Okrzyknięcie TLOU jednym z najlepszych seriali ever, po jednym epizodzie
Nikt nie widział całości, recenzenci mieli dostęp do pierwszych 3 odcinków.
Okrzyknięcie TLOU jednym z najlepszych seriali ever, po jednym epizodzie xD, uznaję za żart fanów gry.
Nikt nie widział całości, recenzenci mieli dostęp do pierwszych 3 odcinków. Więc te zachwyty są przedwczesne, ja się zabiorę za TLOU jak będzie więcej odcinków.
mam mega przesyt postapo. Pass
W grze było to samo. Co jakiś czas Ellie wyciągała książkę i czytała suchary. :)
odstawiają podobne fikołki jak w przypadku Wiedźmina
A czemu brutalne sceny śmierci nie wywołują u ciebie odruchu wymiotnego?
Zobaczcie sami ile czasu poświecono na przedstawienie relacji między Frankiem a Billem (czego w grze w ogóle nie pokazano) a ile na nakreślenie stron konfliktu i ogólnie sytuacji panującej w USA. Świeży widz wchodzi w ten serial, ale tak naprawdę nie bardzo wie co to są te Świetliki, co to ta Fedra, co to za zaraza i jaka jest motywacja niektórych postaci.
Gra jest dostępna od razu w całości, a nie w 60 minutowych odcinkach ukazujących się co tydzień przez 10 tygodni.
Co do trzeciego, tego kontrowersyjnego, odcinka... Wiele razy miałem odruchy wymiotne oglądając to. Nie, nie ma to nic wspólnego z homofobią. Jak widzę ludzi zjadających robale, często żywe, gdzieś na targu w Azji też mnie wykręca.
To serial dla ludzi dorosłych i inteligentnych, którzy nie potrzebują podania wszystkiego na tacy.
Co do dorosłych to zgoda, natomiast względem inteligentnych to mam niejakie wątpliwości: przynajmniej dwa zwroty akcji urągały inteligencji przeciętnie rozgarniętego widza.
praktycznie cały odcinek jest nie na temat
Jedno nie wyklucza drugiego, niestety. Bardzo rzadko dzisiaj można spotkać dzieło (film, serial, książkę) gdzie nie ma tanich plot twistów, że o pandemii kiepskich zakończeń nie wspomnę.
A o produkcjach, w których nie ma tanich plot twistów i kiepskich zakończeń mówimy, że są zbyt przewidywalne :)
Jeśli jednye na co stawiamy w filmie to stricte fabuła to pewnie tak.
Dokładnie cały odcinek jest na temat, buduje klimat świata i pokazuje go od momentu rozpoczęcia się pandemii do momentu gdy wydarzenia łączą się z bieżącym wątkiem głównym.
P.S.Uważam że całkiem zmyślnie...
Jeśli jednye na co stawiamy w filmie to stricte fabuła to pewnie tak. Ale jeśłi chcemy czegoś więcej, jakiś klimat, tło, character development, dobry dialog, zamiast wyłącznie śledzenia drogi z punktu A fabuły do punktu B, to można inaczej i da się bez twistów i przewidywalności stworzyć coś co się połyka jednym ciągiem. The Wire, Sopranos. Sądzę, że w HBO i nie tylko nadal sa ludzie, którzy potrafią to robić. Natomiast w dobrą rzecz tzreba zainwestowac trochę czasu. A widowni zaczyna brakowac cierpliwosci i chce wszytsko tu i teraz. A szkoda. Niezłym przykładem jest Andor (oczywiście daleko mu do Sopranos) który póbuje budować coś więcej niz formułę monster of the week. Reakcja duzej czesci publiczności: o jezu nudy.Nie śledzę Twoich wypowiedzi, ale że w wątku The Last of Us, serialu HBO, to do jakiej 'kategorii' osobiście zaliczasz ten serial? Moim zdaniem bliżej mu do Andor niż innych tytułów HBO jakie wymieniasz, one są z mojej perspektywy poza konkursem :P
Niestety, wielu ludzi tak do tego podchodzi. Choćby oglądając na telefonie w tramwaju - nie da się wtedy zwrócić uwagi na cokolwiek innego - scenografię, zdjęcia, montaż, grę aktorską. Tylko i wyłącznie fabułę tak można poznać, a znam wiele osób, które tak robią. Strasznie to musi zubażać odbiór, ale co kto lubi.Przecież to jest identyczne z tym co często poruszane jest odnośnie komiksów, czyli fabuła jest najistotniejsza, wszystko pozostałe to drugi plan (no, może standard wydania też jest istotny, na pewno zdaje się być dla wielu istotniejszy niż warstwa graficzna - rysunki, kolory czy layout plansz).
