Autor Wątek: Spider-Man (MCU)  (Przeczytany 8818 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Odp: Spider-Man (MCU)
« Odpowiedź #60 dnia: Cz, 02 Wrzesień 2021, 15:31:41 »
To fakt, wtórne to wszystko - mimo że lubię hamburgery, to i one potrafią się przejeść. Oglądałem wszystko do Endgame, ale im dalej tym nudniejsze to się wszystko stawało. BP i Captain Marvel już ledwo zdzierżyłem, z seriali odpadłem na wysokości WandaVision po tym numerze który odwalili z QS. W tym roku interesuje mnie tylko SM3 z wiadomych powodów, a całą resztę (BW, Eternals, Shang Chi) sobie odpuszczam.

Offline Pan M

Odp: Spider-Man (MCU)
« Odpowiedź #61 dnia: Cz, 02 Wrzesień 2021, 17:24:09 »
Warner dostawał po głowie za kalekie budowanie uniwersum filmowego DC, ale obecnie dużo bardziej ciekawe albo chociaż bardziej różnorodne wydają się mi te ich filmy z ostatnich paru lat od tego co szykuje MCU. Joker, Aquaman, Shazam, The Sucide Squad to są autentycznie inne od siebie projekty. Birds of prey kompletnie mnie nie chwyciło, momentami na nim ziewałem ale film też jest jakkolwiek inny i ma swój własny styl. Snydercut to totalnie nie moja interpretacja świata DC, ale doceniam za, że ten projekt też jest bardziej autorski jaki by nie był.

Filmy o postaciach dużo mniej znanych dla przeciętnego Kowalskiego niż  Batman i Superman okazują się u Warnera naprawdę ok, a nawet naprawdę dobre. W przypadku MCU nie widzę takiej sytuacji, bo te filmy są odlane z jednej formułki, do tej pory często wszystko niósł na barkach konkretny aktor jak RDJ, Johanson, Evans etc. Ten chińczyk z Shang Chi, jest tak przezroczysty w zwiastunach tego filmu, że nie widzę żeby to poniósł na swoich barkach. Podobnie chybione wydają mi się pomysły zatrudnienia Mackiego do Capa Americi 4. To jest po prostu tak nijaki aktor, że aż to boli. Piszę to jako osoba, która uważa pierwszego Iron Mana, Guardians of the Galaxy, Winter Solider, Civil War, Infinity War za naprawdę dobre kino komiksowe.

Spider-man 3 wybija się akcentowaniem na multiwersum, graniem na sentymencie do poprzednich inkarnacji filmowych i potęguje to waga samego Spider-mana w kulturze popularnej. W ogóle to jestem niemal pewny, że to liczenie się z dorobkiem pajęczka sprzed ery MCU wynika tylko z respektu przed Sony, które może tą postać MCU po prostu zablokować jeżeli się nie dogadają, co już zresztą prawie miało miejsce.

W przypadku dorobku X-menów Foxa, Disney już z takim szacunkiem się do nich nie odnosi, zostawili tylko Deadpoola będąc w pełni świadomi, że ta seria to R-kowy hit. Dlatego też uważam, że te spekulacje o Netflixowym Murdocku czy jakiejkolwiek innej postaci Marvela ale na licencji filmowej kogoś innego niż Marvel Studios to tylko bajania fanów. De facto dostaniemy autentycznie multiwersalne filmowe spotkanie imo tylko z powodu respektu przed władzą Sony nad Spider-manem. 
« Ostatnia zmiana: Cz, 02 Wrzesień 2021, 17:37:29 wysłana przez Pan M »

sum41

  • Gość
Odp: Spider-Man (MCU)
« Odpowiedź #62 dnia: Pn, 20 Wrzesień 2021, 09:38:29 »

sum41

  • Gość
Odp: Spider-Man (MCU)
« Odpowiedź #63 dnia: Śr, 22 Wrzesień 2021, 13:59:58 »
Ten trailer pokazuje wiecej no i wreszcie mnie zaciekawil :)


Offline Yorik

Odp: Spider-Man (MCU)
« Odpowiedź #64 dnia: Pn, 21 Lipiec 2025, 15:53:27 »
Kevin Feige w wywiadzie rzece dla Variety (o którym już rozgoryczony Pan M napomknął w temacie MCU) nie omieszkał rzucić nam kilka nowinek na temat Spider-Man: Brand New Day. Wygląda na to że pracownicy Marvel Studios posypali głowę popiołem, i nawet jeśli Feige nie mówi tego wprost, to zauważyli że ich filmy o Spider-Manie wyglądały pod względem potencjału akrobatycznego Pająka jak seriale na D+. Feige jakby odpowiadał na wszystkie zarzuty widzów "home trilogy" - nowy film ma opierać się bardziej na praktycznych efektach (cud, może dostaniemy w końcu Spider-Mana choć zbliżonego do filmów Raimiego sprzed 20 lat). Reżyser, Destin Daniel Cretton chwalił się że odtworzy wizualnie co najmniej kilka kultowych okładek komiksów ze Spider-Manem. Feige obiecuje też w końcu street-level, co potwierdza obecność Punishera, ale nieco gryzie się z zapowiedzianym w filmie Hulkiem, który ma być iteracją sałaty bliższą Incredible Hulka, aniżeli Profesora Hulka z ostatnich filmów.

