod uwagę to co o nim wiem, nie mam podstaw by im nie wierzyć. Naprawdę nie chce mi się za to płacić, ani nie pali mi się do oglądania czegoś co w taki sposób pluje na uwielbiane przeze mnie filmy, więc pewnie obejrzę kiedyś przy okazji.

A Holkenborg to cienias.
« Ostatnia zmiana: Pt, 08 Listopad 2019, 23:43:35 wysłana przez Gieferg »

Online R~Q

Odp: Uniwersum Terminatora
« Odpowiedź #38 dnia: So, 09 Listopad 2019, 00:15:46 »
Na KMFie wszyscy jak jeden mąż mieszają film z błotem, a biorąc pod uwagę to co o nim wiem, nie mam podstaw by im nie wierzyć. Naprawdę nie chce mi się za to płacić, ani nie pali mi się do oglądania czegoś co w taki sposób pluje na uwielbiane przeze mnie filmy, więc pewnie obejrzę kiedyś przy okazji.
Ok.

Odp: Uniwersum Terminatora
« Odpowiedź #39 dnia: Nd, 10 Listopad 2019, 18:33:43 »
"Terminator: Dark Fate" jest filmem, który da się lubić, lecz nie do przesady. Po obejrzeniu produkcji w wysoce imersyjnym formacie "IMAX", gdzie wszystko czego się doświadcza - nawet masa głupich reklam emitowanych przed głównym widowiskiem - wydaje się być na tyle niesamowite, że wręcz wylewa się z ekranu, jestem zdania, że strona graficzno-wizualizacyjna filmu zagrała jak należy. Można przyjąć założenie - choć pewnie wiedzą to tylko twórcy - że "Dark Fate" został stworzony, aby obejrzeć go w technologii IMAX, głównie ze względu na fakt, że panoramiczny szerokoekranowy obraz z niebotyczną ilością szczegółów i tą zaawansowaną rozdzielczością, gdzie wszystko, co widzimy na IMAXowym ekranie wygląda w zupełnie innej, nieosiągalnej dla innych formatów skali: światło, cień, ruch, efekt montażu itp. Wizualizacje skomplikowanej przemiany fizycznej Terminatora Rev-9, ze swojej fluidowej, płynnej formy do ,,proto-ludzkiej" i na odwrót, oraz inne związane z tym procesy (pięknie uwydatniona nanotechnologia, materia programowalna); skakanie cyberzabójcy, jak zwykle z przyszłości, po ścianach; genialnie zrealizowana, dynamiczna, pięknie zmontowana iście ,,cameronowska", jednak powtarzalna ze względu na podobny do "Terminator: Dzień Sądu (1991)" motyw, sekwencja pościgowa z ciężarówką z dużym spychaczem zamontowanym na przodzie pojazdu, za którym siedział Rev-9, i która to goniła ekipę Grace - to tylko kilka przykładów, które potwierdzają, jak płynnie zadziałała mnogość efektów CGI dostosowanych do rozdzielczości taśmy IMAX dla "Terminator: Dark Fate". Jeśli czegoś nie zauważyłem, bo oglądając ów obraz, momentami nie dało się skupić uwagi na wszystkim, a niekiedy znowu film się bardzo wydłużał, co jest jego wadą - ach ta zmienność tempa - to mogło być tak, że sam format IMAX potrafił te niedoskonałości zamarkować.

Aberracji tudzież minusów w fabule filmu było całe multum. Wymienię tylko najważniejsze:

Spoiler: PokażUkryj

- Która wersja T-800 zabiła Johna Connora? Nie sądzę do końca by było to T-800 a.k.a. Carl
- Śmierć Rev-9 w filmie została katastrofalnie, jak dla mnie, rozpisana, bo tego inteligentnego cyberzabójcy nie dało się w żaden konwencjonalny sposób zniszczyć. Tylko skrajne zmienne: temperatura lub ciśnienie mogłyby zdestabilizować tworzące go inteligentne nanity, wykonane z metalu mimetycznego w wersji 2.0 lub czegoś, czego nauka roku 2020 nie zna. Gdyby zabójcę Rev-9, będącego w całej swej okazałości, wraz z najmniejszą molekułą spójnie w tym samym czasie, potraktować np. bardzo niską temperaturą w okolicy zera absolutnego, zablokowano by wtedy reakcje zachodzące w fizycznej formie tego cyberzabójcy. Materia programowalna zostałaby zniszczona, wraz z teoretycznym centrum Sztucznej Inteligencji. Pole elektromagnetyczne, jak było w filmie, które wydzielał reaktor torowy Rev-7 (Grace), nie powinno zniszczyć głównego antagonisty produkcji. "Dark Fate" miał potencjał dla Uniwersum na jeszcze kilka filmów z cyklu, bo przynajmniej ten aspekt - śmierć Rev-9 - powinno się wyjaśnić. Z drugiej strony, chyba nikt nie uratowałby tej gmatwaniny powstałej po szóstym z cyklu "Terminatorze"; gmatwaniny osi fabuły dużo gorszej, niż po "Terminator: Genisys".

