Autor Wątek: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela  (Przeczytany 288221 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Gieferg

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1740 dnia: Nd, 30 Lipiec 2023, 12:16:21 »
No to co powiedzieć o całej 4 fazie MCU która mu do pięt nie dorasta? :)

Offline Pan M

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1741 dnia: Nd, 30 Lipiec 2023, 12:41:34 »
Za to Avatar nie dorasta do pięt  Winter Soldierowi, Infinity War, Civil War, Guardianom, ba Endgame z którym niektórzy mają problem to też jednak wyższa klasa. Film ma swoje problemy, robi za fanserwis w wielu momentach, ale jednak emocjonalnie robi coś niewykonalnego dla smerfów. Poza tym jak mówimy już o mcu, to czemu nie porównywać do całego kina komiksowego do którego Cameron ewidentnie ma wieczna spinę? Mroczny rycerz, Logan, Joker, dwa pierwsze X-men Foxa, to jest niby gorsze scenariuszowo, filmowo od Avatarów? Wiadomo, że pod kątem wykonania cgi nie mogą się równać z wygibasami Camerona, ale pod kątem scenariuszowym, tak czysto filmowym? Litości.

Fajnie się porównuje zawodnika w jego najsłabszym momencie do  smerfynych hitów? Szczerze? Wysrywy mcu w postaci Love and Thunder a Avatar 2 to jest raczej zbliżony próg a nawet bym powiedział, ze to pierwsze mimo serwowania w większościach słabych filmów od kilku lat nie jest tak obrzydliwe. Dlaczego? Avatar to takie wymuskane kino wizualnie, które ciągnie widza na robiąca wodę z mózgu papkę o niby eko przesłaniu i dużo ludzi nabiera się na ten bullshit a po ostatnich filmach mcu z wyjątkiem gotg vol 3, to widać, że to są źle stworzone produkty z badziewnym cgi i masa ludzi zmęczonych już formuła Marvela widzi to jak na dłoni. Jednak jest co raz więcej krytyki MCU w sieci, bo ludzi zmęczył ten format, i słaba forma tych filmów, bo, ze raczej superhero ogólnie to bullshit, bo Batmana, Guardianów 3 czy ostatnie Spiderverse ludzie lubią i to bardzo.

Na Avatara za to nabiera się co raz więcej ludzi i niektórzy nawet by chcieli, żeby filmowy świat Avka wyparł Marvela, bo wtedy zapanuje jakaś "świeżość".  MCU imo raczej niedługo zwinie swój kiermasz, chyba, że uratują ich X-meni, ale Avatar to naprawdę nie jest żadne zdrowe zastępstwo.

Liczę na więcej Diun, Nolanów a Avatarowi życzę żeby kolejny film był tak długo w produkcji, że kino sobie odpocznie od ego Camerona na kolejną dekadę. Niestety mało możliwe, bo film niby już na wykonczeniu, ale może Camerona nawiedzi wizja, że lico Neytri jest jeszcze zbyt mało wymuskane i trzeba wpierdzielić film do poprawek, najlepiej na wieki.
« Ostatnia zmiana: Nd, 30 Lipiec 2023, 12:45:04 wysłana przez Pan M »

Offline Gieferg

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1742 dnia: Nd, 30 Lipiec 2023, 12:48:13 »
Cytuj
Wysrywy mcu w postaci Love and Thunder a Avatar 2 to jest raczej zbliżony próg
LOLz. 
Nie mamy w ogóle o czym gadać bo to kompletna strata czasu.

Offline Pan M

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1743 dnia: Nd, 30 Lipiec 2023, 12:56:43 »
No i jeszcze dodam, ze na Avatarową odtrutkę liczę kiedyś na jakąś porządną adaptacje live action Warhammera 40k, który jest z reguły przeciwieństwem dla gównianej, przesłodzonej i naiwnej do bólu narracji "dobrzy szlachetni kosmici, ludzie fe!" W sensie tak owszem ludzie to tam też kawał skurczybyków, ale inne rasy są często takie same albo jeszcze gorsze  :D

W sumie ten element propagandowego naiwnego gówna Camerona, tej swoistej bajki, newage bullshitu jest chyba jeszcze gorszy od tego jak to wszystko jest obrzydliwie wymuskane w cgi a płytkie narracyjnie.