Przecież to jest identyczne z tym co często poruszane jest odnośnie komiksów, czyli fabuła jest najistotniejsza, wszystko pozostałe to drugi plan (no, może standard wydania też jest istotny, na pewno zdaje się być dla wielu istotniejszy niż warstwa graficzna - rysunki, kolory czy layout plansz).
Recenzja drugiego sezonuSzykuje się po raz kolejny ciężka emocjonalna przeprawa. Nie mogę się doczekać.
The Last of Us 2 przecież było niesamowitą gierką. Podobnie jak część pierwsza. Dlatego w końcu niesamowita seria dostała bardzo dobrą adaptację. W ogóle podchodzenie do serialu bez znajomości gry... Niby można, ale potem się czyta takie narzekania jak u koleżanki powyżej.
I teraz ja ponarzekam. Dla mnie problemem jest... wstępniak. OMG. Przecież to... Jeśli ktoś grał w drugą część, to wie dlaczego to jest niepotrzebne. To obdziera produkcje z całej tajemnicy, sprawia że z góry poznajemy już Abby i jej motywację. A to jest takie złe. Gra przeniosła to na drugą połowę, najpierw eksponując relacje Joela i Ellie, oraz jej traumę po sami wiecie jakim incydencie. Historia Abby właśnie dlatego była szokiem, że zestawiono ją z tym co było wcześniej. I dlatego odcinek u mnie stracił już na starcie. Cała reszta bardzo dobrze przeniesiona, łącznie z kultową sceną na potańcówce. Czuję jednak, że serial sporo stracił. Chcą pewnie casualom wytłumaczyć wszystko od początku, a w praktyce strzelili sobie w stopę.
W ogóle podchodzenie do serialu bez znajomości gry...
Ale szczerze to te wątki LGBT+ nie były wcale takie nachalne w grze. Na pewno serial przebija gre w tym względzie.
Był wątek homoseksualny 2 facetów w 1 sezonie serialu, i to było coś świeżego; coś innego; byłam jedną z osób której się to podobało. Leżała mi dynamika; chemia. No i lubiłam obu tych kolesi. Pewnie ma to duże znaczenie w odbiorze.Były dwa wątki homoseksualne w 1 sezonie, ten o którym piszesz powyżej oraz drugi Ellie i Riley.
Ale co takiego może przekazywać w tym momencie gra; co uważasz za tak kluczowe; a czego niby nie robi serial?
Ellie jest taka silna bo odporna na jad zombie-grzybów? Ugryzienie zadziałało na zasadzie: "substancji; która jeśli Cię nie zabije to wzmocni?"
Jeśli tak to spoko. Poza tym pewna "nadsiła nastolatki" to imo akurat najmniejszy problem...Gdyby odcinek całościowo był ciekawy, pewnie nawet nie zwróciłabym na to uwagi.
Był wątek homoseksualny 2 facetów w 1 sezonie serialu, i to było coś świeżego; coś innego; byłam jedną z osób której się to podobało. Leżała mi dynamika; chemia. No i lubiłam obu tych kolesi. Pewnie ma to duże znaczenie w odbiorze.
Tutaj widzę Ellie; z pozą "babochłopa" tak uwypukloną że aż mnie to w oczy kole. Jej koleżaneczka; ot; postać "sympatycznej nastolatki" jakich na pęczki. Nie widzę tam w grze aktorskiej chemii; główna aktorka na moje oko jednak nie daje rady. Wiem że jest kochana przez fandom GoT. Ale obecnie nie jestem w stanie podzielać tej sympatii...
