Autor Wątek: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela  (Przeczytany 287783 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Piterrini

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1755 dnia: Cz, 10 Sierpień 2023, 18:18:31 »
Przecież głos tego kolesia w sumie to nic nie znaczy- kto to w ogóle jest  ::)?
Adam DeVine tworzy komedie, pisze, produkuje, gra, chociażby Workaholics jest w dużym stopniu jego serialem. Z ciekawości spojrzałem na jego filmografię (pod kątem tylko filmów ;)) i nie dziwię się temu co cytowane w podlinkowanym wcześniej "artykule" - grał we wręcz hitach mniej lub bardziej komediowych, teraz filmy w których gra przechodzą bez echa... Nie jest tajemnicą że duże franczyzy kanibalizują rynek (tu filmowy), MCU jest dobrym celem bo i szeroko sięga - komedia, sci-fi, pewnie i romanse czy dramaty, jeśli MCU to oferuje, to przeciętny Kowalski szukając powyższego pójdzie do kina na MCU, a nie na "konkurencyjny" Pitch Perfect... Czy tak faktycznie jest? W jakimś stopniu na pewno, ale to jest tak złożone, że nie sposób jednoznacznie się zgodzić lub zaprzeczyć takim twierdzeniom (a tym bardziej szukać "winnych").

Co do Avatara (gry) to "dwa słowa" dodałem przed chwilą w wątku o grach, tam jest lepsze miejsce do kontynuowania:
A nie jest tak, że dopisujecie coś, co nie zostało o tej grze powiedziane? (...)
Zmierzam do tego, że gry na licencji filmów to przeważnie były "kaszany"
(...) Avatar technicznie też może być dobry (np. cały motion capture zarejestrowany przy tworzeniu filmów to ogromna baza danych do wykorzystania w grze), ale poza tym to nie wiem czego możecie oczekiwać - kolejna generyczna fabuła, mechanika rozgrywki skopiowana z innych gier i tyle, niech tak będzie i będzie tzw. sukces, jeśli będzie lepiej to już zaskoczenie.

Offline Motyl

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1756 dnia: Cz, 10 Sierpień 2023, 20:03:35 »
Co do reżyserów - trudno mi sobie wyobrazić Tarantino, Camerona albo Scorsese za kamerą jakiegokolwiek projektu Marvela i jeśli faktycznie nie mają żadnej wizji dla takiego projektu to lepiej by się trzymali z daleka.

A mi nie. Tyle że nie teraz, a te trzy dekady temu. Zresztą było bardzo blisko, aby Cameron nakręcił jakieś superhero. Po sukcesach Terminatora i Aliens był rozchwytywany. Claremont chciał, aby zrobił film o mutantach, ale Stan zawrócił mu w głowie Spider-Manem. Na początku lat dziewięćdziesiątych prawa do ekranizacji Pająka miało Carolco. Cameron nawet napisał wstępny skrypt. Z ekranizacją były łączone nazwiska Leosia w roli głównej i Arnolda Terminatora jako Octopusa. Na pewno byłby to nietypowy film (zmienione genezy i imiona niektórych złoczyńców) i fajnie byłoby się przekonać, czy w tamtym czasie byłby hitem, czy takim potworkiem jak FF Sassone'a. W sieci jest dużo materiałów z przygotowań do ekranizacji przygód Pająka przez Camerona.






Offline Martin Eden

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1757 dnia: Cz, 10 Sierpień 2023, 20:38:52 »
Tarantino u Joe Rogana mówił o swojej inicjatywie ekranizacji Conana - Królowej Czarnego Wybrzeża. Idealny film na nasze czasy: silna kobieta u władzy, Conan jako podpórka, dywersyfikacja płciowa i rasowa. Wszystkie współczesne wymagania spełnione. I co więcej: to wszystko wynika z materiału źródłowego. Żadnych sztucznych przeróbek. Tarantino, jak to on, mówił o tym ze sporym zapałem. Nie pamiętam czemu finalnie nie pykło.

