@Cringer
Ponownie powołując się na "jutuby": Disney+ podobno przynosi straty.
Natomiast stwierdzenie "Marvele bardzo dobrze zarabiają" niekoniecznie musi być adekwatne, tzn. czym innym jest sformułowanie "film dobrze zarabia" a czym innym "wytwórnia na tym filmie dobrze zarabia".
Jak to już ktoś wcześniej pisał na forum w tym kontekście - wpływy wytwórni są pomniejszane o marże kin, może jakichś pośredników. Szczegółów nie znam, ale rozumiem, że np z każdego zarobionego przez film dolara wytwórnia może dostawać np. około 30 centów. Czyli jeżeli na dzisiaj GotG mają utarg na poziomie 542 miliony to nawet dając producentowi 35 centów z dolara na dzisiaj wychodzi wynik około 190 mln $. Przy kosztach produkcji 250 i nieznanych (ale zapewne wysokich) kosztach promocji.
A próbując ugryźć temat z innej strony: wartość akcji Di$neya w 2022 spadła o mniej więcej 40%. Wynik za 2023 na dzień dzisiejszy to nieco ponad 4% na plusie.
Edycja: chyba jednak źle podszedłem do sprawy. Jeżeli założyć, że na zero Di$ney wyjdzie przy tych około 750 milionach po czym ponownie założyć, że koszt promocji to coś np. między 100 a 150 mln (przyjmijmy gorszy wariant w postaci 150) to zysk wytwórni to będzie jednak nieco ponad 50%. Niech będzie, że 55%. Czyli na dzień dzisiejszy zarobek wytwórni wyniósłby prawie 300 mln. Zdecydowanie lepiej, ale film na razie jeszcze nie zarabia na siebie.
@Pan M - z Evolutionary i Thanosem chodzi mi właśnie o kwestię brutalności.
Zrozumienie tego, czy faktycznie Disney jako ogromna firma, korporacja, franczyza zarabia, jeśli wypuszczane przez nią pewne, tj. duża część, filmy kosztują w całościowym budżecie z roku na rok coraz więcej, minimum 200-250 mln. dol. amer. i jeśli koszt zabiegu marketingowego takich produkcji kosztuje około 100 mln. dol. amer., naprawdę nie jest łatwe, nawet dla w miarę ogarniętego w tych całych zawiłościach ekonomicznych geeka. Czyli w dzisiejszych czasach, gdy wszystko, wszędzie kosztuje i jest dość drogie, żeby wielki hit filmowy, który kosztowałby około 250 mln. dol. w samym budżecie produkcji zarobił na siebie, musi ,,ugrać' w globalnym Box Office około 700-800 mln. dol. amer. Idźmy dalej, czyli wynika z tego wszystkiego, że Disney utrzymuje się / zarabia... no właśnie z czego? Chyba nie z samych dochodów ze sprzedaży biletów swoich filmów, jeśli pewien większy procent z biletu (40-55%) wpada na jego konto, jeśli nie wszystkie filmy zarabiają krocie? Z zabawek? Licencji komercyjnych, i praw autorskich? Z telewizji streamingowej, z wypożyczania swych dzieł innym platformom rozrywki video i serialowej? Zastanawiam się, jaki jest łączny koszt przychodów za cały rok w firmie Disney, a jaki jest koszt utrzymania tego organizmu korporacyjnego: pensje pracowników, wydatki na produkcję, realizację i promocję filmów i seriali na każdym etapie etc. etc. Owszem pieniądz robi pieniądz, ale skąd Disney i jego ,,dzieci": 20-th Century Fox czy Lucasfilm Ltd. mają tak dużo ,,filmodolarów"? Skąd? Akcje? Siła marki na rynku? Łej, cały ten ekosystem pieniądza, to dość specyficzna sprawa.
A wracając do fanowskiej części naszych rozmów, czyli stricte odnośnie tego, co MCU się tworzy, postaci High Evolutionary w jednym filmie było więcej niż Thanosa i klimatu okołothanosowego we wszystkich filmach MCU, w których pojawił się Thanos albo gdy do niego nawiązywano, do momentu emisji "Avengers: Infinity War" włącznie. I obawiam się, że w jednym filmie samego ,,Ewolucjonisty" było zbyt dużo, zbyt szczerze, mięsiście i agresywnie autorytarnie. Ciężka osobowość, ryzykowne i bardzo dobre aktorstwo. A jeśli chodzi o ,,mad mena", słynnego Thanosa, to na niego właśnie to się cholibka czekało, Thanosowi było przeznaczone całe MCU, od filmu "Avengers" z 2012 roku aż do finału 11-letniej działalności Marvel Studios, do tego ,,jedynego finału!", w postaci "Avengers: Endgame". Z kreacją, ba! opowiadaniem zła, które nadchodzi, w osobie tyrana z Tytana, Thanosa, jest tak jak z kreacją najlepszego zła w kinematografii: kreacja zła bez kreacji zła - ukazanie istoty zła w mało bezpośredni sposób. Na Thanosowy akt ostateczny, czyli "Avengers: Infinity War & Endgame" złożyły się niezwykły klimat, wzrastające napięcie z filmu na film MCU, w którym ów tyran się ukazywał bądź o nim opowiadano, poukładane scenariusze w projekcie Faz MCU. Ciężko to wytłumaczyć. Thanos to zbyt rozbudowana pośrednio i bezpośrednio. Opisują go praktycznie wszystkie najważniejsze dzieła Marvel Studios. A ,,Ewolucjonista"? Pyk, jeden film i eksplozja osobowości, celów etc. - tak, czegoś takiego jeszcze nie było, ale kto wie, czy nie okazało się to zbyt dużo jak na jeden raz. Oby nie, oby ten ,,złol" się pojawił i jego potencjał... oby został wykorzystany.