PS. A co do wątków LGBT+ też moje osobiste "zmęczenie materiału"...Jednego dnia trafiłam na fanarty gdzie Robotnik z Sonica trzyma na kolanach jakiegoś gościa o swoich gabarytach i się w niego wpija ustami.🤦♀️ Wyskakuje mi teoria fanowska w której ktoś utrzymuje że taniec Glindy z "Wicked" jest lesbijskim tańcem godowym. 🤔Do tego rysunki przedstawiające romantyczną randeczkę Legolasa z Gimlim. Na deser dwie animkowe siostry z "Arcane" obściskujące się w miłosnym uniesieniu...
Zemdliło mnie.
A na wieczór włączam "The Last of Us" na HBO i akcja w kościele...😵💫😵💫😵💫😵💫
Nosz kurzawa. Wszystko wszystkim; mam niby dość szerokie granice, ale co za dużo to niezdrowo.
Potrzebny mi detoks.🙄
Był wątek homoseksualny 2 facetów w 1 sezonie serialu, i to było coś świeżego; coś innego; byłam jedną z osób której się to podobało. Leżała mi dynamika; chemia. No i lubiłam obu tych kolesi. Pewnie ma to duże znaczenie w odbiorze.
Jakby to był serial o dwóch gejach w postapo to ok, odcinek nawet by miał ręce i nogi. Natomiast jako adaptacja The Last of Us był kompletnie wyciągniętym z kapelusza materiałem który #nikogo nie miał absolutnie żadnego znaczenia dla fabuły, cała sekwencja mogła być zamknięta w 15 min, a nie marnować cały odcinek primetime'u na perypetie ludzi którzy ani nic nie wnieśli do fabuły ani nie byli specjalnie interesujący, a w 2020+ roku też nie są specjalnie szokujący ergo byli kompletnie pomijalnym i zbędnym tematem który tylko zmarnował 45+min z życia widza.Oczywiście że ten trzeci odcinek pierwszego sezonu coś wniósł, był potrzebny i każdy średnio rozgarnięty szympans był w stanie to zrozumieć, ale jak ktoś ogląda serial z klapkami na oczach to choćbyś mu wprost wytłumaczył to nie zrozumie więc daruje sobie tą próbę.
To była sesja treningowa i tam jest wyraźnie powiedziane że dają jej fory i zbyt mocno jej nie obijają na prośbę Joela, co ją tylko wkurza.
Koleś się tak tłumaczył, jednak wyglądało to inaczej. Zostało to pokazane tak jakby Ellie faktycznie zyskała przewagę; a ten facet żeby nie wyjść głupio stwierdził że "dałem Ci fory".Zdecydowanie Joel troszczy się o Ellie, co pokazuje scena z gitarą oraz ta kiedy jeden z mieszkanców na koniec odcinka przyczepia się do Ellie i Diny, wtedy Joel reaguje brutalnie go popychając. Co potwierdza, że były chłopak Diny raczej mówił prawdę, a nie próbowała wyjść z tego z twarzą. Może po prostu oglądaj uważnie serial, a nie przywalasz się do wątków, które są dobrze napisane.
Może się czepiam; ale ja to tak odebrałam.
Oczywiście że ten trzeci odcinek pierwszego sezonu coś wniósł, był potrzebny i każdy średnio rozgarnięty szympans był w stanie to zrozumieć, ale jak ktoś ogląda serial z klapkami na oczach to choćbyś mu wprost wytłumaczył to nie zrozumie więc daruje sobie tą próbę.
jasne jasne w grę kolega nie grał bo by takich rzeczy nie pisał, a to że coś wniósł to chyba zawiera się w stwierdzeniu że można było sekwencję w 15 min zamknąć, ale jak się nie umie czytać ze zrozumieniem to już nie moja sprawa.Oczywiście że grał i to wielokrotnie, więc te mądrości to sobie wiesz gdzie możesz umieścić.