Offline Piterrini

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1744 dnia: Nd, 30 Lipiec 2023, 13:03:32 »
Film można ocenić bardziej obiektywnie (nie całkiem obiektywnie, bo jak się zgłębić to obiektywna ocena nie istnieje), to co piszecie to subiektywne opinie oparte na tym jak bardzo podobał/nie podobał się Wam film... To nie jest metodyka oceniania, a jak już wskazaliście - opinie...

Ja mam taką opinię, że większość zarzutów wobec Avatarów jakie padły wyżej można podpiąć pod inne filmy Camerona, szczerze to czytając @Pan M wyobrażam sobie, że pisze o Titanicu :) Cameron nie wykształcił swoich cech typu zamiłowanie do technologicznych nowinek i przełamywanie "niemożliwego" pod kątem tego jak/co można pokazać na ekranie dopiero przy Avatarze, sięgnijcie i tak daleko jak do Terminatora... Z kolei Titanic to ogromny przerost formy nad treścią, romans który w filmie dominuje umniejsza całą tragedię, a wręcz ją glamoryzuje, przy tym masa stereotypowych postaci, dla których nie tylko nie ma czasu ekranowego, ale po prostu są napisane w sposób "kartonowy" (Titanic to godzina albo dwie nakręconych ale wyciętych z filmu scen, z tego co pamiętam żadna z nich nie rzuca lepszego światła na postaci, to samo z pierwszym Avatarem i godziną scen wyciętych...). Scenariusz - mistrzostwo sztuki pisarskiej to nie jest, pretekstowe sceny żeby pokazać rozmach produkcji, aktorstwo też w wielu scenach nienaturalne, typowo hollywoodzka ekstrapolacja uzewnętrzniania emocji, "wyciskacz łez" itp., Cameron w Avatarze poszedł dalej, bo skoro niebieskie ludziki są CGI to emocje muszą być widoczne lepiej, a "overacting" przechodzi jako wiarygodny, bo to przecież CGI...

Opinia, czy negatywna? No właśnie nie, bo tego z grubsza oczekuję włączając film Camerona - rozrywki, jakiegoś odprężenia przy świetnie prezentującym się filmie, historii z nutą patetyzmu, ale nie wchodzącą w typowy scenariusz "zabili go i uciekł", blockbustera w którym widać profesjonalne i w danym momencie nowatorskie rozwiązania (nie jak z innymi filmami typu Fast and Furious czy tutaj w temacie MCU, filmami które rozwiązania powielają [nie kreują] i działają też w innym blockbusterowym formacie). Takie generalnie są filmy Camerona i... Opinie czy/jak bardzo mnie/komuś się podobają to jedno, ale nie rozumiem dlaczego takie opinie podlegają krytyce "obiektywizmu"... Są filmy Camerona jakie uwielbiam (np. Aliens, Terminator 2), bardzo lubię (Titanic, Terminator), i takie jak Avatary, czyli koncepcję łapię, fanem nie jestem, dobrze się ogląda, chociaż wrażenie dominujące sformułowałbym jako: "gra komputerowa niech zostanie w komputerze" :) To oczywiście przesada, po prostu Avatary produkowane są jak gigantyczna budżetowo gra komputerowa, bądź po prostu filmy animowane, przy tym Avatary są sprzedawane (widzom) jako film pełnometrażowy live-action... Citizen Kane, The Shining i Avatar to jest to samo pod kątem np. starania się o nagrody, poddawanie możliwie obiektywnej ocenie, porównaniom itp.... No i gdzieś stąd byłoby wejście do obiektywizmu w ocenie filmu, reszta to "kwestia gustu" komu się bardziej/mniej film podobał.

