Autor Wątek: Space Opera - seriale  (Przeczytany 2379 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline komiks

Odp: Space Opera - seriale
« Odpowiedź #30 dnia: Nd, 01 Czerwiec 2025, 21:35:08 »
Trwających seriali nie chcę uwzględniać, bo nie ma sensu oceniać serialu przed jego zakończeniem (przypomnijcie sobie serial Lost).

Seriale animowane to moim zdaniem całkowicie inna bajka i nie zestawiałbym ich z aktorskimi, to trochę jak mieszanie komiksów z mangami.

Firefly - w tle może jest galaktyczny konflikt, ale wydaje mi się, że główni bohaterowie nie mają na niego wpływu ani nie biorą w nim udziału. Gdyby serial był kontynuowany, to może poszedłby w tym kierunku.

Nowy Lost in Space nie oglądałem więc tutaj muszę się zdać na innych, z tego co piszesz, to podobna sytuacja na z Firefly, bohaterowie nie mają wpływu na globalne wydarzenia.

Battlestar Galactica jest w mojej opinii space operą, ponieważ dotyczy walki o dominację nad wszechświatem. Akcja dzieje się w kosmosie, na statkach bazach, zamiast na planetach.

Lexx więc tutaj wytypowałem ten serial z opisów, ale nie wiem czy poprawnie.
Xenozoic, Death Dealer, The Maxx, Thrud The Barbarian, Army of Darkness

Offline Adolf

Odp: Space Opera - seriale
« Odpowiedź #31 dnia: Pn, 02 Czerwiec 2025, 03:48:27 »
Kolega @Piterrini dobrze pisze. Muszę się zgodzić, że Firefly to taki space western, coś jak Cowboy Bebop lub gra Borderlands. Jednak space western może być odebrany jako odnoga space opery. W każdym razie wyraźnie jest to coś co gatunkowo czuć, że mamy do czynienia z jakąś gałęzią.

Offline michał81

Odp: Space Opera - seriale
« Odpowiedź #32 dnia: Pn, 02 Czerwiec 2025, 06:43:52 »
Firefly - w tle może jest galaktyczny konflikt, ale wydaje mi się, że główni bohaterowie nie mają na niego wpływu ani nie biorą w nim udziału. Gdyby serial był kontynuowany, to może poszedłby w tym kierunku.
Kontynuacją Firefly jest Serenity, które zawiera te wątki o których piszesz, bohaterowie mieszają się w zarysowane konflikty z serialu, oczywiście Whedon musiał to wszystko skompresować przez skasowanie serialu i upchnął te wątki w jednym filmie.

A jeśli mówimy o space westernie jakim jest Firefly, to podobną strukturę ma Star Trek Deep Space 9, gdzie stacja jest czym w rodzaju miasteczka na dzikim zachodzie z szeryfem i ścierającymi się różnymi nacjami, po mimo osadzenia serialu w większym uniwersum.

Offline komiks

Odp: Space Opera - seriale
« Odpowiedź #33 dnia: Pn, 02 Czerwiec 2025, 10:45:34 »
Zgadza się, że Firefly to kosmiczny western, podobnie jak Defiance, który przypomina też komiks Bezprawie.

Ogólnie nie spodziewałem się, że to będzie takie trudne - zdefiniować seriale space operowe. Teraz wydaje mi się, że to nie ma za bardzo sensu, bo trzeba by arbitralnie odrzucić część z nich, albo zmienić kategorię na seriale SF. Tylko że wtedy lista seriali dobiłaby pewnie do setki, bo jest tego naprawdę dużo.
Xenozoic, Death Dealer, The Maxx, Thrud The Barbarian, Army of Darkness

Offline horror

Odp: Space Opera - seriale
« Odpowiedź #34 dnia: Pn, 02 Czerwiec 2025, 16:29:01 »
the orville

red dwarf

ziemia 2

jeszcze takie mi przychodza do glowy, z czego ten ostatni raczej malo space, ale drazy watki esploracji innej planety.