Nie wiem, ale możesz śmiało napisać ja się nie obrażę. I jeśli uważasz że ponad 45 min na ukazanie związku tych panów było zasadne, że wprowadzało wartość do historii Ellie i Joela to imo nie rozumiesz telewizji. Albop jesteś jednym z tych co każdą bzdurę byle ideologicznie była podbudowana łykniesz, ale uzasadnić jej jako potrzebnej fabularnie już nie dajesz rady.Nie pogadamy, jak pisałem od razu widać że trafiłem na taki beton że co bym nie napisał nie zrozumiesz.. Wg mnie to Ty nie rozumiesz telewizji i jesteś jednym z tych co mają klapki na oczach, wystarczy że zobaczą geja i lecą po widły do szopy.
Serial wychodzi na Maxie, czyli byłym HBO Maxie, a HBO zawsze celowało w wyższą jakość niż konkurencja.HBO Go/HBO Now/HBO Max/Max to nie HBO pod kątem oryginalnych programów. Te pierwsze nazwy to platforma streamingowa oferująca m.in., ale nie wyłącznie, programy HBO, żeby być bardziej konkurencyjną pod nazwą Max są tworzone oryginalne programy, ale nie mają one nic z HBO wspólnego, mimo że np. taki The Penguin "przeskoczył" spod Max do HBO już pod koniec produkcji, więc to jest dosyć zawiłe niestety...
Niestety się trochę niepokoję spoglądając na scenę po napisach i widząc tam przywódcę WLF...Ale to nie jest scena po napisach tylko zapowiedź tego co będzie w kolejnych odcinkach (choć tu jest chyba jest to zapowiedź kolejnego odcinka). Pierwszy odcinek miał dodatkowo po napisach zapowiedź tego co będzie w drugim sezonie. Drugi odcinek natomiast po napisach ma dodatkowy materiał z za kulis tworzenia tego konkretnego odcinka.
Ten serial osłabia mnie w sposób który trudno mi nawet opisać.W pierścieniach władzy nie ma homo elfów, albo krasnoludów?
Sorry; wiem że zrzędzę, nie przeczę.
Ale czy to takie dziwne czuć dyskomfort na widok sytuacji kiedy
Co to ma być. :o :o
To ma być dobry scenariusz adaptacyjny????
Nie nadaję się chyba już do niczego co jest dziś masowo wychwalane.
W pierścieniach władzy nie ma homo elfów, albo krasnoludów?
Ten serial osłabia mnie w sposób który trudno mi nawet opisać.Teraz oglądam 4 odcinek. Ta scena nie wygląda tak jak napisałaś. Nie ładnie kłamać, uważaj bo sauron skieruje na ciebie swoje oko.
Sorry; wiem że zrzędzę, nie przeczę.
Ale czy to takie dziwne czuć dyskomfort na widok sytuacji kiedy
Co to ma być. :o :o
To ma być dobry scenariusz adaptacyjny????
Nie nadaję się chyba już do niczego co jest dziś masowo wychwalane.
Ten serial osłabia mnie w sposób który trudno mi nawet opisać.Wiedziałem, że się ktoś spruje o ten odcinek (tak jak to było w przypadku odcinka 3 pierwszego sezonu), nie spodziewałem się, że jednak będziesz to ty. Inna sprawa, że ktoś wcześniej napisał
Sorry; wiem że zrzędzę, nie przeczę.
Ale czy to takie dziwne czuć dyskomfort na widok sytuacji kiedy
Co to ma być. :o :o
To ma być dobry scenariusz adaptacyjny????
Nie nadaję się chyba już do niczego co jest dziś masowo wychwalane.
A serial oglądam uważnie; nie musisz się martwić.to widać, że jednak nie. Dodam na szybko, bo więcej napisze jak wrócę z pracy, że w przypadku tego docinka to jakieś 80-90% jest idealną adaptacją gry (można sobie poszukać na necie bo już pojawiają się zestawienia porównujące dokładnie ze sobą sceny), więc jest to dobrze zaadaptowany scenariusz.
Teraz oglądam 4 odcinek. Ta scena nie wygląda tak jak napisałaś. Nie ładnie kłamać, uważaj bo sauron skieruje na ciebie swoje oko.Lepiej uważać, bo takie marzenia się spełnią ;D :P :o
Ten serial osłabia mnie w sposób który trudno mi nawet opisać.Raz że ten tatuś to było raczej z przymrużeniem oka powiedziane,
Sorry; wiem że zrzędzę, nie przeczę.
