Autor Wątek: Spider-Man Broken Home  (Przeczytany 3678 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Gieferg

Odp: Spider-Man Broken Home
« Odpowiedź #30 dnia: Pn, 09 Wrzesień 2019, 20:19:26 »
Nie podoba mi się w jakim kierunku poszli z Pająkiem w MCU, zwłaszcza w ostatnim filmie (który jest jak dla mnie najsłabszym kinowym live action spider-manem), a ponieważ rozwód Sony z Disneyem oznacza automatyczny koniec tego kierunku (bo Spidey nie będzie mógł już byś Spider-Iron-Boyem), to jak dla mnie bardzo dobra wiadomość. Czekam na spotkanie Pajączka z Venomem.

Offline Marvelek

Odp: Spider-Man Broken Home
« Odpowiedź #31 dnia: Pn, 09 Wrzesień 2019, 20:45:37 »
Poza pseudonimem i strojem, Pająk z MCU to nie jest Spider-Man. Ta postać została kompletnie zaorana, odarta ze wszystkiego co czyni Spidera bohaterem i z tego za co kochają tę postać na całym świecie. Chciałbym żeby Sony nakręciło film, który byłby prawdziwym powrotem do domu. Z pewnością nie ma na to szans, ale skoro oddajemy się marzeniom to chciałbym zobaczyć bardziej mroczny i przyziemny wizerunek Spider-Mana. Może jakieś komiksy pisane przez DeMatteisa mogłyby być tu dobrym wzorem?

Offline Koalar

Odp: Spider-Man Broken Home
« Odpowiedź #32 dnia: Pn, 09 Wrzesień 2019, 21:47:56 »
Sony zrobiło głupawego Venoma i zarobiło na tym kokosy. Zrobi głupawego Spidera i Venoma + Carnage, Black Cat i jakiegoś superłotra, którego jeszcze nie było w filmach.
pehowo.blogspot.com - blog z moimi komiksami: Buzz, PEH, Horror.

Offline John

Odp: Spider-Man Broken Home
« Odpowiedź #33 dnia: Pn, 09 Wrzesień 2019, 22:10:28 »
Sony zrobiło też fantastyczne Into the Spider-Verse który bije na głowę te żałosne profanacje Spider-Mana od MCU, więc może wstrzymajmy się jeszcze od wyrokowania. Venom byłby dużo lepszym filmem, ale w trakcie produkcji padł ofiarą przemontowania projektu. Dlaczego uważam że nic takiego nie zajdzie przy sequelu? W trakcie realizacji pierwszego Venoma Sony zmieniło taktykę na PG13, stąd nie było czasu wszystkiego dopieścić jak trzeba. Teraz startują od nowa i wiedzą co trzeba zrobić, do tego początkujący jako reżyser Andy Serkis dobrze rokuje. Jestem spokojny o sequel Venoma bardziej niż o kolejnego Spider-Mana gdyby dalej miałby być psuty w MCU.

A o tym co sądze o "dziełach" Jona Wattsa pisałem już wielokrotnie w temacie Far From Home, więc nie chce mi się znowu powtarzać i się denerwować co zrobiono z jedną z moich ulubionych postaci komiksu amerykańskiego. Tam dosyć sporo z chłopakami napisaliśmy, Marvelek i RQ też swoje dodali.
Mateusz Generalnie temat o SM: FFH dosyć mocno zboczył z kursu samego filmu, a wszedł na losy Spider-Mana w kinie, więc gdybyś miał chwilę czasu, mógłbyś wydzielić część tamtych postów do tego wątku. Jeśli chciałbyś to zrobić, to proponuje pomoc i pozgłaszam wszystkie posty które nadawałyby się tutaj żebyś miał je na wierzchu do szybkiego przeniesienia.

Offline Adolf

Odp: Spider-Man Broken Home
« Odpowiedź #34 dnia: Pn, 09 Wrzesień 2019, 22:29:31 »
Fajnie, że powstał oddzielny wątek. Administrator zawsze z pasją wydzielał osobne tematy (pozdro:), a z tym się trochę zapomniał :P

Wracając do tematu. Wszyscy się cieszymy, że Marvel już nie ma w swoich szponach Pająka i nie niszczy postaci. Jednak czy Sony wie jak dobrze wykorzystać licencję? Chcielibyśmy dostać film mroczny, oddający hołd historiom z przełomu lat 80-tych i 90-tych, bez tzw. nowej szkoły (elementów humorystycznych, rozluźniających atmosferę). Taki film, który powodowałby, że Masówkarze dostawaliby dreszczy.

