Nie chcę pod żadnym pozorem urazić ani traktować Ciebie @Chmielu (ani innych czytających) jako 'niedoinformowanego', ale to co przedstawiono w tej scenie to ani w świecie 'filmowym', ani w 'rzeczywistym' nie stanowiło i nie stanowi dużego odchyłu od normy. Wiem że nie dotyczy to wszystkich, ale generalnie pieniądze i/lub sława sprzyjają tolerancji takich rzeczy. Tu nie miejsce na wchodzenie w szczegóły - ani to moje wymysły ani wiedza tajemna, po prostu nie widać tego w nagłówkach bo każda 'szanująca się' osoba, która tak się bawi ma budżet do uciszania informacji zanim 'dostaną się' do mainstreamowych mediów (zresztą nawet na małą skalę - jak ktoś na forum ma w otoczeniu chociażby lokalnie wpływowe osoby, to dobrze wie, że wiele z nich otaczają 'plotki', w których mniejsze lub większe ziarno prawdy jest zawarte).
Przeczytasz że ktoś znany przedawkował - nie jest tak, że wczoraj zaczął używać a dzisiaj przedawkował, to efekt wieloletnich eksperymentów i taki lifestyle codzienny, "cena sławy", mimo tego słyszysz że ktoś zmarł i jesteś zaskoczony (bo informacje wcześniej nie 'wypływały' itp.)... Ktoś inny sfotografowany w trakcie orgii - do tego nawet specjalnie bogatym być nie trzeba, widać to dobrze po nazwiskach którym zatuszować się takich rzeczy nie udawało... Chyba nie muszę wymieniać dalej

Wiem że już zbaczam z tematu, i też nie konkretnie do Ciebie @Chmielu tutaj, po prostu czasem spotykam się z wypowiedziami jakoby akceptacja deprawacji czy nawet tak 'niecodzienne' rzeczy jak niewolnictwo itp. skończyły się x lat czy nawet wieków temu, a jak jeszcze gdzieś są, to tylko w autorytatywnych rządach czy w 'trzecim świecie' - nie tylko się to nie skończyło, ale jest ogólnie przyjętą normą w niektórych środowiskach w 'pierwszym świecie', nomenklatura oczywiście się zmienia i nawet rozpoznanie danych rzeczy mogłoby nie być łatwe gdybyśmy widzieli je na własne oczy (na kartach historii wszystko wydaje się być klarowne, co innego gdy historię 'przeżywamy')...
Zmierzam do tego, że nie uważam, że ludzie w ogólności nie zdają sobie sprawy z tego, że niewiele się w historii ludzkości zmienia (natura ludzka, charaktery, nierówności społeczne itp.), po prostu łatwiej jest ignorować i/lub "nie wiedzieć". Ostatecznie to wszystko zostaje w "środowisku" gdzie te rzeczy się dzieją, krzywdy nam nie robi taki umowny Tony Stark opłacając escorty.
Zobaczcie jaka jest nieświadomość co do faktycznych zbrodni itp. na świecie, znieczulica społeczeństwa wobec nich itp., nijak ma się to o czym wyżej piszę do poważnych problemów, stąd to co piszesz @Chmielu odnośnie tej sceny wzbudza u mnie niezrozumienie tj. skąd takie poruszenie czymś
względnie normalnym? Nie traktuj tego jako 'atak', piszę tylko swoje przemyślenia, jeśli chciałbyś w ich kontekście rozwinąć swoje to chętnie przeczytam, punktem wyjścia ta wycięta scena z Iron Mana, coby wypowiedzi nie poleciały do kosza

PS. wiem jak takie wypowiedzi jak moja są odbierane, więc wyklaruję zawczasu - zachowanie Tony'ego Starka nie ma mojej aprobaty, ale bezpośrednie jego potępianie byłoby pozbawione racjonalnego sensu widząc jak ogółem świat 'działa'.
Ktoś powie: "trzeba takie deprawacje potępiać, zaczynając od zmian w sobie zmienimy świat" - 'zaczynając od siebie' zmieniamy tylko swoje życie, do tego jesteśmy z tym w mniejszości, co za tym idzie przekonanie o 'zmienianiu świata' jest abstrakcyjnym złudzeniem... Z drugiej strony jakby każdy tak myślał to blisko byłoby do pełnej anarchii, dzięki różnorodnemu podejściu jakoś się świat kręci i mogę sobie 'ponarzekać' na zbyt małe lub zbyt duże oburzenie co do obserwowanych zjawisk

No i zagalopowałem się w kierunku niepopularnych opinii, jeśli zostanie zgłoszone i usunięte to postaram się w przyszłości nie wybiegać w takie wątki, ale że już napisałem to klikam "wyślij".