PS.
(...) niektórzy nawet by chcieli, żeby filmowy świat Avka wyparł Marvela (...)
Ale kto by chciał, skoro:
(...) avek nie ma znaczącego fanbase, miejsca w kulturze (...)
? ;)

PS2. Zgadzam się, że Cameron to swoje "dziecko" traktuje zbyt protekcjonalnie, rozumiem że nie chce wypuścić go z rąk, chce kontrolować całe "lore" (pewnie żeby uniknąć tego co dzieje się z innymi franczyzami typu Star Wars, że już krótko po pierwszej trylogii nie było wiadomo [twórcy też nie wiedzieli] co jest kanoniczne a co nie, bo tyle różnych mediów wokół franczyzy powstało), ale faktycznie żeby zbudować fanbase to nie może trzymać franczyzy w zamknięciu. Ale to też opinia, pamiętam jak Cameron ogłaszał Sequel(e), ciągle się przedłużała produkcja itp., masa wątpliwości czy w ogóle ktoś będzie pamiętał o Avatarze jak sequel już zostanie wyprodukowany, i widać jak te wątpliwości były zasadne... :P

Offline Pan M

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1745 dnia: Nd, 30 Lipiec 2023, 13:11:45 »
Avatar jako gra wideo? Chyba tylko graficznie. Przecież jest grono gier wideo ze wspaniała fabułą, w których najważniejsza nie jest tylko i wyłącznie warstwa graficzna, ale też fabuła, narracja. Red dead redemption 2, cyberpunk 2077-mimo fatalnego zbugowania w dniu premiery to nie ma złej narracji serio- wiedzmin i tona starszych gier z masą izometrycznych rpgów na czele.

Avatar to nie jest gra wideo, to jest wydmuszka.

Offline Gieferg

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1746 dnia: Nd, 30 Lipiec 2023, 13:50:15 »
Cytuj
adaptacje live action Warhammera 40k

Zdaje się, że jest w planach i Henry Cavill ma z tym coś wspólnego.

Offline death_bird

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1747 dnia: Nd, 30 Lipiec 2023, 14:35:07 »
40k chętnie bym obejrzał na wielkim ekranie (choć obiło mi się o uszy, że to ma być serial?). Cavilla niekoniecznie.
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem".

Offline Gieferg

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1748 dnia: Nd, 30 Lipiec 2023, 15:00:41 »
Chyba serial od Amazona, więc nie jestem specjalnie zainteresowany :P

Offline misiokles

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1749 dnia: Nd, 30 Lipiec 2023, 16:59:00 »

Opinia, czy negatywna? No właśnie nie, bo tego z grubsza oczekuję włączając film Camerona - rozrywki, jakiegoś odprężenia przy świetnie prezentującym się filmie, historii z nutą patetyzmu, ale nie wchodzącą w typowy scenariusz "zabili go i uciekł"

Ja ogólnie nie mam poczucia straconego czasu oglądając film 6/10 czy czytając komiks 6/10. Nie męczę się takie oglądając/czytając, szybko zapominam o czym były ale to dalej wciąż brak poczucia straconego czasu. Tak samo miałem z Avatarem 2. Na chwilę stałem się małym chłopaczkiem patrzącym na cuda CGI z rozdziawioną buzią, po seansie znów wróciłem do siebie. Na ponowny seans mnie nie ciągnię, ale to były sposko szóstkowe 3 godziny. Podobnie mam tak z większością MCU, także tych najświeższych.

Offline Motyl

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1750 dnia: Wt, 08 Sierpień 2023, 22:25:16 »
Chyba trzeba zacząć odliczać dni do postrzegania filmów Marvela jako wszelkie zło tego świata oraz że zniszczyły współczesne kino - https://ew.com/movies/adam-devine-superhero-movies-ruined-comedies-marvel/

Offline Pan M

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1751 dnia: Śr, 09 Sierpień 2023, 08:10:54 »
Przecież głos tego kolesia w sumie to nic nie znaczy- kto to w ogóle jest  ::)?