The Amazing Spider-Man to obrazy, które miały nawet dobry klimat, świetnych aktorów, lecz pozostawały niedorobione fabularnie, nie miały pomysłu na siebie. I tak musiano tam wciskać całą masę przeciwników i odniesień do nich. Przez to aż się mdło robiło. Gdzie kucharek sześć... Nie zmienia to faktu, że trzecia część i tak byłaby lepsza niż "Homeless Holland". Chociaż jak sobie przypomnę tą MJ co wtedy chciano wrzucić i zestawię z piękną Zendayą, to pojawiają się wątpliwości.

Venom to film w pierwszej kolejności dla Masówkarzy. Odniósł on sukces, bo to ciekawa postać ze świata Pająka, a film luźno wiązano z MCU, które wtedy było już mega popularne. Pierwsze informacje o filmie zwiastowały cięższy klimat, krwawy horror. A zamiast tego dostaliśmy komedię, gdzie nabijano się ze zjadania głów. Sony zmieniło założenia i odniosło sukces - czy właśnie wpadli na to, że trzeba robić filmy dla Masówkarzy?

W Sony są mądrzy ludzie, którzy jak chcą to potrafią zrobić film będący artystycznym arcydziełem (widzę Blade Runner). Jednak jeśli chodzi o Pająka, to za każdym razem próbowali iść na kompromisy. Łagodzili obraz pod Masówkarzy, uganiali się za trendami związanymi z uniwersum. Przez to wszystko nie mieli wizji. Bez niej nie mogła powstać dobra fabuła. Czy teraz to się zmieni?

Nawet ich bajka, Into The Spiderverse, artystycznie na najwyższym poziomie, to fabularnie przeciętna. Jednak mając tak śliczny obraz wybaczało się pewne uproszczenia. W sequelach już nie będzie zmiłuj.

Offline Gieferg

Odp: Spider-Man Broken Home
« Odpowiedź #35 dnia: Pn, 09 Wrzesień 2019, 23:00:54 »
Cytuj
Sony zrobiło głupawego Venoma i zarobiło na tym kokosy

Znacznie lepszego niż ostatni Spider-Man MCU.

Offline John

Odp: Spider-Man Broken Home
« Odpowiedź #36 dnia: Wt, 10 Wrzesień 2019, 00:30:18 »
Nawet SM3 było lepsze od wybryków Wattsa i Feigiego. Btw, przypominam że Venom ma swój temat:

https://forum.komikspec.pl/filmy-i-seriale/venom/

I ten komiksowy również:

https://forum.komikspec.pl/komiksy-amerykanskie/venom-i-inne-komiksy-o-symbiontach-marvela/

Syn Gotham

  • Gość
Odp: Spider-Man Broken Home
« Odpowiedź #37 dnia: Wt, 10 Wrzesień 2019, 01:05:38 »


Soszjal midia autora:

Twitter, Instagram & Facebook.

Offline Gazza

Odp: Spider-Man Broken Home
« Odpowiedź #38 dnia: Wt, 10 Wrzesień 2019, 14:16:56 »
Nie jest to próba włożenia kija w mrowisko, ale ja zaakceptowałem S-M w wersji MCU i żałuję, że koncerny przestały się dogadywać.
W zasadzie nie ma postaci w MCU, która w większym bądź mniejszym stopniu nie byłaby jakąś aberracją swojego papierowego pierwowzoru. Prawda czasów, prawdą ekranu. Nie płaczę, że zaorali mojego Hulka, nie narzekam, że Ultron w MCU to leszcz, a Fury to nygga.
MCU to fikcja na bazie innej fikcji tak więc trochę mnie śmieszy wytykanie, że to nie "prawdziwy" S-M.
A w komiksach, który jest "prawdziwszy"? Ten, którego pisał Lee, MacFarlane czy Bendis?
Szkoda, że po tych kilku filmach znowu się to uniwersum rozdziela. Było jak było, ale było wreszcie spójnie.
Oby chociaż FF czy X-men się więcej nie poniewierali i doczekali ostatecznego, trwałego związku z filmowym światem Marvela.
Niezwyciężony - 7/10  |  Sędzia Anderson: Szambala - 8/10  |  Mandroid - 8/10  |  Fear Agent - 7/10  |  Bezprawie - 8/10

