Autor Wątek: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela  (Przeczytany 288386 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Dracos

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #2250 dnia: So, 08 Luty 2025, 14:17:43 »
Osobiście tego nie mówię, tyle widziałem atrakcyjnych kobiet z dość osobliwymi przedstawicielami mojej płci że na samej tej podstawie bym tak nie mógł powiedzieć ;)

Offline Koalar

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #2251 dnia: So, 08 Luty 2025, 14:57:09 »
Do tego, rzecz jasna - "młodziutka Alba" do 25+ max! 😋

Tu chodzi o rzecz czysto pragmatyczną - jeśli FF utrzyma się w MCU dłuższy czas, to Kirby za 10 lat będzie mieć 46 lat. Johansson startowała mniej więcej w wieku 26, a kończyła w wieku 37. Gdyby FF trzymało się jeszcze dłużej, to za 15 lat Kirby będzie miała 51 lat. Trochę mniej się człowiek starzeje w okresie 25-35, niż 35-45. Nie chodzi też wyłącznie o samą atrakcyjność, bo można być atrakcyjnym przez długi czas. Tylko tu już dostajemy niemłodą Sue Storm (bo chyba nie będą robić z 36-latki dwudziestki), która już jest dojrzałą kobietą. Czy to dobry pomysł, to się okaże w praniu.
pehowo.blogspot.com - blog z moimi komiksami: Buzz, Fungi, PEH.

Offline Adolf

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #2252 dnia: So, 08 Luty 2025, 16:08:07 »
Adolf, mam tyle latek by domyśleć się, że jakiekolwiek próby uzmysłowienia Tobie [przez kogokolwiek], iż przy postaciach/bohaterkach/bohwterach itd, nie tylko wygląd się liczy; spalą na panewce...
Walka z wiatrakami!

No dobra. Mi tam bardziej niż Alba, która średnio wyszła, to się podobała Kate Mara. A Vanessa Kirby... Starsza, ale wciąż się rewelacyjnie trzyma. Nie jedna młoda zazdrości jej wyglądu. Rola w ostatnich częściach  Mission Impossible pokazuje, że może konkurować bez kompleksów. Świetnie rozumiem dlaczego akurat ją wybrali w castingu. Jeśli wygląd się nie liczy... To na przykładzie Sue Storm tego nie udowodnimy.

Freak

  • Gość
Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #2253 dnia: So, 08 Luty 2025, 17:47:10 »
Jedyna właściwa filmowa Sue Storm:


Bo wygląda jak z okładki playboya 2007? Postać Sue była tragicznie napisana w tych filmach.

Offline Bushiken

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #2254 dnia: Nd, 09 Luty 2025, 11:18:23 »
Bo wygląda jak z okładki playboya 2007? Postać Sue była tragicznie napisana w tych filmach.

Lepiej by tego ująć nie można było, typowy kanon urody końcówki lat 90 i początków 2000, ala Pamela Anderson ze słonecznego Patrolu.

Tu chodzi o rzecz czysto pragmatyczną - jeśli FF utrzyma się w MCU dłuższy czas, to Kirby za 10 lat będzie mieć 46 lat. Johansson startowała mniej więcej w wieku 26, a kończyła w wieku 37. Gdyby FF trzymało się jeszcze dłużej, to za 15 lat Kirby będzie miała 51 lat. Trochę mniej się człowiek starzeje w okresie 25-35, niż 35-45. Nie chodzi też wyłącznie o samą atrakcyjność, bo można być atrakcyjnym przez długi czas. Tylko tu już dostajemy niemłodą Sue Storm (bo chyba nie będą robić z 36-latki dwudziestki), która już jest dojrzałą kobietą. Czy to dobry pomysł, to się okaże w praniu.