Krytyka miała swój peak w momencie jak głos zabrali Copolla i  Scorsese, potem do walenia w Marvel przyłączyła się masa ludzi niekoniecznie mających coś wspólnego z tymi panami. Tam nawet Jennifer Aniston narzekała, że MCU wymordowało komedie romantyczne a Cameron znowu głaskał swoje własne ego, ze filmy MCU to nie maja tak zarąbistych postaci jak w jego filmach. No o ile stary dorobek tego pana coś znaczy, to avatarowe gówno to nie jest nawet godne splunięcia ale o tym już pisaliśmy.

Generalnie to nie jest tak, że Marvel nie ma grzeszków na sumieniu, wręcz przeciwnie, ale mam wrażenie, że ta krytyka już zahacza momentami o kuriozum, traktuje te zjawisko jak jakąś abominację, z którą nigdy Hollywood się nie mierzyło. Patrząc na dawne dekady gdzie królowały fale westernów i musicali, których też było zdecydowanie więcej niż filmów komiksowych obecnie to te wnioski są wręcz kuriozalne. Ot tematyczne kino rozrywkowe, na które przychodzi trend. Jedyne co faktycznie jest inne w przypadku mcu, to jedno wielkie uniwersum, które to spaja.

Poza tym teraz to już ta krytyka chyba powoli traci moc, bo mcu samo zaczyna się wypalać, rozmywać. Moim zdaniem jak X-meni nie uratują MCU, to ten cykl czeka w przeciągu kilku lat koniec.

Ciekawe czy po tym nastąpi jakiś nowy trend gatunkowy, kiedy nastąpi rozkwit miłości widowni do niego i kiedy znowu zacznie się w niego rzucać kamieniami.

Offline HugoL3

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1752 dnia: Cz, 10 Sierpień 2023, 10:51:49 »
Ta krytyka MCU wynika chyba głównie z zazdrości i tego ile aktor jest w stanie zarobić za gówno rolę.
Co do reżyserów - trudno mi sobie wyobrazić Tarantino, Camerona albo Scorsese za kamerą jakiegokolwiek projektu Marvela i jeśli faktycznie nie mają żadnej wizji dla takiego projektu to lepiej by się trzymali z daleka.

Co do Avatara... duża niechęć bije od paru użytkowników, rozumiem że film mógł się nie podobać. Ja tak mam z Diuną - wydmuszka, na której straciłem dwie godziny i w sumie nic przez ten czas nie zobaczyłem, poza obiecującym aktorstwem.

Fakt, że Cameron dobrze opakował tego Avatara, skoro znowu zrobił 2 mld w box office. Ale jako franczyza to się nie broni, jako świat raczej też, ale czy są ambicje aby trafić do wszystkich? Pierwszy film ukazał się w 2009, drugi w 2022. Przez ten czas, poza ponowną projekcją jedynki (dwa albo trzy razy) nie odnotowałem ani żadnego merchu, ani innych filmów/seriali/programów około Avatarowych. Miała być gra, wyjdzie dopiero w tym roku. Nie wiem, czy Disney/Cameron chcą zrobić z Avatara konkurencję dla MCU/Star Wars i stworzyć jakieś uniwersum. Można by to opakować książkami, ale jak sami zauważyliście, Avatar jest fenomenalnym show pod względem wizualnym, a scenariuszowo nie oferuje niczego rewolucyjnego, zatem w formacie pisanym pewnie by poległ.

Offline Pan M

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1753 dnia: Cz, 10 Sierpień 2023, 13:55:48 »
Ta krytyka MCU wynika chyba głównie z zazdrości i tego ile aktor jest w stanie zarobić za gówno rolę.
Co do reżyserów - trudno mi sobie wyobrazić Tarantino, Camerona albo Scorsese za kamerą jakiegokolwiek projektu Marvela i jeśli faktycznie nie mają żadnej wizji dla takiego projektu to lepiej by się trzymali z daleka.

