Mi tylko żal, że tytuł "Marvels" zamiast być bardziej kojarzony z wyśmienitym komiksem Kurta Busieka i Alexa Rossa, to teraz przez większość ludzi będzie kojarzony z tym gównem i wyniki wyszukiwań w przeglądarkach przeważą tą szalę. Sam zwiastun to jest już w okolicach tego co się odjanapiewlało w She-Hulk. Nieśmieszne nachalne dziadostwa. Jedyna dla mnie jest jednym z gorszych filmów, tutaj dojdzie Khamala, której nie cierpię w oryginalnym komiksowym uniwersum. Wow, nie mogę się doczekać poziomu przebicia dna

Sam zwiastun potwierdza najgorsze stereotypy na temat filmów superhero. Kłaniam się w pas Marvel Studios.
Wygląda na to, że mcu serio skończyło się na Endgame. Dobrze, że chociaż tamta epoka filmwego Marvela, ma fajną sensową klamrę i jak ktoś nie chce obserwować tego stacznaia się w otchłań, może poprzestać na tamtym filmie. Jeszcze fajnie obrazu całości dopełnia obraz aresztowanego Majorsa, co miał być nowym arcyłotrem.
Czyzby jednak Snyder byla fajny 
Nigdy nie był fajny. No może 300 i Watchmen to spoko filmy- chociaż to drugie i tak jest upośledzone w sensie gryzienia sięz z wymową komiksu Moore;a scen walk rodem z Matrixa. Widać, ze Snyder nie rozumie materiału, który ekranizował.
Snyder to jest niby gość co "poważnie" zreinterpretował mitologie super-hero

Nie on tylko narzygał na DC ciemnym filtrami, kijem w dupie i stworzył u ludzi co znają DC chyba z dupy, przekonanie, że DC jest mroczniejsze od Marvela, bo przecież Logan i Punisher to postaci z my litle pony, a DC nie ma w ogóle kolorowych postaci, tylko wszyscy są klonami Batmana

No w głowie Snydera na pewno, wszak to gość, który musiał z Supermana, największej ikony nadziei pośród super-bohaterów zrobić wyobcowanego nieudolnego klona Doktora Manhattana i w przyszłości ten miał zostać złoczyńcą. Jeden wielki rzyg, jeżeli chodzi o plany na główne filmowe uniwersum. Snyder nie miał talentu ani jaj zrobić Supermana w przekonujący sposób jako good guya, więc zostało mu tylko edgy, cyniczny i obrazoburczy sposób przemielania jednej z najbardziej pozytywnych postaci w popkluturze w takiego potworka. Poważne i dobre kino super-hero, gdzie wszystko było sensową i konsekwentną wizją to był "Joker" i "Logan". Tylko, że tam nie było slow motion i Snyderowskich filtrów, a ciężar historii wynikał z dobrego wstrzelania się w powazny ton. Coś czego Snyder nie umiał zrobić. To, że mcu stacza się, nie oznacza, że Snyder to nagle Jezus kina superhero. Matko boska poza tym filmy Snydera ze stricte tego corowego DC z Gackiem i eSem są nudne jak dupa wołowa. Słowo daje.