Offline Pan M

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1758 dnia: Pt, 11 Sierpień 2023, 08:39:16 »
Adam DeVine tworzy komedie, pisze, produkuje, gra, chociażby Workaholics jest w dużym stopniu jego serialem. Z ciekawości spojrzałem na jego filmografię (pod kątem tylko filmów ;)) i nie dziwię się temu co cytowane w podlinkowanym wcześniej "artykule" - grał we wręcz hitach mniej lub bardziej komediowych, teraz filmy w których gra przechodzą bez echa... Nie jest tajemnicą że duże franczyzy kanibalizują rynek (tu filmowy), MCU jest dobrym celem bo i szeroko sięga - komedia, sci-fi, pewnie i romanse czy dramaty, jeśli MCU to oferuje, to przeciętny Kowalski szukając powyższego pójdzie do kina na MCU, a nie na "konkurencyjny" Pitch Perfect... Czy tak faktycznie jest? W jakimś stopniu na pewno, ale to jest tak złożone, że nie sposób jednoznacznie się zgodzić lub zaprzeczyć takim twierdzeniom (a tym bardziej szukać "winnych").

Co do Avatara (gry) to "dwa słowa" dodałem przed chwilą w wątku o grach, tam jest lepsze miejsce do kontynuowania:

Przy takich legendach komedii jak Jim Carrey czy  Atkinson to jest jakiś random.

Koleś nawet nie wie co krytykuje. Szop wymiata i nikogo na pewno ta postać nie bawi po strażnikach vol 3 w takim sensie jak ten typ pieprzy trzy po trzy, ale tak to jest jak się mówi o czymś z pozycji pogardy.

MCU to nie są czyste komedie żeby odebrały target takim komediom sensu stricte. Nadal są ludzie, którzy nie lubią sh, a lubią komedie. Lepiej zwalić na mcu, niż walnąć się w pierś, że komedie straciły to coś.

Na pewno mcu jakąś ogromną część rynku sobie wzięło, a właściwie przez lata go wywalczyło ale jakoś nie przeszkodziło to w tym roku wykręcić dobre wyniki w box office Oppenheimerowi i Barbie, a jeszcze wcześniej Super Mario.

Ludzie sami wybierają na co chcą iść do kina, tez nie jestem zwolennikiem monopolizacji rynku przez jedną franczyzę, ale typ pieprzy, że aż smutno się robi. Jak nie chcą oglądać filmów z nim to oznacza, że po prostu nie chcą ¯\_(ツ)_/¯

"Marvel to zrujnował. Idziesz do kina i oczekujesz, że obejrzysz coś, co kosztowało 200 milionów dolarów, a komedie takie nie są… I oni ciągle czynią te filmy śmiesznymi na zasadzie: „O mój boże, czy ten szop gada? To przezabawne!”. I rzeczywiście jest, ale to nie jest prawdziwa komedia."

Nikt nie oczekuje teraz, że komedie będą miały takie budżety, bo komedie to nie sh. O czym typ gada?

"Każde studio wypuszczało kilka komedii rocznie, a w kinach było około 45 komedii w ciągu całego roku. Tak więc mniej więcej co tydzień w kinach pojawiała się nowa komedia. W zeszłym roku było ich sześć lub siedem. To szaleństwo."

To już wywołuje szyderczy uśmieszek. Przecież to jest typowe myślenie byle mi było dobrze nie im. Rozumiem, ze szturmowanie kin przez komedie jest cacy, ale przez sh jest be. Bo wiadomo pan gra w gatunku a nie b, i tak się mniej nachapie. Sorry ten argument jest już słaby jak cholera. To jest tak samo żenujące jak Atinson, która utyskiwała, że kiedyś filmy romantyczne rządziły kinami a teraz złe sh.

No i co jak co, ale filmów mcu nie robi się jednak 45 rocznie xd nawet wszystkich komiksowych filmów łącznie z dc czy jakimiś mniejszymi typu kingsman tyle nie ma rocznie.

Rozumiem, że komedie miały prawo do swojego peaku a marvel już nie? Co jak co, ale przecież nic nie trwa wiecznie, już następuje zmęczenie tymi filmami, przecież marvel jest już w mocnym letargu a koleś narzeka w momencie kiedy Marvel zaczyna co raz bardziej tracić przez takie produkcje jak She- Hulk, Secret Wars.

Jak trend na Marvela się skończy, a komedyjek z tym panem dalej będzie oglądać zbyt mało ludzi to będzie trzeba szukać nowego wroga.
« Ostatnia zmiana: Pt, 11 Sierpień 2023, 08:43:58 wysłana przez Pan M »

Offline Harlequinka

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1759 dnia: Pt, 11 Sierpień 2023, 09:32:59 »
Kto to do cholery jest ADAM DEVINE???🧐

Widziałam setki komedii, ale typa nie kojarzę, ni chu chu.