A czy Sue musi mieć 20 pare lat max? Ile miała w 1 zeszytach FF Kirby'ego?
Vannessa Kirby jest w wywiadach pytana o rolę "matki" i tajemniczo odpowiada w stylu "oglądajcie", "musicie
obejrzec".
Zauważcie, że Sue stosunkowo szybko w komiksach urodziła Franklina i Valerie. A sama Sue od lat 70/80 już była jako taka MILF Hot Mamuśka przedstawiana która nie daje sobie wejść na głowę.

Nie na darmo Kirby czytała te póżniejsze runy Byrne'a czy Hickmana. :)

Offline Piterrini

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #2255 dnia: Nd, 09 Luty 2025, 12:00:42 »
Jak już piszesz o kanonie urody, to uwzględnij że obecnym "kanonem" jest Ortega, Zegler, Grande, Mendes i inne forsowane przez mainstreamowe tabloidy aktorki o urodzie "egzotycznej" (ale jednocześnie w miarę białe, żeby nie alienować oczywistej większości).
Kanon w cudzysłowie, bo w praktyce delikatna "podkręcona" (czyt.: "doinwestowana") blondynka z kanonu urody nie wyszła od dekad.

Powiedziałbym też, że większość postaci w filmach Foxa napisana była schematycznie, bo nie wg tego jak były przedstawiane w komiksach a wg "potrzeb" blockbusterowego kina akcji. MCU niekoniecznie przełamało te schematy, ale na tyle połączyło charakterystyki kinowych archetypów z komiksowymi pierwowzorami że udało się w pewnym stopniu zadowolić i fanów komiksów (stąd część sukcesu MCU).

Jeśli wygląd się nie liczy... To na przykładzie Sue Storm tego nie udowodnimy.
To jest oczywiście antyteza i nie ma czego udowadniać, pamiętasz np. jak zapowiadano że Amy Schumer miała grać Barbie? 8)

Offline Koalar

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #2256 dnia: Nd, 09 Luty 2025, 12:09:30 »
A czy Sue musi mieć 20 pare lat max? Ile miała w 1 zeszytach FF Kirby'ego?

Nie wiem, ile miała na początku działalności, ale skoro sama się nazwała Invisible Girl, to chyba nie wynikało to z tego, że kobiety lubią się odmładzać :) Ludzie w sieci piszą, że miała ok. 25.

W zasadzie cała obsada ma tak z 10 lat więcej niż członkowie F4 mieli (na oko) na starcie, więc OK, to wygląda po prostu na skład po paru latach działalności. Z drugiej strony to nie nowość, że starsi aktorzy grają młodsze postaci.
pehowo.blogspot.com - blog z moimi komiksami: Buzz, Fungi, PEH.

Offline Cringer

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #2257 dnia: Nd, 09 Luty 2025, 15:13:53 »
Tu chodzi o rzecz czysto pragmatyczną - jeśli FF utrzyma się w MCU dłuższy czas, to Kirby za 10 lat będzie mieć 46 lat. Johansson startowała mniej więcej w wieku 26, a kończyła w wieku 37. Gdyby FF trzymało się jeszcze dłużej, to za 15 lat Kirby będzie miała 51 lat. Trochę mniej się człowiek starzeje w okresie 25-35, niż 35-45. Nie chodzi też wyłącznie o samą atrakcyjność, bo można być atrakcyjnym przez długi czas. Tylko tu już dostajemy niemłodą Sue Storm (bo chyba nie będą robić z 36-latki dwudziestki), która już jest dojrzałą kobietą. Czy to dobry pomysł, to się okaże w praniu.
Na razie to niech jeden film się uda. Nie ma co myśleć na zapas o  kolejnych 15 latach. Zresztą wtedy filmowe uniwersum marvela miałoby 32 lata. Nie wiem czy to tyle wtrzyma bez resetu.

Offline Bushiken

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #2258 dnia: Nd, 09 Luty 2025, 16:09:52 »
Jak już piszesz o kanonie urody, to uwzględnij że obecnym "kanonem" jest Ortega, Zegler, Grande, Mendes i inne forsowane przez mainstreamowe tabloidy aktorki o urodzie "egzotycznej" (ale jednocześnie w miarę białe, żeby nie alienować oczywistej większości).
Kanon w cudzysłowie, bo w praktyce delikatna "podkręcona" (czyt.: "doinwestowana") blondynka z kanonu urody nie wyszła od dekad.

