Autor Wątek: Uniwersum "Star Wars". Filmy, seriale, Stary i Nowy Kanon  (Przeczytany 17837 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Gieferg

Odp: Uniwersum "Star Wars". Filmy, seriale, Stary i Nowy Kanon
« Odpowiedź #375 dnia: Śr, 29 Styczeń 2020, 11:12:29 »
W końcu nadrobiłem Solo.
Niepotrzebny ale zarazem zupełnie nieszkodliwy prequel, którego przez sporą częścćczasu nawet nieźle się ogląda - w sumie od początku aż do akcji na Kessel byłem w miarę zadowolony, potem zacząłem się nudzić (najgorszy fragment jak dla mnie ten z kosmicznym monstrum z mackami), ale w samym finale znowu było lepiej. Ehrenreich do przeżycia, reszta obsady ok, czasami miałem tylko wrażenie, że muzyka jakoś średnio się komponuje z tym co widać na ekranie. Słabsze niż RO ale zdecydowanie lepsze od TFA i TLJ. No i Han strzela pierwszy :D

Coś w okolicach 6-7/10. Niech będzie 7 za to, że w finale poszło ku lepszemu, a nie w dół, jak to najczęściej bywa. Ten film nie zasługiwał na klapę.

Offline Bender

Odp: Uniwersum "Star Wars". Filmy, seriale, Stary i Nowy Kanon
« Odpowiedź #376 dnia: Śr, 29 Styczeń 2020, 11:31:02 »
Nowe filmy w ogóle jakoś mają pecha do monstów. Te z TFA i cała ta bzdurna akcja na statku Solo była całkowicie niestrawna. Ta też byłą beznadziejna. A same potwory są generyczne i zupełnie bez pomysłu. Wąż z TROS  bleh
GOBLIN GIRL (Moa Romanova) - Świetne! Bardzo oryginalna i interesująca kreska. Czekam na kolejne komiksy Romanovej.

Odp: Uniwersum "Star Wars". Filmy, seriale, Stary i Nowy Kanon
« Odpowiedź #377 dnia: Śr, 29 Styczeń 2020, 17:03:35 »
Plugawy, wężowaty stwór z filmowego "The Rise of Skywalker", w swojej krótkiej scenie na Passanie prezentował się solidnie, wyzywająco, wręcz nadrzędnie realistycznie; każda jego gadzia łuska i cokolwiek co go tworzyło zostało świetnie odwzorowane i sprowadzone do obrazu filmu. Sęk w tym, że kompletnie nie pasował on do baśniowego konceptu "The Rise of Skywalker" narzuconego przez moczymordki z Disney'a. Na tle ogólnej atmosfery filmu i budowanego przez całą Nową Trylogię filmów Star Wars, klimatu, monstrum to przypominało przerośnięte wężowe ciało Nagini z Uniwersum Harry’ego Pottera, która mimo swej niby-smukłości i tak była ,,solidnie zbudowanym" stworzeniem. W ilustrowanej encyklopedii / przewodniku wszystkiego tego, co widzieliśmy i nie widzieliśmy w Epizodzie IX, na pewno dowiemy się tyle ile dusza zapragnie na temat stwora, którego Rey uleczyła Mocą w mrocznej pieczarze na Passanie.

Offline Gazza

Odp: Uniwersum "Star Wars". Filmy, seriale, Stary i Nowy Kanon
« Odpowiedź #378 dnia: Śr, 29 Styczeń 2020, 21:37:18 »
O ile zgadzam się co miałkości sceny z EVII na pokładzie statku Hana i tego całego zabójczego stwora o tyle wężowata bestia z EIX była zacna i wiarygodna choć scena ewidentnie wciśnięta na siłę by podbudować późniejsze wzajemne wyleczenia Bena i Rey.
No i powiązać „nowe zdolności w mocy” z
Spoiler: PokażUkryj
Baby Yodą z Mandalorianina
.
« Ostatnia zmiana: Śr, 29 Styczeń 2020, 21:39:02 wysłana przez Gazza »
Niezwyciężony - 7/10  |  Sędzia Anderson: Szambala - 8/10  |  Mandroid - 8/10  |  Fear Agent - 7/10  |  Bezprawie - 8/10

Offline Bender

Odp: Uniwersum "Star Wars". Filmy, seriale, Stary i Nowy Kanon
« Odpowiedź #379 dnia: Śr, 29 Styczeń 2020, 22:56:19 »
Niestety obejrzenie pewnej ilości filmów prędzej czy później uczula trochę na pewne mechanizmy. Wiadomo, że jak coś takiego się pojawia to w jakimś celu. I o ile jest to naturalne tak czasem boli łopatologia, a powinno być to jak najmniej widoczne. Czasami aż boli jak patrzysz na zmianę kadru w scenie na ujęcie z drzwiami w tle, i od razu wiesz, że ktoś zaraz przez nie wejdzie ;) 
Tu mi się nie podobała ani łopatologiczność sceny ani też generyczny design stwora.
GOBLIN GIRL (Moa Romanova) - Świetne! Bardzo oryginalna i interesująca kreska. Czekam na kolejne komiksy Romanovej.

Odp: Uniwersum "Star Wars". Filmy, seriale, Stary i Nowy Kanon
« Odpowiedź #380 dnia: Pt, 31 Styczeń 2020, 14:23:52 »
Serial ze świata "Gwiezdnych Wojen", z akcją osadzoną w Galaktyce, zaraz po kinowym Epizodzie III Star Wars, jako niezrealizowany projekt samego George’a Lucasa? Cholibka, robota warta zainteresowania syndykatów Jabby the Hutta. "Star Wars: Underworld" byłoby widowiskową małoekranową produkcją - bez względu na to czy powstałby wtedy - w 2010 roku, czy zrealizowano by go w czasach współczesnych. Osadzony w klimatach prawdziwego występku, anarchii i chaosu - gdzieś pośród słynnych ,,coruscanckich poziomów" galaktycznej społecznej zgnilizny, gdzie każda własność jest kradzieżą, ów gwiezdnowojenny serial to jeden z tych projektów, który wyprzedził czasy, w których powstawał. Miejmy nadzieję, że w "Disney" odgrzebie zamysł "Star Wars: Underworld", i za niedługo - w najbliższej, niezbyt odległej przyszłości - go zrealizuje.

A oto fragment ,,surowizny" zfilmowanego materiału, jak ja to nazywam, z któregoś momentu ze "Star Wars: Underworld" właśnie. Wow! Niech się za to ktoś zabierze! Szkoda konceptu, szkoda klimatu!