Ale czy to takie dziwne czuć dyskomfort na widok sytuacji kiedy
Co to ma być. :o :o
To ma być dobry scenariusz adaptacyjny????
Nie nadaję się chyba już do niczego co jest dziś masowo wychwalane.
Tyle, że Harlequinka nie zna gry, zatem dostrzega wszędzie "propagandę" o lewackim zabarwieniu i uwaza działania twórców za osadzone w scenariuszu na siłę, byleby spełnić kryteria streamingowej inkluzywnosci ;)
Czy naprawdę warto zadręczać swoją duszę z powodu serialu? Jeśli nie odpowiadają Ci postaci bądź scenariusz, po prostu nie oglądaj, po co ten masochizm? Oczekujesz, że wszyscy twórcy będą przeprowadzac dekonstrukcje materiału źródłowego, tak jak postrzegasz rzekomo RoP???
Nie jestem też pewny czy oglądaliśmy ten sam odcinek, wszedzie dostrzegasz nawiązania seksualne, to prawie jak seksualne fiksacje...moze lepiej skupić się na realnym zyciu?
Podobno oglądasz uważnie, ale oko Saurona chyba patrzy na ciebie za często :P
Ważne że jest seksowny; zawsze twardy Sauron i "piękna" Galadriela.
Harlequinka z tobą ciężko dyskutować, bo żyjesz w swojej rzeczywistości.
Przepraszam Cię Michał. Akurat tak spontanicznie doczepiłam się twojego zdania...Spontanicznie? Oj wątpię, przecież było to celowe i zamierzone :P. Jak mówiłem napiszę coś więcej po pracy, więc nadstaw swojego ucha tego, do które nie szepce ci Sauron.
Adolf...Jaka kurde Wolverinka! ;) Bella przyznam ładnie śpiewa, i to był całkiem klimatyczny moment; jak na nią to słoneczko padało. ;D Ale nie nazwałabym go ani flirciarskim; ani tym bardziej traumatycznym. :o
Przed wszystkim, to kiedy dziewczyny wkraczają do Seattle i to co tam robią. Akcja z wiekiem czołgu czy granie na gitarze (które było w grze) w świecie, gdzie hałas może zwabić Klikaczy, albo inne wrogie ludzkie frakcje jest idiotycznaObejrzyj jeszcze raz odcinek. Mam wrażenie, że nie zrozumiałeś ciągu przyczynowo-skutkowego.
Poza tym...Obejrzyj jeszcze raz odcinek. Mam wrażenie, że nie zrozumiałeś ciągu przyczynowo-skutkowego.Oglądałem drugi raz, jak pisałem odpowiedź HQ. Patrząc jak kończy się poprzedni odcinek, gdzie jest ukazane jak Seattle przemierza regularna uzbrojona armia to zachowanie dziewczyn jest idiotyczne. Wystarczy oglądać z uwagą serial, aby wyciągać pewne wnioski.
Jedyne co mnie zmartwiło [ale to też nie wina Michała tylko twórców serialu] to że po necie chodzą ploty że Abby już nie będzie w tym sezonie.Wychodzi na to, że Abby wróci dopiero w 3 sezonie. Jedyna nadzieja, że nie będzie trzeba tyle czekać na kolejny sezon jak to było z drugim.
Oglądałem drugi raz, jak pisałem odpowiedź HQ. Patrząc jak kończy się poprzedni odcinek, gdzie jest ukazane jak Seattle przemierza regularna uzbrojona armia to zachowanie dziewczyn jest idiotyczne. Wystarczy oglądać z uwagą serial, aby wyciągać pewne wnioski.
Rozumiem, że skupiamy się na odcinku, jednak to jest serial, gdzie mamy ciąg przyczyno-skutkowy rozłożony na 7 odcinków.