Panie M, chyba miałeś na myśli Aniston, nie Fasolkę.  ;)
« Ostatnia zmiana: Pt, 11 Sierpień 2023, 09:35:07 wysłana przez Harlequinka »
Adar...Soul so pure...Perfect and beautiful. Yet still...A TRAITOR. Who the f...you think YOU ARE!? You think you can do ANYTHING YOU WANT!? KILL A GOD? A FU*KING GOD OF DARKNESS?! ARE YOU LOST YOUR MIND, BOY!?

Offline death_bird

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1760 dnia: Pt, 11 Sierpień 2023, 22:05:36 »
"Marvel to zrujnował. Idziesz do kina i oczekujesz, że obejrzysz coś, co kosztowało 200 milionów dolarów, a komedie takie nie są…

Jestem w stanie zrozumieć ten tok myślenia.
W dobie platform streamingowych rywalizujących codziennie o widza ludzie do kina chodzą już wyłącznie na tzw. "duże wydarzenia". Tzn najczęściej na super produkcje po kilkaset milionów budżetu sztuka. Na bardziej kameralne (w tym komedie) raczej im się już nie chce.
Czyli z jednej strony gość ma ból tyłka o zmianę w przyzwyczajeniach widzów, ale z drugiej czytając to nie mogę oprzeć się wrażeniu, że w kinach mamy do czynienia z taką "oligarchizacją" jak w przypadku piłki nożnej gdzie najlepszy produkt (czyli LM) został zdominowany przez finansowe molochy (pochodzące głównie z petrodolarów, do niedawna ze wschodnich fortun, od innych miliarderów albo jadące na kredytach) podczas gdy drobnica kłębi się w bardziej niszowych rozgrywkach (LE, LK? Rozpirzony PUEFA był o niebo ciekawszym tworem) mając małe szanse na przebicie się do rozgrywek premium. I podobnie dzieje się z kinami. Ludzie przyzwyczaili się do widowisk za grubą kasę i możliwość oglądania czego dusza zapragnie w domu. To do kin chodzą na widowiskowe rzeczy a reszta słabuje. Niby znak czasu, niby branża "sama to sobie robi", ale jestem w stanie zrozumieć, że niektórych ten proces uwiera, bo takie zawężanie spektrum raczej nie jest zdrowym objawem.
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem".

Offline HugoL3

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1761 dnia: Pt, 11 Sierpień 2023, 22:51:44 »
Ale co ten koleś chce od Marvela. Niech zagada najpierw z Sandlerem i innymi producentami co tworzą komedie tak słabe, że nawet nie nadają się do emisji w kinie.

Offline death_bird

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1762 dnia: Pt, 11 Sierpień 2023, 23:52:30 »
Przecież chyba jasno się wyraziłem.
Gość chce od Marvela to, że marne komedie nie są w stanie rywalizować z ciętymi od metra i coraz bardziej przaśnymi "Marvelami", bo te drugie choćby były nie wiadomo jak drętwe i powtarzalne mają przewagę budżetu na fajerwerki. A widzowie mając do wyboru durną komedię i coraz bardziej płaskie "Marvele" pójdą tam gdzie dadzą im większe fajerwerki skoro nigdzie nie mogą liczyć na dobry scenariusz. 
Innymi słowy: głupi Dawid, który zepsuł procę i zgubił kamienie narzeka, że nie jest w stanie wygrać z tępym osiłkiem Goliatem. Taka dzisiejsza hollywoodzka "Idiokracja". 
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem".