Zacznę od 2 części wypowiedzi i powiem, że właśnie "typowa blondynka" jest w odwrocie od dawna.
Jedyny przykład będącej na topie to Sydney Sweeney, ale to nie za kolor włosów a 2 inne walory estetyczne niestety się wybiła.
Co do 1 cześci zgadzam się w pełni, że forsowana jest pewnego rodzaju "egzotyka" ale nie nazwałbym jej stricte egozytką, tylko jest to wręcz forsowanie głównie latynowskiego wyglądu a nie ogólnie egzotycznego. Do Twojej listy dodałbym Adrie Arjonę i Ane De Armas.

Offline michał81

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #2259 dnia: So, 15 Luty 2025, 10:04:38 »
Czy oceny dotyczące nowej części Kapitana Ameryki są prawdziwe? Zdecydowanie TAK. Należy jednak zaznaczyć, że nie jest to film tak zły jak Kwantomania czy Marvels. Jest to totalny średniak, typowy akcyjniak klasy B, jeden z wielu jakie trafiają bezpośrednio od razu na streaming lub na DVD.

Nie będę bawiłem się w oznaczanie spoilerów. Dlaczego? Ponieważ marketing tego filmu zdradza całą fabułę i "zwroty akcji". Po wydarzeniach z Eternals na oceanie indyjskim powstała wyspa z Celestiala, na której odkryto adamantium (pokazano to w zwiastunach), wiele państw chce położyć na nim rękę, ale prezydent Ross chce doprowadzić do podpisania traktatu, który ma być jego spuścizną (było w zwiastunach), jednak ktoś knuje, aby to wszystko zniweczyć i dokonuje rękami Isaiaha, kumpla nowego Kapitana, zamachu na Thunderbolta (było w zwiastunach). Kapitan będzie teraz musiał odszukać sprawcę z pomocą nowego Falcona, pomóc kumplowi, ale także zapobiec globalnemu konfliktowi (było w zwiastunach). Kto pociąga za sznurki całej intrygi sam Marvel zdradził zatrudniając Tim Blake Nelson i pokazując go w pierwszych ogłoszeniach filmu. Pewnie każdy się zastanawia to gdzie w tym wszystkim jest Rulk (było w zwiastunach)? Na samym końcu. Zwiastuny sugerowały, że będzie to ważne część filmu. I zasadniczo jest, tylko trochę inaczej, bo to co dostaliśmy w zwiastunach to finałowy pojedynek Kapitana i Hulka. Za to obok przygód Sama drugim ważnym wątkiem jest wątek Rossa, który jest o dziwo ciekawszy i ważniejszy. Dlatego że jest to redemtion arc dla tej postaci w MCU i Ford świetnie to oddaje swoją gra aktorską. Natomiast w przypadku Sama ma on cały czas wątpliwości czy jest w stanie zastąpić Steva (było w zwiastunach). Wątpliwości które miał już w serialu Winter Soldier i Falcon. Zresztą to wygląda tak, jakby ta droga którą odbył w serialu, ustanawiającą go jako nowego Kapitana wcale się nie odbyła. Wygląda to tak jak w przypadku Wandy w drugiej części Dr Strange'a, gdzie zaorano cały rozwój bohaterki z wcześniejszego serialu.

Nowa odsłona przygód Kapitana Ameryki próbuje być takim nowym Zimowym Żołnierzem, czyli thrillerem politycznym z zagrożeniem globalnym, grożącym światowym konfliktem, przez co nie daje niczego świeżego. Osadzanie jej w MCU też nie pomaga, bo tam takie rzeczy co poniedziałek w porze lunchowej, więc trochę traci na siłę i nie polepsza sytuacji, że cała intryga została zdradzona przez marketing przed premierą filmu. I nie jest to też zagrożenie, aby zebrać Avengersów, którzy się rozwiązali (co jest kilka razy wspominane), ale też nie potrzeba udziału TARCZY (chyba scenarzyści o niej zapomnieli). Kapitan dostaje jak w Winter Soldierze ekipę wspierającą. O nowym Faconie wspomniałem, dodatkowo kumpel, który robi za mentora, trochą jak Nick Fury oraz kolejną Czarną Wdowę, czyli zabójczynie z Czerwonego pokoju.