Co do Avatara... duża niechęć bije od paru użytkowników, rozumiem że film mógł się nie podobać. Ja tak mam z Diuną - wydmuszka, na której straciłem dwie godziny i w sumie nic przez ten czas nie zobaczyłem, poza obiecującym aktorstwem.

Fakt, że Cameron dobrze opakował tego Avatara, skoro znowu zrobił 2 mld w box office. Ale jako franczyza to się nie broni, jako świat raczej też, ale czy są ambicje aby trafić do wszystkich? Pierwszy film ukazał się w 2009, drugi w 2022. Przez ten czas, poza ponowną projekcją jedynki (dwa albo trzy razy) nie odnotowałem ani żadnego merchu, ani innych filmów/seriali/programów około Avatarowych. Miała być gra, wyjdzie dopiero w tym roku. Nie wiem, czy Disney/Cameron chcą zrobić z Avatara konkurencję dla MCU/Star Wars i stworzyć jakieś uniwersum. Można by to opakować książkami, ale jak sami zauważyliście, Avatar jest fenomenalnym show pod względem wizualnym, a scenariuszowo nie oferuje niczego rewolucyjnego, zatem w formacie pisanym pewnie by poległ.

Krytyka ma sens w wielu aspektach jak np. brak stempla autorskiego wielu tych filmów, ale nie każdy taki jest. Poza tym niektórzy nawet nie rozumieją i nie próbują zrozumieć fenomenu Marvela w kinie. Ten typ z artykułu pisze, że ludzie uważają, ze Rocket to niesamowicie zabawna postać, bo to gadający szop  ???

Rocket nigdy comic- relifem w tych filmach nie był, a po ostatniej części guardianów teza jaką rzucił ten komik jest wręcz karkołomna. Masa krytyków mcu nawet tych filmów nie ogląda, tylko wie, że coś tam się z tym marvelem z kinem zadziało, ale nie ma sensu się wgryzać w tej baje. Ot taki mindset.

Co do avatarowej gry. Imo na Camerona wyleje się kubeł zimnej wody. Gra coś tam się sprzeda, ale raz, ze Ubisoft już sam sobie na starcie ograniczył zasięgi, bo nawet nie ma planowanej premiery na Steamie, epicu i gogu, gdzie wiadomo tylko o premierze na ich własnej platformie.

Do tego ten rok ma sporo naprawdę mocnych premier. Hogwarts Legacy rządził na początku roku, we wiosnę mieliśmy remake Residenta 4, teraz jest szał na  Baldurs Gate 3. Później są premiery Armored core 6, Starfield, Spider-Mana 2.

Cameron i Ubi pewnie myślą, że gra wykręci niesamowite liczby graczy bo to Avatar. Ja polecam sprawdzić na steam charts jakie liczby wykręcił Jedi: Fallen Order i jego sequel. Dodam, ze to nie jest nawet pułap 100 tysięcy graczy, chociaż przy sequelu sami się o to bardzo postarali tragiczną optymalizacją.

Nie ma szans, że avek to będzie jakiś hit roku, to co w hollywodu jest hitem to nie musi być aż tak wielkim w świecie gier. W przypadku avka bardzo mnie to cieszy, bo uważam, że to po prostu rakotwórcza marka  ;D
« Ostatnia zmiana: Cz, 10 Sierpień 2023, 13:58:16 wysłana przez Pan M »

Offline HugoL3

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1754 dnia: Cz, 10 Sierpień 2023, 15:16:06 »
Trochę nie na temat, ale o czym niby miałaby być ta gra? Łatwo było przygotować koncepcję pod takie gry jak Spider-Man, Hogwarts Legacy, Star Wars Jedi bo to mokre sny wielu graczy, ale w przypadku Avatara... Nawet najpiękniej zrobiony świat stanie się nudny, jeśli nie będzie pomysłu na to, co będzie można w nim robić.