Adolfie, nie; nikogo nie znienawidziłam i nie widzę żadnego spoilera w tym co przekazał Michał. Nie wiem o co biega. :o
Jedyne co mnie zmartwiło [ale to też nie wina Michała tylko twórców serialu] to że po necie chodzą ploty że Abby już nie będzie w tym sezonie.
No dla mnie to jest poracha; bo ona jest jedynym ogniwem interesującym mnie naprawdę w TLOU po śmierci Wiadomo Kogo... ::)
Widzę, że nie wyciągnąłeś odpowiednich wniosków po dwukrotnym obejrzeniu, ale także nie umiesz połączyć akcji z poprzednich odcinków z obecnymi wydarzeniami... A do TEGO WALISZ STRASZNE SPOILERY. Ja wysiadam z tej dyskusji, bo nie chcę uruchamiać spirali nienawiści...Dziewczyny zachowują się głośno w postapokaliptycznym świecie, gdzie ludzie grzyby mogą ich zeżreć, a inni zwykli ludzie, co zostało kilkukrotnie pokazane w serialu po prostu zabić. Jakie tu można wyciągnąć wnioski? Ich zachowanie jest idiotyczne. Dlaczego się im to udaje? Bo mają plot armor scenariuszowy, co jest słabe, patrząc jak serial próbuje bardzo niektóre rzeczy przedstawić w sposób realistyczny i brutalny. Fajnie ze próbujesz dyskutować z logicznymi argumentami, tylko może byś jakieś sensowne przedstawił w kontrze.
Według mnie i wielu innych "autorytetów" to było zbędne. Jednak gdzieś czytałem, że to dla ochrony aktorki, żeby jej fani nie prześladowali. Tak było z aktorką z gry...To było tutaj (https://forum.komikspec.pl/filmy-i-seriale/the-last-of-us/msg309292/#msg309292), nie musisz dziękować, że przytaczam takie rzeczy, o których jak widać nie wiedziałeś.
Hej, nie oglądam ale doszły mnie plotki i jestem ciekawy.Jeśli pytasz o to czy zmienia płeć to nie.
Czy to prawda, że w serialu jedna z bohaterek zostaje ojcem?
Hej, nie oglądam ale doszły mnie plotki i jestem ciekawy.Dzisiaj jak kobieta staje się facetem, to nie jest nic dziwnego.
Czy to prawda, że w serialu jedna z bohaterek zostaje ojcem?
Hej, nie oglądam ale doszły mnie plotki i jestem ciekawy.
Czy to prawda, że w serialu jedna z bohaterek zostaje ojcem?
PS. Nie wiem czy tylko ja tak mam, ale przez połowę tego odcinka widać gówno przez to że rozgrywa się w ciemnościach.
@Hahaha. Michał już tam ma, że nie rozumie co czyta. I tak zostałem fanem kłusownictwa, osobą bez gustu co do kastingów i od razu internetowym trollem…Ja jeszcze bym zarzucił że w serialu, pomimo że naprawdę robi tak chore rzeczy, po chwili uśmiecha się i wszystko gra, przecież w grze ewidentnie było widać że po śmierci J. "dorasta" momentalnie i z gówniary staje się dorosła. Straszny rzopierd@#$ zrobili w tym scenariuszu, nawet moja żona która nie grała mówi że chaotyczna jest fabuła i trochę przypomina pierwszy sezon Wiedźmina które głownie kminili ludzie czytający książkę (tutaj wychodzi że gracze będą ogarniać).
A co do serialu to od pierwszego odcinka pisałem, że błędem było pozbawienie nas zaskoczenia jakie mieli gracze. Serial od pierwszej sceny zdradził motywację Abby i ją „wybielił”. Tak samo zrobił z WLF. Uważam, że to zła decyzja. Przez to trzeci sezon będzie pozbawiony emocji, tylko w nudny sposób przekażą wersję wydarzeń z przeciwnej strony. No i ta Abby… po prostu wolałbym by była bardziej jak z gry, czyt. nie budząca zaufania sterydziara. Co do Ellie to także kontrowersyjny kasting, ale jestem w stanie go zrozumieć. W serialu bohaterka miała być bardziej „patuską”, wchodzić w skrajność z porządną córką Joela.