Ten film to trochę taki zlepek różnych rzeczy, które już wcześniej były. Kulą u nogi jest to, że nawiązuje do wcześniejszych filmów, tym samym osadzając już oficjalnie Incredible Hulka w MCU, bo znajomość tego filmu jest wręcz obowiązkowa, aby zrozumieć motywację niektórych bohaterów, ale nie samego Sama jako Kapitana.

Giancarlo Esposito zalicza kilka fajnych scen, ale całkowicie zmarnowano tego aktora (choć ja odnoszę wrażenie, że powróci w kolejnych filmach MCU, co sam mówi w jednym zdaniu). Ford daje bardzo dobry popis aktorstwa, tak samo jak Carl Lumbl. Anthony Mackie może sie dwoić i troić, ale aktorsko sprawdza się lepiej na drugim planie lub w teamie z Sebastianem Stanem, ale tu o dziwo mnie zaskoczył i daje radę, przynajmniej nie gra tu z tymi swoimi manieryzmami.

Na plus filmu zasługują też nieźle zrobione choreografie walk, jednak nie da się ukryć, że nie są one pomysłowe i dają wrażenie, że już to widzieliśmy (np. w Zimowym Żołnierzu ;) )

Podsumowując: średniak, na którym się nudziłem, pomimo akcji na ekranie. Cała intryga przewidywalna i zdradzona wcześniej przez Marvela. Jest jedną scena po napisach na samym końcu.

Gdyby Marvel odpuścił pokazanie Hulka w zwiastunach oraz nie zapowiedział powrotu Tima Blake Nelsona, to po premierze ten film byłby może odbierany inaczej, bo ludzie dyskutowali by właśnie o tych rzeczach, trochę przysłaniając całą resztę wad. Obawiając się klapy, sam Marvel doprowadził wg mnie do tej klapy jaka się właśnie teraz wydarzyła.
« Ostatnia zmiana: So, 15 Luty 2025, 10:55:49 wysłana przez michał81 »

Offline Adolf

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #2260 dnia: So, 15 Luty 2025, 14:18:58 »
Wystarczy napisać, że kolejny odcinek serialu. Opinie o złej jakości przesadzone. Plus, że nie poszło to w stronę przesadnych żartów, a te co były to bardzo subtelnie wplecione (relacja Falcona z Isaahem Bradleyem). Shira Haas wyszła bardzo fajnie jako
Spoiler: PokażUkryj
była Czarna Wdowa
, choć mam wrażenie, że pożałowano jej więcej czasu. Dużym smaczkiem miała być rola Giancarlo Esposito i trailery milusio wprowadziły w błąd co do jego udziału. A narzekanie, że Incredible Hulk nagle okazuje się kanonicznym filmem jest śmieszne, bo przecież nigdy nie było poza kanonem. Aktorzy z niego powracali nie raz w MCU i nie było żadnych przesłanek, że to się nie stało. Co więcej, mamy piękne podsumowanie kariery generała Rossa i pokazujące jak skomplikowaną drogę musiał przejść.

Odcinek serialu bardzo udany, choć zabrakło tu czegoś niesamowitego. Narracja z niego idzie w tym samym kierunku co Thunderbolts, czyli następnego odcinka już niedługo, gdzie również motywem jest
Spoiler: PokażUkryj
stworzenie zastępstwa po Avengersach
. I takie filmy mogę oglądać. Bez debilizmów, powoli popychające akcję do przodu. Nie oczekiwałem arcydzieła i przełomowego obrazu, na miarę Zimowego Żołnierza. Fani Marvela powinni przestać myśleć w tych kategoriach, bo tylko się zawodzą zamiast cieszyć akcją.