Brzmi to wszystko dobrze. Może uda im się zmyć niesmak po tym jak zaorali Petera Parkera jako postać w No Way Home, jednocześnie tworząc najbrzydszy wizualnie film o Spider-Manie spośród wszystkich dotychczasowych. (filmy na VHS z Nicholasem Hammondem się nie liczą, bo były zlepkiem odcinków serialu jak nasz polski Wiedźmin). Zastanawia mnie tylko po co planują odgrzebywać Zendaye (jest członkiem obsady BND), skoro już wymazali z życia Iron Spidera Neda i Michelle (buntuje się przeciwko nazywaniu jej MJ, bo nazywa się Michelle Jones-Watson a nie Mary Jane Watson), to mogli się tego trzymać i przedstawić tylko nowych przyjaciół Hollandowego Parkera. W komiksach miał ich tak dużo, że starczyło by na kilka trylogii.

W obsadzie jest też Sandie Silk, wokół której było kilka różnych plotek - Mary Jane odpada, bo te rolę w MCU pełni już Zendaya aka Michelle, kolejna mówi o Jean Grey - wątpię czy chcieliby tak ważną X-Mankę wprowadzać w filmie Sony, trzecia plotka (moja ulubiona) to Firestar aka Angelica Jones, która zadebiutowała nigdzie indziej jak w kreskówce o Spider-Manie. Acz z jakiegoś powodu w 616 są tylko znajomymi. Firestar byłaby dla mnie najciekawszym wyborem, bo też na dobrą sprawę mogą ją potem włączyć do któregoś z mutanckich filmów, w uniwersum Ultimate (tym starym) Firestar była dawną szkolną miłością Parkera - Liz Allan, więc tworzy się tu pewien trop, za którym można pójść.

Tylko nadal nie rozumiem, po co ten Savage Hulk. Uparli się na eksponowanie Hulków na drugim planie po ostatnim Kapitanie Ameryce? Znów pachnie mi to jakimś dziwnym założeniem w MCU, że ich Człowiek-Pająk koniecznie musi mieć jakiegoś Avengera w filmie. Jeszcze w FFH chociaż było to zaczerpnięte z Ultimate Spider-Mana Bendisa, gdzie Fury był ważną figurą mentorską dla Petera.
"Go ahead....I've had to deal with worse."

Offline Adolf

Odp: Spider-Man (MCU)
« Odpowiedź #65 dnia: Wt, 22 Lipiec 2025, 18:06:22 »
Sony w swoich filmach o Amazing Spider-Manie i później w swoich filmach o wrogach Spider-Mana bardzo fajnie umiało pokazać Nowy York. Jako autentyczne miasto, a nie takie z green screenu. Tego właśnie mi brakowało w trylogii home, gdzie Peter wolał siedzieć na Queens, a nawet uciekał w świat. Do podróżowania to się bardziej nadawała Czarna Wdowa, która niczym Jason Bourne świetnie radzi sobie w dzikich, europejskich stolicach.

A to właśnie miasto zawsze było bohaterem przygód Petera, jego "naturalną pajęczyną". Świetnie funkcjonuje jego różnorodność. Bardziej gotycki Dolny Manhattan, gdzie na pewno apartament ma Osborn, albo Wilson Fisk. Wieżowce na środeczku, gdzie buja się właśnie Pająk. Obszar pomiędzy, gdzie w niższych kamienicach są bohaterowie jak Jessika Jones czy Daredevil. Greenwith Village, gdzie jest uniwersytet i... Doktor Strange. I na północ od Central Parku, gdzie na Bronxie latają kule i buja się tam Luke Cage. Na Brooklynie jest Miles, a na Jersey City jest Kamala i każdy ma kawałek swojej dzielnicy, przynajmniej w umowny sposób. Bo Peter buja się z góry na dół.

Offline jotkwadrat

Odp: Spider-Man (MCU)
« Odpowiedź #66 dnia: Wt, 22 Lipiec 2025, 18:54:34 »
Zawsze bawiło mnie wyobrażanie sobie Spider-mana żyjącego w Polsce. Np. w Krakowie,gdzie jego moce średnio by mu się przydawały. Bujającego się na sieci między czteropiętrowcami w centrum albo na blokowiskach.

Offline death_bird

Odp: Spider-Man (MCU)
« Odpowiedź #67 dnia: Wt, 22 Lipiec 2025, 23:15:53 »
Jakby nie patrzeć był taki zeszyt wydany przez TM-Semic (bodaj 6/90) gdzie Pajęczak trafił na przedmieścia i nie bardzo potrafił się odnaleźć w tej rzeczywistości zmagając się z brakiem obiektów nadających się do bujania.
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem".

Offline jotkwadrat

Odp: Spider-Man (MCU)
« Odpowiedź #68 dnia: Śr, 23 Lipiec 2025, 19:45:27 »
Zgadza się. Ścigał gościa z pistoletem-zapalniczką i jeździł na śmieciarce.