Offline John

Odp: Spider-Man Broken Home
« Odpowiedź #39 dnia: Wt, 10 Wrzesień 2019, 14:35:52 »
Czarnoskóry Nick Fury przecież nie jest pomysłem filmowców.

Offline Gazza

Odp: Spider-Man Broken Home
« Odpowiedź #40 dnia: Wt, 10 Wrzesień 2019, 14:38:47 »
Czarnoskóry Nick Fury przecież nie jest pomysłem filmowców.
Oczywiście, ale nie jest też z 616. Przecież całe MCU to taki misz-masz komiksów zinterpretowany przez ludzi z innej branży. :)
Niezwyciężony - 7/10  |  Sędzia Anderson: Szambala - 8/10  |  Mandroid - 8/10  |  Fear Agent - 7/10  |  Bezprawie - 8/10

Offline Gieferg

Odp: Spider-Man Broken Home
« Odpowiedź #41 dnia: Wt, 10 Wrzesień 2019, 22:13:53 »
Cytuj
MCU to fikcja na bazie innej fikcji tak więc trochę mnie śmieszy wytykanie, że to nie "prawdziwy" S-M.

Tylko co w tym niby śmiesznego, że ktoś uważa, że Spider-Iron-Boy to nie Spider-Man?

Offline John

Odp: Spider-Man Broken Home
« Odpowiedź #42 dnia: Wt, 10 Wrzesień 2019, 22:32:06 »
Też nie rozumiem rekacji Gazzy. I też tego stawiania znaku różności między poszczególnymi klasycznymi runami. Nie mówimy o klimacie przygód bohatera, tylko o tym jak bohater jest przedstawiony. Otoczenie może mieć różne, na przestrzeni lat Peter Parker poza stałą Ciocią May miał wokół siebie przeróżnych przyjaciół i partnerki, jest z czego korzystać. Można w ogóle tworzyć nowe, tak jak w MCU, tylko nadać postaciom imiona tych z komiksów, mimo że niewiele poza ów imonami wspólengo mają (Ned Leeds i Betty Brent, Michelle Jones którą nazywają "MJ"...). Kluczowa jest essencja i status quo bohatera, które nam nie odpowiada.

Ktoś mógłby być ekstremalnym purystą, i powiedzieć że przecież w runie Dana Slotta Spider-Man miał masę gadżetów i własną firmę przez krótki okres czasu, że podczas pierwszej Wojny Domowej Peter był asystentem Starka i mieszkał z MJ i Ciotką w jego wieżowcu, ale to są jedynie wycinki, specjalne sytuacje. One były chwilami oddechu między klasyką, próbami wprowadzenia tymczasowej zmiany, by ostatecznie sprowadzić Pająka do tego kim jest. I w obu przypadkach, czyli Civil War i wątku Parker Industries, tak się stało. Ciężko mi uwierzyć że stałoby się tak w filmach MCU, skoro po śmierci Starka nadal jego pieniążki czuć było w powietrzu, a jego asystrent zagrzał łożę u cioci protagonisty. Mimo śmierci prowodyra, smród Ironmanizacji nadal się ciągnął :)

Ludzie wytykali trylogię Nolana, że nie jest to prawdziwy Batman, wytykali film Snydera, że to nie prawdziwy Superman, X-Manom Singera chyba też się dostawało. I co w tym złego panowie? Każdy ma w głowie swoje wersje tych mitologicznych już postaci, dla jednego dane interpretację są świetne, dla innego tragiczne. I tak niezmiennie, do końca istnienia adaptacji komiksowych, a nawet samych komiksów.