Offline michał81

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #2261 dnia: So, 15 Luty 2025, 14:32:40 »
Tylko, że ta akcja jest nudna i wtórna bliżej temu filmowi to takich hitów z serii "Has Fallen". Ten film nie powinien trafić do kin, powiem więcej to powinien być drugi sezon Faclona&Winter Soldiera niż kolejna część Kapitan Ameryki, to jest właśnie taki poziom fabularny. Zresztą ten film zamiast być o Kapitanie Ameryce tak naprawdę jest o Hulku. To że jest lepszy od poprzednich produkcji nie znaczy, że jest dobry.

Offline Dracos

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #2262 dnia: So, 15 Luty 2025, 14:59:10 »
Ten film nie powinien trafić do kin, powiem więcej to powinien być drugi sezon Faclona&Winter Soldiera niż kolejna część Kapitan Ameryki, to jest właśnie taki poziom fabularny.
Czyli nie warto nawet w streamingu ;)

Zresztą ten film zamiast być o Kapitanie Ameryce tak naprawdę jest o Hulku. To że jest lepszy od poprzednich produkcji nie znaczy, że jest dobry.
A tu z kolei zaintrygowałeś, więc może jednak warto? 🤔

Offline michał81

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #2263 dnia: So, 15 Luty 2025, 15:19:12 »
A tu z kolei zaintrygowałeś, więc może jednak warto? 🤔
Jak wspomniałem wcześniej. Są dwa wątki Sama oraz Rossa, które się przeplatają. Wątek Rossa jest bardzo rozbudowany w porównaniu do tego co pokazują zwiastuny. Tak naprawdę działania głównego złego dotyczą samego Rossa, a Kapitan przypadkowo (częściowo, bo to też była cześć planu) się w to wplątuje ze względu na Isaiaha. W pewnym momencie już wiadomo do czego będzie to wszystko prowadziło, ale to dzięki Fordowi, dobrze to wypada bo po prostu zagrał dobrze. Ross ma tu konkretną motywację, szuka odkupienia, ale dopada go jego przeszłość i czyny jakich się dopuścił. Finał został pokazany w zwiastunach to pojedynek Rossa już jako Rulka z Samem. I zasadniczo tu jest kolejny problem, bo Sam (co też było już wiadomo od zakończenia F&WS) nie zażył serum i jest zwykłym człowiekiem, więc go Rulk powinien zmiażdżyć, a oni stają jak równy z równym, ale tylko dzięki sprzętowi jaki Sam dostał od Wakandy. Dlatego można śmiało powiedzieć, że jest to film bardziej o Hulku niż samym Kapitanie Ameryce, bo on przechodzi tu konkretną ścieżkę, która doprowadza go słodko gorzkiego finału tej postaci.

Offline Adolf

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #2264 dnia: So, 15 Luty 2025, 15:50:27 »
Nie rozumiem jak akcja może być nudna skoro w filmie cały czas się coś dzieje. Sądzę, że film może być wtórny, ale nie nudny. Jednak zdaję sobie sprawę, że to podejście indywidualne. A skoro film nie powinien trafić na duży ekran... To od razu 90% filmów nie powinno tam trafić. Nowy Wspaniały Świat to właśnie przeciętny popcorniak jakich w kinach pełno. Film przyrównuje się do serii "...has Fallen" i dokładnie taką rolę pełni, dając nam masę zamachów, wybuchów, spisków, bezkompromisowej akcji. Mamy czasy, gdzie dominują streamingi i wygodni ludzie wolą obejrzeć sobie wszystko w domu, olewając tradycyjną dystrybucję kinową. Jednak 14 luty, to także wiadomo jakie święto. Kina zatłoczone, a lekkie i przyjemne obrazy są w tym okresie szczególnie potrzebne. Kolejny odcinek serialu MCU fajnie się wpisuje w ten trend.