Offline Pan M

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1763 dnia: So, 12 Sierpień 2023, 00:20:40 »
Jestem w stanie zrozumieć ten tok myślenia.
W dobie platform streamingowych rywalizujących codziennie o widza ludzie do kina chodzą już wyłącznie na tzw. "duże wydarzenia". Tzn najczęściej na super produkcje po kilkaset milionów budżetu sztuka. Na bardziej kameralne (w tym komedie) raczej im się już nie chce.
Czyli z jednej strony gość ma ból tyłka o zmianę w przyzwyczajeniach widzów, ale z drugiej czytając to nie mogę oprzeć się wrażeniu, że w kinach mamy do czynienia z taką "oligarchizacją" jak w przypadku piłki nożnej gdzie najlepszy produkt (czyli LM) został zdominowany przez finansowe molochy (pochodzące głównie z petrodolarów, do niedawna ze wschodnich fortun, od innych miliarderów albo jadące na kredytach) podczas gdy drobnica kłębi się w bardziej niszowych rozgrywkach (LE, LK? Rozpirzony PUEFA był o niebo ciekawszym tworem) mając małe szanse na przebicie się do rozgrywek premium. I podobnie dzieje się z kinami. Ludzie przyzwyczaili się do widowisk za grubą kasę i możliwość oglądania czego dusza zapragnie w domu. To do kin chodzą na widowiskowe rzeczy a reszta słabuje. Niby znak czasu, niby branża "sama to sobie robi", ale jestem w stanie zrozumieć, że niektórych ten proces uwiera, bo takie zawężanie spektrum raczej nie jest zdrowym objawem.

Dobrze ze Barbie, Openhaimer, Super Mario i Avatar nie musza sie bronic w tak wybrakowany sposob jak komedie. Ludzie nie chca ogladac gowno komedyjek czyli nie ma na nie obecnie popytu.

Male filmy zawsze sprzedawaly sie gorzej, w naszej rzeczywistosci filmy Lyncha nigdy nie zblizyly sie do wynikow Star Wars. Mcu nie stworzylo w tym kontekscie niczego nowego. Ten czlowiek ani nie oferuje wartosciowej alternatywy to raz, dwa walenie w mcu jest juz moda niczym wiecej. Kiedy mowil o tym Scorsese mozna bylo sie zastanowic nad wadami mcu, ale jak robi to Aniston czy typy tego pokroju to widac juz tylko konflikt intersow.

Poza tym kino to jest idealne miejsce do widowisk, mniejsze filmy nigdy nie porzebowaly az takiej kasy by sie zwrocic.

Trzeba tez miec na uawadze ze moda na sh w koncu minie, ba juz jest nastepujace wypalenie. Potem dajmy na to nastani trend na filmy fantasy i jacys niewydarzeni komicy bėda wtedy walic w jakies popularne uniwersum fantasy i narzekac ze ludzie nie ogladaja nowych komedii ze Schneiderem jakby te filmy nie mialy juz swojej ery i do tego gdyby jeszcze byly dobre...

Streaming to oddzielne zagadnienie i nie ma w tym winy Marvela.
« Ostatnia zmiana: So, 12 Sierpień 2023, 00:26:46 wysłana przez Pan M »

Offline death_bird

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1764 dnia: So, 12 Sierpień 2023, 10:56:58 »
Poza tym kino to jest idealne miejsce do widowisk, mniejsze filmy nigdy nie porzebowaly az takiej kasy by sie zwrocic.[...]

[...]Streaming to oddzielne zagadnienie i nie ma w tym winy Marvela.

Ale to są w tym momencie naczynia połączone. Tzn. streaming sprawia, że ludziom nie chce się chodzić na mniejsze produkcje do kina (bo po co skoro prędzej czy później obejrzą je w domu w dogodnej dla siebie porze i bez reklam) a MCU dzięki posiadanemu schematowi jest w tym momencie jedyną marką, która na tym korzysta w sposób pełny i ciągły (poszczególne hity innych gatunków to żadna konkurencja, bo to są właśnie pojedyncze strzały, które trzeba opracować od "A" do "Z" a nie produkcyjny taśmociąg od sztancy). Było nie było nie bez powodu Warner czy nawet Sony próbują ich naśladować, bo to Marvel stworzył maszynkę do robienia pieniędzy wg określonego schematu. I jeżeli ta maszynka zaczyna zwalniać tempo to jest to kwestia coraz gorszych scenariuszy i słabych wyborów koncepcyjnych. Dzięki czemu powraca pytanie pt. "Kogo oni tam zatrudniają i na podstawie jakich kryteriów"?
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem".

Offline Motyl

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1765 dnia: Nd, 13 Sierpień 2023, 12:48:46 »
Ale co ten koleś chce od Marvela. Niech zagada najpierw z Sandlerem i innymi producentami co tworzą komedie tak słabe, że nawet nie nadają się do emisji w kinie.