ze star warsow moze zaloga rozbitkow - sa elementy tulaczki

Offline Piterrini

Odp: Space Opera - seriale
« Odpowiedź #35 dnia: Pn, 02 Czerwiec 2025, 17:15:54 »
@horror Red Dwarf poruszyłem wyżej i chyba jest uznawany jako "trwający" (prędzej czy później wróci) ;)

@komiks Defiance był płytki fabularnie i nieco sztampowy pod względem charakterystyki postaci, ale to jak świat został wykreowany i pokazany, częściowo równolegle w dwóch mediach (bo gra online miała niby wpływać na serial a serial na grę, ale ostatecznie to przerosło możliwości i w większości gra i serial były niezależne), plus to że widz był wrzucony w taki a nie inny układ (polityka, rasy itp.) bez większego wprowadzenia to mi się podobało. No i Rita i Lila z Dextera znów "razem" (+ Mia Kirshner) :) Serial był dobry, jak na to co chciał pokazać, przyjemny wizualnie i względnie klimatyczny, pewnie mógł być lepszy, ale wtedy to byłaby inna produkcja... Firefly jednak był bardziej "space", na pewno Defiance nie był space operą jak sam zresztą wskazujesz.

Bo Firefly - jak @michał81 rozwinął moją myśl - w filmie ten konflikt/zagrożenie o dużej skali jest bezpośrednio zaadresowane, więc jeśli brać serial i film jako całość, to jest to miks, taki przygodowy, dużo kosmicznego westernu z domieszką space opery.

W Lexx (i w Lost in Space, i w ww. Firefly) jest ogromny (względnie) konflikt/zagrożenie i postaci niczym w Star Wars w ten konflikt się w jakiś sposób mieszają, mimo że są raczej "przypadkowymi" bohaterami. Później robi się dziwniej, bo bardziej jak nawet Mad Max (2) czy Waterworld - schemat podobny jak wyżej, ale całość przestaje przypominać space operę... To jest bardzo osobliwy serial, zrobiony dla napalonych nastolatków przez... Gdyby nie to jak świat Lexx jest przemyślany powiedziałbym, że serial zrobili tak samo napaleni nastolatkowie :) Tymczasem świetny początek pierwszego odcinka brzmi tak:
Później estetyka jak z Brazil Gilliama (tyle że w kosmosie) przywodząca (mi) jednocześnie na myśl filmy Jeuneta jak np. Delicatessen (chociaż to pewnie przez to, że główny aktor Lexx, Brian Downey, przypomina aktora z ww., Dominique Pinona, i gra podobnie ekscentryczną postać). Serial zaczął się od kilku pełnometrażowych filmów telewizyjnych, w każdym gościnnie jakiś znany na świecie aktor, samo wykonanie bez rewelacji, ale oglądało mi się dobrze, raczej niespieszna fabuła i ujęcia, takie w miarę poważne podejście do tematu. Drugi sezon to już dłuższa odcinkowo rzecz, Eva Habermann, aktorka mająca przyciągać widownię do ekranu swoją urodą, z serialu jakoś odeszła i została zastąpiona, zależnie od upodobań - mniej lub bardziej urodziwą Xenią Seeberg.
Jeśli chodzi zresztą o seksualizację, to poza masą nagości zakrytej serial wypełniony był fallicznymi przedmiotami i designem statków itp. przypominającym tylko jedno od samego początku, no i cały czas się miotał między hard sci-fi a pastiszem gatunku... Na trzeci sezon fundusze zostały zresztą chyba obcięte, bo wtedy jakoś zmieniła się formuła serialu na taki "lokalny". A czwarty sezon dzieje się chyba na ziemi (piszę z tego co pamiętam i patrzę na szybko).
Czy jest to space opera - częściowo jest, nie chcę opisywać, bo wśród zagrożeń są m.in. gadające mózgi w jakiś sposób rządzące (wszech?)światem przez, zdaje się nadnaturalne moce, brzmi to co najmniej niedorzecznie, więc... Trochę jak opisywać Star Wars (albinos strzela z palców błyskawicami), tylko do którejś potęgi :)
Czy jest to dobra space opera - zdecydowanie nie, to jest taki niezobowiązujący serial, jest jakaś fabuła ciągła, są wątki poważniejsze, ale na pierwszym planie są przygody epizodyczne, i to odtwórcze, nic czego osoba siedząca w fikcji (czy to komiksy czy filmy itp.) nie widziała przysłowiowe milion razy, także nie wiem czy jest sens rozgrzebywać ten czy inne średnie seriale, czy są czy nie są space operami, bo takie średniaki i tak najlepsze być nie mogą ;)

