Sorki;
Żwirku; ale co ja Ci poradzę że tam takie rzeczy są...🙄
Ważne że jest seksowny; zawsze twardy Sauron i "piękna" Galadriela.
Sorry, Winnetou. Nie jest moja winą że przy Gali i Sau napięcie seksualne można ciąć nożem; a w przypadku Elli i Diny; nie. Przynajmniej ja tak to widzę; czuję i odbieram. 🤷♀️
Xmen, jeśli twierdzisz że
jedna drugiej nie włożyła rękę w spodnie
[a co niby robiły; rozkładały sobie karty tarota?] - to raczej Tobie 🤥 nosek się zaraz wydłuży...🤪
Przepraszam Cię
Michał. Akurat tak spontanicznie doczepiłam się twojego zdania...Cieszę się że ten serial daje Ci radość; że widzisz tam rzeczy których ja nie widzę. Podoba mi się jak opisujesz swoje wrażenia. Pasja u mnie zawsze w cenie, nawet jeśli jej nie podzielam.
Jesli ktoś kocha grę, spoko; Wasza broszka. Tyle że przenosicie miłość do gry na ten serial; bo adaptacja...Gry nie znam; mówię o serialu.
Jeśli były tam sceny łóżkowe między dziewczynami...Być może wypadło to bardziej wiarygodnie?
Fakt że identycznie było w grze, niewiele dla mnie zmienia. Wszystko musi być zagrane tak żeby móc "zawiesić niewiarę". Mogę łyknąć niemal wszystko; jeśli aktorzy są w stanie sprzedać mi daną wizję.
I świat nie jest czarno biały. A na pewno ja nie jestem. To że pierwszy raz od zawsze narzekam trochę na jeden konkretny przykład wątku LGBT; nie czyni z tego reguły.
Mnie przesyt przejdzie; zrobię sobie detoksik od tumblra; małą przerwę w oglądaniu artów na których np. Legolas liże się z Gimlim - i będzie gitara. 😋
Akurat męsko-męski romans z 1 sezonu był moim ulubionym wątkiem TLOU.☺️ Obie postaci polubiłam bardzo; aktorzy byli świetnie przedstawili uczucie łączące Billa i Franka tak że mucha nie siada; wszystko tam pięknie grało. Aż było mi wtedy żal że ich historia trwała tylko 1 odcinek...
I nie chce WAM chłopaki odbierać radości z tego serialu. Być może faktycznie TLOU jest przeznaczone stricte dla fanów gry; i te 2 połączone materiały działają razem świetnie.
Mnie zaciekawiła postać Abby
i jej motyw zemsty. Dziewczyna zupełnie zignorowała fakt; że Joel uratował jej życie. Przypuszczam że powodowana jest miłością do tatusia. Który być może traktował ją jak księżniczkę; nie pokazując Abby w ogóle tej drugiej twarzy pt. Doktor Mengele. Dlatego nie bacząc na nic była zdolna nie zboczyć ze swej Ścieżki Odwetowej i zmasakrować swego, nic nie podejrzewającego wybawcę.
To jest jedyny wątek który mnie obecnie ciekawi; oglądam dalej żeby poznać historię Abby.
PS. Czytałam też że podobno aktorce zmarła mama na krótko przed zagraniem tej masakrycznej sceny z kijem golfowym. I tutaj widzimy jakby "autentyczną" złość, rozpacz i frustrację.
Eyesore; przecież związek to Dina miała z tym
kolesiem z którym jest w ciąży...Z Elli się dopiero na Sylwka pocałowały.