Sandlera to ty szanuj. Obojętnie w jakiej kupie by nie zagrał, to ma łeb na karku. Widząc, jak radzą sobie komedie w kinach (nie tylko jego) dostał intratną propozycję od Netflixa i z niej skorzystał. Zarobił mnóstwo kasy i łapie się w czubie najbogatszych aktorów. Zapewne wisi mu to, co o jego filmach mówią widzowie, a zwłaszcza z Polski. A patrząc na to, że komedie zarówno te głupawe, jak i dla dorosłych od pewnego czasu gorzej radziły sobie w kinie (które później jeszcze ucierpiało w wyniku pandemii) to zrobił złoty interes, bo w porę przewidział, że dla niego przyszłość jest w streamingu, a nie w kinie. Jego filmy zarabiają kasę od ponad trzech dekad, niewielu komików może się pochwalić takim wynikiem.
https://caknowledge.com/adam-sandler-net-worth/

Offline Piterrini

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1766 dnia: Nd, 13 Sierpień 2023, 14:27:57 »
Zabawne że przywołano Sandlera, bo z tego co kojarzę współpracuje dosyć ściśle m.in. z tym aktorem, którego zdanie odnośnie MCU jest wyżej "umiejętnie" umniejszane :P

I jasne, że ta krytyka MCU przez DeVine'a to ściśle subiektywne szukanie winnego. Mówicie, parafrazuję, że gdyby robił lepsze filmy to i lepszy byłby ich odbiór - częściowo racja, ale jak wskazałem wcześniej - czynników jest multum, dobra komedia się nie obroni jeśli studia nie chcą komedii robić (tnąc budżety), promować czy dystrybuować, a nie chcą bo "pojemność" kinowa jest ograniczona, dawniej (z wyjątkami) blockbustery to była domena sezonu "letniego" (tak jak "wychodzą" kolejne Fast and Furious itp.), MCU to blockbustery, które do kin trafiają przez cały rok, "zabierają" sloty seansów, pochłaniają budżety marketingowe itd.. Nic dziwnego, że filmowcy pracujący w systemie studyjnym widzą w takim MCU konkurencję dla swojej pracy...

Przy okazji - "stand-up" Sandlera z 2018 Adam Sandler: 100% Fresh to jest złoto, stand-up w cudzysłowie, bo struktura to bardziej variety w tym przypadku:
Plus Uncut Gems, Sandler zaszufladkował się w komediach i z nich powszechna niestrawność wobec jego osoby (czy też postaci jakie kreuje, a tych fanem akurat również nie jestem); jest kilka dobrych filmów, w których Sandler odcina się od tego polaryzującego wizerunku, Uncut Gems jest w moim odczuciu najlepszym z nich; Sandler jest dobrym aktorem, przywoływanie go w ten sposób jako kontrargument wobec tej krytyki MCU przez DeVine'a nie działa za dobrze - piszecie że DeVine krytykuje coś czego nie zna, a tu np. @HugoL3 robi to samo z Sandlerem :)

Bender

  • Gość
Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1767 dnia: Nd, 13 Sierpień 2023, 16:00:31 »
Sandlera to ty szanuj.

Szanuję bardzo. Za Punch Drunk Love. W komediach jest niestrawny i reprezentuje dla mnie antytezę humoru, jak zreszta cała ta gałąź generycznej amerykańskiej komedii. A zarabiać sobie może ile chce (szczerze gratuluję i życze wiecej), niemniej w moich oczach kompletnie nic to nie zmienia.

Offline HugoL3

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1768 dnia: Śr, 16 Sierpień 2023, 11:45:57 »
Ale mnie nie interesuje to ile Sandler zarabia i na jakie kontrakty się umówił, jego filmów nie da się oglądać, a jeśli ktoś się nimi jara to współczuje.
Zdaje sobie sprawę z tego, że jest bardzo utalentowany i dlatego boli mnie, że widzę go tylko w szmirach, a nie produkcjach, które poruszają poważniejsze tematy. Pamiętam kilka z nich, w których wystąpił i podobały mi się jego występy.
A od Jack & Jill przestałem oglądać. Próbowałem z tymi nowościami dla Netflixa, ale po 10 minutach nie dało się kontynuować seansu.

Offline OokamiG

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1769 dnia: Śr, 16 Sierpień 2023, 11:51:29 »
Sprawdzałeś Uncut Gems?