- Kobiety jako bohaterki zagrały ciekawie, ,,z jajem"; Mackenzie Davis powinna zostać wykorzystana dużo wcześniej w Terminatorze - jej wzrok, aparycja, upór, który emanuje z całego jej jestestwa, z niemożliwą siłą, przyciąga wzrok i działa pobudzająco, tak że chce się ją w filmach akcji oglądać i oglądać. Bohaterki takiej jak Dani Ramos nie powinno w ogóle w tym kinowym obrazie być - aktorka, która się w nią wcieliła, nie spełniła oczekiwań. Przezierała przez nią jakaś dziwna przeciętność. To co pokazała jako Dani, nie przekonuje widza, aby ktoś taki mógł być liderem ,,ludzkości" przeciwko ,,Legionowi" a ,,Skynetowi", w fabule osi czasu Uniwersum Terminatora. Tak to jest z budowaniem fabuły z zawiłościami czasowo-przestrzennymi.           


Podsumowując, dla "Terminator: Dark Fate" należna jest ocena: 7/10, lecz nie więcej. Minusy, lecz tylko niektóre, które o tym zdecydowały, wypunktowano wyżej. Film do obejrzenia tylko w formacie "IMAX".

Online xanar

Odp: Uniwersum Terminatora
« Odpowiedź #40 dnia: Śr, 13 Listopad 2019, 14:26:48 »
Obejrzałem pobieżnie z ciekawości parę polskich recenzji i wychodzi na to, że film bardzo dobry  :) a jeden z tych recenzentów nawet twierdzi, że Natalia Reyes (Dani Ramos) i tutaj zacytuje "też jest naprawdę bardzo ok"  :)

Online R~Q

Odp: Uniwersum Terminatora
« Odpowiedź #41 dnia: Nd, 17 Listopad 2019, 21:23:09 »
No ta meksykanka bez sensu, ale wysoka blondyna i Sarah Connor miotą. Naparzają się dobrze, oglądajcie.

Offline Gieferg

Odp: Uniwersum Terminatora
« Odpowiedź #42 dnia: Pn, 18 Listopad 2019, 08:33:03 »
Pewnie, czemu nie, jak tylko nie będę musiał za to płacić.

Offline Gazza

Odp: Uniwersum Terminatora
« Odpowiedź #43 dnia: Cz, 21 Listopad 2019, 10:33:20 »
No ta meksykanka bez sensu, ale wysoka blondyna i Sarah Connor miotą. Naparzają się dobrze, oglądajcie.
Obejrzałem wczoraj. Spodobał mi się bardziej niż kumplowi fanowi serii. Ogląda się to z przyjemnością ale dla mnie to odcinanie kuponów. Najlepsze w tym wszystkim i tak były sceny z 2042 r. oraz kapitalnie odmłodzeni Arnie, Linda i Edward w retrospekcyjnej scence z początku filmu.
Filmy z tego "uniwersum" męczy to samo co ostatniego Predatora - brak pomysłu na świeższą fabułę niż tylko jeszcze lepsza kolejna wersja adwersarza. Ode mnie 6/10.
Niezwyciężony - 7/10  |  Sędzia Anderson: Szambala - 8/10  |  Mandroid - 8/10  |  Fear Agent - 7/10  |  Bezprawie - 8/10

Offline Koalar

Odp: Uniwersum Terminatora
« Odpowiedź #44 dnia: Nd, 15 Marzec 2020, 00:20:00 »
Obejrzałem dziś Mroczne Przeznaczenie na Chili, bo do kina się spóźniłem (chory byłem, jakiś wirus!).
Największy plus to walki blondyny, fajnie się naparza (gorzej, że większość widziałem już w trailerach; kurde, trzeba skończyć z oglądaniem zwiastunów). Trochę humoru też fajne. Ale sam film to znany schemat serii z małymi zmianami. Niemal zero zaskoczeń, to już wszystko było. Motyw z tym, że
Spoiler: PokażUkryj
to czarnulka będzie obrońcą ludzkości (a nie jej syn) przewidywalny i nie trzyma się kupy - dziewczynka ma ze 150 cm wzrostu i 50 kilo wagi (nie przeszkadza jej to naparzać kilku zbirów w przyszłości), a charyzmy ma tylko trochę więcej niż Beata Szydło; nie mam nic przeciwko silnym kobietom, wręcz przeciwnie (Sarah i Ripley to są bohaterki), ale jak wciska się takie laleczki jak ona czy ta Sarah Connor z Genisys, to mnie krew zalewa jak bohaterów Piły.
Jest jeszcze sporo głupotek typu
Spoiler: PokażUkryj
otwieranie spadochronu pod wodą.

Generalnie za darmo można obejrzeć, ale szału nie ma.
pehowo.blogspot.com - blog z moimi komiksami: Buzz, PEH, Horror.