Offline Gazza

Odp: Spider-Man Broken Home
« Odpowiedź #43 dnia: Śr, 11 Wrzesień 2019, 09:08:13 »
Też nie rozumiem rekacji Gazzy. (...)
Wyluzujcie pany, przecież nie chciałem nikogo urazić.
Dla mnie to tylko filmowe adaptacje, więc nie dziwią mnie różnice względem materiału źródłowego.
Co innego gdyby Sony/Disney określali swoje filmy jako EKRANIZACJE konkretnych komiksów. A tak - robią co chcą i w żaden sposób nie niszczą wartości naszych ulubionych komiksów. JA bawię się przednio na niemal każdym seansie. To tylko kino rozrywkowe i nie chodzę na seansy z notatnikiem by punktować filmowców za odstępstwa czy przeinaczenia. Póki co, najbliżej ekranizacji uplasowałbym WATCHMEN Snydera. Różnice są moim zdaniem na tyle nieistotne by ten akurat film móc nazywać EKRANIZACJĄ i móc go porównywać z pierwowzorem. W innych przypadkach to tylko filmy na kanwie, adaptacje i interpretacje, które mogą mieć niewiele oprócz imion bohaterów wspólnego z naszymi ulubionymi komiksami. Nikomu nie bronię silić się na zestawianie ze sobą tych mediów, ale mnie to trochę śmieszy właśnie.
Miłego dnia!
Niezwyciężony - 7/10  |  Sędzia Anderson: Szambala - 8/10  |  Mandroid - 8/10  |  Fear Agent - 7/10  |  Bezprawie - 8/10

Offline Adolf

Odp: Spider-Man Broken Home
« Odpowiedź #44 dnia: Śr, 11 Wrzesień 2019, 10:56:16 »
Wyluzujcie pany, przecież nie chciałem nikogo urazić.
Dla mnie to tylko filmowe adaptacje, więc nie dziwią mnie różnice względem materiału źródłowego.
Co innego gdyby Sony/Disney określali swoje filmy jako EKRANIZACJE konkretnych komiksów. A tak - robią co chcą i w żaden sposób nie niszczą wartości naszych ulubionych komiksów. JA bawię się przednio na niemal każdym seansie. To tylko kino rozrywkowe i nie chodzę na seansy z notatnikiem by punktować filmowców za odstępstwa czy przeinaczenia. Póki co, najbliżej ekranizacji uplasowałbym WATCHMEN Snydera. Różnice są moim zdaniem na tyle nieistotne by ten akurat film móc nazywać EKRANIZACJĄ i móc go porównywać z pierwowzorem. W innych przypadkach to tylko filmy na kanwie, adaptacje i interpretacje, które mogą mieć niewiele oprócz imion bohaterów wspólnego z naszymi ulubionymi komiksami. Nikomu nie bronię silić się na zestawianie ze sobą tych mediów, ale mnie to trochę śmieszy właśnie.
Miłego dnia!

Źle zrozumiałeś. Tu nie chodzi o nieskazitelną wierność w adaptowaniu komiksu. To oczywiste, że się nie da. Chodzi o oddanie właściwego klimatu. Spider-Man to zawsze była postać luzacka, jednak obciążona piętnem śmierci najbliższych osób. Rodzice, wujek Ben, Gwen Stacy... W filmie pominięto tą genezę, co w sumie jest nawet dobre, ale postawiono przy tym na zbyt luzacki klimat. Co z tego, że umarł Iron Man i paru Avengersów? W filmie przedstawiono to tak, że cała sala się śmiała. Wszystko było niepoważne jak w kreskówce. Widza chciano rozśmieszyć czy to Nocnym Pawianem, czy romansem grubego Neda. To jest właśnie cel jaki obrało sobie MCU w swoich filmach. Robić karykaturę, która budzi uśmiech u Masówkarza. Ten przecież i tak nie zna komiksów. Czasy się zmieniły. Masówkarz to teraz główny odbiorca. Wiele filmów co jest odbieranych za porażki, dziś mogłoby być wielbione przez Masówkarzy. Batmany Schumachera, Green Lantern z Reynoldsem... To niewymagający widzowie, dla których robi się uproszczone filmy. Kochali oni Starka, więc pogłębiono jego relacje z Peterem, który w końcu został jego następcą. Masówkarze szaleją ze szczęścia.