Online ryba

Odp: Space Opera - seriale
« Odpowiedź #36 dnia: Pn, 23 Czerwiec 2025, 12:13:17 »
Nie wiem, czy ktoś pisał:
Problem trzech ciał
 polecam szczególnie serial zrobiony przez Chińczyków

Offline komiks

Odp: Space Opera - seriale
« Odpowiedź #37 dnia: Pn, 23 Czerwiec 2025, 12:53:32 »
Oglądałem Problem trzech ciał i serial mnie wynudził, zrobili z niego dramat.

Za to książkę polecam - początek skupia się na przedstawieniu mentalności i kultury Chińskiej, która jest całkowicie odmienna od zachodniej. W dalszej części - dla mnie najciekawszej - mamy czyste sci-fiction:  zagadnienia z fizyki i matematyki, naukowe spekulacje i teorie oraz konsekwencje jakie z tego mogą wynikać. Bardzo inspirujące i pobudzające wyobraźnie.

W serialu (przynajmniej w pierwszym sezonie) została to pominięte i nie spodziewam się, że w kolejnych sezonach będzie inaczej, ponieważ pierwszy sezon wyznaczył kierunek. To jest moim zdaniem serial dla wszystkich, więc hard sci-fiction odpada, bo to zawęziłoby grono odbiorców.
« Ostatnia zmiana: Pn, 23 Czerwiec 2025, 12:55:27 wysłana przez komiks »
Xenozoic, Death Dealer, The Maxx, Thrud The Barbarian, Army of Darkness

Offline death_bird

Odp: Space Opera - seriale
« Odpowiedź #38 dnia: Pn, 23 Czerwiec 2025, 13:16:06 »
Gwiezdna eskadra
Space: Above and Beyond
1995–1996
https://www.imdb.com/title/tt0112173/

Podejrzewam, że autorzy/konsultanci mogliby się obrazić za sklasyfikowanie powyższego jako "space opera". To była produkcja, której ideą było przeniesienie w kosmos kina "wojennego". Niby sygnalizowano jakiś wątek romantyczny, ale polegał on na tym, że
Spoiler: PokażUkryj
główny bohater miał dziewczynę, która w pierwszym odcinku zaginęła i praktycznie nie było jej na ekranie poza chyba jednym odcinkiem.
 

"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem".

Offline misiokles

Odp: Space Opera - seriale
« Odpowiedź #39 dnia: Pn, 23 Czerwiec 2025, 13:48:40 »
Za to książkę polecam - początek skupia się na przedstawieniu mentalności i kultury Chińskiej, która jest całkowicie odmienna od zachodniej. W dalszej części - dla mnie najciekawszej - mamy czyste sci-fiction:  zagadnienia z fizyki i matematyki, naukowe spekulacje i teorie oraz konsekwencje jakie z tego mogą wynikać. Bardzo inspirujące i pobudzające wyobraźnie.

Za to napisane jest to tak grafomańskim językiem (jakby pisał to żołnierz), że skutecznie obdziera to z ciekawości naukowych spekulacji.